Iluzoryczne działanie wolnej Europy przeciw Łukaszence


Forsal

Pochłanianie Białorusi. To co teraz obserwujemy, to tylko przygrywka do decydującego kroku

Witold Sokała*wczoraj, 22:00Ten tekst przeczytasz w 1 minutę Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze

Trwa proces cichego inkorporowania Białorusi przez Rosję. Pogłębia go i przyspiesza sama białoruska opozycja, przy biernej postawie Zachodu i czasami przy pomocy tyleż pięknoduchowskich, co amatorskich reakcji Polski
Trwa proces cichego inkorporowania Białorusi przez Rosję. Pogłębia go i przyspiesza sama białoruska opozycja, przy biernej postawie Zachodu i czasami przy pomocy tyleż pięknoduchowskich, co amatorskich reakcji Polski / PAP

To, co teraz obserwujemy – czyli wspieranie Łukaszenki, przy jednoczesnym wystawianiu mu słonego rachunku w postaci żądania kolejnych koncesji – to tylko taktyczna przygrywka do decydującego kroku – pisze Witold Sokała, doktor nauk o polityce z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, ekspert Nowej Konfederacji.Ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej w poniedziałek (10 maja) po raz kolejny debatowali o sytuacji na Białorusi, a wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Josep Borrell zapowiedział nowy pakiet sankcji wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki. Prawdopodobnie będzie to zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu dla 50 urzędników. Nawet dotkliwe, ale w gruncie rzeczy to działania pozorne, obliczone na pokazanie opinii publicznej, iż Bruksela oraz inne unijne stolice nie tracą z oczu kwestii praworządności i praw człowieka na wschód od swoich granic. Fundamentów władzy „Baćki” wszak to nie podkopie, a ukarani notable mają inne zmartwienia niż zakupy w Paryżu czy w Białymstoku.Przede wszystkim są pochłonięci utrzymaniem stołków. Choć impet ulicznych demonstracji osłabł i nie ma obecnie ryzyka, że władzę oraz przywileje odbierze elicie zbuntowany „lud”, to w tle „kryterium ulicznego”, któremu w sierpniu ubiegłego roku dały początek sfałszowane prezydenckie wybory, zaszedł proces rzadziej relacjonowany przez zachodnie (w tym polskie) media, lecz o niebo groźniejszy z punktu widzenia interesów Łukaszenki i jego ludzi. Przy okazji groźny dla Białorusi jako państwa suwerennego. Zastrzeżenie dla purystów: tak, względnie suwerennego. Bo czym innym jest być satelitą Rosji, uzależnionym od niej gospodarczo i politycznie, a czym innym kolejną gubernią imperium.Dla nas realny status Białorusi też robi różnicę, choć nie brak w polskiej debacie głosów przeciwnych. I to ich autorom przede wszystkim, lecz także każdemu, kto jest zainteresowany losem Białorusi oraz mechanizmami współczesnej polityki wschodniej, warto polecić książkę Marka Budzisza „Iluzja wolnej Białorusi. Jak walcząc o demokrację, można utracić ojczyznę”. To zbiór artykułów i analiz autorstwa jednego z ciekawszych i bardziej wnikliwych polskich specjalistów od Wschodu. Budzisz śledził i komentował na bieżąco to, co tuż przed feralnymi wyborami prezydenckimi, w ich trakcie i po nich działo się u naszych sąsiadów – opierał oceny na solidnej bazie wiedzy historycznej, ekonomicznej, socjologicznej i czysto politologicznej, i w efekcie wyszło mu dziełko niemalże profetyczne.

Źródło nieznaneMarek Budzisz, „Iluzja wolnej Białorusi. Jak walcząc o demokrację, można utracić ojczyznę”, Wydawnictwo Nowej Konfederacji 2020

Źródło: MAGAZYN DGP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.