Wątpliwa pointa Naszej Złotej Pani


Photo by cottonbro on Pexels.com

PODWÓJNA GRA

Absurdalna kapitulacja Merkel to desperacka próba przesłonięcia wielkiego sukcesu Polski w obronie granicy. To sztucznie wykreowana klęska

  • Polityka
  • opublikowano: 18 listopada 2021
  • aktualizacja: 18 listopada 2021
autor: Fot. PAP/EPA

Doktor Rafał Brzeski ujął rzecz celnie: „Unia Europejska nie została „ograna” przez Łukaszenkę, bo ona dobrowolnie wsadziła głowę w jarzmo Putina”. Z robiła to ”z własnej woli, ze strachu przed Polską„:

Zamiast rozmawiać z nami, zamiast wystąpić jako wspólny blok, zdecydowała się, że idzie z Putinem.

CZYTAJ: NASZ WYWIAD. Dr Brzeski: UE nie dała się ograć Łukaszence – ona z własnej woli wsadziła głowę w jarzmo Putina, ze strachu przed Polską

W istocie kapitulacja Merkel – tak naiwna, że wręcz kuriozalna – to desperacka próba przesłonięcia wielkiego sukcesu Polski, którym było odparcie szturmu na granice Rzeczypospolitej. Był to sukces operacyjny, w pewnym sensie militarny; pokazaliśmy, że mamy sprawne struktury i sprawne państwo. Ale był to także sukces w sferze jeszcze ważniejszej, czyli mentalnej. Polska okazała się państwem zdającym trudne testy, i odpornym na szantaże, także te szczególnie perfidne, bo opierające się na graniu dziećmi. Tylko naprawdę mocne państwa i narody są w stanie wygrywać takie batalie.

To między innymi dlatego Merkel podjęła interwencję, która z politycznego punktu widzenia jest bez sensu. Zdecydowała się na legitymizację Łukaszenki w momencie, gdy było jasne, że nie jest w stanie przepchnąć imigrantów, że nie wyrąbie sobie korytarza przez naszą granicę. Merkel też to musiała wiedzieć. Ale ona gra w inną grę niż deklaruje. Nie chodziło jej o obronę granicy Unii, ale o zapobieżenie wzrostowi prestiżu Polski. W tej grze jej sojusznikami są Moskwa i Mińsk, a nie Warszawa. By przesłonić nasz sukces, Merkel zdecydowała się na sztuczne wykreowanie klęski.

  360p geselecteerd als afspeelkwaliteit

Oczywiście są i inne przyczyny. Religijny status „uchodźców” w świecie zachodnim, i obawa, że skuteczna Polska obrona jeszcze bardziej uwypukli błąd niemieckiej kanclerz z 2015-go roku. A także ryzyko, że polski przykład rozleje się po Europie, i narody zaczną domagać się zdecydowania w obronie granic, co zresztą już się dzieje. Ale to wątki poboczne: najważniejszą motywacją był strach przed polskim zwycięstwem.

Merkel wyraźnie się spóźniła. I my, i świat, już wiemy, że Polska wygrała, obroniła swą granicę. Niestety, wiemy także, jakie są realne motywacje Berlina. Wiemy, jak bardzo nienawidzą – tak, nienawidzą – obozu politycznego, którego nie daje się obalić, i który prowadzi politykę w interesie Polski i Polaków. I który krok po kroku, w bólach i cierpieniu, ale jednak wyrywa się ze statusu niemal oficjalnej kolonii.

CZYTAJ: Rozmowy Merkel – Łukaszenka. Gorzkie słowa Zarembiuka: UE dała się nabrać, pokazała słabość. Łukaszenka na pewno otwierał szampana

Autor

Zdjęcie Jacek Karnowski

Jacek Karnowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.