Woodstock bez niemieckich sikawek


Deutsche Welle.de

Rusza Przystanek Woodstock. Bez niemieckich strażaków.

W Kostrzynie nad Odrą rusza festiwal Przystanek Woodstock. Po raz pierwszy od lat do zabezpieczenia imprezy nie zaproszono strażaków z Niemiec. Dla wielu osób to niezrozumiała decyzja.

Gauck und Komorowski eröffnen Haltestelle Woodstock (Stasik / DW)

Przystanek Woodstock to największy festiwal muzyczny w Polsce. Każdego roku na imprezę, organizowaną przez Jurka Owsiaka, przyjeżdżają setki tysięcy gości. Wśród nich tysiące Niemców. Festiwal odbywa się bowiem w Kostrzynie nad Odrą – mieście leżącym na polsko-niemieckiej granicy. Dla wielu mieszkańców Berlina i Brandenburgii Przystanek Woodstock to stały punkt na festiwalowej mapie lata. Od lat impreza była też okazją do współpracy dla straży pożarnych po obu stronach granicy. Niemieccy strażacy pomagali polskim kolegom w zabezpieczeniu festiwalu. W tym roku jest jednak inaczej. Niemcy – mimo gotowości do pomocy – nie zostali do Kostrzyna zaproszeni. Dla wielu osób to niezrozumiała decyzja.

Polen Kostrzyn nad Odra - Festival Przystanek Woodstock Plakat (DW/W. Szymański)

Symbol współpracy

Krzysztof Dobies – rzecznik Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która organizuje festiwal, powiedział Deutsche Welle, że bardzo chciałby myśleć o całej sprawie w kategoriach nieporozumienia. – Być może centrala Państwowej Straży Pożarnej nie do końca miała świadomość tego, jakie znaczenie ma współpraca z niemiecką strażą na tym festiwalu – ocenił. Dobies podkreślił, że nie chodzi o to, iż WOŚP nie ufa polskiej straży pożarnej. – Wręcz przeciwnie, uważamy, że polska straż jest bardzo profesjonalna i doskonale przygotowana do zabezpieczenia Przystanku. Polska straż angażuje ogromne środki i my to doceniamy. Natomiast udział strażaków niemieckich traktujemy jako symbol współpracy i przyjaźni polsko-niemieckiej, współpracy transgranicznej. I chcemy, żeby ten symbol był zachowany – powiedział.

Dobre doświadczenia z lat ubiegłych

Braku zaproszenia dla niemieckich strażaków nie rozumie kierownik Urzędu ds. zabezpieczenia przeciwpożarowego i klęsk żywiołowych we Frankfurcie nad Odrą Helmut Otto. Jak mówi, osłabia to współpracę polskich i niemieckich służb ratowniczych, która w jego ocenie rozwijała się dotychczas doskonale. – W ostatnich latach kooperacja w ramach Przystanku Woodstock przebiegała bardzo pozytywnie, w konstruktywnej, profesjonalnej i przyjaznej atmosferze. Dlatego ubolewamy nad tym, że tym razem nie możemy w tym uczestniczyć – powiedział. Otto zaznaczył, że Polacy poradzą sobie bez niemieckiej pomocy. – Polska straż to absolutni profesjonaliści od których możemy się także uczyć i w przeszłości wiele się nauczyliśmy. Ale tu chodzi też o symbolikę, kiedy tego typu imprezy są zabezpieczane razem. Zwłaszcza kiedy obecnych jest tylu gości z Niemiec – stwierdził.

Brandenburg Innenminister Dietmar Woidke (picture-alliance/dpa)Premier Brandenburgii Dietmar Woidke

MSWiA: proszę pilnować granicy

Argument symboliki polsko-niemieckiej współpracy i dobrych doświadczeń z lat ubiegłych najwyraźniej nie przemawia jednak do polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Po interwencji ze strony premiera Brandenburgii Dietmara Woidkego, wiceszef resortu Jakub Skiba napisał, że Przystanek Woodstock odbywa się na terytorium RP i podlega procedurom ustanowionym w polskim prawie. Skiba podkreślił, że w tym roku, choćby ze względu na zagrożenie terrorystyczne, zabezpieczenie imprezy będzie bazować na krajowym systemie ratowniczym, który jest spójny i odpowiednio profesjonalny. MSWiA dało też do zrozumienia, że wspomniane zagrożenie terrorystyczne może napływać z Niemiec, dlatego poprosiło o lepsze zabezpieczenie granicy.

Dietmar Woidke, który jest zarazem koordynatorem rządu Niemiec ds. kontaktów z Polską, pytany o całą sprawę nie krył zaniepokojenia. Jak powiedział, współpraca polskich i niemieckich służb ratunkowych w regionie przygranicznym jest normalnością od ćwierćwiecza. – Dlatego niepokoi mnie, że teraz próbuje się tej współpracy przeszkodzić – stwierdził. Woidke dodał, że najwyraźniej w Warszawie jest ktoś, komu ta współpraca się nie podoba.

Musik-Festival Haltestelle Woodstock (JANEK SKARZYNSKI/AFP/GettyImages)Prezydenci Gauck i Komorowski na Przystanku Woodstock w 2012 roku.

Komu przeszkadzali niemieccy strażacy?

Krzysztof Dobies z WOŚP dodaje, że każdego roku na Przystanek Woodstock przyjeżdża kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi z Niemiec. – Jest to jedno z największych, jeśli nie największe, spotkanie młodzieży polskiej i niemieckiej. I nie jest to spotkania oparte na konfrontacji, tylko czas kiedy się rozmawia, jest ze sobą. Często wspominamy wspólną wizytę prezydentów Bronisława Komorowskiego i Joachima Gaucka na Woodstocku, która też podkreślała ten polsko-niemiecki wymiar tej imprezy – powiedział. Zamieszania wokół udziału niemieckiej straży nie rozumieją sami mieszkańcy Kostrzyna nad Odrą. – Strażacy z Niemiec zawsze byli na Przystanku i nikomu to nie przeszkadzało – mówią spacerowicze w parku w centrum miasta. Co ciekawe, także sami lubuscy strażacy żałują, że tym razem nie będą mieli wsparcia od niemieckich kolegów. – To jasne, że by się przydali, potrzebne są wszystkie siły – mówią w nieoficjalnych rozmowach.

Wojciech Szymański