Wyprostowano emerytury generałom BOR-u


Zamiast 10 tys. zł emerytury – 1,7 tys. zł. Były szef BOR objęty ustawą dezubekizacyjną

Zbyszek Kaczmarek \ Gazeta Polska

Byli szefowie Biura Ochrony Rządu, w tym gen. Marian Janicki, który pełnił funkcję szefa BOR w momencie katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r., stracą generalskie emerytury. Zostali bowiem objęci ustawą o dezubekizacji. Emerytura Janickiego ma niebawem zostać obniżona z 10 tys. do 1,7 tys. złotych.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, powodem obniżenia emerytury gen. Janickiego jest to, że BOR znalazł się na liście służb objętych ustawą o dezubekizacji. I dotknęła ona BOR-owców, którzy rozpoczęli służbę przed 1 sierpnia 1990 roku. Jednocześnie, o swoje emerytury nie muszą obawiać się ci funkcjonariusze, którzy z BOR-u odeszli w latach 1990-2001. W tamtym okresie BOR podlegał Ministerstwu Obrony Narodowej, więc otrzymują oni emeryturę wojskową, która nie podlega obniżeniu przez ustawę dezubekizacyjną.

Oprócz gen. Janickiego, swoje wysokie emerytury stracili gen. Mirosław Gawor (szef BOR w latach 1991-2001), gen. Grzegorz Mozgawa (szef BOR w latach 2001–2005) i gen. Krzysztof Klimek (szef BOR w latach 2013–2015).

Gen. Janicki już otrzymał oficjalny list, w którym poinformowano go o nadchodzącej obniżce emerytury.

Marian Janicki karierę w Biurze Ochrony Rządu zawdzięcza swojemu ojcu Włodzimierzowi, funkcjonariuszowi BOR w czasach PRL, kierowcy partyjnych tuzów, i szkolonemu przez Sowietów szefowi BOR Olgierdowi Darżynkiewiczowi. To te kontakty zadecydowały o pozycji Janickiego, który służbę w MSW rozpoczął w 1987 r. w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Krakowie. Pytany przez „Gazetę Polską” o służbę w MO, Marian Janicki zaprzeczył, by kiedykolwiek był milicjantem. Dokumenty, do których dotarła gazeta, mówią jednak coś zupełnie innego.

NASZ NEWS: Janicki nie zainteresował się audytem BOR ws. Smoleńska. „Nie znam go”

W maju br. gen. Janicki zeznawał w procesie byłego szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego i innych oskarżonych przez część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że ze względu na konieczność zachowania tajemnicy działań ochronnych Biura Ochrony Rządu, to przesłuchanie, podobnie jak wcześniejsze przesłuchania świadków związanych z BOR, było niejawne.

Źródło: rp.pl, money.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

%d blogerów lubi to: