Pani Wassermann dobrze sobie radzi w Krakowie?


Czy główny koalicjant wymiksuje koniczynki?


ZACIĘTA WALKA O WIEŚ

– Premier rzucił całą swoją energię na przekonywanie mieszkańców wsi. Z prostego powodu. Dla PiS fundamentalne znaczenie w wyborach samorządowych ma pokonanie PSL-u, zwłaszcza na wsi – ocenia prof. Antoni Dudek.

Kampania w wyborach samorządowych rozkręca się na dobre. W najbliższych miesiącach szykuje się ostre stracie o wieś, co dosadnie potwierdziło zorganizowane w niedzielę w Sandomierzu spotkanie wyborcze PiS. Obecny był sam premier Mateusz Morawiecki, który przemawiając, wyraźnie zaakcentował kierunki kampanii. Podkreślał, że PiS jest ugrupowaniem, które chce przede wszystkim rozmawiać o programie, obiecywał pieniądze dla wsi i atakował Polskie Stronnictwo Ludowe.

„Rządzili przez 16 lat, oni najwięcej wyprzedali polskich zakładów przetwórstwa spożywczego, warzywnego. To dlatego dzisiaj minister rolnictwa, który jest tu ze mną, nie ma tak łatwo w skupie, w stabilizacji cen” – mówił Morawiecki zrzucając w ten sposób problem niskich cen owoców i warzyw oferowanych rolnikom w skupie na karb ludowców.

Przypomniał jednocześnie o niedawno zaproponowanym przez PiS ośmiopunktowym „Planie dla wsi”. Zakłada on m.in. większe dofinansowanie do paliwa rolniczego, utworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego, czy większą sprzedaż bezpośrednią i rolniczy handel detaliczny.

Podkreślał, że to PiS ma ofertę dla wsi. „A co oni mieli? Co PSL miał?” – krzyczał na sandomierskim rynku Morawiecki. „Karanie grzywnami rolników za handel detaliczny wyrobami rolnymi wytworzonymi w miejscu przez rolnika. Karali grzywną rolników, a minister rolnictwa PSL-u nazwał rolników frajerami” – przekonywał w Sandomierzu, mieście wybranym nieprzypadkowo, znajdującym się w regionie uznawanym za bastion ludowców.

„Przez lata wyborcy nie mieliby alternatywy”

– Premier rzucił całą swoją energię na przekonywanie mieszkańców wsi. Z prostego powodu. Dla PiS fundamentalne znaczenie ma pokonanie PSL-u, zwłaszcza na wsi, bo jeśli uda się osłabić PSL w samorządach, to być może uda się wyeliminować ludowców z Sejmu w przyszłorocznych wyborach – komentuje w rozmowie z Interią prof. Antoni Dudek, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

– To jest strategiczny cel PiS-u. Gdyby udało się go osiągnąć, wyborcy na wsi nie mieliby przez długie lata alternatywy dla partii Kaczyńskiego, a to z kolei ułatwiłoby prawicy zdobycie samodzielnej większości parlamentarnej w przyszłorocznych wyborach – dodaje.

Ludowcy wyraźnie czują oddech PiS na swoich plecach. Broniąc się, postawili – podobnie jak PiS – na atak. Lider ludowców stara się zdyskredytować premiera, podkreślając, że wcześniej nie zajmował się problemami wsi, której de facto nie zna.

„Panu się dzisiaj wieś spodobała. Pan sobie pojechał, może pierwszy raz w życiu nawet pan stodołę zobaczył, jak panu konferencję zorganizowali. Przeszedł się pan po polu w garniturze. Włożył pan nawet gumiaki. Ale pan wsi nie czuje, nie rozumie, nie zna, a co najgorsze, pan o nią nie dba” – nie przebierał w słowach Władysław Kosiniak-Kamysz podczas protestu rolników w Rębowie na dzień przed wystąpieniem Morawieckiego, nawiązując do konferencji premiera, na której zaprezentowano „Plan dla wsi”.

Po konwencji w Sandomierzu lider PSL również nie pozostawał dłużny, stwierdzając, że PiS mnoży obietnice wyłącznie ze względu na zbliżające się wybory.

Jak ocenia w rozmowie z Interią prof. Antoni Dudek, na linii PSL-PiS szykuje się zaciekła walka.

– Najostrzejsze ataki na ludowców PiS zapewne zaplanowało na wrzesień i październik. Poza atakami słownymi spodziewam się różnych działań o charakterze prawnym, np. aktów oskarżenia, których celem będzie podkreślenie tego, o czym premier mówił, czyli że „PSL rozkradał Polskę” itd. – mówi ekspert.

W jego opinii, takie działanie ma przekonać wahających się mieszkańców wsi i małych miasteczek, „że PSL jest partią skorumpowaną, skompromitowaną i niewartą poparcia”.

„To ordynarne kłamstwo Morawieckiego”

Do elektoratu ma wyraźnie przemówić także niewątpliwy as w rękawie PiS czyli 500 plus. W trakcie niedzielnego wystąpienia Mateusz Morawiecki wyraziście akcentował działania PiS w zakresie polityki socjalnej. I atakując całą opozycję, użył jej własnej broni – straszenia działaniami przeciwnika.

„Ich program to jest cofnąć wszystko, co my zrobiliśmy (…) chcą cofnąć 500 plus” – powiedział premier w Sandomierzu.

– Łapałem się za głowę, kiedy słyszałem wypowiedzi polityków PO, że wycofają 500 plus, bo wiedziałem, że PiS to kiedyś sprytnie wykorzysta. Jednym z największych błędów Schetyny, było mówienie, że zrobią cokolwiek z 500 plus – mówi Interii prof. Dudek.

I choć od czasu wprowadzenie programu 500 plus, PO jasno deklaruje, że jest za jego utrzymaniem, PiS z chęcią przypomina o krytyce jaka płynęła z ugrupowania Grzegorza Schetyny, kiedy był on jeszcze w sferze planów.

Również po niedzielnym wystąpieniu premiera, zarówno PO jak i PSL bardzo wyraźnie podkreśliły, że nie zamierzają wycofać 500 plus.

„To ordynarne kłamstwo Morawieckiego” – stwierdził przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Sławomir Neumann. „Niech premier Morawiecki przestanie kłamać w żywe oczy, bo nikt 500 plus nie zlikwiduje. Ja mogę cyrograf własną krwią podpisać, że utrzymamy – jak dojdziemy do władzy – 500 plus, ale ono będzie bardziej sprawiedliwe” – zapewniał z kolei lider ludowców.

Tylko Nowoczesna proponuje zastąpienie 500 plus autorskim programem „Aktywna rodzina”.

Jednak „obrona” 500 plus ma być czynnikiem mobilizującym wyborców PiS-u.

– Z badań wynika, że w grupach wyborców lepiej wykształconych poparcie dla PiS jest niższe. Partia władzy bazuje więc na tych słabiej wykształconych z mniejszych ośrodków. Jest to jednak grupa średnio aktywna wyborczo. Trzeba ich więc zmobilizować, by poszli głosować na kandydatów PiS, strasząc, że 500 plus zostanie im zabrane. To jest dziś główne zadanie całej rządowej propagandy – ocenia prof. Antoni Dudek.

Jednocześnie przyznaje, że strategicznie są to trafne działania. PiS przedstawia się jako gwarant utrzymania programów socjalnych i jednocześnie składa kolejne obietnice. A przecież nic tak nie działa na wyobraźnię elektoratu jak wyborcza kiełbasa?

Czytaj także: Morawiecki w Sandomierzu: Chcę, żebyśmy byli numerem jeden

INTERIA.PL

Zatrzymany handlarz roszczeniami


AFERA REPRYWATYZACYJNA. MAREK M. ZATRZYMANY

W ramach prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu śledztwa dotyczącego nieprawidłowości przy warszawskiej reprywatyzacji zatrzymano we wtorek znanego z obrotu stołecznymi nieruchomościami Marka M. – poinformowała PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik.

„We wtorek zatrzymany został Marek M., postępowanie prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, z zatrzymanym będą wykonywane czynności procesowe” – poinformowała prok. Bialik.

W rozmowie z PAP prokurator regionalny we Wrocławiu Piotr Kowalczyk potwierdził, że zatrzymano Marka M. Jak dodał, Marek M. został zatrzymany w śledztwie dotyczącym warszawskiej reprywatyzacji, a czynności z jego udziałem będą prowadzone w środę.

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu prowadzi postępowania dotyczące znacznej części spraw dotyczących nieprawidłowości podczas reprywatyzacji w stolicy.

Marek M. nazywany jest przez media „handlarzem roszczeń”. Jak mówił w Polskim  Radiu 24 Michał Kujawski ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa: „Marek M. skupował za niewielkie pieniądze roszczenia do różnych nieruchomości, następnie w bardzo arogancki sposób zgłaszał się do urzędników ratusza z teczką z dokumentami i w sposób roszczeniowy żądał ich zwrotu wraz z bonifikatami finansowymi. Był  po prostu beneficjentem dzikiej reprywatyzacji. Po przejęciu kamienic przez Marka M. pojawiali się w nich zeznający przed komisją świadkowie i dochodziło do tzw. „czyszczenia” tych budynków”.

Z jedną z przejętych kamienic wiąże się też sprawa tajemniczej śmierci Jolanty Brzeskiej – działaczki społecznej, walczącej z dziką reprywatyzacją.

 

PAP

Rosnący brak szacunku dla prawa


 

POZNAŃ
+5
OPRAC. KRYSTIAN WINOGRODZKI
1h temu

Zakrwawiony mężczyzna wbiegł do remizy. Za nim trzech mężczyzn z maczetami

Ranny mężczyzna szukał schronienia na terenie jednostki straży pożarnej w Poznaniu. Uciekał przed napastnikami, którzy chcieli go pobić. Najprawdopodobniej była to osoba z Ukrainy.
Napastnicy są już w rękach policji

Napastnicy są już w rękach policji (Facebook.com)

 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek ok. godz. 22 na terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 6 w Poznaniu-Krzesinach. Zakrwawiony mężczyzna razem z dziewczyną wbiegł do jednostki strażaków, a tuż za nim dostało się trzech napastników z maczetami, którzy próbowali go pobić. Strażacy udzielili pomocy uciekającemu i wezwali policję.

 

Na widok radiowozu bandyci uciekli. Jak podaje radiopoznan.fm zaatakowani pochodzili z Ukrainy. Mężczyzna został przetransportowany karetką do szpitala, a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania agresorów. Radio Zet podaje na Twitterze, że obława zakończyła się sukcesem i rozbójnicy zostali już częściowo zatrzymani. Wszyscy to Polacy.

Kraków. Biegacz zaatakowany przez mężczyzn w kominiarkach. Mieli maczety i miecze samurajskie

Zobacz także: Armagedon na ulicach Zakopanego i w drodze nad Morskie Oko. Tak źle jeszcze nie było

Koszmar 29-latka. Porwali go i wywieźli do lasu, nagrali wszystko komórką

Źródło: radiopoznan.fm

 

 

 WP Wiadomości

Zainteresowanie źródłami władzy Maduro


statystyki

Wenezuela w zapaści. „Władza Maduro jest podtrzymywana przez pociski, a nie głosy”

21 sierpnia 2018, 06:52
źródło:Bloomberg

Wenezuela, Caracas

Wenezuela, Caracasźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Meridith Kohut

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro przeprowadził w weekend jedną z największych dewaluacji walut w historii. Gwałtowny spadek wartości boliwara o 95 proc. silnie uderzy w udręczone już od dawna społeczeństwo tego kraju.

Oficjalny kurs wymiany dla wenezuelskiej waluty zmienił się z 285 tys. do 6 mln boliwarów za dolara. Odpowiedzą rządu było podniesienie minimalnego miesięcznego wynagrodzenia o 3500 proc. (które jest równowartością zaledwie 30 dolarów). Maduro szczycił się podczas piątkowego wystąpienia, że MFW nie ingeruje w politykę kraju. Działania rządu są jednak standardowymi metodami walki z bardzo wysoką inflacją.

Skutkiem działań gabinetu Maduro będzie prawdopodobnie dalsze pogłębienie dewaluacji boliwara. Szacuje się, że w tym roku inflacja może wynieść aż 1 mln proc.

Prezydent zmuszony jest do desperackich działań po tym, jak przez lata doprowadził gospodarkę południowoamerykańskiego kraju do ruiny ˗ między innymi zahamowania wzrostu gospodarczego oraz gwałtownego wzrostu cen. Dawniej jeden z najbogatszych krajów na kontynencie pogrążył się w chaosie, który doprowadził do rozbicia i spatologizowania społeczeństwa. Maduro odpowiedział atakiem na opozycję, którą oskarżył o nieudaną próbę zamachu na niego z użyciem lotniczego drona.

Według zastępcy dyrektora firmy Control Risks Raula Gallegosa polityka gospodarcza prezydenta pokazuje, że zrobi on wszystko, żeby utrzymać się u władzy. – Maduro wygląda na bezbronnego i najwyraźniej coś może się wydarzyć – dodaje.

Dewaluacja zbiegła się w czasie z denominacją waluty (z banknotów skreślonych zostanie pięć zer), która obejmie m. in. zmianę banknotów oraz oraz nazwy. Co więcej, państwowa waluta zostanie powiązana z kryptowalutą. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek na świecie. Kryptowaluta (Petro) jest powiązana z kolei z wartością ropynaftowej i została wyceniona przez rząd na 60 dol. Kurs kryptowaluty ma się zmieniać i zostanie wykorzystany do ustalania cen towarów.

Maduro wszedł w sojusz z wojskiem, co znacznie wzmacnia jego pozycję. Najwyżsi rangą generałowie otrzymali klucze do ministerstw, państwowej spółki naftowej i lukratywnych firm działających w branży spożywczej.

– (…) Władza Maduro jest podtrzymywana przez pociski, a nie głosy – powiedział były wenezuelski minister Moises Naim.

>>> Polecamy: Kapitalizm 2050. Czas na nową konfigurację

Kolejny dramat we Włoszech


KALABRIA
+4
OPRAC. NATALIA DURMAN
1h temu

Kalabria, Włochy. „Olbrzymia tragedia” w parku narodowym Pollino. Nowe fakty

Do 10 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych tragedii w Kalabrii na południu Włoch. Ofiary to uczestnicy wycieczki do wąwozu, który po gwałtownej ulewie zamienił się w rwącą rzekę. – To olbrzymia tragedia – przyznał przewodniczący władz regionu Mario Oliverio.
Na miejsce wypadku wysłani zostali strażacy, karabinierzy i ratownicy górscy

Na miejsce wypadku wysłani zostali strażacy, karabinierzy i ratownicy górscy (PAP, Fot: Antonio Iannicelli)

Potok Raganello biegnie pośród wysokich skał 17-kilometrowego wąwozu. To największa atrakcja turystyczna parku Pollino. Mieszkańcy okolicy mówią, że poniedziałkowa ulewa była wyjątkowo gwałtowna. Gdy wezbrana woda z potoku uderzyła w ludzi z ogromną siłą, były tam dwie grupy turystów: każda po 18 osób. Wyprawy zorganizowała miejscowa agencja turystyczna.

Ofiary śmiertelne to uczestnicy wycieczki nad strumień Raganello w rejonie miejscowości Civita na terenie wąwozów i kanionów, odwiedzanym masowo przez turystów. Nad potokiem były też dzieci i młodzież. Według ratowników, mogą być wśród zaginionych.

Emergenza24@Emergenza24

UPDATE [21.08-06:00] Parco del Pollino
+++NUMERO VERDE 800 222211 PER SEGNALARE +++ – Aggiornamenti: http://goo.gl/g92kso 

Ci, którzy się uratowali, w chwili uderzenia wody zdążyli wejść na wyżej położone skały, z których zostali potem zabrani przez przybyłych na miejsce ratowników. Ostatecznie, 23 osoby zdołały się uratować, 7 trafiło do szpitala,.

Trudno ustalić, ile osób było nad strumieniem, bo turyści poruszają się tam zarówno w zorganizowanych grupach z przewodnikami, jak i indywidualnie.

Na miejsce wypadku wysłani zostali strażacy, karabinierzy i ratownicy górscy, którzy prowadzą poszukiwania zaginionych. Wspiera ich wojsko.

la Repubblica

@repubblica

Parco del Pollino, la pioggia ingrossa il torrente: almeno 10 vittime tra gli escursionisti [news aggiornata alle 01:11] https://larep.it/2w0taGh 

Parco del Pollino, la pioggia ingrossa il torrente: almeno 10 vittime tra gli escursionisti

I due gruppi, in gran parte provenienti da Brescia, Bergamo e Milano, sono stati sorpresi dalla piena nell’area delle gole del Raganello. In salvo 23

repubblica.it

Źródło: pap.pl, tvp.info, WP

Łukaszenko wymienił Premiera


%d blogerów lubi to: