Petro sadzi się na Małorosję


Poroszenko: odzyskamy władzę nad Donbasem

ostatnia aktualizacja:18.07.2017 15:10
Po proklamowaniu we wtorek przez szefa tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandra Zacharczenkę nowego „państwa” o nazwie Małorosja prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiedział, że tereny zajęte przez separatystów wrócą pod zwierzchnictwo Ukrainy. Ten pomysł odsłania agresywne plany Rosji – komentuje szef RNBO. Ta deklaracja może całkowicie zablokować proces negocjacyjny – mówił z kolei były premier Jewhen Marczuk, dodając, że jutro ma się odbyć posiedzenie w Mińsku.
AUDIO

1 plik

  • 00’52

    Nowy pomysł tzw. separatystów z Doniecka. Relacja Pawła Buszki z Kijowa (IAR)
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko Foto: PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

Prezydent Ukrainy podkreślił brak perspektyw projektu „Noworosja” (tak miało się nazywać państwo, które już w 2014 roku chcieli proklamować separatyści). Zapewnił, że regiony obwodów donieckiego i ługańskiego, będące pod kontrolą separatystów, jak i Krym, zaanektowany w 2014 roku przez Rosję, będą zwrócone pod zwierzchnictwo Ukrainy – poinformował rzecznik prezydenta Swiatosław Cehołko.

To może sparaliżować negocjacje

Przedstawiciel Ukrainy w trójstronnej grupie kontaktowej ds. Donbasu, były premier Jewhen Marczuk stwierdził, że wtorkowe oświadczenie przywódcy separatystycznej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandra Zacharczenki o utworzeniu „Małorosji” może sparaliżować negocjacje ws. uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy.

– Ta deklaracja może całkowicie zablokować proces negocjacyjny – powiedział we wtorek w wywiadzie dla kanału 112 Ukraina. „Została ona (deklaracja – PAP) złożona przed jutrzejszym posiedzeniem w Mińsku i może tak być, że nie będzie na nim o czym rozmawiać” – dodał.

Z kolei generał Wiktor Mużenko, szef sztabu generalnego ukraińskich sił zbrojnych, napisał we wtorek na Facebooku: „Chore fantazje rosyjskich marionetek zawsze znikają jak złudzenie”. Dodał też, że „naród ukraiński pogrzebał noworo$$ję, pochowa i małoro$$ję” (pisownia oryginalna – PAP).

Ukraina oczekuje reakcji ze strony OBWE na wydaną przez Zacharczenkę deklarację. „Zwracamy się do OBWE, aby wydało oficjalne oświadczenie, (…) kiedy główny koordynator OBWE wydaje oświadczenie, to jest to zawsze uważane za obiektywną ocenę” – powiedział Marczuk.

Tzw. ŁRL jest zdziwiona

Projekt utworzenia Małorosji nie był konsultowany z Ługańską Republiką Ludową, jej przedtawiciele w nim nie uczestniczyli – poinformowała służba prasowa administracji przywódcy ŁRL Ihora Płotnickiego.

„18 czerwca 2017 roku w mediach pojawiła się informacja o przeprowadzeniu posiedzenia przedstawicieli regionów Ukrainy, podczas którego złożono deklarację o powołaniu nowego państwa – Małorosji; w informacji tej twierdzono, że w tym posiedzeniu brali udział przedstawiciele ŁRL. Z kolei ŁRL nie wysyłała oficjalnych przedstawicieli do omówienia kwestii utworzenia Małorosji. Nawet nie rozmawialiśmy na temat tego projektu” – poinformowało biuro rzecznika prasowego.

„Ta deklaracja odsłania agresywne plany Putina”

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksandr Turczynow powiedział natomiast, że deklaracja Zacharczenki stanowi kolejny argument na rzecz przyjęcia przez Ukrainę ustawy o tzw. reintegracji Donbasu. Dodał, że deklaracja świadczy o „agresywnych planach (Władimira) Putina i jego niechęci do pokojowego rozwiązania tej sytuacji”.

Ukraińskie władze pracują nad projektem ustawy, która ma zmienić sposoby obrony przed rosyjską agresją oraz podejście do reintegracji zajętych przez separatystów prorosyjskich obszarów Donbasu na wschodzie kraju. Dokument ten ma być ściśle związany z mińskimi porozumieniami na rzecz uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy, a wśród jego zapisów znajdzie się punkt, dający prezydentowi prawo wprowadzania stanu wojennego nie na całym terytorium, a jedynie w części kraju.

Zacharczenko o Małorosji

Zacharczenko oświadczył we wtorek, że separatyści proklamują nowe państwo – Małorosję, które w ich zamyśle ma obejmować nie tylko tereny przez nich kontrolowane, ale także resztę Ukrainy.

„My, przedstawiciele dawnych regionów Ukrainy, informujemy o powołaniu nowego państwa, które jest następcą prawnym Ukrainy. Uzgodniliśmy, że nowe państwo będzie się nazywało Małorosja, gdyż nazwa Ukraina sama się zdyskredytowała” – napisano w akcie założycielskim.

Zacharczenko zapowiedział, że separatyści z Doniecka i Ługańska, a także przedstawiciele innych ukraińskich regionów, z wyłączeniem Krymu, utworzą nowe federacyjne państwo, które będzie mieć na celu położenie kresu wojnie domowej i uniknięcie nowych ofiar. Według aktu założycielskiego stolicą nowego państwa miałby być Donieck, a Kijów ma zachować status centrum historyczno-kulturalnego.

Zacharczenko zapowiedział, że jest opracowywana konstytucja nowego państwa, która zostanie poddana pod referendum. Oznajmił też, że niezbędne będzie wprowadzenie stanu wyjątkowego na trzy lata.

Wspierani przez Moskwę separatyści, którzy od kwietnia 2014 roku kontrolują części regionu ługańskiego i donieckiego, początkowo chcieli proklamować państwo o nazwie Noworosja na dużych obszarach położonych na południu i wschodzie Ukrainy. Kilkakrotnie ogłaszali w tym celu przyłączenie się do Rosji, na wzór Krymu, anektowanego przez Rosję w lutym 2014 roku. Dotychczas jednak Kreml odmawiał uznania tej decyzji.

PAP/agkm

Zobacz więcej na temat: świat rosja petro poroszenko ukraina