Felieton dotyczący umiejętności wyprowadzania wniosków


DSC01243.JPG
Foto: Zygfryd Gdeczyk

Hańba na Narodowym. Izrael i USA poniżają Polskę

fot. geopolitica.ru / 

Jeszcze przed najważniejszą częścią konferencyjnych rozmów amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo wezwał Polaków, by rozstrzygnęli kwestie związane ze zwrotem mienia ofiar Holokaustu.

Rok po nieudanej próbie zawalczenia przez Polskę o swoją godność przy okazji nowelizacji ustawy o IPN, Żydzi z wykorzystaniem amerykańskiego zaplecza, ostatecznie sprowadzają Polskę do parteru.

Polskie władze mogły się spodziewać takiego obrotu sprawy i dlatego tym bardziej pewny były zrobić wszystko, żeby do konferencji w Warszawie nie doszło Były ambasador Izraela w Polsce Szewach Wiess mówi, że konferencja w Polsce to prestiż dla Polski, a prestiż daje siłę.

Szkoda, że Izrael nie zorganizował tej konferencji u siebie, czyżby nie chciał tego prestiżu dla siebie? Netanjahu w kuluarowych rozmowach z zaprzyjaźnionymi państwami arabskimi mówi o wojnie z Iranem. Kiedy Iran reaguje na te skandaliczne słowa.

MSZ Izraela prostuje wypowiedź swojego premiera twierdząc, że mówił on o: „otwartych spotkaniach z najważniejszymi krajami arabskimi, które razem z Izraelem otwarcie rozmawiają o wspólnych interesach w zwalczaniu Iranu”. Jednocześnie MSZ Izraela stwierdził, że reakcja Iranu na słowa premiera Izraela to kolejny dowód na to, w jakiej psychozie żyją Irańczycy.

Tymczasem żydowski korespondent agencji Associated Press Aron Heller napisał na Twitterze, że Netanjahu wyraźnie powiedział „milchama”, co oznacza po hebrajsku „wojnę”. Jeśli założyć nawet, że to przejęzyczenie i przyjąć za oficjalne stanowisko Izraela wersję po poprawkach, to również ona jest szokująca, bo jest w niej mowa o robieniu interesów na konfrontacji z Iranem. A przecież konferencja w Warszawie miała być formą troski o pokój i demokrację na Bliskim Wschodzie (sic!).
Tymczasem drugi dzień obrad pokazuje nam obraz dwóch kolonizatorów, którzy zjechali do swojej kolonii podyskutować o tym, jak podporządkować sobie inną zbuntowaną kolonię. Nie ma to, jak zorganizować sobie zjazd, na którym omawia się własne interesy na koszt polskiej kolonii. Niech polski podatnik płaci przecież Polska to bogaty kraj, stać nas.

Wiceprezydent USA Mike Pence w agresywnym tonie wskazuje na Iran jako główne zło na Bliskim Wschodzie, zapewnia Izrael o amerykańskiej przyjaźni i wygraża paluchem krajom Europy Zachodniej, za to że te bez zgody USA, próbują prowadzić własną niezależną politykę względem Persów. Mówi o tym, że USA zbiorą grupę państw które poprowadzą do krucjaty przeciwko Iranowi. Żeby jeszcze bardziej obrzydzić światu Iran mówi, że Iran prze do kolejnego holokaustu. Jak widać władze USA i Izraela posuwają się bez mrugnięcia okiem się do wykorzystania tragedii holokaustu w rozgrywkach politycznych.

Rolą Polski jest siedzieć i słuchać tego co mają jej do przekazania „mądrzejsi”.
Sytuacja wydaje się być bardzo poważna, bo podobne wypowiedzi poprzedziły kiedyś ataki USA na takie kraje jak Irak, Libia czy Syria.

Zresztą czego się można spodziewać skoro w najbliższym otoczeniu Trumpa jedną z bardziej wpływowych postaci jest jego zięć Jared Kushner, który jest z pochodzenia Żydem a jego ojcem jest bliski przyjaciel premiera Binjamina Netanjahu.

Polski MSZ i kolejne nasze rzekomo polskie rządy kompromitowały się na przestrzeni ostatnich 30 lat wielokrotnie, ale to wydarzenie przejdzie do historii, jako jedna z największych kompromitacji w historii naszej dyplomacji. Izrael i USA nas poniżają, a do tego pogarszają się nasze relacje z Iranem, Libanem, Chinami, Turcją czy Rosją.

Krzywo na organizację tej całej hucpy patrzą też Francja Niemcy i Wielka Brytania. A tyle było zapewnień ze strony naszego MSZ, że konferencja nie ma antyirańskiego ostrza. Polsce przybywa problemów na jej własne życzenie i za jej własne pieniądze. Polska nie potrafi się odnaleźć kompletnie w realiach współczesnej geopolityki, dryfując na mieliznę emocjonalnej i nieracjonalnej polityki.

W tle do tej monty phytonowskiej konferencji, mamy jeszcze dziennikarkę amerykańskiej stacji, która stwierdziła, że Żydzi z getta walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi.

Czy te słowa wypowiedziane mniej więcej w tym samym czasie kiedy przedstawiciel administracji rządowej USA oczekuje od Polski zapłaty Żydom, to przypadek?

Mam co do tego poważne wątpliwości. Polska już raz poparła bezwarunkowo USA w jego awanturze z Irakiem nic na tym nie zyskując poza stratą kilkunastu żołnierzy i milionów złotych.

Jak widać, nie potrafimy wyciągać wniosków.

Arkadiusz Miksa

Autor: Arkadiusz Miksa
Źródło: felieton

Pierwsza ofiara sławetnej konferencji


Polska pierwszą ofiarą konferencji w Warszawie

pompeo.jpg
Tylko co rozpoczęła się warszawska konferencja w sprawie Bliskiego Wschodu, a już wiadomo, że to Polska może się uważać za pierwszą ofiarę. Stało się to za sprawą oświadczenia sekretarza stanu Mike’a Pompeo, dokonanego na wspólnym z ministrem Czaputowicz wystąpieniu.

Otóż, po raz pierwszy, sekretarz stanu USA poparł publicznie roszczenia organizacji żydowskich w sprawie restytucji mienia ofiar holokaustu. To, że związane z tym roszczenia były wysuwane, przez różne osoby z administracji waszyngtońskiej, niepublicznie, było rzeczą wiadomą i dochodziło do tego przy różnych okazjach.

Po raz pierwszy po wojnie, ważny amerykański urzędnik, uczynił to jednak publicznie, w Polsce, i wobec przedstawiciela polskiego rządu i światowych mediów. Nie czekał nawet na przewidziany ustawą 447 raport w tej sprawie, a dokonał tego już teraz. Widać, jest to dla nich bardzo ważna i pilna sprawa, że w tak bezczelny sposób o niej mówią. Mike Pompeo wyjaśnił także konkretnie, na przykładzie, co miał na myśli Trump gdy mówił podczas swojej wizyty w Polsce w 2017 r., że „Polska żyje, Polska się rozwija, Polska zwycięża”.

Otóż ucieleśnieniem tego miał być niejaki Frank Blajchman, który przetrwał holokaust, ukrywając się i działając w lewicowej partyzantce, zaś po wojnie wstąpił do UB i był tam po. kierownika Wydziału Więzień i Obozów kieleckiego WUBP.

IPN w 2010 wszczął śledztwo w sprawie podejrzenia Blajchmana o popełnienie przestępstw i mordowanie członków ruchu oporu. Według sekretarza stanu USA „życie Franka Blajchmana było świadectwem odporności polskiego narodu i amerykańskiego ideału, że każdy kto ma duże marzenia, może wznieść się na wyżyny”. Szczególnie znamienne te „wyżyny”. Czyżby chodziło o stanowisko do jakiego doszedł on w czasie służby w UB? Takich właśnie „bohaterów” promuje nam obecnie tenże najbliższy obecnie sojusznik.

W Polsce takie słowa trudno potraktować inaczej niż kpinę z dążeń niepodległościowych polskiego narodu, z polskiego państwa, a szczególnie z jego polityki historycznej i całego systemu wartości.
O pomyłce żadnej mówić nie można, gdyż dla urzędnika na tak wysokim stanowisku, treść wystąpienia jest przygotowywana przez całe sztaby specjalistów i przechodzi ono zapewne przez różne szczeble sprawdzania, akceptacji i zatwierdzania. Możemy zatem przyjąć, że to co zaprezentował Pompeo w Warszawie jest pełnym i adekwatnym stanowiskiem departamentu stanu i rządu USA.

Ale to jeszcze nie był koniec atrakcji, jakie Amerykanie przygotowali dla nas w swoich występach w Warszawie. Puentę wstawiła Andrea Mitchell, szefowa działu zagranicznego telewizji CBS. Tak znaną i renomowaną osobę przysłano do Warszawy by relacjonowała to ważne wydarzenie. I ona oświadczyła, podczas relacji na żywo, że powstanie Żydów w warszawskim getcie było „przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”. Podobnie jak słowa Pompeo, to też pewnie nie był żaden przypadek. Takie właśnie jest stanowisko amerykańskich elit, wielokrotnie już wyrażane. Obama mówił o „polskich obozach zagłady” w obecności polskiego ambasadora.

Szef FBI James B. Comey przypisał Polakom pomocnictwo przy holokauście, a teraz, amerykańskim widzom, tak wyjaśnia kwestie historyczne Andrea Mitchell. To zbyt doświadczona osoba by nie wiedziała co mówi. Na dodatek, pytany o komentarz do tego zachowania, uchodzący za przyjaciela Polski,Szewach Weiss, mówił dwuznacznie o tym by „być bardzo ostrożnym i wypowiadać się tylko na podstawie zbadanych faktów”.

Przeżyliśmy prawdziwy najazd przyjaciół z USA i po ich wyczynach nie możemy dojść do siebie.

Mowa jest o tym, że czynione są zabiegi by sprowadzić Trumpa na 80 rocznicę wybuchu wojny. Jeśli tak by to miało wyglądać, i mieć takie skutki jak teraz, to może lepiej go nie fatygować, gdyż inaczej możemy się dowiedzieć takich nowości na temat, na przykład, przyczyn wybuchu tej wojny, że kompletnie się po tym nie pozbieramy. A poza tym, to tego kto co chce wymusić na nas bezpodstawnie wielkie pieniądze, lepiej trzymać z daleka od siebie.

Stanisław Lewicki 
fot. Wikipedia

W obronie polskiej godności


Konferencja antyirańska stała się antypolska. Ktoś jest zdziwiony?

Autor: Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Ci, co kierują polską dyplomacją, zachowują się wobec obcych prezydentów, premierów i ambasadorów jak chłopi pańszczyźniani wobec panów dziedziców. Gdzie się podziały wartości, którymi kierowali się Ojcowie Niepodległości? Gdzie niezłomność i hart ducha? Józefowi Piłsudskiemu, Romanowi Dmowskiemu czy Wojciechowi Korfantemu przyszło działać w o wiele gorszych warunkach, ale jednak zachowali oni godność swoją i narodu.

Gdy rok temu, w czasie uroczystych obchodów 73. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz-Birkenau, pani ambasador Izraela Anna Azari (nawiasem mówiąc, rodem z Wilna) zaatakowała z ogromną furią, depcząc wszelkie zasady dyplomatyczne i dobre obyczaje, ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to można było łatwo przewidzieć, że jest to tylko wstęp do poważniejszej rozgrywki. Tym bardziej, że do tych ataków dołączyły się także rządy Stanów Zjednoczonych i Ukrainy, a więc tych krajów, które przez establishment Trzeciej RP, niezależnie od opcji politycznych, uważane są za najważniejszych sojuszników.

Niestety premier Mateusz Morawiecki i szef MSZ Jacek Czaputowicz – zamiast dać zdecydowany odpór tym niesłusznym zarzutom – nie tylko ustąpili pola atakującym, ale i błyskawicznie ogłosili akt kapitulacji, doprowadzając do okaleczenia ustawy. Ustawę tę dobił pan prezydent RP Andrzej Duda, który pod presją ukraińskiego prezydenta-oligarchy Petro Poroszenki, gloryfikatora ludobójców z Ukraińskiej Powstańczej Armii i SS Galizien, odesłał do Trybunału Konstytucyjnego sformułowania „nacjonaliści ukraińscy” i „Małopolska Wschodnia”. Oczywiście Trybunał w sposób bardzo uległy wydał orzeczenie zgodne z życzeniem obozu władzy.

Dziś zbieramy ponure żniwo takiej żenującej uległości wobec ambasadorów obcych państw. W czasie bowiem konferencji bliskowschodniej w Warszawie strona polska od delegacji Izraela i USA otrzymała kolejne ciosy w myśl zasady: „kogoś, kto się sam nie szanuje, nie szanują także inni”. W pierwszym dniu amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo pouczył rząd Polski w sprawie „restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu”. W następnych wypowiedziach gości było jak w filmach Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi, a następie dalsze napięcie, które dla zamaskowania usprawiedliwiano „lapsusami językowymi” lub „błędami w tłumaczeniu”.

Jeżeli ktoś ma o coś pretensje w tych sprawach, to trzeba jasno zaznaczyć, że główną winę za to ponosi strona polska, która relacje z sojusznikami doprowadziła do absurdu. Oczywiście potrzebni są nam sojusznicy, ale to nie oznacza, że mają oni traktować Polskę jako kraj kolonialny, w którym im wszystko wolno. Poza tym w 100. rocznicę odzyskania niepodległości obóz rządzący wciąż mówi o dumie i majestacie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Jednak ci, co kierują polską dyplomacją, zachowują się wobec obcych prezydentów, premierów i ambasadorów jak chłopi pańszczyźniani wobec panów dziedziców. Gdzie się podziały wartości, którymi kierowali się Ojcowie Niepodległości? Gdzie niezłomność i hart ducha? Józefowi Piłsudskiemu, Romanowi Dmowskiemu czy Wojciechowi Korfantemu przyszło działać w o wiele gorszych warunkach, ale jednak zachowali oni godność swoją i narodu.

I jeszcze jedno. Czy w polskim prawie karnym istnieje paragraf w sprawie podżegania do wojny? Jeżeli tak, to chciałbym zauważyć, że omawiana międzynarodowa konferencja w Warszawie, nazwana jak na ironię „pokojową”, była w rzeczywistości naradą wojenną, wymierzoną w Iran. Także policzeniem „szabel”, co całemu światu głosił premier Izraela Benjamin Netanjahu (rodzinnie wywodzący się z Warszawy). Czas więc na zdecydowaną reakcję, bo wymówki „Polacy, nic się nie stało” nikt już nie kupi.

Duszpasterz Kresowian ocenił Konferencję Warszawską


Urzędnik zezwolił Polsce na dokonanie przekopu Mierzei Wiślanej


DSC01295.JPG
Foto: Zygfryd Gdeczyk
INTERIA.pl

WOJEWODA POMORSKI ZEZWOLIŁ NA REALIZACJĘ PRZEKOPU PRZEZ MIERZEJĘ WIŚLANĄ

Wojewoda pomorski wydał decyzję o zezwoleniu na realizację przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Decyzja posiada rygor natychmiastowej wykonalności i dotyczy części znajdującej się w Pomorskiem – poinformowało biuro prasowe wojewody pomorskiego.

Jak wskazało biuro prasowe w komunikacie przesłanym PAP, decyzja budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską została wydana w piątek.

„Zgodnie z art. 10 ustawy decyzja została doręczona tylko wnioskodawcy, natomiast w stosunku do pozostałych stron zawiadomienia i obwieszczenia o wydaniu decyzji zostaną wysłane i wywieszone w poniedziałek 18 lutego 2019 roku. Decyzja jest zgodna z wnioskiem Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni i posiada wszystkie niezbędne pozwolenia, uzgodnienia i opinie” – wskazało biuro prasowe wojewody pomorskiego.

Z kolei Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej poinformowało PAP w piątek, iż zezwolenie wydane przez wojewodę pomorskiego i przesłane Urzędowi Morskiemu w Gdyni obejmuje realizację inwestycji w zakresie infrastruktury dostępowej pn. „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” wraz z zatwierdzeniem projektu podziału nieruchomości. Dokument obejmuje część inwestycji znajdującą się na terenie województwa pomorskiego czyli kanał, wyspę i część toru podejściowego na Zalewie Wiślanym- podał resort.

„Do działań przystąpiono niezwłocznie”

„W związku z tym zgodnie z Art. 25 specustawy z dnia 24 lutego 2017 r. o inwestycjach w zakresie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską tego samego dnia Urząd Morski w Gdyni podpisał porozumienie z Państwowym Gospodarstwem Leśnym Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Elbląg obejmujące wycinkę drzew i krzewów oraz ich uprzątnięcie. Z uwagi na rozpoczynający się za kilka tygodni sezon lęgowy ptaków, zgodnie z raportem oddziaływania na środowisko do działań przystąpiono niezwłocznie. Muszą się one zakończyć przed jego rozpoczęciem, tak aby nie ucierpiały żadne zwierzęta. Podobna procedura ma miejsce w przypadku wycinki drzew pod budowę nowych dróg”- podało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Wskazało, że to nadal są to prace przygotowawcze. Rozpoczęcie głównych prac budowlanych nastąpi po rozstrzygnięciu przetargu i podpisaniu umowy z wyłonionym wykonawcą. Prace z użyciem specjalistycznych maszyn będą kontynuowane przez kolejne dni. „W celu zapewnienia bezpieczeństwa i uniknięcia zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego, obszar prac został wygrodzony. Obowiązuje tam całkowity zakaz wstępu” – podał resort.

Ruszyła wycinka drzew

„Dziś, tuż po wydaniu przez Wojewodę Pomorskiego Dariusza Drelicha pozwolenia na realizację przekopu ruszyła wycinka drzew na Mierzei Wiślanej. Nie jesteśmy zaskoczeni faktem wycinki, ponieważ mamy świadomość determinacji obecnych władz, by realizować tę inwestycję. Możemy ubolewać, że odbywa się to bez poszanowania faktu dot. istniejących kontrowersji i nierozwianych wątpliwości a także pomimo toczącego się postępowania przed Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w sprawie odwołań od decyzji środowiskowej”- podał w komunikacie przesłanym PAP Michał Piotrowski z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.

Inwestor, czyli Urząd Morski w Gdyni ma decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji wydaną przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie. Nie jest ona prawomocna, bo odwołania od niej złożyli do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska zarząd woj. pomorskiego i organizacje ekologiczne.

Urząd Morski w Gdyni ma pozwolenie wodnoprawne wydane przez Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku na wykonanie urządzeń wodnych. Dyrektor Zarządu Zlewni w Elblągu, wydał natomiast pozwolenie wodnoprawne na lokalizowanie na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią nowych przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko i nowych obiektów budowlanych oraz na gromadzenie na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią materiałów, które mogą zanieczyścić wody w ramach inwestycji pn. „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską”.

Pierwsze jednostki będą mogły przepłynąć w 2022 roku

Pozwolenia wodnoprawne zostały wydane na obszar województwa pomorskiego. Te dotyczące województwa warmińsko – mazurskiego zostaną wydane później. Ogłoszono także przetarg na przekop. Inwestor szuka wykonawców samego przekopu, wraz ze śluzą i portem wewnętrznym oraz wyspą na Zalewie Wiślanym.

Przewidywany termin otwarcia ofert to marzec 2019 roku.

W połowie grudnia Komisja Europejska zwróciła się do polskich władz z pismem w sprawie raportu oddziaływania na środowisko i pozytywnej decyzji RDOŚ w Olsztynie. W styczniu KE poinformowała PAP, że otrzymała odpowiedź i że przeanalizuje ten dokument.

Wcześniej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk wyraził nadzieję, że prośba Komisji nie jest pokłosiem pisma, które do KE wysłał jakiś czas temu rosyjski wiceminister rolnictwa, ponieważ Komisja w piśmie powołuje się na zobowiązania rządu PO-PSL z 2013 roku oraz lipca 2015 roku, że Polska będzie konsultować projekt z Brukselą.

Jak zapowiada resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, pierwsze jednostki przez kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną będą mogły przepłynąć w 2022 roku. Inwestycja ma kosztować ok. 880 mln zł; będzie finansowana w całości z budżetu państwa.

 

Mirotworcy kpią sobie z Polski


 Foto: Zygfryd Gdeczyk

KANCELARIA PREMIERA IZRAELA: WYPOWIEDŹ ZOSTAŁA BŁĘDNIE ZROZUMIANA

– Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Benjamin Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie; jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie – oświadczyła w piątek kancelaria szefa izraelskiego rządu.

„Jerusalem Post” podał w czwartek wieczorem, że podczas pobytu w Warszawie premier Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście.

„Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie. Jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie. W skutek interwencji później zostało opublikowane sprostowanie” – brzmi pełna treść oświadczenia Kancelarii Premiera Izraela, które późnym popołudniem w piątek zostało zamieszczone w języku angielskim na Twitterze izraelskiego MSZ.

Stanowisko to zostało następnie udostępnione przez ambasadę Izraela w Warszawie oraz szefową placówki Annę Azari. „Mam nadzieję, że to wyjaśnia wszelkie nieporozumienia” – skomentowała słowa oświadczenia dyplomatka, która przed południem została wezwana do polskiego MSZ w związku z artykułem izraelskiej gazety dotyczącym wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

Jak poinformował później wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, podczas spotkania resort wyraził wobec Azari oczekiwanie, że strona izraelska jednoznacznie odniesie się do tego, co miał na myśli premier Benjamin Netanjahu, uznając wcześniejsze wyjaśnienia w tej sprawie za nieczytelne.

PAP

Sukcesy Temidy w państwie prawa


WIADOMOŚCI

Sąd uwolnił podejrzanych w aferze reprywatyzacyjnej

Wrocławski Sąd Rejonowy nie uwzględnił wniosku prokuratury i nie zastosował tymczasowego aresztu dla dwóch podejrzanych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości – handlarza roszczeniami Mirosława B. oraz jego pełnomocnika Krzysztofa D.

O decyzji sądu poinformował po posiedzeniu aresztowanych prokurator Marek Kaczmarzyk z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Mirosławowi B. i jego pełnomocnikowi Krzysztofowi D. prokurator postawił po dwa zarzuty dotyczące działania wspólnie i w porozumieniu z urzędnikami warszawskiego ratusza, którzy nie dopełnili swoich obowiązków i przekroczyli uprawnienia służbowe. Sprawa dotyczy korupcji przy wydawaniu decyzji dekretowych oraz odszkodowawczych dla warszawskich nieruchomości.

Chodzi o nieruchomości położone w prestiżowych miejscach w stolicy. Zdaniem śledczych, z roszczeniami do tych nieruchomości, które – jak podkreśla prokuratura – po przemianach ustrojowych w Polsce przeszły na własność samorządów, wystąpił Krzysztof D. Działał on jako pełnomocnik Mirosława B. W rezultacie – jak podała Prokuratura Krajowa – warszawski magistrat „z naruszeniem prawa wszczął i prowadził postępowania administracyjne, które zakończyły się bezzasadnymi decyzjami o ustanowieniu prawa użytkowania wieczystego nieruchomości, których faktycznym beneficjentem był Mirosław B.”.

Zarzuty postawione przez wrocławskich śledczych dotyczą reprywatyzacji trzech nieruchomości. Według prokuratury, decyzja dotycząca jednej z nich zapadła m.in. w wyniku przyjęcia korzyści majątkowych przez głównego specjalistę w Biurze Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy.

W środę CBA zatrzymało pięć osób w sprawie dotyczącej korupcji przy wydawaniu decyzji dekretowych oraz odszkodowawczych dla warszawskich nieruchomości. Wrocławska prokuratura postawiła im zarzuty korupcyjne oraz niedopełnienia obowiązków. Podejrzani to: były główny specjalista warszawskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami Jacek W. i radca prawny w BGN Bogusława D.-R., a także warszawski notariusz Leszek Z. Zatrzymano też dwóch biznesmenów zajmujących się kupnem i sprzedażą nieruchomości – Mirosława B. i jego pomocnika Krzysztofa D.

Prokuratura wnioskował dla Jacka W. o areszt, ale Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie uwzględnił tego wniosku. Wobec radcy prawnej Bogusławy D.-R. oraz notariusza Leszka Z. prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze.

/niezalezna.pl/

%d blogerów lubi to: