Każdy jest kowalem swego losu


WPROST.pl

 

Poruszający wywiad Lecha Wałęsy. „Polityka całkowicie zniszczyła mi życie”

Dodano: dzisiaj 12:110 0

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa / Źródło: Newspix.pl / fot. PIOTR MATUSEWICZ / PRESSFOCUS

Lech Wałęsa przyznał w rozmowie z portalem Gazeta.pl, że „miał najgorsze i najtrudniejsze życie, jakiego nawet nie mógł sobie wyobrazić”. – Polityka zniszczyła mi życie i to całkowicie. Całe życie oddałem polityce. Guzik z tego miałem i guzik mam – stwierdził były prezydent.

– Ja polityki nie znoszę. Wcale nie chciałem w nią iść, ale zostałem przez los wmontowany. Wychowano mnie na ambitnego człowieka, więc musiałem się zgodzić. Do dziś pamiętam, jak matka mnie prosiła: nie tykaj się polityki! – powiedział Lech Wałęsa w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Były prezydent ocenił, że „w kwestii zawodowej osiągnął wiele, ponieważ był prostym elektrykiem, a dostał m.in. nagrodę Nobla”. Wałęsa przyznał jednak, że „prywatnie zapłacił ogromną cenę za karierę polityczną, ponieważ stracił dzieci z oczu, kiedy dorastały, a potem okazało się, że to, o co walczył, uległo wypaczeniu”. – Nie mogę niestety powiedzieć, że miałem wspaniałe życie – stwierdził były prezydent dodając, że „ma najgorsze i najtrudniejsze życie, jakiego nawet nie mógł sobie wyobrazić”.

– Polityka zniszczyła mi życie i to całkowicie. Całe życie oddałem polityce. Guzik z tego miałem i guzik mam. Nie jest jednak tak, jakbym sobie tego życzył. Polityka upadła – stwierdził. Wałęsa przyznał również, że „jego dzieci czasami poszły nie tą drogą co trzeba, a jego przy nich nie było”. – Gdybym był przy nich jako ojciec, to przytrzymałbym je i miałyby inne życie – wyjaśnił.

Były przywódca „Solidarności” mówił również o śmierci swojego syna Przemysława. – Wiem, że mogło być inaczej. Zastanawiam się, co Pan Bóg chciał mi powiedzieć przez śmierć dziecka. Jednak nie zatracam rozumu i nie rwę włosów z głowy, bo to przecież nic nie da i niczego już nie zmieni. Takie jest przesłanie życia i śmierci: dziś tu jesteśmy, a jutro nas nie ma – mówił.

W dalszej części rozmowy Lech Wałęsa przyznał, że myśli czasami o śmierci. – Tęsknię do tego nowego wymiaru. Ale boję się przejścia. Boję się własnego umierania. Tutaj wszystko mnie już nudzi. Wszystko już znam. Ten nasz świat jest ładny, ale wiem, że już niedługo muszę z niego zejść. Zastanawiam się: co potem? Jak Bóg sobie tam radzi? W Biblii jest napisane, że mieszkań w niebie jest wiele, a wszyscy są równi. To jak dostanę takie duże, to wciąż będę sprzątał – podsumował.

Lech Wałęsa: co Pan Bóg chciał mi powiedzieć przez śmierć dziecka?gazetapl

/ Źródło: Gazeta.pl

Putina kondolencje złożone na ręce Premier May


OnetWiadomości

 

Władimir Putin: zamach w Manchesterze to cyniczna i nieludzka zbrodnia

dzisiaj 10:01

PAP

Skomentuj2770

Władimir PutinFoto: YURI KOCHETKOV / AFPWładimir Putin

„Cyniczną i nieludzką zbrodnią” nazwał zamach w Manchesterze prezydent Rosji Władimir Putin w kondolencjach skierowanych do brytyjskiej premier Theresy May. Składając wyrazy współczucia, Putin zadeklarował gotowość do współpracy antyterrorystycznej z Londynem.

 

„Stanowczo potępiamy tę cyniczną i nieludzką zbrodnię. Liczymy na to, że jej zleceniodawcy nie unikną zasłużonej kary” – głosi telegram, o którego treści poinformowały dziś służby prasowe Kremla.

Rosyjski prezydent w kondolencjach skierowanych do May „potwierdził gotowość rozwijania współpracy antyterrorystycznej z partnerami brytyjskimi, zarówno na zasadzie dwustronnej, jak i w ramach szerokich wysiłków międzynarodowych”.

Putin przekazał również słowa współczucia i wsparcia dla rodzin osób, które zginęły w zamachu, dokonanym wczoraj wieczorem.

W wybuchu w hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena, tuż po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande, zginęły co najmniej 22 osoby, w tym dzieci, a 59 ludzi zostało rannych. Wybuch jest traktowany przez brytyjską policję jako atak terrorystyczny.

(dp)

Źródło: PAP

Data utworzenia: 23 maja 2017 09:28, data ostatniej zmiany: 23 maja 2017 10:01

Tematy: Władimir Putin, Rosja, Wielka Brytania

Były poseł PO został ranczerem w Nigerii


mPolska24

 

Z Wiejskiej na ranczo

Z Wiejskiej na ranczo

źródło: wikipedia

 

Były poseł PO został ranczerem w Nigerii.

John Godson, pochodzący z Nigerii były poseł, w ostatnich wyborach nie dostał się ponownie do Sejmu. Zamienił więc poselską ławę na afrykańskie ranczo.

„Pilgrim Ranch” to znajdujące się na południu Nigerii ranczo, które ma stać się ośrodkiem agroturystycznym z restauracjami, centrym konferencyjnym, a nawet małym ogrodem zoologicznym. Godson zapowiada, że każdego gościa będzie witał świeżym i orzeźwiającym sokiem z kokosa. 

źródło: se.pl

Jeżeli nie przyjdziesz do demokracji ona przyjdzie do Ciebie


forumemjot dla Polski

 

Dlaczego USA nie przyjmują uchodźców – prof. Anna Raźny |POLECAM!

 

Opublikowano 01/07/2015by emjot

Specjalizacją USA nie jest jednak pokój, lecz wietnamizacja świata   i   wojna   oraz   prowokowanie   konfliktów   i organizowanie kryzysów.

demokracja-samolot

Znamienne jest,  — że właśnie Amerykanie upowszechnili nowy dział polityki  zarządzanie kryzysami.

USA nie przyjmują uchodźców z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, — mimo że właśnie na nich leży odpowiedzialność za wojny, rewolucje i zamachy stanu w tym regionie świata.

Nie mają również zamiaru wesprzeć Europy w kosztach ich przyjęcia.

Dzieje się tak nie tylko dlatego, że Amerykę dzielą od regionu, z którego uciekają ludzie, wody oceanu.

Europa pod protektoratem USA, określana jednoznacznie przez antyamerykańskich publicystów mianem wasala Waszyngtonu, — musi przyjąć tylko w bieżącym roku kilkadziesiąt tysięcy uchodźców, a w każdym kolejnym  — według specjalistów w zakresie migracji — setki tysięcy.

To jest zadanie, które otrzymała do wykonania jako pionek imperium transatlantyckiego, eufemistycznie nazywanego przez europejskich – a wśród nich, oczywiście polskich – agentów wpływu amerykańskiego opcją transatlantycką.

I nawet, gdyby tego nie chciała, musi zadanie wykonać, bo jest na muszce NATO.

Rekrutujący się głównie z cywilizacji islamu uchodźcy, — to widmo śmierci nie tylko dla resztek cywilizacji łacińskiej, — ale również dla postchrześcijańskiej, którą Europa zbudowała pod protektoratem amerykańskim   i   umocowała  traktatem lizbońskim, zapewniającym nie tylko pełnię praw wszystkim mniejszościom, — ale także nadzwyczajną troskę o ich pierwszeństwo przed większością.

Wymieniony traktat nie chroni większości, — dlatego pod jego parasolem można nie tylko zbudować europejskie Państwo Islamskie, — ale również z bronią w ręku walczyć o jego zapanowanie nad Europą.

Jednakże nie to jest ostatecznym celem strategów amerykańskiej „wielkiej szachownicy”.

Jest nim ukształtowanie nowego człowieka i nowego – globalnego — społeczeństwa, dla którego Europa powinna być liderem.

Chodzi o człowieka i społeczeństwo bez właściwości — bez tożsamości podmiotowej, kulturowej, narodowej, a nade wszystko religijnej.

Tylko taki człowiek i takie społeczeństwo zapewniają władzę nad światem.

Permanentna wojna, kolorowe rewolucje i sterowane konflikty oraz kryzysy to tylko instrumenty w procesie kształtowania nowych ludzi i globalnego porządku – mechanizmy.

Niosąc śmierć setkom tysięcy i wyrzucając miliony na uchodźstwo – mechanizmy te mają siać nie tylko strach utrzymujący w posłuszeństwie „demokratyzowane” społeczeństwa,

— ale nade wszystko narzucać im nową jakość cywilizacyjną, stanowiącą naturalne środowisko dla kształtowania ludzi i społeczeństw bez właściwości.

Gołym okiem widać, że fundamentem ideowym tej cywilizacji mają być nie tylko „demokracja” i prawa człowieka, — ale nade wszystko genderyzm.

Zagrażający Europie islam jest więc jedynie dodatkowym instrumentem, przewidzianym w walce z jej chrześcijańską tożsamością.

Instrumentem wyjątkowo perfidnym a zarazem bolesnym, bo wymuszającym na europejskich chrześcijanach fałszywą postawę miłosierdzia.

Już teraz słychać nawoływanie amerykanofilów i różnej maści amerykańskich agentów, — aby Unia Europejska dała świadectwo swego „humanizmu” i przyjęła każdą ilość uchodźców.

Ów „humanizm” poszerzy wprawdzie armię jej bezrobotnych otrzymujących zasiłki i zmieni ostatecznie jej oblicze,  — ale będzie świadectwem postępowości.

Żaden z nich nie zhańbi się myślą o tym, że ci, którzy uchodźcom zgotowali piekło w ich ojczyźnie,  — winni w niej przywrócić im warunki normalnego życia

— a więc nade wszystko zaprowadzić pokój i sprawiedliwość w Iraku, Libii, Syrii, krajach Afryki – nie tylko północnej.

Musiałyby to zrobić Stany Zjednoczone i ich sojusznicy.

Specjalizacją USA nie jest jednak pokój, — lecz wietnamizacja świata i wojna oraz prowokowanie konfliktów i organizowanie kryzysów.

Znamienne jest, że właśnie Amerykanie upowszechnili nowy dział polityki – zarządzanie kryzysami.

Pokazali jednocześnie, na czym ono polega – nie na wygaszaniu, lecz na pogłębianiu i utrzymywaniu kryzysu, zwłaszcza politycznego.

— Takie zarządzanie kryzysami leży w interesie tych wszystkich sił, które tworzą imperium transatlantyckie, firmowane przez USA.

Podobnie prowadzenie permanentnej wojny polega nie na dążeniu do pokoju, — lecz na jej trwaniu.

Idzie o to, aby zarówno wojna, jak i kryzys trwały.

Gdyby celem było ich zakończenie,  — Stany Zjednoczone, nie umiejąc do niego doprowadzić, utraciłyby status mocarstwa światowego.

— Na te aspekty opcji transatlantyckiej wskazują Michael Chardt i Antonio Negri w książce Imperium.

Trudno się nie zgodzić z tymi lewicującymi autorami, gdy opisują procesy migracyjne ostatnich dziesięcioleci — „cvrkulację” całych społeczeństw, ich krzyżowane i współczesny nomadyzm jako stałe dane tytułowego imperium.

Pytanie, co Ameryka dała Europie, — jest retoryczne.

W pierwszej fazie Pax Americana to była makdonaldyzacja społeczeństwa i makdonaldyzacja kultury.

— Ona właśnie odwróciła skutecznie uwagę sytych Europejczyków od zagrożeń najgorszych – rewolucji kulturowej, która przybrała formę rewolucji seksualnej.

To była wstępna faza kształtowania nowej cywilizacji, określającej nie tylko nowe formy kultury i życia społecznego, ale także nową wizję człowieka.

W drugiej – końcowej – fazie Pax Americana mamy do czynienia z przyspieszeniem „pieriekowki dusz” (przekuciem dusz) – jak nazwali kształtowanie nowego człowieka na gruncie komunizmu radzieccy uczniowie Marksa.

Skończyło się zniewalanie pokusą, — zaczęło się zniewalanie klasyczne — poprzez siłę.

Ruchy strategów na „wielkiej szachownicy” są coraz bardzie nerwowe i desperackie.

Czasu jest bowiem mało,  — bo globalna alternatywa — BRICS i SOW (Szanghajski Obszar Współpracy) jest coraz bardziej wyrazista i coraz bardziej obiecująca.

Bez wojen, kolorowych rewolucji, zamachów stanu i narzucania genderyzmu, przyciąga coraz więcej państw.

I – co najważniejsze w obliczu wojny światowej, do której dąży imperium transatlantyckie – nie tworzy dla przeciwwagi NATO sojuszu wojskowego, który trzymałby te państwa, —  jak to ma miejsce w Europie, — na muszce licznych baz.

Polska z woli polskich wasali politycznych Waszyngtonu odgrywa istotną rolę w przyspieszonej, nowej – już nie komunistycznej – pieriekowce dusz z całym jej arsenałem instrumentów.

— Jest przede wszystkim poligonem intelektualnym, — który sprawdził się w przypadku traktatu lizbońskiego, permanentnej wojny na Bliskim Wschodzie i krajach Afryki, wietnamizacji Ukrainy i przygotowaniach do ataku na Rosję.

W Polsce ćwiczona jest taka przemiana świadomości, — której celem jest zgoda na te procesy i współudział w nich, skazujący współczesnych Polaków nie tylko na niebezpieczeństwo bezsensownej śmierci,

— ale również na radykalne zerwanie z własną tradycją i kulturą.

Z tej perspektywy jakże żałosne są programy uzdrowienia Polski, — czy to przez obóz rządzący, —  czy przez opozycję.

— Oczywiste jest,  — że nie są one żadną alternatywą dla Pax Americana w Polsce.

A JOW-y to tylko wybryk polityczny wzbogacający arsenał instrumentów, utrzymujących nasze społeczeństwo w posłuszeństwie wobec strategii transatlantyckiej.

PiS podjęło się na poligonie intelektualnym tej strategii w Polsce zadania trudnego – pieriekowki dusz polskich katolików z wykorzystaniem katolickich mediów.

Bez ich udziału nie uda się bowiem uzyskać zgody na wojnę z Rosją.

Partia już teraz ma jednak powody do dumy.

Brak ze strony jej środowisk jakiejkolwiek reakcji na umacnianie obecności wojsk amerykańsko-natowskich w Polsce  — oraz na tworzenie amerykańskich składów broni śmiercionośnej na terenie naszego państwa  — świadczy o skutecznej pacyfikacji katolickich sumień.

Świadczy też o zgodnym z planami Waszyngtonu wykonywaniu zadania podjętego przez partię Jarosława Kaczyńskiego.

Dodatkowymi gwarantami pełnej jego realizacji  — stali się ostatnio prezydent Andrzej Duda  — oraz typowana przez kierownictwo PiS na premiera nowego rządu  — Beata Szydło.

Jeszcze raz Polacy będą więc mieli okazję przekonać się, jak wiele trzeba zmienić, żeby nic nie zmienić.

Budowa realnej opozycji musi bowiem zawierać odpowiedź na fundamentalne pytanie:

— czy Polska będzie nadal uczestniczyć w podtrzymywaniu Pax Americana oraz narzucaniu światu nowej cywilizacji i wizji nowego człowieka,

— czy zacznie wystawiać rachunki za swą służbę i formułować warunki jej kontynuacji, aby w porę ją wypowiedzieć i otworzyć się na współpracę z BRICS.

To byłaby rzeczywista zmiana, umożliwiająca odbudowę Polski i cywilizacji, dzięki której Europa dała światu uniwersalny wymiar rozwoju

—  na gruncie greckiej filozofii,  — rzymskiego prawa — i chrześcijańskich wartości.

—————————————————————————

Anna Raźny

22 czerwca 2015

Obłuda i zmienność Pierwszego Francuza


Macron w czasie kampanii mówił o „reżimie Kaczyńskiego, Orbana i Putina”. Dziś zaprasza tego ostatniego do Wersalu, a reżimami są już tylko Polska i Węgry
wpis z dnia 23/05/2017

foto: LeWeb14 (Flickr.com / CC by 2.0)

Trudno wyobrazić sobie większą hipokryzję. Emmanuel Macron, nowy prezydent Francji, jeszcze trzy tygodnie temu mówił, że „sojusznikami Marie Le Pen są reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina”. Dodał przy tym, że ustroje panujące w Polsce, na Węgrzech i w Rosji nie są otwarte i wolne. – „Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady” – dodał ówczesny kandydat na prezydenta Francji. Minęły zaledwie trzy tygodnie a Macron, już jako prezydent, zaprasza Władimira Putina do siebie do Wersalu na przyjacielską rozmowę. Reżimami są już tylko Polska i Węgry.

 


Pisałem już o tym kiedyś, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Dla większości krajów Zachodu, to czy dane państwo jest reżimem, czy tylko „rządzoną twardo demokracją” zależy od tego, czy występują między nimi jakieś finansowe interesy i relacje. Jeżeli występują, to nie ma mowy, aby w oficjalnej narracji pojawiło się coś o „reżimowości” danego państwa.
Nie inaczej jest w przypadku Francji. Emmanuel Macron, jeszcze jako kandydat na prezydenta, twierdził, że w Polsce, na Węgrzech i w Rosji codziennie są łamane liczne swobody i zasady jakimi kieruje się francuska demokracja. Dodał przy tym, że „reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina są sojusznikami Marie Le Pen”. Minęło zaledwie 23 dni od momentu wypowiedzenia tych słów, a Macron, już jako prezydent Francji, zaprosił do siebie do Wersalu Władimira Putina. Oficjalna wizyta ma się odbyć 29 maja. 

 


W kontekście powyższego można zadać pytanie – jak to jest, że „sojusznik Marie Le Pen”, prezydent państwa, gdzie „codziennie łamane są liczne swobody oraz zasady, którymi kieruje się francuska demokracja” jest zapraszany jako jeden z pierwszych do Wersalu? Jak to jest, że rządy Putina nagle przestały być „reżimem”? Otóż, jak zwykle chodzi o pieniądze. Pod koniec kwietnia francuskaEngie (gigant na rynku paliwowo-energetycznym) zadeklarowała rosyjskiemu Gazpromowi pomoc w pozyskaniu 9,5 mld euro na budowę gazociągu Nord Stream 2. Realizacja tego gigantycznego przedsięwzięcia nie może być zagrożona, jakimiś teksami o „reżimowości” Rosji. Macron, już jako prezydent, został bardzo szybko postawiony do pionu i wie, że Rosja to żaden wróg tylko przyjaciel. Reżimami pozostały już tylko Polska i Węgry.

Oto cała zachodnia hipokryzja w jednej, krótkiej historii.

Źródło: Macron wskazuje sojuszników Le Pen: „Znacie ich, to Kaczyński, Orban i Putin” (Wyborcza.pl)
Źródło: To oficjalne. Emmanuel Macron spotka się z Władimirem Putinem w Wersalu (Wprost.pl)

wpis z dnia 23/05/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Udawanie walki z terroryzmem


niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

 

23 maja 2017

 

Krwawy atak w Manchesterze, a Tusk i Tajani boją się użyć słów „zamach” i „terror”

 

Dodano: 23.05.2017 [07:21]

Krwawy atak w Manchesterze, a Tusk i Tajani boją się użyć słów "zamach" i "terror" - niezalezna.pl

foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Brytyjskie służby specjalne asekurują się stwierdzeniem „Incydent terrorystyczny”, choć podczas koncertu w Manchesterze zginęło co najmniej 22 młodych ludzi i nikt nie ma wątpliwości, że był to zamach terrorystyczny. Tymczasem unijni politycy poszaleli od „poprawności politycznej”. Wśród nich jest również Donald Tusk i szef Parlamentu Europejskiego, straszący niedawno Polskę karami za nieprzyjęcie uchodźców.
Jeszcze kilka dni temu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk groził Polsce konsekwencjami za nieprzyjęcie uchodźców. Podobnie zrobił przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani, który uważa, że wobec takich krajów należy wszcząć procedurę naruszenia prawa UE.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kolejny eurokrata grozi Polsce, Węgrom i Austrii. Tym razem szef europarlamentu
A gdy dzisiaj w nocy w brytyjskim Manchesterze doszło do masowej zbrodni – podczas koncertu piosenkarki Ariany Grande zdetonowano ładunek wybuchowy – politycy natychmiast zaczęli składać kondolencje i wyrażać współczucie rodzinom ofiar. To, co jednak robią niektórzy z nich, jest jednak przerażające. Nawet w takiej sytuacji oszałamiają „polityczną poprawnością”.
Donald Tusk napisał na Twitterze: „Moje serce jest tej nocy z Manchesterem” . Celowo unikał słowa „zamach”, „zbrodnia”, „islamiści”?

Obserwuj

Donald Tusk

@donaldtusk

My heart is in Manchester this night. Our thoughts are with the victims.

04:31 – 23 May 2017

  • 443443 podane dalej

  • 1 5311 531 polubień

  • Twitter Ads – informacje i Polityka prywatności

    Nie popisał się też zrobił wspomniany Tajani. Nie tylko nie próbował wskazywać odpowiedzialnych za śmierć ludzi, ale napisał o „śmiertelnej eksplozji”, jak gdyby chodziło o nieszczęśliwy wybuch gazu. On też będzie udawał, że to nie był akt terroru?

    Obserwuj

    EP President Tajani

    @EP_President

    Shocked by the deadly explosion in #Manchester. Our thoughts and prayers are with the victims and families of those who have been injured.

    06:59 – 23 May 2017

  • 7474 podane dalej

  • 6363 polubienia

  • Twitter Ads – informacje i Polityka prywatności

    Autor: gb

    Źródło: niezalezna.pl, Twitter

    Striłci odstawieni od kielicha


    Kresy - Portal Społeczności Kresowej

    Źr. Ukrainska Prawda

    MINISTERSTWO OBRONY UKRAINY WYDAŁO WOJNĘ PIJAŃSTWU W WOJSKU

     

    22 maja 2017|0 Komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

    Według niektórych opinii większość niebojowych strat ukraińskiej armii może mieć związek ze spożywaniem alkoholu przez żołnierzy.

    Dowódców oddziałów ukraińskiej armii zobowiązano do stworzenia kolektywnej atmosfery braku tolerancji dla pijaństwa – informuje Ukraińska Prawda. Takie zapisy zawiera rozporządzenie szefa ukraińskiego MON z 30. kwietnia br.

    Profilaktykę pijaństwa uznano w dokumencie za jeden z głównych obszarów zapobiegania przestępczości w wojsku. Dowódcy mają w tym względzie wykonywać odpowiednią pracę uświadamiającą wśród żołnierzy. Ze służby mają być niezwłocznie usuwane osoby nadużywające alkoholu. W pracę nad rozwiązywaniem problemów alkoholowych żołnierzy armia ma angażować także ich krewnych.

    Według dyspozycji ministra spożywanie alkoholu na terenie jednostki wojskowej ma być karane utratą premii. Przy przyjmowaniu obywateli do pracy w wojsku należy brać pod uwagę ich podejście do spożywania napojów alkoholowych.

    Przypomnijmy, że według danych ukraińskiej Prokuratury Generalnej z czerwca 2016 roku prawie połowa strat wśród ukraińskich żołnierzy (1300 z 3000 zabitych) była spowodowana przyczynami nie związanymi bezpośrednio z walką. Choroby spowodowały 405 zgonów, samobójstwa 259, wypadki 148. Doszło też do 121 morderstw z premedytacją. Wypadki drogowe pochłonęły 112 osób. Z powodu nieumiejętnego posługiwania się bronią zginęło 111 żołnierzy, a z powodu zatruć (w tym przedawkowania narkotyków i alkoholu) 96. 40 osób zginęło z powodu naruszania procedur bezpieczeństwa. 2 żołnierzy poległo z powodów innych niż wymienione. Jednak jak twierdzi autor Ukrainskiej Prawdy Ołeksij Bratuszak, większość niebojowych strat ukraińskiej armii ma związek ze spożywaniem alkoholu przez żołnierzy.

     

    CZYTAJ TAKŻE: Brytyjski wojskowy: 60% ukraińskich strat powoduje ogień bratobójczy i niekompetencja

    Kresy.pl / Ukrainska Prawda

    W USA “Robak kocha robaka”


     

     

    logo Polonia Christiana

    DZISIAJ JEST

    WTOREK 23 MAJA

     

    Równościowy przebieraniec w szkole. Czyta dzieciom bajki o kochających się inaczej robaczkach

    Data publikacji: 2017-05-23 06:16

    Data aktualizacji: 2017-05-23 08:34:00

    Równościowy przebieraniec w szkole. Czyta dzieciom bajki o kochających się inaczej robaczkach

    fot. REUTERS / FORUM

    W publicznej bibliotece Brooklyn Public Library w Nowym Jorku, tzw. drag qeen, czyli mężczyzna nędznie imitujący kobietę czyta dzieciom bajki o tematyce równościowej. Inicjatywie „Drag Queen Story Hour” asystują rodzice i opiekunowie.

    Przebieraniec – Lil’ Miss Hot Mess, zaprezentował dzieciom równościową historię „Robak kocha robaka” traktującą o dwóch kochających się inaczej robaczkach. Wszystko dzieje się z myślą o przybliżeniu tematyki „równości małżeńskiej”. Przeraża fakt, że temu skandalicznemu przedstawieniu bezrefleksyjnie przyglądają się rodzice i opiekunowie.

    „Drag Queen Story Hour” jest programem stworzonym przez Michelle Tea z „Radar Productions”. Transseksualiści dotarli ze swoją bajką nie tylko do Nowego Jorku, ale też do San Francisco i Los Angeles. „Projekt ma na celu uchwycić wyobraźnię i płynność płciową u dziecka, aby zaprezentować mu zachwycający, pozytywny i pozbawiony wstydu obraz osób queer” – napisali o projekcie.

    Przedstawicielka nowojorskiej biblioteki, Kate Savage, oceniła, że cała inicjatywa jest fantastyczna, ponieważ „odnosi się do wszystkich aspektów płynności płciowej, samoakceptacji i wszystkich tych tematów które są jak najbardziej prawdziwe”. Nie zabrakło jednakże głosów mocno krytykujących pomysł.

    Źródło: gosc.pl

    MA

    Read more: http://www.pch24.pl/rownosciowy-przebieraniec-w-szkole–czyta-dzieciom-bajki-o-kochajacych-sie-inaczej-robaczkach,51745,i.html#ixzz4hslYinsM

    Unia Europejska to kartel oligarchów


     

    Wolnosc24

     

    Varoufakis: Unia Europejska to kartel oligarchów. Wszyscy płacimy za piramidę długów, którą stworzyli prezesi niemieckich banków

    Przez

    Redakcja Wolnosc24

    • 19 maja 2017

    Yanis Varoufakis fot. wikimedia commons

    Yanis Varoufakis, ekonomista i były minister finansów Grecji, udzielił ciekawego wywiadu Gazecie Prawnej. Mówi w nim o prawdziwych przyczynach zadłużeniowego kryzysu Grecji, bezsensie utworzenia strefy euro z krajów zadłużonych powyżej 100 procent PKB i o tym, jak wszystkie kraje UE muszą zrzucać się na to, by tzw. Unia pierwszej prędkości w ogóle mogła funkcjonować.

    Wybraliśmy dla czytelników Wolność24.pl najciekawsze fragmenty wywiadu.

    O przyczynach greckiego kryzysu:

    „Ludzie z Deutsche Banku albo z Eurostatu znają statystyki gospodarcze lepiej niż politycy. Prawda jest taka, że europejskie elity, Eurostat, Bruksela, banki – wszyscy! – na długo przed wybuchem kryzysu wiedzieli, jak wygląda sytuacja mojego kraju. Dam przykład. W 2005 r. ja i dwóch innych greckich ekonomistów napisaliśmy do Eurostatu list otwarty, w którym zwróciliśmy uwagę na statystyczne fałszerstwa rządu w Atenach. Operowaliśmy na konkretnych liczbach, pokazywaliśmy, że w rachunek deficytu celowo nie wlicza się deficytów systemu ubezpieczeń społecznych czy opieki zdrowotnej. Po dwóch miesiącach dostaliśmy odpowiedź: „Mylicie się, wszystko jest w porządku!”.

    O strefie euro:

    „Cała strefa euro zbudowana jest na takim kłamstwie. Gdy tworzono jej zasady, wymyślono reguły z Maastricht. By wejść do euro, nie można było przekroczyć 3 proc. PKB deficytu, 60 proc. PKB długu i nie można było mieć zbyt wysokiej inflacji. A jak wyglądał dług włoski w chwili wprowadzenia euro? 122 procent PKB. I pojawił się problem, bo Niemcy, bez których zgody nie dałoby się stworzyć unii walutowej, zażądały, by weszły do niej także Włochy. Gdyby bowiem Italia pozostała przy własnej walucie, miałyby możliwość dokonywania dewaluacji lira, co tworzyłoby przewagę konkurencyjną. Więc nawet jeśli VW produkowałby lepsze auta niż Fiat, to i tak Fiat byłby w lepszej pozycji, jeśli idzie o eksport.

    Francuzi, główni pomysłodawcy euro, ulegli naciskom Niemiec i zgodzili się wyretuszować statystyki gospodarcze Włoch. Wróćmy teraz do Grecji. Nasi biurokraci i politycy wiedzieli, że kraj nie spełnia wszystkich kryteriów z Maastricht, więc przy cichym przyzwoleniu Brukseli zastosowali ten sam trik, który upiększył włoskie bilanse. Grecja wdarła się do unii walutowej, grożąc, że jeśli jej nie wpuszczą, powie światu o machlojkach, co stawiałoby projekt euro pod znakiem zapytania już w momencie jego uruchomienia. Cała Unia fałszowała statystyki, nie tylko Grecja. Ale przecież wiadomo było, jak to się skończy. Nie trzeba być ekonomicznym Einsteinem, by rozumieć, że unia walutowa pełna zadłużonych państw nie będzie działać poprawnie. Już w 1999 r. ekonomiści przestrzegali przed realizacją tego projektu”.

    O rozpowszechnianym przez Niemcy micie „pracowitej Północy i leniwego Południa”:

    „Ta narracja jest nie tylko fałszywa, ale i niebezpieczna. Antagonizuje narody, przyczynia się do dezintegracji Unii Europejskiej. Każde zdanie zaczynające się od „Oni, Niemcy… Oni, Grecy… Oni, Polacy…” jest fałszywe. Są zawsze konkretni Niemcy, Grecy, Polacy. W tej wersji, której uczą nas elity, na Północy mieszkają pracowite mrówki, które korzystając z urodzaju i dobrej pogody, robią zapasy na zimę, a na Południu mieszkają lekkoduszne koniki polne, które się beztrosko bawią i nie pracują. Przychodzi zima i trzeba koniki polne ratować. W wersji, która odpowiada prawdzie, mrówki i koniki polne rozsiane są po całej Europie. Koniki polne na Północy to prezesi banków niemieckich. To oni stworzyli piramidę długów, pożyczając pieniądze konikom polnym z Południa, czyli np. deweloperom – na budowę kolejnego osiedla. Gdy piramida zaczęła się walić, sięgnięto po pieniądze mrówek, podatników Północy i Południa. Niemieckie mrówki obrócono w ten sposób przeciw mrówkom greckim i odwrotnie”.

    Czytaj też: Grecki bankrut z pakietem oszczędnościowym! Związkowcy już zapowiadają paraliż kraju

    Rosja tworzy jednostki „uderzeniowe”


     

    Wprost.pl

     

    Rosja tworzy jednostki „uderzeniowe” w ramach Wojsk Powietrznodesantowych

     

    Dodano: wczoraj 21:551 36

    Zwiadowca z 45 samodzielnej brygady specnazu WDW

    Zwiadowca z 45 samodzielnej brygady specnazu WDW / Źródło: Wikimedia Commons / CC 4.0/ Vitalij Kuzmin

    Dowódca Wojsk Powietrznodesantowych Federacji Rosyjskiej gen. Andriej Serdiukow poinformował, że w ramach podległej mu struktury powstaną specjalne jednostki „uderzeniowe”.

    – W skrócie, jednostki uderzeniowe są jednostkami wzorcowymi nie tylko jeśli chodzi o uzbrojenie i wyposażenie w najnowocześniejszą broń, ale również jednostkami złożonymi z lepiej wyszkolonego personelu – powiedział Serdiukow. Jak dodał, na razie jedna regimentowa jednostka taktyczna oraz jedna batalionowa jednostka taktyczna. Równocześnie, status „uderzeniowych” mają otrzymać kolejne jednostki batalionowe oraz oddziały rozpoznawcze.

    Decyzja ma przykryć braki?

    Informacja została przekazana dziennikarzom podczas ćwiczeń na poligonie Struga Krasnyj w okolicy Pskowa. Poligon został zmodernizowany w taki sposób, by można było na nim ćwiczyć z wykorzystaniem najnowocześniejszego sprzęt. Portal Defence24.pl, który również poinformował o utworzeniu nowego statusu jednostek w Wojskach Powietrznodesantowych, wskazał, iż może wynikać to z faktu, że rosyjskie oddziały powietrznodesantowe nie są jednolite pod względem wyszkolenia i w związku z tym zadania 40-tysięcznej formacji będzie wykonywać jedynie kilka jednostek.

    / Źródło: Wprost.pl / Defence24.pl

    Filipiny odpływają od USA i manewrują ku Chinom i Rosji


     

    PREZYDENT FILIPIN JEDZIE DO ROSJI, ABY PROSIĆ PUTINA O DOSTAWY BRONI

    ŚWIAT

    Wczoraj, 22 maja (21:54)

    Prezydent Filipin Rodrigo Duterte, wypowiadając się w poniedziałek wobec przedstawicieli mediów rosyjskich, oświadczył, że pragnie przekonać prezydenta Rosji Władimira Putina, aby Moskwa zaczęła dostarczać jego krajowi broń o dużej precyzji rażenia.

    Władimir Putin /Associated Press /East News

    Władimir Putin /Associated Press /East News

    „Myślę, że będę przekonywał prezydenta Putina, aby Rosja dostarczała nam takiej broni. Nie chodzi o wielkie jej ilości, ale konkretnie o precyzyjne rakiety” – oświadczył Duterte przed swą rozpoczynającą się we wtorek pięciodniową wizytą w Rosji.

     

    Duterte, który ma podpisać w Moskwie umowę o współpracy wojskowej, ocenił, że rosyjska broń odznaczająca się dużą precyzją rażenia jest lepsza niż amerykańska.

    „Rosjanie są nie tylko w tym lepsi, ale są szczodrzy i gotowi pomagać” – podkreślił prezydent Filipin, który uważa porozumienia w sprawie bezpieczeństwa i obrony, jakie pragnie zawrzeć z Rosją, za bardzo ważne w obliczu wzrastającego zagrożenia terrorystycznego.

    Według rosyjskich mediów, na które powołuje się agencja EFE, Filipiny są również zainteresowane samolotami i śmigłowcami bojowymi oraz lekką bronią, chociaż najpierw oba kraje muszą stworzyć ramy prawne dla współpracy w tej dziedzinie.

    Filipiński przywódca podkreślił, że w przypadku pogorszenia się sytuacji na świecie, również jeśli chodzi o działania ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie (IS), gotów jest zawierać „sojusze wojskowe” z innymi mocarstwami, z wyjątkiem USA.

    „Obecnie można mieć zaufanie do Rosji i Chin. Stany Zjednoczone, to hipokryci. Tam lewa ręka nie wie, co czyni prawa, tak że zawsze będą z nimi problemy, nieporozumienia, jeśli nie wręcz nienawiść i antypatia” – cytuje agencja EFE wypowiedź Duterte dla rosyjskich mediów.

    Duterte zapewnił też, że na razie nie zamierza udawać się w podróż do Stanów Zjednoczonych, chociaż powita z zadowoleniem ewentualną wizytę prezydenta Donalda Trumpa na Filipinach.

    Prezydent Filipin, któremu w Rosji towarzyszyć będzie gen. Oscar Taclao z Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych, zwiedził ostatnio rosyjski krążownik rakietowy Wariag, który zawinął do portu w Manili. Na początku ubiegłego roku Duterte gościł na pokładzie innego rosyjskiego okrętu wojennego – niszczyciela rakietowego Admirał Tribuc.

    Putin zaprosił Duterte do odwiedzenia Rosji podczas szczytu Porozumienia o Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), który odbywał się w listopadzie ub. roku w Limie.

    Duterte, który doszedł do władzy w czerwcu 2016 roku, obiecał porzucić tradycyjny sojusz wojskowy z USA, a w ostatnich miesiącach prowadził politykę zbliżenia do Chin i Rosji zarówno w sferze współpracy wojskowej, jak i dyplomatycznej oraz gospodarczej.

    PAP

    Kamień milowy Trumpa w fotografii


    OnetWiadomości

     

    Donald Trump jako pierwszy urzędujący prezydent USA przed Ścianą Płaczu

    wczoraj 19:00

    PAP

     

     

     

    ISRAEL-PALESTINIAN-US-TRUMP-DIPLOMACY10ZOBACZ GALERIĘ

    AFP

    Składający wizytę w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej Donald Trump, jako pierwszy w historii urzędujący prezydent USA odwiedził dziś Ścianę Płaczu na Starym Mieście w Jerozolimie, najświętsze miejsce judaizmu.

    1/10

        AFP

    Jak każdy odwiedzający to miejsce, Trump wsunął w szczelinę między kamiennymi blokami, z jakich zbudowana jest Ściana Płaczu, zapisany zwitek papieru – zgodnie z tradycją, Żydzi zanoszą w ten sposób bezpośrednie prośby do Boga.

    2/10

      PAP

    Trump, w czarnej jarmułce na głowie, wpisał się następnie do księgi pamiątkowej. Żona prezydenta Melania, a także jego córka Ivanka, która przeszła na judaizm, odwiedziły w tym czasie sektor przeznaczony dla modlących się pod Ścianą kobiet.

     

    3/10

      PAP

    Podczas wizyty pod Ścianą Płaczu Trumpowi nie towarzyszył żaden wysoki rangą przedstawiciel strony izraelskiej – podała AFP. Agencja zauważyła również, że przed Trumpem Ściany Płaczu nie odwiedził żaden urzędujący prezydent USA.

    4/10

        AFP

    Ściana Płaczu to część muru oporowego stojącej na wzgórzu Świątyni Jerozolimskiej, zburzonej w 70. roku przez Rzymian. Religijni Żydzi uważają Wzgórze Świątynne za miejsce, gdzie ludzie zostaną odkupieni po przyjściu Mesjasza.

     

    5/10

       AFP

    Wcześniej prezydent z rodziną odwiedził znajdującą się nieopodal na jerozolimskim Starym Mieście Bazylikę Grobu Pańskiego – miejsce, gdzie według tradycji chrześcijańskiej Chrystus został ukrzyżowany, pochowany a następnie zmartwychwstał.

    6/10

        AFP

    Po przybyciu w poniedziałek do Izraela, Trump, który wcześniej odwiedził Arabię Saudyjską, wezwał bliskowschodnich przywódców do współdziałania na rzecz pokoju.

     

    7/10

      PAP

    Witający go na lotnisku w Tel Awiwie premier Izraela Benjamin Netanjahu wyraził nadzieję, że wizyta Trumpa będzie „kamieniem milowym” w staraniach o pokój.

    8/10

       AFP

    Podczas dwudniowej wizyty w Izraelu i na terytoriach palestyńskich Trump będzie rozmawiał z Netanjahu w Jerozolimie i z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem w Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu.

     

    9/10

       PAP

    Sekretarz stanu USA Rex Tillerson, towarzyszący prezydentowi w jego pierwszej zagranicznej podróży, podkreślił, że Trump jest gotów osobiście dołożyć starań o pokój na Bliskim Wschodzie, jeśli przywódcy izraelscy i palestyńscy będą gotowi poważnie zaangażować się w ten proces.

    10/10

         AFP

    Źródło: PAP

    Czy każde badanie lekarskie nie ma w sobie podtekstu głębokiej intymności i molestowania?


    Radio Szczecin

     

    Molestował pacjentki? Chirurg onkolog z nowymi zarzutami

    2017-05-22, 12:16

    Informacyjna Agencja Radiowa

    Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin]

    Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin]

    Kolejnych 17 zarzutów dla chirurga – onkologa z Gdańska. Zdaniem prokuratury Marek Ł. molestował seksualnie swoje pacjentki.

    Śledczy dotarli do 12 nowych pokrzywdzonych kobiet. Zostały one przesłuchane przed sądem, w obecności psychologa.
    – Podejrzany, po ogłoszeniu uzupełnionych zarzutów nie przyznał się do ich popełnienia. Jednocześnie prokurator zastosował wobec niego, jako dodatkowy środek zapobiegawczy – zakaz kontaktowania się z nowymi pokrzywdzonymi w sprawie – poinformowała Tatiana Paszkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
    Sprawa wyszła na jaw na początku lutego tego roku. Zdaniem śledczych doktor Marek Ł. podczas badania miał molestować swoje pacjentki. Miało do tego dochodzić w jednej z poradni onkologicznych w Gdańsku.
    Mężczyzna ma już łącznie 48 zarzutów, a pokrzywdzonych jest 37 kobiet, w tym jedna nastolatka, poniżej 15. roku życia. Prokuratura typuje ewentualne kolejne pokrzywdzone. Wkrótce ma być przesłuchanych 9 z nich.
    Podejrzany lekarz jest na wolności, ale ma zakaz wykonywania zawodu chirurga – onkologa. Grozi mu 10 lat więzienia.

    Gdzie Kraj/Świat: Polska

    Białorusini nie chcą ukraińskiego losu


    RZEPA.pl

    adm

    Sondaż: Białorusini chcą niezależności, ale wolą sojusz z Rosją niż UE

    publikacja: 22.05.2017

    aktualizacja: 22.05.2017, 14:41

    Foto: Fotolia

    Dwie trzecie Białorusinów (65,5 proc.) uważa, że ich kraj powinien być niepodległy. Pytani, czy lepszy dla Białorusi byłby związek z Rosją czy z UE, wskazują Moskwę. Taką odpowiedź wybrało 64,5 proc. badanych, za UE było 14,1 proc. – wynika z nowego sondażu.

     

    Wyniki sondażu Białoruskiej Pracowni Analitycznej, kierowanej przez opozycyjnego socjologa Andreja Wardamackiego, publikują w poniedziałek internetowe „Biełorusskije Nowosti”.

    65,6 proc. Białorusinów oceniło, że ich kraj powinien być niepodległy. Utworzenie silniejszego niż obecnie państwa związkowego z Rosją, a więc takiego, które miałoby wspólne prezydenta, parlament i walutę, poparło 12,1 proc. badanych. Z kolei 10,2 proc. uważa, że „Białoruś powinna wejść w skład Rosji”, a 6,1 proc.– iż powinna zostać członkiem UE.

    Na pytanie: „w jakiej unii społeczeństwu Białorusi żyłoby się lepiej – z UE czy z Rosją?” 22,8 proc. badanych uznało, że „zdecydowanie w unii z Rosją”, a 41,7 proc., że – „raczej w unii z Rosją”. Związek z UE miałby zdecydowanie mniej zwolenników – odpowiedź „zdecydowanie w UE” wskazało 4,2 proc. badanych, a „raczej w UE” – 9,9 proc. 19,5 proc. uczestników sondażu było niezdecydowanych, a 1,9 proc. odmówiło odpowiedzi.

    Badanie zostało przeprowadzone w dniach 28 marca-13 kwietnia na reprezentatywnej grupie 1063 badanych.

    Gdyby referendum unijne odbyło się dzisiaj, „za” głosowałoby 14,9 proc., a „przeciwko” – 51,4 proc. Blisko jedna czwarta badanych nie wzięłaby w nim udziału (24,3 proc.). Gdyby dzisiaj odbywało się referendum o zjednoczeniu z Rosją w jedno państwo, „za” głosowałoby 31,4 proc., a „przeciw” – 34,1 proc. 21 proc. nie brałoby udziału w takim głosowaniu.

    Zdecydowana większość badanych (72,7 proc.) uważa, że „Białoruś i Rosja powinny być państwami niezależnymi, ale przyjaznymi – z otwartą granicą, bez wiz i urzędów celnych”. Zaledwie 7,1 proc. respondentów oceniło, że stosunki z Rosją powinny być „takie jak z innymi państwami, z zamkniętą granicą, wizami i urzędami celnymi”.

    Na pytanie o przyłączenie Krymu do Rosji, 13,5 proc. uznało, że było ono „nielegalne”, a 65,7 proc. oceniło je jako „działanie uprawnione i uzasadnione”, a 19,1 proc. nie miało zdania. 68,3 proc. badanych uznało, że podobne działania Rosji wobec Białorusi (a więc aneksja części lub całości jej terytorium) są niemożliwe. Dopuszcza taką możliwość 14,1 proc. respondentów.

    Autorzy badania pytali Białorusini również o gotowość do emigracji. Na pytanie, czy chcieliby wyjechać na stałe za granicę, gdyby mieli taką możliwość, 61,9 proc. udzieliło odpowiedzi odmownej. 31,3 proc. stwierdziło jednak, że skorzystałoby z takiej możliwości. 42,5 proc. mówiło o gotowości wysłania swoich dzieci na studia za granicę, gdyby pojawiła się taka możliwość. 46,5 proc. było przeciwne takiemu rozwiązaniu.

    „Biełorusskije Nowosti” informują, że Białoruska Pracownia Analityczna jest zarejestrowana w Polsce.

    Fan złotych zegarków stanie przed obliczem Pani Wassermann


     

    rmf24 - Strona główna

     

      • Afera Amber Gold: Przed komisją śledczą stanie Sławomir Nowak

        1 godz. 17 minut temu

        Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłucha dziś m.in. byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL Sławomira Nowaka. Szefowa komisji śledczej, Małgorzata Wassermann (PiS) zapowiedziała, że podczas przesłuchania ma być poruszana m.in. kwestia wątku lotniczego w działalności spółki Amber Gold.

        Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłucha dziś m.in. byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL Sławomira Nowaka. Szefowa komisji śledczej, Małgorzata Wassermann (PiS) zapowiedziała, że podczas przesłuchania ma być poruszana m.in. kwestia wątku lotniczego w działalności spółki Amber Gold.

        Sławomir Nowak/PAP/Piotr Wittman /PAP

        Przesłuchanie Sławomira Nowaka ma rozpocząć się o godz. 10. Nie mamy żadnej wiedzy o tym, by minister Nowak miał się nie pojawić na wtorkowym przesłuchaniu – powiedziała PAP szefowa komisji śledczej, Małgorzata Wassermann (PiS).

        Jestem wezwany przed komisję z przyczyn politycznych, ale nie mam zamiaru robić tam polityki. Nie mam wątpliwości, jaki jest cel tego spotkania i jego intencja, zwłaszcza części posłów, którzy tam zasiadają – mówił Sławomir Nowak w rozmowie z RMF FM. Mam zamiar się stawić na przesłuchaniu. Zgodnie z prawem powiem wszystko, co komisja chce wiedzieć – podkreślił. 

        Po południu zeznania przed komisją ma złożyć prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie Wojciech Łuniewski, który – jak mówiła PAP Wassermann – po upadłości OLT Express miał poprowadzić postępowanie w sprawie nieprawidłowości w ULC, z zawiadomienia Nowaka.
        W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.
        Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.
        Z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi – która prowadzi śledztwo mające ustalić, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold – wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.

        (mn)

        PAP

      Poważni sędziowie huczą, buczą i tupią nóżkami


       

      wPolityce.pl

       

      POLITYKA

      Prof. Pawłowicz o Kongresie Prawników Polskich: „Można potraktować go, jako zapowiadany wcześniej bunt środowisk prawniczych”

      opublikowano: przedwczoraj

      autor: YouTube

      autor: YouTube

       

      Sędziowie nie mają prawa brać udziału w takich zdarzeniach politycznych, bo zabrania im tego wprost art. 178 ust. 3 Konstytucji, który mówi, że sędziowie nie mogą należeć do partii politycznej, prowadzić działalności publicznej nie dającej pogodzić się z zasadami niezawisłości sędziowskiej. Jest to oczywiste wkroczenie w obszar polityki, czego nie ukrywa pani prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf. Wprost powiedziała na początku kongresu, że jeżeli politycy się będą o nich wypowiadać to oni tak samo będą wypowiadać się w sprawach polityki

       

      — podkreśliła konstytucjonalistka prof. Krystyna Pawłowicz w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja, komentując skandaliczne zachowanie sędziów podczas Kongresu Prawników Polskich.

      Podkreśliła, że sędziowie zgodnie z obowiązującym prawem nie mogą brać udziału w takich kongresach.

      Kongres nie jest formą prawną udziału w polityce przewidzianą dla sędziów. Można potraktować go, jako zapowiadany wcześniej bunt środowisk prawniczych, ale nie wszystkich dlatego, że te trzy korporacje zgromadziły ok. 1400 przedstawicieli. Niektórym sędziom dopłacano, żeby przyjechali na kongres. Środki wpłacało Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Oni jednak nie są reprezentatywni. Na 10 tys. sędziów przyjechało tutaj ledwie kilkuset. Na Kongres Prawników Polskich przyjechały te osoby, które są antyrządowe. Ich jednoczy nie potrzeba przeprowadzenia reformy, ale obrona przed koniecznymi reformami. To jest jasno ukierunkowany, antyrządowy i antyreformatorski zjazd

      — oceniła prof. Pawłowicz.

      Dodała, że prawnicy, którzy pojawili się na Kongresie Prawników Polskich nie są reprezentatywni dla środowisk prawniczych, z których się wywodzą.

      Ich jednoczy nie żadna potrzeba przeprowadzenia reformy, tylko obrony przed koniecznymi reformami. To jest jasno i wyraźnie ukierunkowany antyrządowy i antyreformatorski zjazd

      — podkreśliła posłanka.

      **Honorowym gościem Kongresu Prawników Polskich był pierwszy prezes Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Koen Lenaerts, co było złamaniem zasady neutralności organów unijnych. Nie ma prawa być w Polsce po żadnej ze stron sporu. To tak jakby prezes sądu polskiego przyjechała na zjazd jakiejś organizacji antyrządowej

      Jednym z honorowych gości Kongresu Prawników Polskich jest I prezes ETS Koen Lenaerts, który łamie tym samym zasadę neutralności organów unijnych. Żaden unijny urzędnik nie ma prawa być po żadnej ze stron sporu, a zwłaszcza prezes Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zatem Koen Lenaerts bierze udział w spotkaniach antyrządowych w Polsce

      — stwierdziła konstytucjonalistka.

      Na kongresie pojawił się również pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, który został entuzjastycznie przywitany.

      Tak nienawidzi Polski, tak nienawidzi demokracji w Polsce, że nie dość, że przyjechał odebrać nagrodę od pana Michnika, antyrządowej i antypolskiej gazety i zasadził drzewko z panią Gronkiewicz-Waltz w Warszawie

      — powiedziała posłanka.

      To jest sytuacja nieprawdopodobna

      — oceniła.

      Posłanka zastanawiała się, co robił Timmermans, kiedy prawnicy buczeli podczas odczytywania listu od prezydenta Andrzeja Dudy.

      Ciekawe, jak się pan Timmermans zachował. Czy nie miał poczucia absolutnej kompromitacji przekroczenia wszelkich reguł gościnności państwa polskiego

      — stwierdziła.

      Jest to jeden wielki skandal

      — dodała.

      Na przykładzie tego odbywającego się kongresu, którego uczestnicy nie ukrywali aktywnej, bardzo brutalnej agresji, nie skrywanej żadnym dobrym zachowaniem, ani żadnymi formami, nienawiści do obecnego rządu, niechęci ogromnej do reform. Mówienie o tym, że oni przyjechali, żeby debatować jak reformy przeprowadzać jest nieprawdą

      — wskazała posłanka PiS.

      Przypomniała, że członkowie ze stowarzyszenia Iusticia zwrócili się do ministra Marcina Warchoła, aby zmienił rządowy projekt ustawy o KRS, w taki sposób, aby środowiska sędziowskie mogły przedstawiać członków KRS. Pan minister Warchoł, że zastanowią się nad tym i dzisiaj to ogłosił.

      W tym momencie ci ludzie buczą, okazują najwyższe lekceważenie. Czy to jest dowód chęci współpracy? Nie jest? Jest to czysta polityczna polityczna, która łamie wszelkie standardy

      — powiedziała.

      Stwierdziła, że członkowie kongresu otrzymali instrukcję.

      Nic nie mówmy o kaście, nic nie mówmy o żadnych pieniądzach, mówmy w sposób neutralny, żeby nam nic nie zarzucono. Ale pokazali się z najgorszej możliwej strony — kontynuowała swoją wypowiedź.

      12

      następna strona »

      Zdjęcie Zespół wPolityce.pl

      autor: Zespół wPolityce.pl

      Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: redakcja@wpolityce.pl. Dołącz do naszej społeczności – Sieci Przyjaciół wPolityce.pl i tygodnika „wSieci” na siecPrzyjaciol.pl

      Sedzina w stanie głęboko wskazującym


       

      SE.pl

       

      Superexpress TV

      Advertisement

      PIJANA sędzia spowodowała wypadek. Miała 2,5 promila

      23.05.2017, godz. 05:00

      Pijana sędzia spowodowała wypadek. Miała 2,5 promilafoto:

      Kolejny skandal z udziałem sędziego! Tym razem na ulicach Chorzowa (woj. śląskie) rozbijała się Beata B., sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich. Wsiadła za kółko, mimo że miała… 2,5 promila alkoholu. Kierowane przez nią auto dachowało. To cud, że nikt nie zginął!

      W stanie kompletnego upojenia alkoholowego Beata B. wsiadła za kółko w niedzielę w godzinach południowych. Około godz. 13 na skrzyżowaniu ul. Szwedy z Wandy w Chorzowie wyjechała z podporządkowanej drogi wprost pod opla astrę. W wyniku silnego zderzenia auto sędzi wylądowało na dachu. Dwukrotne badanie alkomatem pokazało ten sam wynik – 2,5 promila w wydychanym powietrzu. – Kierująca suzuki nie zastosowała się do znaku „stop”. Przyznała, że jest sędzią. Nie zasłoniła się immunitetem. Przeprowadzono z nią takie czynności, jak z każdym innym kierowcą – mówi Sebastian Imiołczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie.

      Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu to już przestępstwo. I w tym kierunku sprawa będzie prowadzona przez śledczych z katowickiej prokuratury okręgowej. – Sprawa dotyczy prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Wystąpimy z wnioskiem o uchylenie immunitetu uczestniczącej w kolizji sędzi – mówi Agnieszka Wichary z zespołu prasowego katowickiej prokuratury okręgowej.

      Beacie B. grożą nawet dwa lata więzienia. Jak komentują aferę w katowickim sądzie? – Prezes sądu został poinformowany o zdarzeniu. Na razie zwróciliśmy się o przesłanie do nas oficjalnej dokumentacji na ten temat. Jeśli te doniesienia zostaną potwierdzone, to oczywiście konsekwencje dyscyplinarne zostaną wobec pani sędzi wyciągnięte – komentuje nam Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach.

      Dyscyplinarne konsekwencje dla sędzi mogą być różne – od upomnienia aż po wydalenie z zawodu. Beata B. nie została zatrzymana. W pracy jej wczoraj nie było – przebywa na tygodniowym urlopie. W przeszłości była prezesem SR w Siemianowicach Śl. Obecnie pracuje w wydziale cywilnym.

      Komunistyczne Chiny rozbiły jaczejkę imperialistycznego wywiadu


      Wyborcza.pl

      Wtorek23.05.2017

      Advertisement

      Świat

      Chiny rozbiły sieć amerykańskich agentów, paraliżując operacje CIA

      Maria Kruczkowska, AP

      22 maja 2017 | 20:47

      Hongkong1 ZDJĘCIE

      Hongkong (123RF)

       

      To największa klęska wywiadu w ostatnich dekadach – tak przynajmniej wynika z ustaleń dziennikarzy „NYT”, bo Agencja nie komentuje ich rewelacji o utracie aż 20 swoich informatorów w Chinach.

      „Jeśli artykuł »New York Timesa« mówi prawdę, chcemy pogratulować naszemu kontrwywiadowi – napisał wczoraj pekiński „Global Times”, jeden z oficjalnych chińskich dzienników przeznaczonych dla zagranicy. – Nie tylko siatka szpiegowska CIA

      Prezydent Opola zerwał Festiwal


      Przełącz na Dziennik

      Koniec festiwalu polskiej piosenki w Opolu. Kurski: Odbędzie się w innym mieście

      22.05.2017, 21:11 | Aktualizacja: 22.05.2017, 21:36

       

      Jacek Kurski na scenie amfiteatru w Opolu

      Jacek Kurski na scenie amfiteatru w Opolu / AKPA

      Barbara Sowa

       

      Jacek Kurski, prezes TVP zapowiedział, że opolski festiwal się odbędzie, ale… w innej lokalizacji. Decyzja o zerwaniu negocjacji z Opolem zapadła późnym popołudniem. Wcześniej umowę TVP wypowiedziało miasto.

      Mam nadzieję, że na festiwalu w nowej lokalizacji wszyscy będziemy razem – powiedział Kurski w TVP. Gdzie konkretnie odbędzie się festiwal? Telewizja ogłosi w najbliższych dniach. Winą za całą aferę Kurski obarczył prezydenta Opola, Arkadiusza Wiśniewskiego. – Okrył się hańbą – oskarżał Kurski. Z jego relacji wynika, że to prezydent zwlekał z podpisaniem umowy z TVP i Kurski musiał mu ją z „gardła wyciągać”. Kurski zaprzeczał, jakoby w telewizji była „czarna lista” artystów, którzy nie mieli wstępu na sceny opolskiego amfiteatru. – Nastąpił brutalny atak na dobro publiczne, na polską kulturę – przekonywał Kurski.

       

      Jestem porażony, że w takim dniu, kiedy opłakujemy śmierć wybitnego artysty, dla którego mogliśmy umówić się z prezydentem Opola, że zrobimy specjalny koncert dla jego hołdu i pamięci, np. w miejsce odwołanego koncertu Maryli Rodowicz, że prezydent Opola bezprawnie zrywa umowę z Telewizją. Myślę, że robi wielką krzywdę Opolu, wielką krzywdę widzom i ponosi historyczną odpowiedzialność za to, że tego festiwalu nie będzie w tym roku w Opolu – podkreślił Kurski.

      Follow

      Tomasz Lis @lis_tomasz

      Jak pisałem, że Opole PIS zrobi poza Opolem, to robiłem sobie jaja. Ale w państwie PIS dzisiejsze jaja to jutrzejsza rzeczywistość.

      9:33 PM – 22 May 2017

    • 5050 Retweets

    • 450450 likes

    • Twitter Ads info & Privacy

      Kontrowersje wokół opolskiego festiwalu komentował też, w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TVP Info, Jacek Karnowski, redaktor naczelny „wSieci”. Jest to akcja polityczna. Środowiska wypowiedziały wojnę na śmierć i życie i należy mieć tego świadomość żeby podejmować trafne decyzje. (…) Artyści zachowują się jakby byli suwerenem i nie szanują wyboru Polaków – mówił Karnowski. 

      Jego zdaniem awantura o Opole ma służyć wysłaniu sygnału poza granicę Polski. – Jak nie Trybunał, to teatr, jak nie teatr to festiwal. Artyści i pan prezydent Opola bardzo solidarnie pracowali nad tym, by ten festiwal zniszczyć – powiedział redaktor naczelny tygodnika „wSieci”.

      Jeden argument mnie przekonuje, że to była zaplanowana prowokacja polityczna. Teledysk jednego z artystów jest tak tandetnie, ohydnie i brutalnie antyklerykalny, wymierzony w Kościół, w najgorsze stereotypy. Powstał po to by być zablokowany. Gdyby nie awantura wokół Kayah, byłaby awantura wokół tego teledysku. Pod Opole podłożono kilka bomb – stwierdził.

      Dziś po południu Opole wypowiedziało TVP umowę, bo  – jak stwierdziło miasto – telewizja nie wywiązała się ze swoich obietnic. – W umowie było zapisane, że TVP zorganizuje „Złoty Jubileusz” Maryli Rodowicz. Wszyscy wiemy, że artystka nie weźmie jednak udziału w imprezie – mówi nam Katarzyna Oborska-Marciniak, rzeczniczka prezydenta miasta. W poniedziałek do amfiteatru w Opolu nie wpuszczono ekipy technicznej TVP. Prezydent miasta Arkadiusz Wiśniewski tłumaczył, że decyzję podjęto z obawy o nadszarpnięcie marki „KFPP w Opolu”.

      Wypowiedzenie umowy miało nie zamykać drogi do dalszych rozmów i zorganizowania festiwalu w innym terminie. – Mieliśmy przypadek, że impreza odbyła się we wrześniu, ale nie chciałabym niczego przesądzać – zastrzega rzeczniczka.

      – Traktujemy to jako kolejną odsłonę negocjacji – mówił jeszcze po południu Maciej Stanecki, wiceprezes TVP. – Zaproponowaliśmy uruchomienie Akademii Polskiej Piosenki, do projektu zgodziła się włączyć Halina Frąckowiak. W związku ze śmiercią Zbigniewa Wodeckiego zwróciłem się też propozycją do Opola, żeby zagrać w czasie festiwalu koncert upamiętniający jego twórczość. Zwykła przyzwoitość nakazuje upamiętnić artystę, który w Opolu debiutował i pogodzić się w obliczu tak smutnych okoliczności – zapewniał Stanecki.

      Ale do porozumienia z miastem nie doszło.

      Czytaj więcej

      Miasto Opole wypowiedziało TVP umowę o współpracy w sprawie festiwalu. Rzeczniczka tłumaczy dlaczego

      Po tym, jak z udziału w tegorocznym festiwalu zrezygnowały największe gwiazdy na Woronicza od kilku dni trwa sztab kryzysowy. Sprawa jest gorąca, bo takiego bojkotu w świecie muzycznym dawno nie było. Bunt artystów ma podłoże polityczne. Pierwsza sygnał dała Kayah. Piosenkarka miała, jak pisała „Gazeta Wyborcza”, znaleźć się na czarnej liście artystów, których TVP nie chce wpuścić na scenę, bo otwarcie opowiadała się po stronie opozycji. Kayah występowała na manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji, wsparła też „czarny protest” kobiet.

      TVP wczoraj zaprzeczyła doniesieniom o „czarnej liście”. Faktem jest, że jej śladami poszła cała grupa. I ciągle dochodzą nowi. W poniedziałek po południu o swojej rezygnacji na Facebooku poinformował lider Lady Pank, Jan Borysewicz, bracia Cugowscy, Ania Wyszkoni i Kasia Kowalska. Wcześniej z występów zrezygnowali też Maryla Rodowicz i Andrzej Piaseczny – oboje mieli na scenie amfiteatru obchodzić swoje jubileusze i dać oddzielne koncerty z gośćmi.

      Czytaj więcej

      Opole 2017 – o co chodzi z konfliktem wokół festiwalu polskiej piosenki

      Wiele ofiar wybuchu w Manchesterze


      OnetWiadomości

       

      Wybuch w Manchesterze. Co najmniej 19 ofiar śmiertelnych [RELACJA]

      41 minut temu

       

      Wybuch w Manchesterze. Co najmniej 19 ofiar śmiertelnychFoto: PAPWybuch w Manchesterze. Co najmniej 19 ofiar śmiertelnych

      Co najmniej 19 osób zginęło, a 59 zostało hospitalizowanych po zamachu terrorystycznym, do którego doszło wczoraj wieczorem przed halą widowiskową w Manchesterze, w północno-zachodniej Anglii, po koncercie amerykańskiej gwiazdy pop Ariany Grande.

       

      „Moje serce jest dziś w Manchesterze. Nasze myśli są z ofiarami” – napisał Donald Tusk

      Arena w Manchesterze (Fot. PAUL ELLIS/AFP)

      Arena w Manchesterze (Fot. PAUL ELLIS/AFP)

      06:41

      Z kolei lider proeuropejskiej Partii Liberalnych Demokratów Tim Farron napisał, że to „szokujący i okropny atak, który był wymierzony w dzieci i młodych ludzi, którzy po prostu cieszyli się koncertem”. – To atak na niewinnych ludzi i naród, który jest zjednoczony w żałobie i determinacji, aby sprzeciwić się temu godnemu pożałowania atakowi – dodał.

      Moment wybuchu w Manchesterze

      06:36

      Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn wcześniej określił incydent „straszliwym” i zapewnił, że „jest myślami z tymi dotkniętymi (atakiem), a także ze wspaniałymi służbami ratunkowymi”.

      06:34

      Burmistrz metropolitalny Manchesteru Andy Burnham, który objął swoje stanowisko na początku maja, napisał, że „kieruje swoje serce do rodzin, które straciły bliskich, a podziw – do naszych odważnych służb ratunkowych”. „To okropna noc dla naszego wspaniałego miasta” – dodał.

      06:32

      Część partii politycznych, m.in. proeuropejscy Liberalni Demokraci i Szkocka Partia Narodowa, zapowiedziało zawieszenie kampanii przed zaplanowanymi na 8 czerwca wyborami parlamentarnymi do Izby Gmin. Według źródeł brytyjskich mediów w rządzącej Partii Konserwatywnej i opozycyjnej Partii Pracy, oba ugrupowania również zdecydują o wstrzymaniu do odwołania wszystkich działań wyborczych.

      „Z głębi mojego serca jest mi przykro, brak mi słów” – napisała Ariana Grande na swoim Twitterze

      Policja na miejscu zdarzenia (Fot. Paul ELLIS/AFP)

      Policja na miejscu zdarzenia (Fot. Paul ELLIS/AFP)

      06:24

      Poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym w Wielkiej Brytanii znajduje się od dłuższego czasu na czwartym w pięciostopniowej skali poziomie określanym jako „znaczący”, który oznacza, że zamach jest „wysoce prawdopodobny”.

      06:19

      Jeśli teza o zamachu terrorystycznym zostanie potwierdzona, będzie to najpoważniejszy zamach na terenie Wielkiej Brytanii od ataków na system komunikacji publicznej w Londynie w lipcu 2005 roku, w których zginęło 56 osób (w tym 3 Polki) a blisko 800 zostało rannych.

      06:18

      Jednocześnie przekazano nr telefonu dyżurnego: +44 (0) 77 69 97 57 19 dla osób posiadających „jakiekolwiek informacje dotyczące obywateli polskich, którzy ucierpieli w tym zdarzeniu”.

      06:17

      Konsulat RP w Manchesterze poinformował na swojej stronie internetowej, że „w chwili obecnej nie posiada informacji o tym, aby wśród poszkodowanych (…) znajdowały się osoby narodowości polskiej”.

      06:16

      W nocy operator linii kolejowych w Wielkiej Brytanii National Rail poinformował, że położona w pobliżu hali stacja kolejowa Manchester Victoria pozostanie zamknięta dla podróżnych co najmniej do środy.

      06:14

      Lokalne media informowały także o tym, że taksówkarze oferowali bezpłatne przewozy na terenie miasta, pomagając wydostać się z obszaru dotkniętego atakiem. Na miejscu pozostaje ustawiony kordon policyjny.

      06:13

      W obliczu paraliżu miasta i wyłączenia głównych szlaków komunikacyjnych, wielu mieszkańców Manchesteru użyło mediów społecznościowych i hashtaga #RoomForManchester (#PokójdlaManchesteru – PAP), aby zaoferować w pierwszych godzinach po ataku nocleg i opiekę osobom, które brały udział w koncercie i nie miały możliwości powrotu do domu.

      06:12

      Na 9 rano czasu lokalnego (10 czasu polskiego) zostało zwołane posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA w sprawie wczorajszego ataku. Oprócz premier May, udział w nim weźmie prawdopodobnie m.in. minister spraw wewnętrznych Amber Rudd.

      06:11

      Brytyjska premier Theresa May zapewniła w oświadczeniu wydanym w nocy, że rząd „pracuje, aby ustalić szczegóły tego, co jest traktowane przez policję jako przerażający atak terrorystyczny” i dodała, że „wszystkie nasze myśli są z ofiarami i rodzinami tych, którzy zostali poszkodowani”.

      06:10

      Niepotwierdzone relacje świadków cytowanych przez brytyjskie media wskazują na możliwość ataku terrorysty-samobójcy, który miałby wysadzić się w powietrze w pobliżu wejścia do hali. Część źródeł informowała także o tym, że poszkodowani mieli rany odłamkowe, m.in. od gwoździ, które mogły być dodane do bomby w celu zwiększenia siły rażenia.

      06:09

      Pomimo narastających spekulacji medialnych, policja nie przedstawiła jednak na razie oficjalnej informacji na temat przebiegu incydentu, przekazując jedynie, że w śledztwie biorą udział przedstawiciele służb antyterrorystycznych i brytyjskich służb wewnętrznych. Nie ma żadnych informacji o sprawcy lub sprawcach ataku.

      06:08

      Według najnowszych informacji policji metropolitalnej w Manchesterze i lokalnego oddziału publicznej służby zdrowia co najmniej 19 osób zginęło, a 59 zostało rannych. Podczas krótkiej konferencji prasowej komendant policji metropolitalnej w Manchesterze Ian Hopkins zapewnił dziś rano, że służby „robią wszystko, co mogą”, aby wesprzeć osoby dotknięte atakiem terrorystycznym.

      06:06

      Do zdarzenia doszło ok. 22.35 czasu lokalnego (23.35 czasu polskiego) w pobliżu wejścia do liczącej 21 tys. miejsc Manchester Arena, tuż po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. W pierwszych relacjach świadkowie mówili o „głośnym huku” i „wybuchu”.

      Źródło: Onet