Na pomoc Hiszpanii Junkcer wysyła komisarza


JUNCKER WYSYŁA KOMISARZA UE DO HISZPANII. POWODEM NAPŁYW MIGRANTÓW

W najbliższych dniach do Hiszpanii uda się unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos. Poprosił go o to Szef KE Jean-Claude Juncker w związku z napływem migrantów do tego kraju. Juncker wysłał również list do premiera Hiszpanii, w którym zapewnia o unijnej solidarności.

„Szef KE Jean-Claude Juncker poprosił komisarza Dimitrisa Awramopulosa, żeby udał się do Hiszpanii. Komisarz wyjedzie tam w ciągu najbliższych dni. To kolejny konkretny przykład naszej solidarności z Hiszpanią w związku z presją migracyjną” – powiedziała w środę na konferencji prasowej rzeczniczka KE Mina Andreewa.

Prośba o pomoc

Hiszpania w poniedziałek zwróciła się do Komisji Europejskiej o nadzwyczajną pomoc w związku z rekordowym napływem migrantów do tego kraju. Bruksela analizuje wniosek. Hiszpańska służba ratownictwa morskiego podała, że tylko w niedzielę rano uratowała 123 migrantów, próbujących przeprawić się przez Morze Śródziemne z Afryki Północnej do Europy. Migranci zostali przechwyceni z 12 różnych łodzi, do których dopłynęły jednostki ratownicze w Cieśninie Gibraltarskiej.

W piątek i sobotę do południowej Hiszpanii z Maroka przybyło ponad 1,2 tys. nielegalnych migrantów. Piątek, kiedy łodziami do brzegów Andaluzji dotarło około tysiąca Afrykańczyków, był rekordowym dniem pod względem napływu migrantów drogą morską.

W środę KE podała, że Juncker wysłał list do premiera Hiszpanii Pedra Sancheza. W środę rozmawiał też z nim przez telefon.

W liście Juncker zapewnia go „o pełnym poparciu Komisji Europejskiej dla opracowania odpowiednich i skutecznych działań, które maja być odpowiedzią na rosnącą presję migracyjną wzdłuż zachodniego szlaku Morza Śródziemnego”.

Wskazuje, że Unia Europejska już zapewnia znaczące wsparcie dla Hiszpanii, a także Maroka, i jest gotowa zapewnić więcej. Nie precyzuje jednak, o jaką wysokość pomocy finansowej może chodzić. Zaznacza, że po Libii Maroko jest drugim beneficjentem funduszy UE na rozwiązanie problemu migracji wśród krajów południowoeuropejskiego sąsiedztwa.

Zdaniem szefa KE niezbędne będzie wzmocnienie nadzoru granic Maroka. Jak podkreśla, w ciągu ostatnich miesięcy Komisja „ciężko pracowała” w tej sprawie z władzami w Rabacie. Zaznacza, że zadecydowano m.in. o zakupie sprzętu dla służb ochrony granic w Maroku.

KE przypomniała wcześniej, że dostarcza także wsparcie dla Hiszpanii. 2 lipca KE przyznała prawie 25 mln euro hiszpańskiemu ministerstwu ds. zatrudnienia i zabezpieczenia społecznego oraz tamtejszemu Czerwonemu Krzyżowi. Środki zostały przeznaczone na zapewnienie opieki zdrowotnej, żywność i zakwaterowanie migrantów przybywających na południowe wybrzeże Hiszpanii oraz do miast Ceuta i Melilla.

Ponad 20 tysięcy migrantów od początku roku

Faktycznie do Hiszpanii – pozostającej do tej pory w cieniu wydarzeń najpierw w Grecji, a później we Włoszech – przez cały czas przybywali migranci, jednak w związku z uszczelnieniem szlaków migracyjnych we wschodniej i środkowej części Morza Śródziemnego dopiero teraz Półwysep Iberyjski staje się coraz częściej celem podróży.

Do Hiszpanii przybyło w tym roku ponad 20 tys. migrantów. Według ONZ-owskiej Międzynarodowej Organizacji do spraw Migracji (IOM) jest to dwa razy więcej, niż w tym samym czasie w poprzednim roku. Do Włoch dopłynęło w tym roku nieco ponad 17 tys. osób, a do Grecji – 14,5 tys. Ogólnie jednak liczba migrantów przybywających do Europy w tym roku znacząco spadła w porównaniu z 2017 r.

Szef hiszpańskiej dyplomacji Josep Borrell porównał sytuację wokół szlaków w basenie Morza Śródziemnego do układu naczyń połączonych. „Jeżeli zamkniesz szlaki w środkowej części Morza Śródziemnego, to migranci wykorzystają zamiast nich drogę przez zachodnią część Morza Śródziemnego” – mówił.

Hiszpańskie media podają, że wraz z nasilonym w ostatnich tygodniach napływem migrantów samorządy południowej Hiszpanii kierują do rządu w Madrycie liczne apele o wsparcie finansowe i dodatkowy personel do przyjmowania Afrykańczyków.

Ośrodki do wysadzania migrantów to najnowszy pomysł UE, który ma zniechęcać migrantów, a przede wszystkim przemytników do organizowania przepraw przez MorzeŚródziemne. Na razie inicjatywa jest jednak dość mglista, bo nie ma porozumień z krajami spoza UE, które miałyby takie ośrodki gościć u siebie.

Z Brukseli Łukasz Osiński

PAP

Trump mówi o potrzebie przerwania afery opluskwiania Rosji


DONALD TRUMP
+2

OPRAC. MAGDALENA NAŁĘCZ

28 min. temu

Donald Trump nalega, by przerwano śledztwo ws. Russiagate. „Manipulatorskie polowanie na czarownice”

Prezydent USA chce, by prokurator generalny Jeff Session zainterweniował ws. śledztwa dotyczącego Russiagate. Prowadzącego je prokuratora i jego zespół Donald Trump nazwał „hańbą dla Stanów Zjednoczonych”.
Donald Trump twierdzi, że nie było zmowy z Rosją

Donald Trump twierdzi, że nie było zmowy z Rosją (PAP, Fot: Rod Millington)

„To okropna sytuacja. Prokurator generalny Jeff Session powinien zatrzymać to manipulatorskie polowanie na czarownice natychmiast, zanim splami nasz kraj jeszcze bardziej. Bob Mueller (…) i jego 17 wsciekłych demokratów wykonują brudną robotę i są hańbą dla USA” – napisał na Twitterze Donald Trump.

Donald J. Trump

@realDonaldTrump

..This is a terrible situation and Attorney General Jeff Sessions should stop this Rigged Witch Hunt right now, before it continues to stain our country any further. Bob Mueller is totally conflicted, and his 17 Angry Democrats that are doing his dirty work are a disgrace to USA!

Prezydentowi USA nie podoba się grupa prowadząca dochodzenie ws. ingerencji Rosjan w wybory. Jego zdaniem przewodniczący zespołu republikanin Bob Mueller tworzy „pozory obiektywizmu”, podczas gdy zmowa Rosjan i sztabu Trumpa podczas wyborów jest „całkowitym oszustwem”.

 

We wtorek przed sądem stanął były szef sztabu wyborczego Trumpa Paul Manafort. Trump odciął się od niego, zaznaczając że współpracowali przez krótki czas.

Donald Trump w coraz głębszych tarapatach. „Zmowa z Rosjanami to nie przestępstwo”

W związku z dochodzeniem oskarżono 32 osoby. – Siedziałem tu szukając w kodeksie federalnym „zmowy” jako przestępstwa. Zmowa nie jest przestępstwem – stwierdził w telewizji FOX News prawnik Trumpa, były mer Nowego Jorku Rudy Giuliani.

Spotkanie Duda – Trump. Doradca prezydenta USA potwierdził plany

Te słowa wywołały burzę. Sugerowano, że w takim razie coś jest na rzeczy. Ale Trump uciął te spekulacje. „Zmowa nie jest przestępstwem, ale nie ma to znaczenia, bo nie było żadnej zmowy (oprócz tej oszukańczej Hillary i demokratów)!” – napisał na Twitterze.

Donald J. Trump

@realDonaldTrump

Collusion is not a crime, but that doesn’t matter because there was No Collusion (except by Crooked Hillary and the Democrats)!

Źródło: „The Hill”, Fox News

 

 WP Wiadomości

Pozytywna Zmiana odpycha od siebie Polaków z Kresów


Krzysztof Bosak: Rękami tych osób Polska odpycha od siebie Polaków z Kresów

Dodano 28 5 21 1266
Jest w Polsce grupa działaczy, polityków, ideologów, którzy uważają, że wiedzą lepiej od Polaków z Wileńszczyzny czego im potrzeba i jak to osiągnąć – podkreśla wiceprezes Ruchu Narodowego. W komentarzu udzielonym portalowi DoRzeczy.pl Krzysztof Bosak odnosi się do ostatnich wypowiedzi Marii Przełomiec.

W rozmowie z portalem DoRzeczy.pl wiceprezes Ruchu Narodowego odniósł się do wczorajszej wypowiedzi Marii Przełomiec także dla portalu DoRzeczy.pl. Sekretarz Rady Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie uznała, iż głównym problemem w relacjach polsko-litewskich jest przywództwo Związku Polaków na Litwie oraz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Zdaniem Krzysztofa Bosaka takie postawienie sprawy jest „skandaliczne”. – To jest polityczny atak na reprezentację Polaków na Litwie – ocenił polityk.

„Sytuacja schizofreniczna”

Maria Przełomiec uznała również, że zarówno jako dziennikarka, jak i Sekretarz Rady Fundacji ma prawo do wyrażania swojej opinii ma ten temat. Innego zdania jest wiceprezes RN.

– Uważam, że możliwe są dwie sytuacje. Jedna jest taka, że ktoś jest wyrazistym politycznie niezależnym publicystą, który prowadzi swoje kampanie w określonych sprawach na własny rachunek. Druga jest taka, że ktoś występuje w imieniu państwa polskiego, np. będąc redaktorem telewizji publicznej i sekretarzem fundacji zajmującej się pomocą Polakom na Wschodzie. W tej drugiej sytuacji taka osoba powinna zachowywać daleko idącą powściągliwość w komentowaniu polityki społeczności, której ma pomagać. W tym przypadku Polaków na Litwie – wskazuje nasz rozmówca. – Sytuacja, w której jednocześnie ktoś jest najbardziej wyrazistym i zajadłym krytykiem przywództwa społecznego i politycznego danej społeczności, a jednocześnie ma tej społeczności pomagać, jest sytuacją schizofreniczną. W mojej ocenie, pani Przełomiec skonfliktowała się bardzo głęboko i nieodwracalnie ze względów ideologicznych z przywództwem Polaków na Litwie, stała się ich wrogiem politycznym, więc nie jest w stanie pomóc im już w żaden sposób. Nawoływanie przez nią do zmiany przywództwa jest zupełnie jałowe, ponieważ nie ma i nie będzie miała na to wpływu ze względu na brak odpowiednich kompetencji osobistych. Wydaje się, że w ogóle nie rozumie sytuacji Polaków na Wileńszczyźnie i udowadnia to swoimi komentarzami – ocenił Krzysztof Bosak.

Zapytany, dlaczego więc tego rodzaju zachowanie nie spotkało się z żadną reakcją ze strony zwierzchników Marii Przełomiec, Bosak odparł, iż „dla Ruchu Narodowego nie jest niespodzianką, że w strukturach państwa, zarówno w TVP, jak i MSZ świetnie ma się tzw. opcja giedroyciowska, która uważa, że Polacy na Litwie są problemem dla budowania polsko-litewskiej antyrosyjskiej koalicji”. Jak tłumaczył, celem nr 1 tej opcji nie są interesy polskie, ale idea walki z Putinem i Rosją.

– Polacy na Litwie są dla nich wyłącznie przeszkodą, ponieważ sam fakt ich istnienia komplikuje sytuację. W komentarzach pani Przełomiec i innych osób widać, że w ich idealnym świecie Polacy stają się Litwinami i problem mają z głowy. Natomiast ci Polacy uparcie trwają przy swojej polskości i mają zamiar bronić swoich interesów – wskazywał.

Zdaniem Krzysztofa Bosaka, brak odzewu na takie działania może wynikać z faktu, iż opcja giedroyciowska jest silna w samym Prawie i Sprawiedliwości. – Jest to polityka ugodowa wobec Litwy i lekceważenia interesów Polaków Kresowych – podkreślił. Wiceprezes Ruchu Narodowego przywołał tu przykład wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Wilnie, podczas której – jak ocenił – głowa państwa zachowała się „skandalicznie”. – Skrytykował dążenia Polaków na Wileńszczyźnie w obecności nie tylko samych Polaków, ale także pani prezydent Litwy. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca – stwierdził Krzysztof Bosak.

„Polska rękami takich osób odpycha od siebie Polaków z Kresów”

Na pytanie, czy działania takie jak Marii Przełomiec, nie są próbą narzucenia naszym rodakom na Litwie sposobu życia i walki o swoje interesy przez Polaków mieszających w ojczyźnie, wiceprezes RN podkreślił, iż „ta sytuacja zdecydowanie pokazuje, że w Polsce jest grupa działaczy, polityków, ideologów, którzy uważają że wiedzą lepiej od Polaków z Wileńszczyzny czego im potrzeba i jak to osiągnąć”. – Czytając wypowiedzi pani Przełomiec jasno można odnieść wrażenie, iż ona widzi siebie w roli polityka polityki litewskiej, który skuteczniej osiąga różne zamierzenia i cele dla Polaków na Wileńszczyźnie niż oni sami. Mimo że to oni od 20. lat zmagają się z próbami lituanizacji, pozbawienia ziemi, oświaty przy niewielkiej pomocy ze strony państwa polskiego, a pani Przełomiec żadnej. Jest to postawa, która wymaga publicznego potępienia, dlatego że konsekwencją promowania takich postaci w życiu publicznym Polski – jak pani Przełomiec, pani Romaszewska czy doradcy prezydenta Dudy – prowadzi do zniechęcenia Polaków z Kresów do państwa polskiego, ich mentalnego oddalania się od ojczyzny. Polska rękami takich osób odpycha od siebie Polaków z Kresów i pokazuje im, że o nich nie pamięta – przekonywał nasz rozmówca.

„Niech Maria Przełomiec zajmie się pomocą głodującym w Afryce”

Krzysztof Bosak odniósł się także do kwestii związanej z niewłaściwym wykorzystaniem i rozliczeniem dotacji przyznawanych na działalność Związku Polaków na Litwie. Zawiadomienie do prokuratury złożyła w tej sprawie Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie. O tej kwestii mówiła także Maria Przełomiec.

– Wypowiedzi pani Przełomiec, szczególnie na temat kwestii finansowych – postrzegam jako głęboko nieprofesjonalne. Uważam, że osoba która jest zaangażowana w tego typu fundację wiedząc iż istnieje napięcie pomiędzy Polską a Republiką Litewską nigdy nie powinna publicznie wypowiadać krytycznych sądów na temat beneficjentów pomocy czy to ze strony państwa polskiego czy Fundacji. Sprawy związane z rozliczeniami powinny być załatwiane w zaciszu gabinetów. Na zewnątrz powinny być prezentowane wyłącznie pozytywne komunikaty – uważa polityk. – To, co robi pani Przełomiec jest ujawnianiem własnych słabości, tego że strona polska nie potrafi poradzić sobie z prawidłowym finansowaniem swoich interesów na Kresach. Jest osłabianiem swojej pozycji negocjacyjnej i dawaniem do ręki argumentów antypolskim politykom na Litwie, takim jak choćby Laurynas Kasčiūnas, który skrytykował sprzeciw Polaków wobec ograniczenia edukacji polskiej na Litwie. Oni potrzebują tych argumentów, żeby coraz bardziej zawężać szansę Polakom – kontynuował.

– Pytanie jest więc, kogo pani Przełomiec reprezentuje: czy wyłącznie siebie, czy jakąś grupę, opcję czy jakieś interesy? Ja jej działania odbieram jako działanie wbrew interesom Polski – ponieważ obniża autorytet naszego państwa udzielając publicznie komentarzy nieprofesjonalnych pokazujących że nasze państwo nie potrafi poradzić sobie z prawidłowym wydatkowaniem pieniędzy – jak i uderza w interesy Polaków z Wileńszczyzny atakując ich przywództwo. I nie jest to krytyka konstruktywna, na co dowodem jest oświadczenie Biura AWPL-ZChR, w którym wypunktowano aż 12 kłamstw Marii Przełomiec – wskazał. Krzysztof Bosak wyraził pogląd, iż „ze względu na całkowitą utratę dystansu do spraw Polaków na Litwie i zaangażowanie w spór polityczny, pani Przełomiec powinna zostać od nich odsunięta”. – Niech się zajmuje pomocą głodującym w Afryce albo pomocą uchodźcom w obozach w Libanie – powiedział.

Krzysztof Bosak zapowiedział, że Ruch Narodowy podejmie działania mające na celu odsunięcie Marii Przełomiec od funkcji związanych z Polakami z Wileńszczyzny.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api

Wyeliminowano rosyjskiego drona


Suwerenność brytyjskiego sądownictwa


Rosyjska flota ćwiczy na Bałtyku


Duży okręt desantowy „Korolow”, krążownik rakietowy „Marszałek Ustinow” i duży okręt desantowy „Iwan Gren” na próbie parady z okazji Dnia Marynarki Wojennej w Kronsztadzie

Rosyjskie okręty wojenne opanowały Morze Bałtyckie

© Sputnik . Alexander Galperin
ŚWIAT

Krótki link
7304

Ponad 10 okrętów wojennych floty Federacji Rosyjskiej rozpoczęło ćwiczenia taktyczne na Morzu Bałtyckim.

Ponad 10 okrętów wojennych Floty Północnej, Bałtyckiej i Czarnomorskiej rozpoczęło szereg ćwiczeń taktycznych na Morzu Bałtyckim, donosi Departament Informacji i Komunikacji Masowej Ministerstwa Obrony Rosji.

„Zgodnie z planem Naczelnego Dowództwa Marynarki Wojennej w ramach współpracy sił morskich ponad 10 okrętów wojennych Floty Północnej, Czarnomorskiej i Bałtyckiej przystąpiło do wykonania szeregu ćwiczeń taktycznych na Morzu Bałtyckim. Ćwiczenia prowadzone są na etapie powrotu okrętów, które wcześniej brały udział w Głównej Paradzie Marynarki Wojennej” — czytamy w komunikacie.Grupa okrętów, w skład której wchodzi krążownik rakietowy „Marszałek Ustinow”, atomowy okręt podwodny „Orzeł”, duży okręt do zwalczania okrętów podwodnych „Siewieromorsk”, fregata „Admirał Makarow”, duże okręty desantowe „Iwan Gren”, „Korolow”, „Mińsk”, korwety „Bojkij”, „Soobrazitelnyj”, spalinowo-elektryczny okręt podwodny „Władykaukaz” i „Dmitrov”, ćwiczą obronę antydywersyjną, antyminową, przeciwlotniczą, przeciwokrętową w wyznaczonych rejonach i poligonach Morza Bałtyckiego.

Plan ćwiczeń grupy przewiduje epizod wysadzenia desantu morskiego na wybrzeżu poligonu Floty Bałtyckiej.

Według głównodowodzącego Marynarki Wojennej Rosji admirała Władimira Koroliewa „okręty trzech flot po udziale w paradzie mają wyjątkową okazję pracować jako część grupy na etapie powrotu do miejsca stałej dyslokacji”.

Sojusznik strategiczny znieważał polskich policjantów


 

WRÓĆ DO
WP Opinie
KRAKÓW
+5

MARCIN MAKOWSKI

51 min. temu

Polska policja oskarżana o ”pobicie Żyda i nazistowskie gesty”. Rzecznik: ”Mężczyzna był agresywny i pijany”

Jak twierdzi amerykański polityk, 29 lipca krakowska policja miała pobić zwiedzającego synagogę nowojorskiego Żyda, następnie znieważyć go na komisariacie nazistowskimi gestami. Jak ustaliła Wirtualna Polska, patrol policji wezwała obsługa synagogi. Dwóch zatrzymanych mężczyzn było pijanych i agresywnych. Towarzyszący Amerykaninowi Polak był wcześniej notowany. O sprawie powiadomiono Departament Stanu USA.
Rzekomo pobity przez krakowskich policjantów Yaakov Gluck. Rzecznik małopolskiej policji zaprzecza: "Mężczyzna był agresywny i pijany"

Rzekomo pobity przez krakowskich policjantów Yaakov Gluck. Rzecznik małopolskiej policji zaprzecza: „Mężczyzna był agresywny i pijany” (Facebook.com, Fot: Facebook – Dov Hikind)

 

Jak poinformował w poniedziałek na swoim profili na Facebooku amerykański polityk Dov Hikind, w niedzielę 29 lipca krakowska policja miała się dopuścić pobicia Amerykanina pochodzenia żydowskiego pochodzenia. Funkcjonariusze rzekomo bez wyraźnego powodu zakuli zwiedzającego synagogę mężczyznę, następnie mieli pokazywać w jego kierunku na komendzie hitlerowski gest ”Sieg Heil”. Dov Hikind, od 1983 roku zasiadający z ramienia Partii Demokratycznej w Zgromadzeniu Stanowym Stanu Nowy Jork, poinformował o sprawie, ponieważ mężczyzna, którego ona dotyczyła, pochodzi z reprezentowanego przez Hikinda dzielnicy – Brooklynu. Yaakov Gluck, który miał zostać poszkodowany, stwierdził, że został aresztowany w biały dzień na dziedzińcu przed Synagogą Kupa, na ulicy Miodowej w Krakowie.

Całe zdarzenie miało się odbyć w towarzystwie dwóch świadków, na oczach których miał zostać pobity przez funkcjonariuszy, a następnie zabrany na komendę policji, gdzie pokazywano w jego kierunku gest ”Sieg Heil”. – Bez znaczenia za co pan Gluck został aresztowany i jakie postawiono mu zarzuty, policjant w Polsce pokazujący mu hitlerowski salut to rzeczy odrażająca – stwierdził Hikind, który poinformował o wydarzeniu amerykański Departament Stanu. Jak twierdzi, rzekomy poszkodowany 40-latek Yaakov Gluck, to przebywający często w Krakowie syn brooklynskiego rabina Edgara Glucka, posługującego się tytułem ”głównej rabina Galicji”.

Jak twierdzi sam Yaakov Gluck w rozmowie z amerykańską prasą, w czasie zatrzymania pokazywał on jedynie zwiedzającym okolice Synagogi Kupa. – Bywam tam części, oprowadzam znajomych, ale tym razem obsługa synagogi wezwała policję – twierdzi. – Zostałem przez nich powalony na ziemię, skuty i pobity – dodaje mężczyzna, który miał być przetrzymywany na komendzie przez osiem godzin.

 

Jak ustaliła Wirtualna Polska w rozmowie z rzecznikiem Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie mł. insp. Sebastianem Gleniem, wiele elementów interwencji oraz medialne zeznania Glucka, rozmijają się z rzeczywistością. – Do interwencji doszło 29 lipca o godzinie 16:30. Odbyła się ona na prośbę pracownicy synagogi, która wezwała nieumundurowany patrol z prośbą o uspokojenie krzyczących i awanturujących się dwóch pijanych mężczyzn. Jednym z nich był Polak, drugim obcokrajowiec – relacjonuje rzecznik. Jak dodaje, po wylegitymowaniu się policjantów, mężczyźni zaczęli ich obrażać. Na próbę wylegitymowania Polaka, w szarpaninę z policją wdarł się Amerykanin, w wyniku czego wywiązała się bójka. – Funkcjonariusze musieli zastosować środki przymusu bezpośredniego oraz chwyty transportowe. Mężczyźni obrażali ich wulgarnymi słowami i wielokrotnie naruszali nietykalność policjantów. Obaj mężczyźni zostali przetransportowani na komisariat na ulicy Szerokiej. Polak po okazaniu dokumentów został wypuszczony, obcokrajowiec wyszedł około 21:30. Czekaliśmy na jego prawnika, ponieważ nie miał przy sobie żadnych dokumentów tożsamości. Cały czas wyzywał policjantów w języku angielskim, odmawiał współpracy – dowiaduje się Wirtualna Polska. Mężczyzna miał być również zbyt nietrzeźwy, aby móc dmuchnąć w alkomat.

Na pytanie, czy funkcjonariusze pokazywali Yaakovovi Glubkowi nazistowskie gesty, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji stanowczo zaprzecza. – Podczas zdarzenia na komisariacie obecny był cały pluton policjantów, przesłuchujemy ich na zaistniałą okoliczność, ale wszyscy stanowczo zaprzeczają. Nikt nie zachowywał się agresywnie w stosunku do zatrzymanego. Żadnych nazistowskich gestów nie czyniliśmy – przekonuje Sebastian Gleń. Małopolska policja wystąpiła 30 lipca do gminy żydowskiej w Krakowie o zabezpieczenie monitoringu, jednak póki co nie otrzymała nagrań.

Jak nieoficjalnie dowiaduje się Wirtualna Polska, zatrzymany Polak, który towarzyszył Gluckowi, miał już wcześniej trzykrotnie postawione zarzuty znieważenia policjantów. Będziemy informować o dalszym przebiegu sprawy.

 

Marcin Makowski dla WP Opinie

%d blogerów lubi to: