Czas ucieka nie tylko lewicy


9 sierpnia 2017

Do przyjaciół (?) na lewicy


 Trochę już żyję więc znam trochę osób, chyba ze wszystkich większych środowisk przyznających się do lewicy. Cześć z nich, jak sądzę, mogę uznać za przyjaciół, czy przynajmniej dobrych znajomych.

W przeszłości udawało mi się robić, różne ciekawe rzeczy, nie zważając na różnice w przynależności. Mimo, iż byłem członkiem jednej z partii, stosunkowo mało lubianej przez wiele lewicowych środowisk. Teraz jest ze wszech miar trudniej, choć jestem już poza wszelkimi partiami.

Mam wrażenie, że problemy z polskimi grupami lewicowymi wymagają bardziej podejścia psychologicznego niż politycznego. Bo różnice polityczne, nawet wyraźne i istotne, nie zawsze są przeszkodą we współpracy. Współpraca zaś nie musi oznaczać sojuszy czy koalicji. Współpraca oznacza wspieranie i popularyzowanie rozwiązań, projektów, które realizują cele polityczne czy programowe organizacji. To po części wynikać może z braku umiejętności współpracy aktywistów wielu organizacji zarówno tych „starych” jak i tych „nowych”.

Nawet jednak tam, gdzie dochodzi do takiej współpracy, szybko pojawiają się zarzuty o nadużycie zaufania, niewspółmierny podział pracy, chęć zawłaszczenia owoców współpracy. Ostatnim i jedynym przykładem takiej współpracy jest projekt ustawy która daje możliwość legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży, zapewnia kobietom w ciąży pełną opiekę zdrowotną, daje dostęp do nowoczesnych metod antykoncepcji i wprowadza edukację seksualną w szkołach. Projekt firmowany jest przez społeczny komitet zupełnie bezpartyjny dziwnym trafem składający się z przedstawicielek i przedstawicieli organizacji politycznych lub politycznych nieomal.

Trochę w tym partyjnych hipokryzji ale co tam skoro w słusznym celu. Czyli jednak można? To się okaże. Bo gdyby ktoś był naprawdę zainteresowany zmiana społeczną to mógłby znaleźć kilka tematów na projekty ustaw i wszcząć wokół nich dyskusję.

Ustawę o podatkach od dochodów osób fizycznych wprowadzającą progresję podatkową, czyli co najmniej 6 progów podatków i co najważniejsze wprowadzającą niższy próg podatkowy dla najniższych dochodów. Różne organizacje polityczne przebąkują o podobnych propozycjach. To może jakiś komitet na rzecz takiej ustawy?

Budownictwo komunalne. Może pora na dyskusję o finansowaniu i zarządzaniu mieniem komunalnym? Bezwzględnym przymusem komunalizacji mienia publicznego, zbędnego instytucji celowej w realizacji zadań statutowych. Koniec ze sprzedażą mieszkań komunalnych. Wprowadzenie średnio i długoterminowego najmu mieszkań komunalnych bez możliwości wykupu i zakończenie programów wspierania banków i deweloperów.

Lista jest otwarta na pewno jest na niej propozycja ustawy emerytalnej, systemu oświaty, opieki zdrowotnej.

Jeśli ktoś jest zainteresowany pracą u podstaw, to tej pracy jest dużo. Każda zmiana społeczna wymaga współpracy i kompromisów. I czasu. I debaty publicznej. A czas nam ucieka.