Za klepanie się po plecach zapłacą każdą cenę


Forsal

Politycy straszą kosztami członkostwa w UE licząc, że ich wyborcy to ekonomiczni płaskoziemcy

Piotr Wójcikdzisiaj, 08:30Ten tekst przeczytasz w 1 minutę Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze

Fundusze unijne
Fundusze unijne / ShutterStock

Tylko w pierwszych 15 latach naszego członkostwa polska gospodarka urosła o 81 proc. tymczasem Europa zachodnia, która tak nas rzekomo drenuje, wzrosła w tym czasie kilkukrotnie mniejW polityce liczą się nośne hasła i łatwe do zapamiętania okrągłe liczby, które zrobią wrażenie na wyborcach i umoszczą się w ich głowach dzięki nieustannemu ich powtarzaniu. Najwyraźniej takie nośne hasło opatrzone okrągłą liczbą znalazła właśnie Solidarna Polska. Na głośnej i szeroko komentowanej konferencji prasowej Patryk Jaki i dwóch naukowców przedstawiło swoje ustalenia, według których Polska straciła na członkostwie w UE ponad 0,5 bln zł. Wspaniała liczba – idealna do wykorzystania podczas eurosceptycznej kampanii wyborczej. Robi wrażenie i dla polityków Solidarnej Polski zapewne drugorzędne jest, że to kwota zupełnie wyssana z palca. Uzyskana dzięki porównaniu zupełnie ze sobą niekorespondujących liczb, z pominięciem wszystkich innych, które zaburzyłyby zaplanowaną narrację. W rzeczywistości trudno znaleźć państwo, które w ostatnich dwóch dekadach na członkostwie w UE skorzystało zdecydowanie bardziej niż Polska. Potwierdzają to nawet publikacje rządowe, wydawane już w czasie panowania Zjednoczonej Prawicy.

Inwestycyjny dysonans

Ta starannie zaplanowana manipulacja Solidarnej Polski opiera się na bardzo prostym zabiegu sprowadzenia wszystkich korzyści Polski z akcesji do UE jedynie do funduszy europejskich, których sumaryczna kwota netto (tj. po odliczeniu naszej składki) w latach 2004–2020 wyniosła 593 mld zł. Od tej kwoty politycy odjęli 1,13 bln zł, które rzekomo straciliśmy z powodu wejścia do Zjednoczonej Europy, głównie dywidendy z zysków spółek z państw UE działających na terenie Polski – 981 mld zł. Abstrahując od tego, że to kwota mocno zawyżona, co wykazał red. Łukasz Wilkowicz w DGP z 21 września, trzeba najpierw zadać pytanie, skąd się te dywidendy biorą? Przecież one nie są jakąś opłatą za nasze członkostwo w UE, bo składka była już uwzględniona w naszych wpływach netto z budżetu UE. Żeby powstała dywidenda, najpierw muszą powstać zyski, a żeby powstały zyski, ktoś najpierw musi stworzyć podmiot, który będzie je generował. Czyli zainwestować.Treść całego artykułu przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Źródło: MAGAZYN DGP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.