Niektórym nie podoba się rozpoczęcie przekopu Mierzei Wiślanej


PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ
+3
TOMASZ MOLGA

Przekop Mierzei Wiślanej. Wjechał ciężki sprzęt, według urzędników to tylko przesadzanie trzciny

Budowniczowie przekopu przez Mierzeję Wiślaną rwą się do roboty. Wprawdzie nie ma jeszcze podpisanej umowy z wykonawcą przekopu, ale ciężki sprzęt, koparki i wywrotki już wjechały na teren budowy. Rzekomo chodzi tylko o przesadzanie trzcin.

Według Urzędu Morskiego w Gdyni to tylko etap przygotowawczy prac na planowanej budowie przekopu Mierzei Wiślanej. Chodzi o przesadzenie 3 hektarów trzcinowisk, czyli fragmentów roślinności objętych ochroną.

– Przesadzamy trzcinę z miejsca przeznaczonego pod przekop w inne rejony Zalewu Wiślanego, gdzie takiej roślinności nie ma. W decyzji środowiskowej wskazanych jest kilka miejsc. O tym, które z nich jest do tego najlepsze, zdecydowali terenowi pracownicy Urzędu Morskiego – informowała niedawno Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, zastępczyni dyrektora ds. technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni.

Dodała, że prace związane z przesadzeniem roślinności zleca Urząd Morski. Ten rodzaj prac został wcześniej wyłączony z zakresu przetargu budowy przekopu. Ma to być ułatwienie dla wykonawcy.

Zobacz też: Kaczyński w kolejce na operacje kolana. Nowacka złapała się za głowę

Przekop Mierzei Wiślanej. Ciężki sprzęt rozpoczął pracę

Co innego widać na zdjęciach opublikowanych przez fanpage Obóz dla Mierzei Wiślanej. Na mokradła i trzcinowiska wjechał ciężki sprzęt. Usypano groblę prowadzącą od strony Zalewu Wiślanego w kierunku Zatoki Gdańskiej.

– Zaczęto wydobywać piasek z miejsca przekopu. Służy on do budowy grobli i placu dla parku maszyn. Trzciny? Roślinność jest zwalana na bok. Schnie, zanim trafi na nowe miejsca. To zwykła dewastacja – relacjonuje WP mieszkaniec, który obserwuje prace od kilku dni.

Zaniepokojeni budową są burmistrz Krynicy Morskiej Krzysztof Swat i uczestnicy akcji Obóz dla Mierzei Wiślanej. Twierdzą, że prace ruszyły przedwcześnie i niezgodne z prawem. Nie rozpatrzono jeszcze protestów samorządów i ekologów w tej sprawie.

– Przecież Komisja Europejska apelowała o wstrzymanie wszelkich prac do czasu rozstrzygnięcia problemu oddziaływania budowy na obszary Natura 2000. Sądzę, że prace rozpoczęto, aby minister gospodarki morskiej mógł pochwalić się postępem na budowie jeszcze przed wyborami – komentuje członek grupy Obóz dla Mierzei Wiślanej.

Przekop Mierzei Wiślanej. Urzędnik postawił ponad 140 warunków

Jaki jest status budowy? Pozwolenie na budowę zostało wydane na początku roku. Urząd Morski w Gdyni nie podpisał jeszcze umowy z wykonawcą przekopu. Ma to nastąpić lada dzień. Według deklaracji Marka Gróbarczyka ministra gospodarki morskiej prace budowlane mają rozpocząć się jesienią.

Jest zgoda na przekop Mierzei Wiślanej. Ale 142 warunki rujnują marzenie Kaczyńskiego

Mierzeja Wiślana ma być przekopana przez tereny objęte programem ochrony Natura 2000. Interes państwowy (uniezależnienie od Rosji) widzi w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz politycy rządu. Przypomnijmy, że stracił pracę dyrektor ochrony środowiska w Gdańsku, który wcześniej zgłaszał wątpliwości wokół projektu.

W tej sytuacji sprytnym trikiem wybrnął drugi z urzędników, który musiał się wypowiedzieć o inwestycji – szef Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Podpisał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy, ale obwarował ją aż 142 warunkami. Jest w nich mowa o przesadzaniu trzcin, odławianiu ryb, ochronie węgorzy, ochronie gniazd ptaków i zakazie płoszenia dzikiej zwierzyny.

Przesłaliśmy zdjęcia z budowy urzędnikom Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Justyna Januszewicz rzecznik prasowa urzędu nie odpowiedziała wprost, czy takie działania budowniczych spełniają narzucone warunki ochrony przyrody. Zapewniła jednak, że inwestor został zobowiązany do prowadzenia prac pod nadzorem przyrodników i przygotowania raportów o działaniach minimalizujących szkody w środowisku. – Będzie prowadzona kontrola wszystkich prowadzonych prac pod kątem spełniania warunków określonych w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – zapewniła w przesłanym do WP komentarzu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

 WP Wiadomości

Chrzcili mleko wodą


POZNAŃ: ROZRABIALI MLEKO Z WODĄ. WIELOMILIONOWE STRATY

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zatrzymali 11 osób podejrzanych o dopuszczenie się oszustw na szkodę jednej z wielkopolskich spółdzielni mleczarskich. Zatrzymani są oskarżeni o narażenie zakładu na wielomilionowe straty związane z rozrabianiem mleka z wodą.

Do zatrzymania 11 osób w Poznaniu doszło we wtorek. Podejrzani o oszustwa to m. in. kierowcy cystern do przewożenia mleka, pracownicy spółdzielni mleczarskiej i rolnicy dostarczający mleko.

Straty powstałe w wyniku przestępczego procederu rozwadniania mleka ocenia się jako wielomilionowe.

Policjanci zabezpieczyli dokumentację rachunkowo – księgową, laboratoryjną oraz przewozową, przeszukali także szafki pracownicze, w których zabezpieczono dowody przestępstwa. Wykonano także oględziny cystern do przewożenia mleka.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono tymczasowo mienie podejrzanych.

Zatrzymani przyznali się do winy. Grozi im kara do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

INTERIA.PL

Podpisano umowę na dostawę pocisków rakietowych Feniks


Umowa na dostawę pocisków rakietowych Feniks podpisana

19 września 2019, 13:38

Mateusz Zielonka
Mateusz Zielonka

 

 


W siedzibie zakładów MESKO S.A. w Skarżysko-Kamiennej odbyła się uroczysta ceremonia podpisania umowy na dostawę 820 pocisków rakietowych Feniks dla wyrzutni rakiet WR-40 Langusta używanych przez SZ RP za kwotę 25 mln PLN.

ZOBACZ TAKŻE
Mesko z zamówieniem na pociski rakietowe dla WR-40 Langusta
PRZEMYSŁ

MESKO Z ZAMÓWIENIEM NA POCISKI RAKIETOWE DLA WR-40 LANGUSTA

W uroczystości wzięli udział m.in. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. bryg. dr Dariusz Pluta, prezes PGZ Witold Słowik i prezes MESKO S.A. Tomasz Stawiński, którzy byli także sygnatariuszami tej umowy. Wśród zgromadzonych gości znaleźli się także przedstawiciele władz lokalnych, państwowych oraz związków zawodowych, w tym marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski, wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek czy przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSSZ Solidarność Stanisław Głowacki.

Feniks to pocisk rakietowy kal. 122 mm z głowicą odłamkowo-burzącą, którego zasięg wynosi ponad 40 km. Spełnia on wszystkie wymagania Sił Zbrojnych RP w zakresie bezpieczeństwa, wytrzymałości, funkcjonowania i skupienia. Pozyskane pociski mogą być używane przez polowe wyrzutnie rakietowe WR-40 „Langusta”, RM-70 i BM-21 Grad. Umowę na dostawę partii próbnej pocisków M-21 Feniks HE podpisano w 2013 roku, po czym przeszły one próbne testy poligonowe. System Feniks został wyróżniony nagrodą DEFENDER w 2018 roku w trakcie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Zamówienie te potwierdza zdolności MESKO do dostawy wojsku nowoczesnych rozwiązań. To pierwszy etap zamówień kierowanych do zakładu w sprawie wyposażenia Sił Zbrojnych RP w te pociski, które mają niemal dwa razy większy zasięg od obecnie używanych.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Technika rakietowa jest jednym z segmentów, które są bardzo ważne dla PGZ. Chcemy rozwijać te kompetencje, alokując znaczącą część projektów właśnie tutaj, w MESKO. Jednym z naszych najważniejszych, strategicznych projektów rozwojowych jest inwestycja w zakłady w Skarżysku-Kamiennej i Pionkach w celu stworzenia centrum produkcyjnego w zakresie amunicji mało-, średnio- i wielkokalibrowej oraz prochów wielobazowych.

Prezes zarządu PGZ S.A. Witold Słowik

Jak podkreślił prezes PGZ S.A. Witold Słowik, jest to jedna z wielu podpisanych w ostatnich latach kontraktów ze spółkami Polskiej Grupy Zbrojeniowej, które dotyczyły dostaw dla rodzimych sił zbrojnych polskich systemów rakietowych opracowanych siłami krajowej myśli naukowo-technicznej i produkowanych w Polsce. Wśród tego rodzaju umów, dotyczących systemów uzbrojenia o napędzie rakietowym, można wymienić umowy na: 420 przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych bliskiego zasięgu PPZR Piorun i 1300 pocisków rakietowych do nich czy 77 samobieżnych rakietowych zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Poprad. Zakup i wdrożenie do służby tych systemów rakietowych pozwala na dalszy, intensywny rozwój krajowych spółek PGZ S.A., a także uzbrojenie SZ RP w ramach prowadzonej modernizacji technicznej w najnowsze systemy uzbrojenia spełniające wymagania współczesnego pola walki.

Potencjalny atak USA i Arabii Saudyjskiej na Iran przerodzi się w otwarty konflikt wojenny


statystyki

Iran ostrzega: Atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej przerodzi się w wojnę na pełną skalę

19 września 2019, 13:41 | Aktualizacja: 19.09.2019, 16:03
źródło:PAP
Zatoka Perska, Cieśnina Ormuz i Zatoka Omańska

Zatoka Perska, Cieśnina Ormuz i Zatoka Omańskaźródło: ShutterStock

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ostrzegł w czwartek w rozmowie z telewizją CNN, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w „wojnę na pełną skalę”.

„Mówię bardzo poważnie, że nie chcemy wojny, nie chcemy angażować się w konfrontację militarną (…). Ale bez mrugnięcia okiem będziemy bronić naszego terytorium” – powiedział Zarif.

Zapytany przez CNN, jakie będą konsekwencje ewentualnego ataku na Iran ze strony USA czy Arabii Saudyjskiej, odpowiedział: „Wojna na pełną skalę”.

Jednocześnie na Twitterze wyraził opinię, że oskarżenia przedstawicieli USA i ich sojuszników, jakoby ataki na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej były „aktem wojny”, są podstępną próbą wciągnięcia w wojnę prezydenta USA Donalda Trumpa.

„Pozostałości Zespołu B (+ambitni sojusznicy) usiłują podstępnie wciągnąć Donalda Trumpa w wojnę” – napisał szef irańskie dyplomacji.

Już w przeszłości Zarif wielokrotnie mówił, że tzw. Zespół B (ang. B Team), do którego zalicza m.in. premiera Izraela Benjamina Netanjahu czy następcę saudyjskiego tronu księcia Muhammada ibn Salmana, może sprowokować Trumpa do wywołania konfliktu z Iranem.

„W ich własnym interesie powinni się modlić, by nie dostali tego, o co zabiegają” – przestrzegł szef irańskiej dyplomacji.

To reakcja m.in. na wypowiedź sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który sobotnie ataki w Arabii Saudyjskiej nazwał „aktem wojny”. „Niosące zagrożenia zachowanie Iranu nie będzie tolerowane” – napisał na Twitterze.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ich przeprowadzenia przyznali się sprzymierzeni z Iranem Huti, co zdaniem Teheranu miało być „ostrzeżeniem” dla Saudyjczyków, dowodzących koalicją walczącą w Jemenie z tymi bojownikami od 2015 roku. Władze Arabii Saudyjskiej i USA o atak oskarżają jednak Iran. Ten zarzuty odpiera.

Trwa międzynarodowe dochodzenie.

W środę, by omówić wspólne działania po atakach, Pompeo spotkał się z księciem Muhammadem. Zdaniem następcy tronu „atak na instalacje koncernu Aramco miał na celu naruszenie systemu bezpieczeństwa w regionie i zaszkodzeniu płynności dostaw surowca w ramach gospodarki światowej”.

W odpowiedzi na ataki Trump podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnych sankcji wobec Iranu, szczegóły jednak mają jeszcze zostać podane. Amerykańska telewizja NBC News nie wykluczała, że w reakcji na ataki Waszyngton może użyć siły, ale według źródeł stacji Trump ma „poszukiwać skoncentrowanej odpowiedzi, która nie wciągnęłaby USA w większy konflikt zbrojny z Iranem”.

>>> Czytaj też: Ceny ropy odrobiły już prawie połowę strat po dramatycznych zniżkach z poniedziałku

Tagi:światIran

Sądowe umorzenie orzeczeń Komisji Weryfikacyjnej ds.prywatyzacji


Porozmawiaj na żywo w telewizji wPolsce.pl z dziennikarzem

Pompeo zamierza zbudować koalicję z Europą do walki z Iranem


Zatrzymano szamana, który szedł z Jakucji do Moskwy wypędzić Putina z Kremla


%d blogerów lubi to: