Niemcy bez Rosji jak kania bez dżdżu


Znalezione obrazy dla zapytania niemiecko-rosyjskie kochanie

„Sueddeutsche Zeitung”: Niemcy popierają kontakty między UE a Unią Eurazjatycką

aktualizacja: 17.07.2017, 09:14

Foto: AFP

Pomimo zastrzeżeń innych krajów, przede wszystkim z Europy Środkowej i Wschodniej, Niemcy wspierają kontakty między Unią Europejską a ulubionym projektem prezydenta Rosji Władimira Putina, Unią Eurazjatycką – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

REDAKCJA POLECA
13.07.2017
Ławrow w Berlinie krytykuje sankcje wobec Rosji, deklaruje chęć współpracy z UE
12.07.2017
Trump odkrył znaczenie Polski
10.07.2017
Donald Trump wycofuje się z propozycji stworzenia amerykańsko-rosyjskiej grupy ds. cyberbezpieczeństwa
KARIERA
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Autor materiału, brukselski korespondent niemieckiej gazety Daniel Broessler, przypomina zapowiedź szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa sprzed kilku dni, że „relacje (Rosji z UE) będą się krok po kroku normalizować”, gdyż „jest to zgodne z żywotnymi interesami zarówno Rosji jak i UE”.

Zastanawiając się nad tym, jakie kroki Ławrow mógł mieć na myśli, Broessler wymienia na pierwszym miejscu wspierane przez Niemcy kontakty między UE a Unią Eurazjatycką.

Korespondent przypomina, że szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zasygnalizował możliwość współpracy między obu blokami już pod koniec 2015 roku, zastrzegając jednak, że rozwój relacji należy „zsynchronizować” z postępami w realizacji porozumienia z Mińska dotyczącego uregulowania sytuacji na wschodzie Ukrainy. Jak pisze Broessler, szef wydziału ds. Rosji służby dyplomatycznej UE Luc Devigne spotkał się w czerwcu w Moskwie z przedstawicielami Unii Eurazjatyckiej w celu nawiązania kontaktów na szczeblu roboczym. Jednak unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmstroem nie podjęła tematu, co spotkało się z krytyką ze strony niemieckiego MSZ.

„Niemieccy dyplomaci wykorzystują każdą okazję do kruszenia kopii w imię współpracy z Unią Eurazjatycką, napotykają jednak na opór nie tylko w KE, lecz także w niemal wszystkich pozostałych krajach UE” – zaznacza Broessler. Dotyczy to szczególnie krajów z Europy Środkowej i Wschodniej, które podejrzewają, że Niemcy znów wykorzystują swoje szczególne relacje z Rosją i dążą do „pełzającej normalizacji” tych relacji. Juncker wykazuje w tej sprawie ostrożność, rozmawiał jednak z Putinem na ten temat podczas ich spotkania przy okazji szczytu G20 w Hamburgu – czytamy w „SZ”.

Broessler przypomina, że Putin wywiera presję na UE sugerując, że jeśli Bruksela nie zdecyduje się na współpracę, Rosja zwróci się ku Chinom.

W ocenie autora ten argument trafia do niemieckich partnerów. „Rosnące wpływy Chin w Azji Środkowej obserwowane są w Berlinie z rosnącym niepokojem” – pisze Broessler. Sekretarz stanu w niemieckim MSZ Markus Ederer ostrzegł niedawno, że Chiny pracują nad stworzeniem systemu „trwałych zależności”. Jego zdaniem UE musi być zainteresowana tym, by Unia Eurazjatycka „przyjęła europejskie normy i standardy, a nie chińskie”.

Na zakończenie materiału Broessler zauważa, że Ederer będzie miał już wkrótce okazję do bardziej intensywnych zabiegów o rozwój relacji UE z Unią Eurazjatycką. Niemiecki dyplomata obejmie wkrótce stanowisko ambasadora UE w Moskwie.