Pisarka z dystansem i kulturalnie o Polakach


023

Gretkowska krytykuje Polaków. „Lubią dawać dupy każdemu kto ją posmaruje, 500 plus albo obietnicą zbawienia”

Dodano: 28 65239599
Manuela Gretkowska
Manuela Gretkowska / Źródło: Newspix.pl Stanislaw Krzywy
Pisarka Manuela Gretkowska skomentowała na swoim profilu na Facebooku obecną sytuację w Polsce oraz kondycję opozycji. Padło wiele ostrych i krytycznych słów.

„Zostało mniej więcej 100 dni do wyborów. Może 100 ostatnich dni, jeszcze nie całkiem, ale demokratycznej Polski. PiS domknie swoje reformy – sądownictwa, szkolnictwa wszystkiego co pozwalało na normalność. A potem, po iluś latach będziemy znowu szczęśliwi, gdy uda się nam wyzwolić z koszmaru. Nie iść do przodu, ale stać w miejscu” – napisała Manuela Gretkowska na swoim profilu na Facebooku.

W dalszej części wpisu pisarka skrytykowała , Roberta i Donalda Tuska. „PSL startując samodzielnie wymyślił program, który da się streścić – Bóg istnieje więc PSL też. Mogli dorzucić nowoczesny postulat o zaganianiu z pastwisk bydła dronami. A Kaczyński by ich zdyskontował programem: Tucznik powyżej pół tony głosuje, kto mu zabroni? Świni? Z Biedroniem, derwiszem polskiej polityki, nie da się rozmawiać. Z derwiszami się tylko tańczy. Szkoda, że na Titanicu. To tyle o zjednoczeniu opozycji. Co do jej przywództwa – wycofanie się Tuska usprawiedliwia jedynie jego nadzieja na najwyższe stanowisko w Unii. Ogłoszenie wyników – 30 czerwca. Jeśli zrezygnuje z kandydowania na prezydenta Polski, przez brak przewagi w sondażach, znaczyło by że oczekiwał władzy podanej na tacy. Sprytnie? Radził nam przecież użyć sprytu” – czytamy.

Wpis Manueli Gretkowskiej
Wpis Manueli Gretkowskiej / Źródło: FacebookManuela Gretkowska

We wpisie Gretkowskiej nie zabrakło także krytycznych słów pod adresem Kościoła i polskiej młodzieży. „Kiedy w Niemczech drugą siłą polityczną stają się Zieloni, u nas największym problemem jest czy starcy w sutannach poprą starca w paranoi. Młodzież, wszędzie indziej w ekologicznej awangardzie, u nas głosuje tylko w 25 proc. i do tego większość na konserwatywnych idiotów. Jakby mieli żyć w cyrku z klaunami, a nie demokratycznym kraju. Tak, to klęska szkoły i zwycięstwo lekcji religii nad rozumem. To jest nasz problem, największy, bo największym sprzymierzeńcem PiS-u jest Kościół” – stwierdziła pisarka.

„Historia się powtarza jak refren. Polska stanie się znowu krajem zastępczym. Już jest drugorzędnym z podróbą chemii, kultury, nowoczesności. Polacy tak lubią, po swojemu, staropolsko w słomianych łapciach i gaciach, dupcyć po bożemu i dawać tej dupy każdemu kto ją posmaruje, 500 plus albo obietnicą zbawienia” – podsumowała.

/ Źródło: WPROST.pl

Permanentna inwigilacja


wesprzyj PCh24.pl
DZIŚ JEST:   24   CZERWCA   2019 r.


Permanentna inwigilacja. Eurokraci chcą wiedzieć o nas jeszcze więcej!



Permanentna inwigilacja. Eurokraci chcą wiedzieć o nas jeszcze więcej!

Gromadzenie wielkich ilości danych to spełnienie marzeń władz państwowych. Ich zdaniem zwiększają one bezpieczeństwo – o ile same nimi dysponują. W pewnym stopniu to prawda. Jeśli jednak istnieje próg, po przekroczeniu którego troska o bezpieczeństwo zmienia się w zagrożenie prywatności, to europarlamentarzyści właśnie ten próg przekroczyli. Chodzi o projekt jednolitego systemu przechowywania danych – Common Identity Repository.

 

Common Identity Repository (CIR), czyli Wspólne Repozytorium Tożsamości ma zawierać dane około 350 milionów ludzi. Do centralnej bazy trafią nie tylko dane osobowe, lecz również odciski palców, a nawet zdjęcia biometryczne. Parlament Europejski przegłosował to rozwiązanie pod koniec kwietnia 2019 roku. Sprawę skierowano do dalszych prac legislacyjnych.

 

„CIR sprawi, że systemy informacyjne UE wykorzystywane w bezpieczeństwie, zarządzaniu granicami i migracjami będą interoperacyjne, umożliwiając wymianę danych między systemami poszczególnych państw” – zauważa Tomasz Domański [spidersweb.pl]. Co więcej, do zweryfikowania tożsamości obywatela przez unijnych urzędników wystarczy zeskanowanie odcisków ich palców.

 

System umożliwi szybszy dostęp do unijnych systemów informatycznych dla pracowników służb, urzędników migracyjnych czy pracowników konsulatów także w terenie. Pozwoli na łatwą wymianę danych między systemami poszczególnych państw.

 

Unia Europejska informuje, że dane będą przechowywane na serwerach w Strasburgu, a kopia bezpieczeństwa znajdzie się w Austrii. Zarządzać tym ma agencja EU-Lisa, współpracująca już z Unią w podobnych kwestiach. Informacje będą przechowywane w formie „matrycowej”. Oznacza to, że przekształcenie ich w dane biometryczne będzie niemożliwe [portswigger.net].

 

Pojawiają się jednak obawy o możliwość przedostania się danych w niepowołane ręce. Istnieją także wątpliwości związane ze zgodnością ustaw z RODO. Rzecznik UE stwierdził, że procedury są zgodne z tym rozporządzeniem. Oznacza to, że dane nie będą przetwarzane bez zgody ich właściciela. Co jednak z przekazywaniem informacji za granicę? Wszak większość państw nie wyraża zgody na przekazywanie danych swych obywateli obcym rządom – zauważa Tyler Moffitt analityk do spraw bezpieczeństwa w firmie Webroot cytowany przez portal portswigger.net.

 

Zwolennicy centralnego rejestru twierdzą, że chodzi tu jedynie o dane przechowywane w paszportach, a więc i tak trafiające w ręce urzędników innych państw.

 

Z drugiej strony Tony Bunyan z organizacji Statewatch [statewatch.org] interoperacyjność prowadzi do stworzenia scentralizowanej bazy danych w posiadaniu unijnego superpaństwa-Wielkiego Brata. Z kolei Reinhard Kreissl cytowany przez Politico.eu twierdzi, że zwiększenie liczby dostępnych danych jeszcze utrudni znalezienie w ich gąszczu nielicznych terrorystów czy innych przestępców. Co ciekawe nawet Komisja Europejska w 2010 roku odrzuciła ideę stworzenia jednolitej bazy danych. Jej zdaniem bowiem oznaczałoby to zbyt daleko idące pogwałcenie prawa do prywatności.

 

To jednak zmieniło się to w 2015 roku. Wówczas doszło do ataków terrorystycznych w Paryżu i Brukseli oraz do przybycia ponad miliona imigrantów (w tym uchodźców) do UE. W efekcie Unia zmieniła swe stanowisko. Europejski Komisarz do spraw migracji Dimitris Avramopoulos stwierdził, że nowe przepisy stanowią dobrą wiadomość dla obawiających się oszustw związanych z tożsamością. Podkreślił, że skorzystają z nich również służby zapewniające bezpieczeństwo.

 

W kontekście kontroli granicznych należy też wspomnieć o trwających pracach nad systemem PROTECT. Chodzi o system kontroli granicznej wykorzystujący dane biometryczne do bardziej efektywnego przechodzenia przez granicę. W projekcie uczestniczą polscy naukowcy z Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej.

 

Czy jednak korzyści dla pracy służb – i tak dyskusyjne – przeważają nad zagrożeniami dla prywatności, mogącej prowadzić wręcz do powszechnej inwigilacji?  Niekoniecznie. Jak bowiem zauważa Tomasz Domański [spiderweb.pl] „wizja takiej permanentnej inwigilacji, która staje się coraz bardziej możliwa dzięki rozwojowi technologii, oczywiście nie przekonuje wszystkich. Projekt jednej, centralnej bazy danych, zawierającej wrażliwe dane wszystkich obywateli UE stwarza niewątpliwe ryzyko, że informacje te trafią w niepowołane ręce. Ryzyko to wydaje się być dość wysokie – dostęp do centralnej bazy danych otrzymają tysiące urzędników, pracujących często na słabo zabezpieczonych, państwowych systemach informatycznych”.

 

Bezpieczeństwo i prywatność to dobra w pewnym stopniu konkurencyjne. Często musimy dokonywać między nimi odpowiedniego wyboru. W przypadku centralnego rejestru danych wiele wskazuje jednak na to, że wahadło przechyla się niebezpiecznie na stronę zwolenników pełnej inwigilacji. Mroczna wizja totalitarnego superpaństwa europejskiego, wykorzystującego wrażliwe dane takie jak linie papilarne nie tylko do walki z przestępcami, lecz również z obywatelami nie musi się spełnić. Ale może. A wtedy będzie już zdecydowanie za późno, by stawiać opór.

 

Marcin Jendrzejczak

 

Ściganie Polski w TSUE


INTERIA

TSUE: POLSKIE PRZEPISY WS. SĘDZIÓW SĄDU NAJWYŻSZEGO SĄ SPRZECZNE Z PRAWEM UNII

Przepisy polskiego prawa w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii – orzekł w poniedziałek Trybunał Sprawiedliwości UE. Jego zdaniem regulacje naruszają wymogi niezawisłości sędziowskiej.

„Trybunał orzekł, że zastosowanie przepisów przewidujących obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego (…) narusza zasadę nieusuwalności sędziów, która jest nierozerwalnie związana z ich niezawisłością” – podkreślił TSUE.

Jeszcze w ubiegłym roku Trybunał przychylił się do wniosku Komisji Europejskiej o zawieszenie stosowania regulacji w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego i podjęcia wszelkich kroków, by przywrócić tych, którzy przez nowe prawodawstwo zmuszeni byli odejść.

Polskie władze w ślad za tym zmieniły odpowiednio prawo. Na rozprawie KE argumentowała jednak, że nie jest pewne, czy te nowe regulacje eliminują naruszenia prawa Unii, dlatego nie wycofała skargi.

Ustawa z lipca 2017 r. ustanowiła nowe zasady dotyczące przechodzenia w stan spoczynku przez polskich sędziów. Zgodnie z nią, wiek przejścia w stan spoczynku dla sędziów sądów powszechnych, sędziów Sądu Najwyższego i prokuratorów został obniżony do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, chociaż wcześniej wynosił on 67 lat dla obu płci.

Zdaniem Komisji Europejskiej przepisy obniżające wiek emerytalny, które przyznały ministrowi sprawiedliwości prawo do decydowania o tym, czy sędzia będzie miał przedłużoną możliwość orzekania, naruszają gwarancje niezawisłości sędziowskiej. Uznawszy, że przepisy te są sprzeczne z prawem Unii, KE wniosła do trybunału skargę o stwierdzenie naruszenia prawa UE.

Polskie władze już zmieniły przepisy, których ona dotyczy, ale KE zdecydowała się na podtrzymanie zarzutów, bo jej zdaniem nie wszystkie problemy zostały rozwiązane.

W czwartek rzecznik generalny TSUE wydał opinię, w której stwierdził, że odmienny wiek przejścia w stan spoczynku dla kobiet i mężczyzn, pełniących funkcje sędziów sądów powszechnych, sędziów Sądu Najwyższego i prokuratorów, narusza prawo Unii.

Stwierdził ponadto, że obniżając wiek przechodzenia w stan spoczynku przez sędziów sądów powszechnych i jednocześnie przyznając ministrowi sprawiedliwości dyskrecjonalne prawo do przedłużania czynnej służby tych sędziów, Polska naruszyła prawo UE.

Opinia rzecznika generalnego TSUE jest wstępem do wyroku w sprawie. Nie jest wiążąca dla trybunału. Jednak w tym przypadku TSUE ją podzielił.

PAP

Wystąpił w imieniu kochających kolorowo


 

 

 

Sputnik Polska

13:50 24 CZERWIEC 2019

Marsz zwolenników LGBT

Ambasada USA w Warszawie wywiesiła flagi LGBT

© Sputnik . Igor Russak
POLSKA

Krótki link

Wywieszając tęczową flagę LGBT Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie dołączyła do globalnej kampanii na rzecz walki z dyskryminacją homoseksualistów.

Zdaniem prezydenta USA Donalda Trumpa osoby LGBT wywarły wyjątkowy wpływ na naród amerykański. Niedawno Trump poinformował, że weźmie udział w „świętowaniu miesiąca dumy LGBT”. – W związku z obchodami Miesiąca Dumy LGBT i uznaniem wyjątkowego wkładu osób LGBT w nasz wielki naród, stańmy również solidarnie z wieloma osobami LGBT, które mieszkają w dziesiątkach krajów na całym świecie, które karzą, więzią, a nawet wykonują egzekucje osób ze względu ich orientacji seksualnej – napisał na swoim Twitterze Donald Trump.

Przywódca podkreslił wówczas, że jego administracja „rozpoczęła globalną kampanię mającą na celu dekryminalizację homoseksualizmu i zaproszenie wszystkich narodów do przyłączenia się do tego wysiłku”.

Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie poinformowała na Twitterze, że również zaangażuje się w tę akcję. „W związku z ogłoszeniem przez @POTUS Miesiąca Dumy LGBT: nasza ambasada przyłącza się do globalnej kampanii na rzecz dekryminalizacji homoseksualizmu”. W zamieszczonym na Twitterze wpisie umieszczono także zdjęcie, na którym widać budynek placówki z wywieszonymi flagami społeczności LGBT.

*Skrót LGBT pochodzi z języka angielskiego i oznacza: Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender.

Niedopuszczalne pomiatanie sojusznikami


UKRAINIEC
+2

OPRAC. ANNA KOZIŃSKA

Tragiczna śmierć Ukraińca. Zasłabł w pracy, szefowa wywiozła go do lasu

W lesie koło Wągrowca znaleziono zwłoki Ukraińca. Historia jego śmierci jest zatrważająca. Mężczyzna bowiem zasłabł w pracy, a jego szefowa, jak podaje „Gazeta Wyborcza”, wywiozła go do lasu i zostawiła.
Kobieta trafiła do aresztu

Kobieta trafiła do aresztu (Policja)

Nie żyje 36-letni Ukrainiec, który pracował w zakładzie produkcji trumien koło Nowego Tomyśla. Jego ciało znaleziono w lesie koło Wągrowca. Służby ustaliły, jak zmarł.

W upalny dzień mężczyzna zasłabł podczas pracy i stracił przytomność. Inni pracownicy zawiadomili właścicielkę, ta zaś zabroniła wzywać karetkę pogotowia i kazała wszystkim iść do domu.

Policja

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, kobieta wywiozła pracownika – Wasyla Czorneja – do lasu i tam zostawiła. Właścicielka zakładu, mieszkanka Poznania została zatrzymana. Trafiła do aresztu. Jest podejrzana o nieudzielenie pomocy i doprowadzenie do śmierci pracownika. Grozi jej za to kara do 5 lat więzienia.

Zobacz też: Patryk Vega ostrzega PiS. „Film nie będzie gwoździem do trumny prezesa”

Drugą zatrzymaną w sprawie osobą jest mężczyzna, który się ukrywał. Usłyszał zarzut utrudniania śledztwa.

Śmierć w Wojskowej Akademii Technicznej. Wykładowca zawieszony

Zostawił trójkę dzieci

Jak podaje dziennik, Wasyl był ojcem trójki dzieci, które przebywają na Ukrainie. Jego żona podkreśliła, że nie chorował.

Dlaczego szefowa nie pomogła pracownikowi? Miała obawiać się tego, że poniesie konsekwencje zatrudnienia go „na czarno”.

Sekcja zwłok nie wykazała, jaka była przyczyna śmierci mężczyzny. Potrzebne są dodatkowe badania.

Rodzina zebrała 2 tys. dolarów na transport ciała na Ukrainę.

Źródło: Policja/”Gazeta Wyborcza”

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości

VIP grzecznie tłumaczy wytyczne


„Głównym tematem mojego spotkania z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem była kwestia zwrotu wraku samolotu” – mówi w tygodniku „Sieci” szef MSZ Jacek Czaputowicz. Dodał, że Ławrow poruszył sprawę braku zaproszenia Rosji na wrześniowe uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Tygodnik „Sieci” spytał szefa MSZ Jacka Czaputowicza o spotkanie przed miesiącem z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem.

„Głównym tematem tego spotkania była kwestia zwrotu wraku samolotu, który wciąż jest w Smoleńsku. Rada Europy wydała rezolucję wzywającą Rosję do zwrotu wraku. Deklarowałem, że w razie zwrotu szczątków jesteśmy gotowi zapewnić dostęp do wraku rosyjskim ekspertom, gdyby chcieli prowadzić jakieś czynności. Padła jednak negatywna odpowiedź, bo zdaniem mojego rozmówcy deklaracja Rady Europy jest niewiążąca. Z drugiej strony w ramach pomocy prawnej Rosja udostępni wrak polskim śledczym” – powiedział Czaputowicz.

Czaputowicz przekazał, że Rosjanie „oczekują zamknięcia śledztwa przez stronę polską, twierdząc, że rzekomo wszystko zostało wyjaśnione”. „W sumie to był sygnał nieoptymistyczny, choć nam by zależało, by pójść do przodu w tej kwestii przed 10-tą rocznicą tragedii, przypadającą w kwietniu przyszłego roku” – powiedział.

Szef MSZ był pytany, jakie jeszcze wątki zostały poruszone w rozmowie z Ławrowem.

„Dla Rosjan problemem jest usuwanie pomników związanych z Armią Czerwona. W odpowiedzi podkreśliłem, że groby żołnierzy, cmentarze są pieczołowicie chronione i tu pojawił się pomysł, że być może należałoby to pokazać jasno rosyjskim dziennikarzom. Jeśli zaś chodzi o symbole komunizmu, mamy prawo je usuwać. Zadeklarowałem gotowość do rozmów z Rosją o sprawach historycznych, choćby w ramach komisji ds. trudnych, która praktycznie nie funkcjonuje. Ze strony Rosji nie ma jednak zbytniego otwarcia w tej kwestii. Minister Ławrow poruszył też sprawę braku zaproszenia na wrześniowe uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej” – mówił Czaputowicz.

Szef polskiego MSZ przyznał, że Rosja tego zaproszenia nie dostała i nie dostanie. „Zostały zaproszone państwa natowskie, państwa Unii Europejskiej i państwa partnerstwa wschodniego. Chcemy świętować tę datę w naszym, europejskim gronie. Także dlatego, że 1 września 1939 r. Rosja nie była stroną wojny, chyba, że w kontekście paktu Ribbentrop-Mołotow, który w pewnym sensie rozwiązał Hitlerowi ręce. Rosja przystąpiła do wojny 17 września jako sojusznik Hitlera, dokonując agresji na Polskę. W styczniu 2020 r. będziemy obchodzić 75. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz, w tym wypadku wizyta delegacji rosyjskiej bałaby uzasadniona” – tłumaczy Czaputowicz.

Minister podkreślił, że „mimo różnic powinniśmy rozmawiać”. „Niektóre sprawy da się być może rozwiązać” – wskazał.

Więcej w tygodniku „Sieci”

PAP

Unijny wolny rynek zamierza Polsce ustawiać ceny energii


WP.pl
CENY ENERGII
OPRAC. MARTYNA KOŚKA

03.01.2019 14:24

KE żąda notyfikacji ustawy o cenach energii

Komisja Europejska oczekuje, że polskie władze przekażą do notyfikacji ustawę dotyczącą cen energii w Polsce.

Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali – powiedziała rzeczniczka tej instytucji Mina Andreewa. 

– Państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania Komisji Europejskiej o wszelkich działaniach o pomocy publicznej przed ich wdrożeniem. Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali – powiedziała rzeczniczka tej instytucji Mina Andreewa. O sprawie informuje PAP.

Czytaj też: Zamrożenie cen prądu może pokrzyżować Bruksela. Rekompensaty dla obywateli czy dla spółek?

Chodzi o nową ustawę obniżającą ceny energii elektrycznej w Polsce, która w trybie ekspresowym została przyjęta w ostatni piątek 2018 r. i weszła w życie 1 stycznia. Obniża ona akcyzę na prąd, zmniejsza tzw. opłatę przejściową i ustala ceny energii na poziomie z 30 czerwca 2018 r.

Podwyżki cen prądu z rekompensatami. „To jest wyższy poziom zaklinania rzeczywistości”

Zgodnie z ustawą, umowy na dostawy energii w 2019 r., jeśli zakładają wzrost cen w stosunku do poprzedniej umowy danego podmiotu, do 1 kwietnia 2019 r. będą musiały być skorygowane do poziomu z połowy 2018 r., z mocą od 1 stycznia 2019 r. Ustawa przewiduje też rodzaj pomocy dla sprzedawców, którzy w 2019 r. kupią energię na rynku za cenę wyższą niż ustalona cena sprzedaży. W takiej sytuacji mają otrzymać bezpośredni zwrot utraconego przychodu z powołanego przez nowelizację Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

%d blogerów lubi to: