Biało-czerwona wiązanka w cieniu czerwono-czarnych flag


Ks.Isakowicz-Zaleski

Wieniec konsulatu RP na grobach zbrodniarzy z UPA-UPA – dalszy ciąg bulwersującej sprawy

You are here:

Ozdobiony monument Bandery we Lwowie


Sputnik Polska

21:04 31 SIERPIEŃ 2019

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Lwów: pomnik Bandery „ozdobiono” sierpem i młotem (foto)

© Sputnik . Pyotr Zadorozhnyi
ŚWIAT

Krótki link
375

We Lwowie zatrzymano mężczyznę, który namalował symbole komunistyczne na pomniku lidera ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego Stepana Bandery – informuje „Obozrewatiel”.

29 sierpnia deputowany lwowskiej rady miejskiej Igor Diakowicz opublikował na swojej stronie na Facebooku zdjęcie pomnika, na którym czerwoną farbą namalowane zostały sierp i młot. „Co robi policja??? Lwów!!! Szok!!!” – podpisał zdjęcie.

Ponadto komunistyczna symbolika pojawiła się na cokole figury Matki Bożej na ulicy Ciołkowskiego we Lwowie. Następnego dnia pomnik Stepana Bandery został umyty. Stan innych obiektów architektonicznych nie został podany do wiadomości. 31 sierpnia poinformowano, że aktywiści złapali wandala. Okazało się, że jest to 34-letni bezrobotny mieszkaniec miasta.

© ZDJĘCIE : FACEBOOK
Dewastacja pomnika Bandery we Lwowie

Wcześniej poinformowana, że szkoła chce ograniczyć prawa rodzicielskie rodzicom 10-letniego ucznia, który miał zwrócić uwagę ukraińskiemu koledze, wychwalającemu Banderę, alarmuje organizacja Ordo Iuris.

Ulubieniec Polski relaksuje się na polu golfowym


DONALD TRUMP ODWOŁAŁ WIZYTĘ W POLSCE. WEEKEND SPĘDZA NA POLU GOLFOWYM

Prezydent USA odwołał w czwartek wizytę w Warszawie z powodu huraganu Dorian, tymczasem weekend spędza na polu golfowym – informują media.

„Donald Trump, który odwołał wizytę w Polsce, by monitorować huragan Dorian, właśnie przybył na swoje pole golfowe w Wirginii” – napisał na Twitterze korespondent agencji Reutera Jeff Mason.

„Żeby zapewnić, że wszystkie siły federalne skupione są na nadchodzącym huraganie, podjąłem decyzję, że wyślę wiceprezydenta Mike Pence do Polski w ten weekend” – powiedział w piątek prezydent Donald Trump. Jak dodał, bardzo ważne dla niego jest to, by być w kraju, kiedy nadejdzie huragan.

Amerykański przywódca 1 września miał wziąć w Warszawie udział w uroczystościach w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, jednak odwołał wizytę.

„Pan prezydent Trump zadzwonił osobiście do prezydenta Dudy i przeprosił go za zaistniałą sytuację, ale w związku z tym, że huragan, który w weekend ma uderzyć w południowe stany, może mieć rozmiary katastrofalne, uznał, że nie może opuścić Stanów Zjednoczonych, musi być na miejscu, w kraju” – poinformował w czwartek szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

INTERIA.PL

Pierwsza czkawka a la Just 447


 

W Warszawie wesela nie będzie

trump_4.jpg
Wszystko było już przygotowane, łącznie z prezydenckimi limuzynami przywiezionymi z USA. Miał Donald Trump na dwa dni pojawić się w Warszawie i, nie ma co ukrywać, zgodnie z oczekiwaniami zdynamizować kampanię wyborczą PiS-u.

Miały być twarde deklaracje o sojuszu, o zniesieniu wiz i odpowiednio celebrowane podpisanie, jak donosiły media Sakiewicza, „kluczowego memorandum” w sprawie bezpieczeństwa wojskowego, jak też wiele innych umów o współpracy gospodarczej, technologicznej, czy politycznej.

Wszystko to miało dać napęd narracji PiS przed wyborami i tworzyć wrażenie, że Polska jest tym właśnie „kluczowym” sojusznikiem Ameryki w Europie, że od iluś tam setek lat po raz pierwszy jesteśmy w tak wspaniałej konfiguracji i wszystko to jest oczywiście zasługa polityki „dobrej zmiany”.

Tymczasem, wszystkie te rachuby na propagandowe i wyborcze zdyskontowanie tego wydarzenia runęły z powodu, jak się podaje, huraganu Dorian, który ma z niespotykana siłą uderzyć w stan Floryda. Tenże stan odgrywa jednocześnie wielką rolę w wyborach prezydenckich w USA i stąd Trump mógłby ponieść duże straty polityczny gdyby podczas walki z żywiołem nie było go na miejscu.

Jednak to tłumaczenie nie jest jakoś szczególnie przekonywujące, gdyż do wyborów w USA jest jeszcze prawie półtora roku, a tenże huragan może, jak się przewiduje, dojść do Florydy, w nocy z niedzieli na poniedziałek, czyli w czasie gdy Trump już i tak wróciłby z Polski. Zresztą Trump zawsze mógłby skrócić wizytę w Polsce i zarządzić wcześniejszy powrót.

Te okoliczności staną się źródłem wielu domniemań i spekulacji na temat tego, co tak naprawdę było przyczyną tego odwołania, czy przełożenia wizyty Trumpa w Polsce. Niewątpliwie znajda się tacy, którzy będą twierdzić, że chodzić może o ów list 88 senatorów w sprawie wzmożenia nacisków na Polskę by ta zrealizowała roszenia majątkowe organizacji żydowskich. Jest bardzo prawdopodobne, że właśnie ta sprawa wchodziła w grę, gdyż 17 września odbędą się także wybory w Izraelu, zaś tak mocno nagłośniona wizyta w Polsce, będąca jednocześnie przecież wsparciem rządu w Warszawie, który, jak na razie deklaruje nieuleganie roszczeniom majątkowym, byłaby jednocześnie sygnałem dla środowisk żydowskich w USA i władz Izraela, że Ameryka ich żądań od Polski nie popiera w sposób zdecydowany.

To zaś osłabiłoby wyborcze szanse Netanyahu, a nade wszystko postawiłoby pod znakiem zapytania wsparcie lobby izraelskiego dla Trumpa w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA, na które Trump bardzo liczy. Zatem wiele może wskazywać, że taka właśnie kalkulacja polityczna, mogła stać za decyzją Trumpa, by do Polski akurat teraz nie przyjeżdżać.

Nad tymi obchodami 80. rocznicy wybuchu wojny od samego początku pojawiały się kontrowersje. Najpierw władze polskie odmówiły zaproszenia na nie prezydenta Rosji Władimira Putina. Kilka dni temu okazało się, że z tego powodu, pominięcia Putina, zrezygnował z przyjazdu prezydent Białorusi Łukaszenka. Teraz zrezygnował z przyjazdu także Trump. Okazało się zatem, że przygotowywane od dawna wydarzenie, które miało dowieść ważnej roli władz Polski nie tylko w naszej części Europy ale także w całej Europie, krok za krokiem traci swe znaczenie i za sukces uważane już być nie może. Kolejny dowód na to, że polska polityka zagraniczna wymaga zmiany.

Stanisław Lewicki 
Fot. Wikipedia Commons

Konferencja bez pytań ale za to z warunkami wstępnymi nie do przyjęcia


Polska ma swoim oprawcom pomniki stawiać


ZEŁENSKI ZAPOWIEDZIAŁ ODBLOKOWANIE EKSHUMACJI

Gotów jestem do odblokowania pozwoleń na prace poszukiwawcze na Ukrainie, a strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce – powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Prezydenci Polski i Ukrainy poinformowali na wspólnej konferencji prasowej, że jednym z tematów ich rozmów była polityka historyczna.

Ukraiński prezydent przekazał, że z prezydentem Dudą „w sposób bardzo szczery” omówił szeroki zakres problematyki. „Cieszę się, że w naszych relacjach nie ma żadnych spraw, których nie moglibyśmy rozwiązać w drodze dialogu i porozumienia” – mówił Zełenski. Dodał, że ewentualna sytuacja napiętych relacji między Ukrainą i Polską „mogłaby być bardzo korzystna dla naszych nieprzyjaciół”.

„Ustaliliśmy, że odnowimy i zresetujemy dwustronną grupę roboczą, która będzie działała pod patronatem dwóch prezydentów: prezydenta Polski i prezydenta Ukrainy, by wszystkie ciemne plamy przeszłości nie przeszkodziły naszym narodom w budowaniu wspólnej, światłej przyszłości i ja bardzo, bardzo w to wierzę” – powiedział Zełenski.

„Gotów jestem do odblokowania pozwoleń na prace poszukiwawczych na Ukrainie, a strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce” – oświadczył ukraiński prezydent. Jak dodał, zaproponował prezydentowi Dudzie zbudowanie na granicy Ukrainy i Polski „wspólnego memoriału pojednania”.

Więcej: Zełenski w Polsce. Ważna prośba Andrzeja Dudy

PAP

Zieleński zdecydowanie się odcina od ukraińsko-rosyjskiego braterstwa


%d blogerów lubi to: