Zimna wojna Prezydenta z szefem MON


Brygady WOT bez sztandarów. Prezydent nie podpisał wniosków Macierewicza

EDYTA ŻEMŁA

wczoraj 20:07

Prezydent nie podpisał wniosków szefa MONFoto: Jakub Kamiński / PAPPrezydent nie podpisał wniosków szefa MON

Prezydent Andrzej Duda nie podpisał wniosków szefa MON o nadanie sztandarów wojskowych trzem pierwszym brygadom Obrony Terytorialnej – dowiedział się Onet. Ośrodek prezydencki uznał, że brygady nie osiągnęły jeszcze zdolności bojowych. Żołnierze WOT przysięgali więc na sztandary historyczne, które nadał im minister Macierewicz, na mocy decyzji, którą podpisał trzy dni przed uroczystościami.

  • Wiosną do kancelarii prezydenta wpłynęły wnioski ministra obrony o nadanie sztandarów brygadom OT w Białymstoku, Lublinie i Rzeszowie
  • MON chce, by prezydent podpisał je jeszcze przed majowymi przysięgami pierwszych żołnierzy WOT
  • Prezydent ich nie podpisuje. W uzasadnieniu stwierdza, że brygady nadal są w trakcie formowania
  • Zwierzchnik sił zbrojnych podziela zdanie, że obrona terytorialna Macierewicza to przedsięwzięcie o charakterze propagandowym – uważa Tomasz Siemoniak

21 maja w Białymstoku, Lublinie i Rzeszowie około 400 żołnierzy WOT złożyło przysięgi wojskowe. Ślubowali „strzec polskich granic”, „stać na straży Konstytucji i sztandaru wojskowego bronić”. Jednak sztandary, na które przysięgali, nie były sztandarami ich macierzystych brygad, lecz historycznymi – Armii Krajowej.

Brygady obrony terytorialnej nie spełniają wymogów

Kilka tygodni przed uroczystościami minister Antoni Macierewicz zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskami o nadanie sztandarów wojskowych trzem pierwszym brygadom WOT. Resort obrony chciał, by zostały podpisane przed planowanymi na maj przysięgami pierwszych żołnierzy obrony terytorialnej, ponieważ znacznie podniosłoby to rangę uroczystości.

Na mocy prawa to właśnie prezydent jako zwierzchnik Sił Zbrojnych nadaje sztandar jednostce wojskowej na wniosek ministra obrony. On też wręcza go wraz z aktem nadania.

Prezydent Duda jednak nie podpisał wniosków Macierewicza. W uzasadnieniu drobiazgowo wypunktował powody. Napisał m.in., że brygady nadal są w trakcie formowania, nie osiągnęły wymaganych stanów osobowych i zdolności do działań bojowych. Zdaniem ośrodka prezydenckiego nie spełniają więc ustawowych wymogów do nadania im sztandarów wojskowych.

Analizę na temat WOT przygotowało dla prezydenta Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Dziś jednak sprawy nie komentuje. Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że za analizy dla prezydenta osobiście odpowiadał gen. Jarosław Kraszewski, Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa Nad Siłami Zbrojnymi BBN, wobec którego – 28 czerwca – Służba Kontrwywiadu Wojskowego, bez podania powodów, wszczęła postępowanie kontrolno-sprawdzające. Konsekwencją działań wojskowych służb jest odsunięcie generała od informacji niejawnych.

  • Konflikt prezydenta z ministrem obrony dotyczy tak fundamentalnej sprawy, jak Obrona Terytorialna. Wygląda więc na to, prezydent podziela zdanie dużej części opinii publicznej i opozycji, że Wojska Obrony Terytorialnej Macierewicza to przedsięwzięcie o charakterze propagandowym – uważa Tomasz Siemoniak, poseł PO były minister obrony narodowej.

Szef MON omija prezydenta i wprowadza swoje zasady

Decyzja prezydenta Dudy w sprawie sztandarów dla brygad WOT rozwścieczyła ministerstwo obrony, tym bardziej że resort jednocześnie kończył przygotowania do ceremonii przysiąg żołnierzy obrony terytorialnej. Na uroczystościach oczekiwano tłumów mieszkańców Lublina, Rzeszowa i Białegostoku.

Przysięgi miały być wielkim sukcesem wizerunkowym szefa MON i nowego rodzaju sił zbrojnych. Tymczasem decyzja prezydenta w sprawie sztandarów pokrzyżowała te plany.

19 maja – trzy dni przed przysięgami – minister Macierewicz podpisuje więc decyzję numer 102, która wprowadza zmiany do ceremoniału wojskowego. Tym sposobem żołnierze pierwszych brygad WOT mogą składać przysięgi na sztandary historyczne Armii Krajowej. W Białymstoku sztandar oddziału „Kmicica” AK, w Lublinie – 9. Pułku Piechoty Legionów AK, w Rzeszowie – inspektoratu Rzeszów AK.

  • Wygląda na to, że jest to tworzenie aktu prawnego na potrzeby jednej uroczystości. Wystarczyło złożyć przysięgę na sztandar jednej z jednostek wojskowych, gdzie uroczystości się odbywały bądź na sztandar Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, na który składają przysięgi żołnierze z jednostek nieposiadających własnego – mówi gen. Wiesław Grudziński, były dowódca Garnizonu Warszawa.

Zimna wojna szefa MON z prezydentem

    ZOBACZ WIĘCEJ

    • Żołnierz składa przysięgę na sztandar macierzystej jednostki wojskowej. To tworzy między nim a jednostką więź. Jest to ceremonia najwyższej rangi. Na zawsze wpisująca się w wojskową tożsamość. To uświęcona tradycjąwojskową szczególna relacja jednostka-sztandar-żołnierz. Utrata sztandaru równa się likwidacji jednostki. Stąd taka ranga sztandaru i przysięgi – mówi gen Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych i były wiceminister obrony.

    Odnosząc się do zmian w ceremoniale wojskowym, jakie wprowadził minister obrony, gen. Skrzypczak dodał: – Sztandary historyczne były i są zawsze obecne jako towarzyszące w ceremonii przysięgi wojskowej, jednak nie składano na nie przysięgi. To, co się stało to złamanie dotychczasowych, również z okresu II RP, zasad tradycji wojskowej.

    Najpierw ćwiczenia zgrywające, później sztandary

    • Sprawa cały czas jest procedowana i mam nadzieję, że prezydent niebawem nada brygadom obrony terytorialnej sztandary wojskowe – mówi ppłk Marek Pietrzak, rzecznik prasowy WOT.

    Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że prezydent czeka z decyzją na osiągnięcie przez te brygady zdolności bojowych. Mają one udowodnić swoją wartość podczas ćwiczeń zgrywających. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi.

    – Ze strony prezydenta to bardzo słuszne założenie. Ponieważ podstawą do złożenia meldunku o gotowości jest zaliczenie przez brygadę ćwiczenia zgrywającego. Sprawdza się wówczas funkcjonowanie systemu dowodzenia na wszystkich jego szczeblach – podkreśla gen. Skrzypczak.

    Nowy rodzaj sił zbrojnych na specjalnych prawach

    Wojska Obrony Terytorialnej to oczko w głowie szefa MON Antoniego Macierewicza. Jako jedyny rodzaj sił zbrojnych są podporządkowane bezpośrednio jemu, a nie – jak Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna czy Wojska Specjalne – Dowódcy Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych.

    Upolitycznianie GROM-u? Odznaka dla Macierewicza

      ZOBACZ WIĘCEJ

      Nowa formacja, powstająca pod osobistym nadzorem ministra Macierewicza, ma też zapewnione ogromne wsparcie finansowe. W tegorocznym budżecie MON zagwarantowano aż 1096,9 mln zł na tworzenie i utrzymanie WOT. To gigantyczna kwota, zważywszy, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej prognozowano, że środków będzie o połowę mniej.

      WOT względem wojsk operacyjnych faworyzuje też kilka tegorocznych decyzji szefa MON. 28 kwietnia została wydana decyzja „w sprawie pozyskiwania sprzętu wojskowego Wojsk Obrony Terytorialnej”. Jak mówią rozmówcy Onetu, jest to „lex specialis”, tworzący wyjątkowy tryb zakupów dla OT, inny niż dla reszty armii.

      (pm)

      Źródło: Onet

      EDYTA ŻEMŁA

      Dziennikarka Onetu