Dlaczego Greenpeace nie blokuje niemieckich portów?


niewygodne.info.pl

  

     Niemieckie porty importują kilkukrotnie więcej węgla niż Polskie. Czy Greenpeace robi tam blokady?

środa, 11.09.2019 r.

foto: Peruanec (Wikipedia / CC by-SA 3.0)

Mało kto zdaje sobie sprawę, że Niemcy to największy importer węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla, z czego minimum 15 mln ton przypłynęło do Niemiec na statkach zza oceanu (głównie z USA i Kolumbii). To oznacza, że w niemieckie porty rozładowują w ciągu roku kilkukrotnie więcej węgla, aniżeli w polskie. Czy w związku z tym Greenpeace robi tam takie same blokady portów, jak ostatnio w Gdańsku?

Przypomnijmy, że aktywiści Greenpeace, którzy w poniedziałek częściowo zablokowali terminal węglowy w gdańskim porcie tłumaczyli swoje zachowanie koniecznością zwrócenia uwagi na pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i odejścia od węgla do 2030 r. – „Zostało nam 11 lat, by zapobiec katastrofie klimatycznej. Jeśli nic nie zrobimy, to w ciągu zaledwie kilku dekad świat, który dziś znamy, przestanie istnieć. Polska musi do 2030 r. odejść od spalania węgla.” – argumentował Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.


       

W nocy z poniedziałku na wtorek polscy specjalsi z Morskiego Oddziału Straży Granicznej przejęli statek należący do Greenpeace i odblokowali terminal węglowy. Zatrzymane zostały dwie osoby – kapitan statku narodowości hiszpańskiej oraz austriacka aktywistka Greenpeace.

Odnosząc się do zarzutów Greenpeace należy zauważyć, że Polska faktycznie importuje węgiel z zagranicy. W 2018 roku wwieziono do naszego kraju 19,7 mln ton węgla, z czego zdecydowana większość (bo aż 13,4 mln ton), pochodziła z Rosji (zwieziono ją głównie pociągami i ciężarówkami; na samym tylko polsko-rosyjskim przejściu kolejowym w Braniewie odprawiono prawie 37 tys. wagonów węgla). W polskich portach dochodzi do rozładunku węgla z zagranicy, jednak nie może się on równać ze skalą importu węgla, jaka ma miejsce w niemieckich portach.

Warto w tym miejscu odnotować, że Niemcy to nie tylko największy importer oraz również największy konsument węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla. Z tego wolumenu co najmniej 30 proc. (tj. ok. 15 mln ton) przypłynęło do Niemiec na statkach z USA i Kolumbii. Jakby tego było mało – we wspomnianym 2017 roku kopalnie zlokalizowane na terytorium naszego zachodniego sąsiada wydobyły aż 171,2 mln ton węgla brunatnego (którego spalanie emituje więcej CO2 niż spalanie importowanego węgla kamiennego). Dla porównania: Polska w 2017 roku wydobyła tylko 61,1 mln ton. 


 

W kontekście poniedziałkowej akcji Greenpeace oraz powyższych statystyk na temat importu węgla przez naszego zachodniego sąsiada ciekawi mnie jedna rzecz – czy ekologiczni aktywiści blokują niemieckie terminale węglowe tak samo, jak zablokowali polski terminal w Gdańsku? Wszak jeśli Polska – aby zapobiec katastrofie – musi zrezygnować ze spalania węgla do 2030 roku, to Niemcy (zużywające znacznie większe ilości węgla niż my) powinni to zrobić tym bardziej. 

Źródła informacji:
> Germany’s dependence on imported fossil fuels (Cleanenergywire.org)
> W Braniewie odprawiono prawie 37 tys. wagonów węgla (Wnp.pl)
> Coal in Germany (cleanenergywire.org)
> Raport o stanie branży węgla brunatnego w Polsce i w Niemczech (Cire.pl)

Udostępnij ten tekst na swoim 

    

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Znaki na niebie i ziemi wskazujące ocieplanie stosunków polsko-rosyjskich


Sputnik Polska

21:01 11 WRZESIEŃ 2019

Soczi

Warszawa – Moskwa: Klimat może być lepszy

© Sputnik . Vladimir Sergeev
POLSKA

Krótki link
Autor Leonid Swiridow
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy” (2)
Subskrybuj nas na

Organizatorzy tournee zaplanowali dyskusje na temat wizerunku Rosji w polskiej przestrzeni medialnej oraz wizerunku Polski w mediach rosyjskich.

Międzynarodowa Agencja Informacyjna „Rossiya Segodnya” przy wsparciu Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia organizuje tournee dla przedstawicieli mediów pod hasłem: „Rola mediów w kształtowaniu stosunków polsko-rosyjskich. Klimat może być lepszy”.

Spotkanie rosyjskich i polskich ekspertów, dziennikarzy i politologów odbędzie się w ramach Festiwalu Współczesnego Dziennikarstwa „Cała Rosja” w Soczi w dniach 21-27 września 2019 roku.

„Widziane z Moskwy i nie tylko”

Organizatorzy tournee zaplanowali dyskusje na temat wizerunku Rosji w polskiej przestrzeni medialnej oraz wizerunku Polski w mediach rosyjskich. Zaprezentowana zostanie Fundacja Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia. Ponadto  – z inicjatywy agencji Sputnik Polska – odbędzie się prezentacja książki znanej polskiej publicystki Agnieszki Piwar „Widziane z Moskwy i nie tylko”. Goście z Polski będą mogli również wziąć udział w licznych sekcjach forum „Cała Rosja” oraz omawiać kwestie międzynarodowe i rosyjską rzeczywistość.

– Spotkanie w Soczi ułatwi dialog i współpracę między dziennikarzami rosyjskimi i polskimi, co z kolei przełoży się na kooperację w zakresie wszechstronnego, operatywnego oraz prawdziwego przekazu informacyjnego zarówno dla rosyjskich, jak i polskich odbiorców – mówi dyrektor Agencji Sputnik Tural Kerimow.

Dyrektor Agencji Sputnik Tural Kerimow
© SPUTNIK .
Dyrektor Agencji Sputnik Tural Kerimow

Podczas dialogu koledzy z Rosji i Polski omówią najnowsze trendy i możliwości współczesnego dziennikarstwa.

Jest to szczególnie ważne w świetle bezprecedensowego wpływu mediów nie tylko na kształtowanie opinii publicznej i zapewnienie szybkiego dostępu do informacji dla odbiorców krajowych i międzynarodowych, lecz także na przebieg i rozwój stosunków między państwami i społeczeństwami. Jesteśmy przekonani, że nasza współpraca będzie miała pozytywny wpływ na dwustronne stosunki rosyjsko-polskie

– uważa Kerimow.

Spotkania i dyskusje polskich i rosyjskich dziennikarzy znów nabiorą regularności

Celem niemal każdego przedsięwzięcia Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia jest próba zmiany negatywnych trendów, które rozwinęły się w ostatnich latach w stosunkach dwustronnych, oraz szczera chęć przezwyciężenia panujących stereotypów.– Polscy dziennikarze będą mogli na własne oczy zobaczyć, jak żyją Rosjanie, porozmawiać z kolegami, uczestnikami dużego forum medialnego w Soczi i wyrobić sobie własną, niezależną opinię na temat współczesnej Rosji – mówi dyrektor Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Golubowa.

Dla uczestników polsko-rosyjskiego tournee przewidziany jest również program kulturalny.

– Większość uczestników nigdy nie była w Soczi. Czeka ich wycieczka po mieście, wyjazd do parku olimpijskiego w Adlerze, wejście do kurortu Krasnaja Polana, gdzie znajduje się Klaster Górski XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich – zauważyła Golubowa.

Dyrektor Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia podkreśliła również, że takie spotkania i dyskusje polskich i rosyjskich dziennikarzy znów nabiorą regularności. – Bardzo ważne jest to, aby wychodzić sobie naprzeciw oraz utrzymywać istniejące kontakty. A co najważniejsze – działania te powinny inicjować obie strony.

Dyrektor Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Gołubowa
© SPUTNIK . ALEKSANDRA GOŁUBOWA
Dyrektor Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Gołubowa

Festiwal Prasy „Cała Rosja”

Od 21 do 27 września 2019 roku w Soczi Ogólnorosyjska Organizacja Publiczna Związek Dziennikarzy Rosji organizuje tradycyjny 23. Festiwal Prasy „Cała Rosja”. Weźmie w nim udział ponad 1000 dziennikarzy, naukowców, pisarzy, szefów kilku regionów Rosji, szefów rosyjskich ministerstw, resortów i organizacji publicznych.Tradycyjnie festiwal otworzy swoim przesłaniem prezydent Rosji Władimir Putin. Wśród gości są przywódcy Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy, europejskich struktur dziennikarskich, ONZ, UNESCO, OBWE.

Program festiwalu obejmuje dyskusje na aktualne tematy, prezentacje nowych projektów medialnych, warsztaty czołowych publicystów, okrągłe stoły, wystawy, spotkania ze znanymi osobistościami nauki i kultury, premiery filmów oraz prezentacje nowych książek.

Rosjanie odbudują pomniki żołnierzy radzieckich w Polsce


Sputnik Polska

20:56 11 WRZESIEŃ 2019

Kompozycja rzeźbiarska na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie

Rosjanie odbudują pomniki żołnierzy radzieckich w Polsce

© Sputnik . Aleksiej Witwicki
POLSKA

Krótki link
4102
Subskrybuj nas na

Mieszkańcy Woroneża odbudują dwa radzieckie pomniki w Polsce. Następnie w Rzeszowie odbędzie się konferencja naukowo-praktyczna, promująca zbliżenie narodów i odbudowanie wzajemnego szacunku do wspólnych stron historii Rosji i Polski.

Do soboty 21 września w polskim mieście Dukla zakończą się prace remontowe pomnika Abdula Achtajewa i Aleksandra Abaszydze, a w Rzeszowie – Bohatera ZSRR, dowódcy „Młodej Gwardii”, urodzonego w Woroneżu Iwana Turkenicza.

Środki na odbudowę – ponad 1 milion rubli (58 tysięcy złotych) – woroneska regionalna publiczna organizacja edukacji wojskowo-patriotycznej „Siła w jedności” otrzymała, wygrywając w pierwszym konkursie grantów prezydenckich.

Po zakończeniu prac w Rzeszowie odbędzie się konferencja naukowo-praktyczna. Rosyjscy i polscy uczniowie przygotują prezentacje dotyczące historii Związku Radzieckiego i Polski podczas wojny z nazistowskimi najeźdźcami. Mieszkańcy Woroneża podkreślają, że projekt jest poza polityką i ma na celu wzmocnienie relacji między narodem rosyjskim i polskim.

„Celem tego projektu jest podjęcie działań mających na celu zbliżenie narodów do szacunku dla wspólnej historii i czci tysięcy radzieckich i polskich bohaterów, którzy walczyli za nas i za naszą wolność. Jesteśmy przekonani, że przyjaźń między narodami i krajami jest silniejsza niż jakiekolwiek okoliczności zewnętrzne i rozbieżności polityczne” – twierdzą autorzy projektu.Wcześniej w mediach pojawiła się informacja o ustawie, dotyczącej kar za burzenie i profanację pomników obrońców Ojczyzny za granicą, zainicjowanej przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Według słów deputowanego niższej izby parlamentu Rosji Dmitrija Bielika ma ona zostać skierowana pod obrady Dumy Państwowej do końca tego roku.

Jakie jest miejsce Polski w zbliżającym się resecie Wschód-Zachód?


PARADYGMAT ROZWOJU

Co wynika z faktu dążeń Stanów Zjednoczonych do strategicznego porozumienia z Rosją? (cz.1)

 Stany Zjednoczone dążą do strategicznego porozumienia z Rosją. Będzie ono zrealizowane bez względu na zdanie Europy i przy mniej lub bardziej zdecydowanym sprzeciwie Chin. Ponieważ w interesie Rosji jest zachowanie dystansu od Waszyngtonu, pozwalającego na zarabianie miliardów z Pekinu i to w przyjaznej atmosferze! Dlatego nie będą czynione żadne gesty fraternizacji z Zachodem, nie potrzebuje ich bowiem również Zachód. Dzięki pompowaniu rusofobii i straszeniu Rosją, doskonale sprzedaje się amerykańskie uzbrojenie i najdroższy gaz w galaktyce…

Rosja potrzebuję pieniędzy na modernizację. Ameryka bardzo szybko musi odciąć lub chociaż ograniczyć chińskie źródła zewnętrznego wzrostu. Chiny doskonale to rozumieją i będą się starać zaoferować Rosji więcej, niż chcę dać Waszyngton. Na tej układance najbardziej skorzysta Rosja, jeżeli tylko uda się jej zachować wewnętrzną spójność będzie największą wygraną nowego światowego ładu.

Tak właśnie wyglądają ramy nowego porządku globalnego, mniej więcej na nadchodzące półwiecze. Trzeba sobie zadać pytanie gdzie w takim świecie jest dla nas miejsce i jaka będzie nasza rola?

Ten problem Niemcy zrozumieli doskonale już jakieś 15 lat temu, jak Stany Zjednoczone ładowały się na kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie. Postrzeganie polityki europejskiej w wymiarze globalnym jest dla Niemców czymś tak naturalnym jak dla nas na robienie grilla. Zbudowali własne specjalne relacje z Federacją Rosyjską, których nie są w stanie podważyć nawet sankcje deklarowane przeciwko Rosji przez samych Niemców. Naprawdę to szczyt niemieckiej perfidii i zarazem jest niesłychanie żałosne, że daliśmy się na to nabrać. To są realia polityki w naszym regionie. Niemieckie skrzynie biegów jako części zamienne do samochodów, mogą poleżeć w magazynie nawet pięć lat, dalej będą dobre. Nasze jogurty lub sery – gniją po roku, nasze meble przestają być modne po sezonie. Kto wygrał na sankcjach? Oczywiście Rosja, zbudowała kilka sektorów gospodarki, czyniąc się niezależną. Kto wykosił konkurencję z rosyjskiego rynku? Proszę sobie odpowiedzieć samodzielnie, a jak ktoś potrzebuje podpowiedzi, niech popatrzy na gazetki największych zachodnich supermarketów w Moskwie lub Petersburgu, czy „sieciówek” dyskontowych rozsianych po prawie całej Federacji.

Doskonale rozumie to także wielka i zawsze wspaniała Francja, pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej był przyjęty nadzwyczajnie ciepło w Paryżu. Co więcej, szef państwa francuskiego wypowiada się w zasadzie wprost o resecie, bo wie jak wielkie interesy czekają na francuskie firmy na Wschodzie. Na tym przykładzie widać dwulicowość i po prostu głupotę znacznej części mainstreamowych mediów na Zachodzie. Oto się “nagle” okazuje, że kraje mają interesy i mogą prowadzić politykę. Co jest bardzo śmieszne, jeżeli nawet łamie się własne zasady i uznaje granice, wyznaczane oczywiście dla innych – za nieistniejące, to w ogóle nie ma problemu. Milczymy, ewentualnie mówimy o continuum interesów itd. Popis retoryki części mediów francuskich i milczenie wielu mediów na Zachodzi i w Polsce – to klasyczny przykład hipokryzji, a zarazem realizmu politycznego. Ciekawe na tym przykładzie, jak zachowałyby się głównie zagraniczne mendia (tu nie ma błędu) w Polsce, w przypadku zrealizowania przez pana Andrzeja Dudę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – analogicznego scenariusza, do tego który właśnie widzieliśmy w Paryżu?

O Włochach nie ma co się wypowiadać, to wzór pragmatyzmu – już dawno wiedzą o co chodzi w globalnej polityce. Zadbali o to, żeby być dobrze zapamiętanym na Kremlu i w rosyjskim społeczeństwie. Jak to jest możliwe, że pomimo wiz i sankcji włoskie kurorty pełne są bogatych rosyjskich turystów?

Układanka jest prosta, wręcz banalna – jak USA dogadają się z Rosją co do – – UWAGA – – nowego status quo, to państwa zależne i nadążne wobec Stanów Zjednoczonych mają otwarte drzwi na Wschód. Proste, logiczne, banalne i niemożliwe do zakwestionowania. To wynika z tzw. Realpolitik, w każdej epoce historycznej działa tak samo.

Nasza sytuacja jest jak zwykle w tym wszystkim najciekawsza. Po pierwsze straciliśmy EPOKOWĄ szansę na bycie pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem. Wystarczyłby tylko pragmatyzm i przemilczenie kilku spraw. Mielibyśmy dostęp do wschodnich rynków, stabilne dostawy wszystkiego, co potrzebujemy i co chyba najważniejsze, gwarantowalibyśmy dla Wschodu i Zachodu – status quo. Spokojną możliwość prowadzenia interesów i wzajemnego wspierania się.

Tymczasem, to Zachód pierwszy dogadał się na swoich warunkach ze Wschodem, już jest tylko kwestią czasu, kiedy będzie ogłoszony „deal”. My natomiast jesteśmy jakimś „niby klinem”, który nadal myśli o rzeczywistości w perspektywie ilości czołgów, utrzymywania baz wojskowych i utrudniania życia wszystkim na około. Oczywiście nie ma w tym błędu, ponieważ z punktu widzenia strategii geopolitycznej, to co się właśnie dzieje, to nic innego jak kolejny etap wielkiej gry, która rozpoczęła się chyba jeszcze w okresie Wojny Krymskiej, jeżeli nie zaraz po Kongresie Wiedeńskim. Rywalizacja w Europie trwa i będzie trwała. Nie można jednak mylić środków polityki z jej celami!

Zapraszamy w najbliższych dniach na część 2-gą felietonu.

Polskie problemy z importem zewnętrznej siły roboczej


Niemcy wyliczają ile inwestują w amerykańską armię wyzwoleńczą


Sputnik Polska

19:13 11 WRZESIEŃ 2019

Amerykańscy żołnierze

Merkel: Europa musi bronić się sama

© AFP 2019 / Vano Shlamov

POLITYKA

Krótki link
180
Subskrybuj nas na

Stany Zjednoczone więcej nie będą automatycznie bronić Europy; powinna starać się samodzielnie zapewnić sobie bezpieczeństwo – powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel, o czym poinformowały rosyjskie media.

„Europa jest związana wartościami z USA. Ale nie ma już automatyzmu w tym, że będą odgrywać rolę obrońcy Europy” – mówiła Merkel podczas debaty w Bundestagu w sprawie budżetu federalnego na rok 2020.

Wcześniej sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że wydatki wojskowe krajów członkowskich sojuszu, z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, wzrosły o 3,9% w 2019 roku.

Berlin płaci setki milionów euro na utrzymanie amerykańskich wojsk

Według Ministerstwa Finansów Niemiec w ciągu ostatnich siedmiu lat niemiecki rząd przeznaczył ponad 240 milionów euro na utrzymanie amerykańskich wojsk. Środki te zostały wydane między innymi na emerytury dla byłych pracowników oraz użytkowanie działek i budynków.

Ponadto 480 milionów euro, które niemiecki rząd przeznaczył na budowę obiektów wojskowych dla partnerów NATO w Niemczech w latach 2012-2019, zostały „praktycznie w całości” wydane na Stany Zjednoczone.

Ministerstwo Finansów wskazało również w dokumentach, że od 2012 roku w Niemczech odbyły się 882 ćwiczenia amerykańskich wojsk.W Niemczech obecnie stacjonuje 35 tysięcy amerykańskich żołnierzy, a także 17 tysięcy amerykańskich obywateli, którzy pracują w amerykańskich bazach wojskowych w tym kraju. Pracuje tam również 12 tysięcy osób z obywatelstwem niemieckim.

Wcześniej kraje sojuszu zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronę do 2% PKB. Kanclerz Niemiec Angela Merkel wielokrotnie powtarzała, że ​​Berlin będzie kontynuował realizację tych celów do 2024 roku. W tym roku wydatki na obronę w Niemczech wyniosą 1,36% PKB.

Dlaczego nie ma równie błyskotliwej akcji gdy biją Polaków?


Reakcja polskich władz na pobicie Żydów w Warszawie. Czemu równie szybko nie walczą z antypolonizmem?

 © prawy.pl

Po pobiciu kilku żydowskich studentów w Warszawie, przez Katarczyków zresztą, polskie władze jak i polski ambasador w Izraelu, natychmiast potępiły incydent i zapowiedziały podjęcie odpowiednich działań. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby w przypadku, kiedy biją Polaków za granicą, reakcja była podobna.

MSZ podało: „MSZ zdecydowanie potępia akty agresji popełniane przez i wobec cudzoziemców w Polsce. Sprawa pobicia obywateli Izraela przez cudzoziemców na terytorium Polski jest wyjaśniana przez policję. Stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim formom przemocy!”.

Marek Magierowski, ambasador RP w Izraelu, na Twitterze napisał: „Ohydny akt barbarzyństwa. Nie ma uzasadnienia dla przemocy. Wierzę, że sprawcy zostaną wkrótce aresztowani. Życzę Yotamowi i innym szybkiego powrotu do zdrowia”.

Nie można usprawiedliwiać aktów przemocy i trzeba je potępiać. Nie można jednak zapominać, że pobicie to jest wynikiem agresywnej polityki państwa Izrael wobec krajów arabskich. Żydzi na całym świecie spotykają się ze sprzeciwem, a nawet oznakami agresji, który wynika nie z prostego antysemityzmu, ale z powodu niezgody np. na to, co Żydzi wyprawiają z Palestyńczykami.

Autor: Redakcja
Źródło: Redakcja

%d blogerów lubi to: