Polsko-niemieckie przepychanki w sprawie Przystanku Woodstock


Niemiecki rząd interweniuje ws. Przystanku Woodstock. To reakcja na rezygancję z pomocy niemieckich strażaków

MARTA GLANC

dzisiaj 15:09

Skomentuj6230

Przystanek wielokrotnie zabezpieczali również niemieccy strażacyFoto: East NewsPrzystanek wielokrotnie zabezpieczali również niemieccy strażacy

Niemcy mają nadzieję, że ta decyzja zostanie jeszcze raz przemyślana przez stronę polską. Z taką prośbą zwrócił się Dietmar Woidke, koordynator ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej, do sekretarza stanu Jakuba Skiby w MSWiA. W piśmie Woidke podkreśla, że jest zdziwiony decyzją o odwołaniu niemieckich strażaków, a także jej uzasadnieniem.

  • Strażacy tłumaczyli, że w tym roku Przystanek będą zabezpieczali tylko zawodowcy z Polski
  • Decyzja ta argumentowana była m.in. niebezpieczeństwem związanym m.in. z możliwością wystąpienia ataku terrorystycznego
  • Jurek Owsiak, szef WOŚP w reakcji na postanowienie strażaków zaprosił niemieckie służby do przyłączenia się do pokojowego patrolu, który zabezpiecza Woodstock

MSWiA wraz z podległą mu strażą podjęły decyzję o zrezygnowaniu z pomocy niemieckich strażaków, którzy co roku przyjeżdżali na Przystanek Woodstock, aby wspierać polskie służby w zabezpieczaniu imprezy. Jak poinformował Onet Dariusz Szymura, rzecznik lubuskiej straży pożarnej, stało się to przez zmianę koncepcji zabezpieczania festiwalu. Zdecydowano się postawić jedynie na zawodowych strażaków z Polski. – Jesteśmy w stanie zabezpieczyć imprezę swoimi zasobami, z poziomu województwa. Jeśli będzie taka potrzeba, będziemy wspomagać się kolegami z sąsiednich województw. To nie znaczy, że w razie wystąpienia sytuacji kryzysowej, my o tę pomoc nie poprosimy – tłumaczył Szymura.

Podkreślał, że cały czas polskie służby są w pełnym porozumieniu z kolegami ze strony niemieckiej. – Ćwiczymy razem, uczymy się współdziałać. Ta współpraca układa się na bardzo wysokim poziomie – dodawał rzecznik lubuskiej straży pożarnej. Jednak w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowej, np. ataku terrorystycznego, polskie służby na Przystanku Woodstock chcą działać według swoich procedur.

Jurek Owsiak zaprasza niemieckie służby: mamy takie prawo

Decyzja ta zaskoczyła nie tylko stronę niemiecką, ale także samych organizatorów Przystanku. Jurek Owsiak tuż po otrzymaniu tych informacji napisał list do przedstawicieli niemieckich służb, w którym podkreślił, że rezygnacja ze współpracy polsko-niemieckiej w tym zakresie jest „nielogiczna, trudna do zrozumienia i absurdalna”. „Mogę tylko wyrazić nadzieję, że jest to jakieś gigantyczne nieporozumienie i gorzowska Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej wycofa się z tej decyzji” – pisał Owsiak.

Następnie na konferencji prasowej zaprosił wszystkich tych, którzy dotychczas pomagali przy Przystanku Woodstock, aby również w tym roku przyjechali do Kostrzyna nad Odrą. – Będziemy pracowali w naszym systemie pokojowego patrolu. Mamy takie prawo – mówił Owsiak. – Chcemy, aby niemieccy lekarze, paramedycy, wolontariusze, policjanci oraz strażacy byli w tym miejscu. To była granica między Polską a Niemcami, ale czasy się zmieniły. Teraz mamy wspólną Europę, w której świetnie nam się współpracuje – dodawał.

Niemcy proszą o ponowne przemyślenie decyzji

Dzisiaj głos w sprawie zabrał rząd Niemiec. Jak poinformował organizator Przystanku Woodstock, Fundacja WOŚP, Dr Dietmar Woidke, koordynator w niemieckim rządzie ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej oraz premier Brandenburgii skierował pismo do sekretarza stanu Jakuba Skiby, koordynatora współpracy polsko – niemieckiej w rządzie RP. Wskazał w nim, że od lat współpraca straży pożarnych nad Odrą jest bardzo dobra i pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców w tym regionie.

„Jestem zdziwiony, że strona polska uzasadnia odmowę pomocy potencjalnym zagrożeniem terrorystycznym. Przy dużych imprezach tego typu nie można nigdy wykluczyć podwyższonego ryzyka. Przy imprezach, wykraczających de facto poza granice kraju, wydaje się wręcz wskazane, aby przez wspólne działania i współpracę reagować na niebezpieczne sytuacje” – napisał w liście Woidke.

List skomentował już rzecznik prasowy Fundacji WOŚP. – Przystanek Woodstock odbywa się na granicy polsko-niemieckiej i jest to spotkanie, w którym ważnym elementem jest także polsko-niemiecka przyjaźń. To właśnie z tego powodu w przeszłości odbyła się wspólna wizyta prezydentów Polski i Niemiec, którzy spotkali się z uczestnikami festiwalu. Nie wiemy więc, dlaczego nagle w tym roku uniemożliwiono udział niemieckich strażaków w zabezpieczeniu festiwalu, co przecież zawsze doskonale wpisywało się w transgraniczną współpracę Polski i Niemiec – podkreśla. – Nie widzimy sensu takiej decyzji, więc cieszymy się z tej interwencji, bo być może uda się jeszcze to nieporozumienie odwrócić – dodaje.

Przypomnijmy, 23. Przystanek Woodstock odbędzie się w dniach 3-5 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą. Burmistrz miasta wydał wczoraj pozytywną decyzję ws. jego organizacji.

(NZ)

Źródło: Onet

MARTA GLANC