Desperacki szlachtunek dobroczyńców


 

Władze Hamburga: nożownik działał z pobudek islamistycznych

ostatnia aktualizacja:28.07.2017 23:59
Szef MSW kraju związkowego Hamburga Andy Grote powiedział w sobotę, że 26-letni mężczyzna, który w piątek nożem kuchennym zabił jedną osobę, a siedem ranił, działał z pobudek islamistycznych oraz był osobą niestabilną psychicznie. – Nie wiemy, który z tych elementów był decydujący – zastrzegł.  O ataku nożownika w Hamburgu mówił ekspert ds. terroryzmu dr Wojciech Szewko z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.
  • 28.07.2017 Wojciech Szewko: na pewno nie był to napad rabunkowy
Odziały niemieckiej policji na miejscu zdarzenia
Odziały niemieckiej policji na miejscu zdarzeniaFoto: PAP/EPA/MARIUS ROEER

Grote potwierdził, że nożownik był znany hamburskiej policji. – Mieliśmy informacje o jego radykalizacji – powiedział szef hamburskiego MSW zastrzegając, że napastnik uważany był za islamistę, a nie za dżihadystę. Policja przeprowadzała z nim rozmowy ostrzegawcze.

Grote podkreślił, że dotychczasowe śledztwo nie wykazało powiązań sprawcy z Państwem Islamskim (IS). – Działał na własną rękę – dodał.

Szef MSW potwierdził informacje mediów, że pochodzący z krajów arabskich cudzoziemiec był zobowiązany do opuszczenia Niemiec, lecz ze względu na brak dokumentów nie można go było deportować.

Uzbrojony w długi nóż kuchenny napastnik wtargnął w piątek po godzinie 15 do supermarketu sieci Edeka w dzielnicy Hamburga Barmbek. Po ucieczce ze sklepu sprawca atakował przechodniów. Ścigający go, wspólnie z policjantami ubranymi po cywilnemu, świadkowie zdarzenia obezwładnili go w pobliżu miejsca zdarzenia.

Jak podkreślał Wojciech Szewko, media podają jak na razie więcej informacji niż policja. – Na pewno nie był to napad rabunkowy, świadkowie mówią, że napastnik wpadł do sklepu i zaczął ludzi dźgać. Media podejrzewają, że atak był na tle islamistycznym. Niemieckie służby obserwują 25 tysięcy islamistów, a ogólnie mówimy o 100 tysiącach wszelkiej maści ekstremistów – powiedział gość Polskiego Radia 24.

Samochód wjechał w tłum w Helsinkach

Policjanci zatrzymali kierowcę samochodu, który wjechał w tłum przechodniów w stolicy Finlandii, Helsinkach. Funkcjonariusze poinformowali, że mężczyzna sprawiał wrażenie jakby był pod wpływem środków odurzających. Według wstępnych doniesień zginęła jedna osoba, są ranni.

Więcej w całej audycji.

Gospodarzem programu był Mateusz Drozda.

Polskie Radio 24, IAR/kk,dp