Jest coraz mniej szans na powrót Tuska do Polski


Dla Donalda Tuska Polska to sprawa osobista

27 lip, 08:48

Politico

Skomentuj110

Donald TuskFoto: THIERRYCHARLIER / AFPDonald Tusk

Rozgrywki wokół proponowanych przez Warszawę zmian w sądownictwie, które Komisja Europejska potępia jako osłabienie demokracji i rządu prawa, to dla byłego polskiego premiera coś więcej niż po prostu kolejne polityczne wyzwanie w rodzaju

  • Tusk stąpa po cienkiej linie: krytykuje rząd, gdyż uważa za konieczne bronić unijnych standardów, a zarazem stara się nie dać powodu, by przeciwnicy w kraju postrzegali go jako zdrajcę
  • Nie może też czynić wrażenia na scenie europejskiej jako polityka zbyt głęboko uwikłanego w krajowe spory
  • Kiedy komentuje sytuację w Polsce, na ogół robi to po polsku i w polskich mediach
  • Tusk był bardzo niezadowolony z pierwszych działań podjętych na początku 2016 r. przez Timmermansa i Junckera, bo wciąż wtedy wierzył, że tylko rozmowy mogą pomóc
  • Tusk był przeciwko otwarciu formalnej procedury sankcji

Jak twierdzą jego przyjaciele, koledzy i obserwatorzy, polskie sprawy to dla Tuska powód wielkiego dyskomfortu, a nawet zażenowania.

  • Jest w niezręcznej sytuacji, to dla niego trudne – mówi Roland Freudenstein, jeden z dyrektorów Wilfried Martens Centre, brukselskiego think tanku, powiązanego z Europejską Partią Pracy.
  • Jest przekonany, że wypowiada się na rzecz kluczowych wartości Unii Europejskiej, że stara się zachować Unię w całości – mówi Freudenstein, który był dyrektorem warszawskiego biura fundacji Konrada Adenauera od 1995 do 2001 i z bliska śledził karierę Tuska. – Ale nie chce, żeby to wyglądało tak, jakby eskalował konflikt z polskim rządem.

Procedura dyscyplinująca wobec Polski

W środę Komisja Europejska oddała kolejny strzał ostrzegawczy w bitwie z Warszawą, wstępnie zatwierdzając zainicjowanie procedury dyscyplinującej, która może doprowadzić do zawieszenia prawa głosu Polski w Radzie Europejskiej, jeśli rząd dalej będzie dążył do przejęcia kontroli nad władzą sądowniczą.

To najnowsza i najmocniejsza salwa w starciu, które powoduje, iż Tusk stąpa po cienkiej linie: krytykuje polski rząd, gdyż uważa za konieczne bronić unijnych standardów, a zarazem stara się nie dać powodu, by przeciwnicy w kraju postrzegali go jako zdrajcę, a na scenie europejskiej jako polityka zbyt głęboko uwikłanego w krajowe spory.

Równocześnie Tusk stara się utrzymać otwarte różne opcje swej politycznej przyszłości: kadencja przewodniczącego Rady Europejskiej kończy się w 2019 r., akurat na czas, by wrócić do Polski i wystartować w wyborach prezydenckich w 2020 r. Nie jest jasne czy próba kolejnego zaistnienia na polskiej scenie się powiedzie, ani nawet jak chętnie zareaguje na ten pomysł jego macierzysta Platforma Obywatelska. Polscy analitycy polityczni mówią, że droga do takiej decyzji jest jeszcze daleka.

Tusk a weto Andrzeja Dudy

Choć wydarzenia w Warszawie przyciągają uwagę Tuska i większości jego gabinetu urzędującego na 11. piętrze siedziby Rady, to zwykle stara się koncentrować na swoich obecnych zadaniach. Z pewnością było tak w poniedziałek, kiedy pochłaniały go spekulacje na temat przyczyn, które skłoniły prezydenta Dudę, by zerwać z rządzącą partią PiS oraz jej liderem Jarosławem Kaczyńskim i zapowiedzieć weto wobec dwóch kontrowersyjnych ustaw oddających rządowi kontrolę nad władzą sądowniczą.

Politycy komentują działania Komisji Europejskiej

    ZOBACZ WIĘCEJ

    W poprzedni czwartek Tusk prosił o spotkanie w trybie pilnym z Dudą na temat proponowanych zmian. Prośbę odrzucono, ale dwaj wysocy rangą doradcy polityków odbyli rozmowę. Do Dudy dzwoniła również kanclerz Angela Merkel, a w piątek, kiedy na ulicach Warszawy trwały protesty, amerykański Department Stanu wydał ostrzeżenie, że nowe przepisy mogą „zagrozić niezawisłości sadów i osłabić rządy prawa”.

    Z oświadczenia wydanego przez Tuska w sprawie jego prośby o rozmowę bił głęboki niepokój. – Jestem przekonany, że niedawne działania partii rządzącej są wbrew europejskim wartościom i standardom oraz mogą zaszkodzić naszej reputacji. Przenoszą nas w sensie politycznym w czasie i przestrzeni: wstecz i na wschód.

    Tusk poświęca się polskiej demokracji

    Demokracja w Polsce była życiową misją Tuska. Ten pochodzący z Gdańska 60-latek dorastał za żelazną kurtyną i był aktywny w antykomunistycznym Studenckim Komitecie Solidarności pod koniec lat 70. Wiele lat później odniósł największy sukces wśród polskich polityków okresu postkomunizmu.

    Dwugłos ws. protestów, weta prezydenta i reformy sądownictwa. Rację ma PiS czy KOD?

      ZOBACZ WIĘCEJ

      Dzień po śmierci amerykańskiego polityka i eksperta Zbigniewa Brzezińskiego pełniącego niegdyś funkcję prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa, Tusk zatweetował ze swojego prywatnego konta (którym sam zarządza i na którym czasami publikuje nieoficjalne refleksje): „Brzeziński mówił mi rok temu: ‚panie Donaldzie, miejsce Polski jest w Europie, proszę tego pilnować’. Tak będzie, profesorze”.

      Podczas konferencji prasowych Tusk często wspomina o życiu pod władzą komunizmu. Kiedy ostatnio zacytował Johna Lennona – mówicie mi, że jestem marzycielem – aby stwierdzić, że jest wciąż jeszcze szansa, iż Wlk. Brytania nie wyjdzie z Unii, było jasne że Beatlesi zajmowali w jego wyobraźni podobne miejsce, jak u milionów ludzi podczas zimnej wojny. Rock and roll był wtedy synonimem demokracji i wolności.

      O krajowej polityce ostrożnie i po polsku

      Współpracownicy Tuska opowiadają, że w komentowaniu polskich spraw w Brukseli zachowuje ostrożność. Polscy wyborcy dali jasno do zrozumienia, że nie lubią upubliczniania wewnętrznych porachunków.

      Kiedy polski rząd zapowiedział, iż przeciwstawi się  przedłużeniu kadencji Tuska i wystawił zamiast niego doświadczonego europosła, okazało się to strzałem w stopę – a opozycja dostała największy impuls wzrostowy od lat.

      W czerwcu Tusk co prawda potępił polską premier za jej słowa wypowiedziane podczas uroczystości w Auschwitz, ale uczynił to po polsku na swoim prywatnym koncie twitterowym. Kiedy komentuje sytuację w Polsce, na ogół robi to po polsku w polskich mediach – np. podczas niedawnych wywiadów na temat kontrowersyjnych projektów ustaw udzielonych polskiej telewizji.

      Wyczulenie Tuska na to, by nie budzić odczuć, iż Bruksela jest antypolska, było jasno widać podczas wywiadu udzielonego w zeszłym tygodniu. Na pytanie, czy polskie członkostwo w UE jest zagrożone, odrzekł: – Chciałbym to jasno stwierdzić: tu w Brukseli nikt nie chce na Polskę się rzucić.

      • W Brukseli i w całej Europie ludzie pytają mnie, jak przekonać polskich partnerów żeby nie robili złych rzeczy, – powiedział Tusk.
    • Jeżeli ktoś zmierza dzisiaj do tego, aby Polska straciła korzyści, jakie wynikają z uczestnictwa w Unii, to nie są to ludzie w Brukseli, Paryżu, Madrycie, Berlinie. Takich ludzi spotykam dzisiaj w Warszawie, nie na ulicach, ale w gabinetach.

    • Przedstawiciele Komisji Europejskiej prowadzący rozmowy z polskim rządem – w tym pierwszy wiceprzewodniczący Frans Timmermans – odmówili komentarza do tego tekstu. W prywatnych rozmowach podkreślają jednak z naciskiem, że przewodniczący Rady nie utrudnia sytuacji w Brukseli, zwłaszcza, że jego poglądy są zbieżne z poglądami innych przywódców w Brukseli oraz z oficjalnym stanowiskiem Komisji.

      Próby złagodzenia konfliktu między KE i Polską

      Kiedy jednak ponad rok temu pojawiły się pierwsze obawy co do działań polskiego rządu, niektórzy współpracownicy mówili, iż Tusk nie chciał się angażować i jego pierwszą reakcją na wypowiedzi przewodniczącego Komisji Jeana-Claude’a Junckera i innych była próba zapobieżenia karaniu.

      • Myślę, że był bardzo niezadowolony z pierwszych kroków przeciwko Kaczyńskiemu podjętych na początku 2016 r. przez Timmermansa i Junckera. Wciąż wówczas wierzył, że rozmowy mogą coś tu pomóc – opowiada jeden ze współpracowników, który dodaje, iż Tusk był przeciwko otwarciu formalnej procedury sankcji.

      Wszelkie takie opory zanikły w ciągu ostatniego roku, kiedy stało się jasne, że rząd w Warszawie zamierza zlikwidować niezależność władzy sądowniczej oraz zacieśnić nad nią kontrolę władzy wykonawczej.

      Napięcia pomiędzy Tuskiem a Prawem i Sprawiedliwością nabrały też ostro osobistego charakteru. Kaczyński, który uważa Tuska za odpowiedzialnego za śmierć swojego brata w katastrofie smoleńskiej, oskarżył go zdradę i straszył procesem za morderstwo.

      Rząd próbuje również powiązać go z innymi sprawami. W kwietniu Tusk spędził ponad osiem godzin na przesłuchaniu w sprawie rzekomych nielegalnych kontaktów między polskimi i rosyjskimi oficerami wywiadu, kiedy Tusk był premierem. Przesłuchiwano go jako świadka, a nie podejrzanego.

      Tusk, przybył na przesłuchanie do Warszawy pociągiem i był witany przez tłumy, zarówno sympatyków jak i przeciwników. Po przesłuchaniu powiedział: – Ta cała sprawa ma wysoce polityczny charakter.

      Wysoki rangą polski dyplomata znający Tuska od lat uważa, że ten spór jest ciężarem, „bólem głowy dla całej UE, a szczególnie dla Tuska”. W przypadku Tuska, jego zdaniem, występuje także czynnik emocjonalny. – Napawa go goryczą, gdy widzi, jak cierpi na tym wszystkim reputacja Polski – stwierdził.

      (PP)

      Autor: David M. Herszenhorn