Łupić potrafili bez zahamowań a z reparacjami mają problemy


 

Szykuje się poważny spór z Niemcami. Reparacje wojenne dla Polski mocno ich zabolą

Kadr z filmu „Miasto ruin” / youtube/print screen

– Musimy być wyposażeni w bardzo silne argumenty natury prawnej, bo to będzie bardzo poważny spór na gruncie prawa międzynarodowego – tak o sprawie reparacji wojennych od Niemiec powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Jak zaznaczył, trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że „partner niemiecki nie będzie chciał tych pieniędzy płacić”.

– Ja czekam przede wszystkim na stanowisko MSZ, departamentu prawno-traktatowego – powiedział Szczerski na antenie TVP Info. Jak zaznaczył, to ten departament ma kompetencję do tego, „by określić prawny charakter naszych zobowiązań (…), bo on będzie w efekcie prowadził te negocjacje”.

Po pierwsze jest oczywistym dla wszystkich, że Polska była pod podwójną okupacją Rosji Radzieckiej i Niemiec, doznała wielkich krzywd i zniszczeń. Wyrządzono polskiemu społeczeństwu niewyobrażalne szkody i straty ludzkie i majątkowe 
– podkreślił minister.

To sprawa, która nie podlega dyskusji. Moralne w tym względzie winy ciążą i na Rosji Radzieckiej i na Niemczech w sposób bezdyskusyjny, w związku z czym jest rzeczą haniebną, że dzisiaj zarówno jeden, jak i drugi kraj próbuje zrzucić (winę – red.) z siebie i źle reaguje na każdy moment, kiedy się te zbrodnie wypomina 
– ocenił.

– Inną rzeczą jest kwestia prawna, ta dotycząca reparacji wojennych – zaznaczył jednocześnie szef gabinetu prezydenta.

Na pytanie, czy rozmowy o reparacjach powinny przejść ze sfery publicznej do kwestii formalno-prawnych, Szczerski odpowiedział, że „tego w ogóle nie da się przeprowadzić dyskusją publiczną, tylko musimy znaleźć do tego mocne podstawy prawne”.

Jak dodał, „tego się nie załatwi deklaracją polityczną; to się załatwi naciskiem politycznym, ale bardzo jasną ścieżką, dobrze przygotowaną, jeśli ktoś za to bierze odpowiedzialność”.

A jeśli widzi taką możliwość, powinien wziąć za to odpowiedzialność i przeprowadzić tę ścieżkę prawną, to musi mieć bardzo mocną podstawę prawną, bo przecież zdajemy sobie sprawę z tego, że partner niemiecki nie będzie chciał tych pieniędzy płacić 
– podkreślił.

Dopytywany, czy według niego w 1953 r. Polskie państwo mogło się czegokolwiek zrzec, odpowiedział: „to jest spór prawny i – jak rozumiem – jest silny argument mówiący za tym, że jest to niewiążące dla całych Niemiec i nie jest to zamknięcie tej całej ścieżki”.

Przede wszystkim musimy być wyposażeni w bardzo silne argumenty natury prawnej, bo to będzie bardzo poważny spór na gruncie prawa międzynarodowego 
– zaznaczył.

Szczerski zastrzegł, że „to trzeba oddzielić od oczywistych ocen niemieckich i rosyjskich zbrodni w Polsce i tego gwałtu jaki zadano Polsce”.

I to musimy wymusić: odpowiedzialność obu państw – moralną, polityczną i historyczną, także w sensie edukacyjnym – odpowiedzialność za zbrodnie, jakie uczynili w Polsce Rosja Radziecka i Niemcy 
– dodał.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

%d blogerów lubi to: