Skala ukraińskiej imigracji do Polski jest zaskakująca


Kresy - Portal Społeczności Kresowej

Fot. Unian

RZYMKOWSKI (KUKIZ’15) UJAWNIA CZĘŚĆ DANYCH NT. UKRAIŃSKIEJ IMIGRACJI. „SKALA JEST SZOKUJĄCA”

 

20 czerwca 2017/0 Komentarze/w gospodarka, polityka, Polska, społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia /Przez Marek Trojan

Tylko w powiatach kutnowskim i łowickim pracuje łącznie blisko 20 tys. Ukraińców. Nie licząc tych, którzy pracują na czarno. A są z nimi także dzieci– mówi Kresom.pl Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15). Zapowiada, że wystąpi o takie dane dla całego województwa łódzkiego.

Wcześniej informowaliśmy, że poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15) zwracał uwagę na skalę ukraińskiej imigracji zarobkowej do Polski. – Proszę zobaczyć, co się dzieje na naszej wschodniej granicy. Straszą nas islamskimi imigrantami ekonomicznymi, a my mamy oblężenie na granicy z Ukrainą. Czy Unia pomoże? pytał Rzymkowski.

Poseł zapowiedział również, że wkrótce opublikuje oficjalne dane ze swojego okręgu wyborczego (11 – Sieradz) nt. „wstrząsającej” liczby pracujących w nim legalnie Ukraińców.

– Niedługo opublikuję oficjalne dane z wszystkich powiatów mojego okręgu wyborczego o liczbie legalnie pracujących Ukraińców. Te, które spłynęły, są wstrząsające.

Poseł Rzymkowski w rozmowie z Kresami.pl poinformował, że jak dotąd uzyskał takie informacje dotyczące powiatów kutnowskiego i łowickiego. – W każdym z tych powiatów, w Powiatowych Urzędach Pracy w ub. roku zarejestrowanych było po niespełna 10 tys. osób. Przy czym Łowicz ma 30 tys. mieszkańców, a Kutno 47 tys. – mówi poseł.

 

Rzymkowski przyznaje, że o taką zgodę można teoretycznie starać się dwa razy w roku. – Ale nie oszukujmy się, że te osoby przyjechały 1 stycznia i odnowiły pozwolenia 1 lipca – zaznacza. – Trzeba do tego dodać także te osoby, które przyjechały z tymi posiadającymi pozwolenie na pracę, pracujące „na czarno”. A także np. osoby w podeszłym wieku, które nie pracują, tylko np. zajmują się dziećmi. Bo dzieci też są. Czasem przyjeżdżają całe rodziny.

– To pokazuje skalę migracji z Ukrainy – podkreśla poseł Kukiz’15. Przypomina, że były minister rolnictwa Marek Sawicki twierdził, że tylko w sektorze rolniczym pracuje ponad milion osób z Ukrainy. – A w innych sektorach? To już w ogóle bardzo trudne do oszacowania – dodaje.

– Tylko w dwóch powiatach mamy blisko 20 tys. Ukraińców. A moim okręgu wyborczym powiatów jest 12. Skala jest szokująca – mówi Rzymkowski. Dodaje, że czeka na to, aż otrzyma dane na ten temat z pozostałych powiatów swojego okręgu. Nie wyklucza, że w niektórych te dane nie będą już tak szokujące, ze względu ich bardziej rolniczy charakter.

– Akurat powiaty łowicki i kutnowski na tle pozostałych są względnie najbardziej uprzemysłowione. A Ukraińcy pracują tam przede wszystkim w przemyśle mówi poseł.

Czytaj również: NBP: napływ pracowników z Ukrainy hamuje wzrost płac w Polsce

Jak zapowiada poseł Rzymkowski, po otrzymaniu odpowiedzi z całego swojego okręgu wyborczego wystąpi o udostępnienie analogicznych danych ze wszystkich powiatów na terenie województwa łódzkiego. – To pokaże skalę ukraińskiej imigracji do Polski – mówi poseł.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Dr Mech dla Kresów.pl: projekt ściągania Ukraińców i nadawania im obywatelstwa jest zabójczy

Czytaj również: Ukrainizacja polskiego rynku pracy jest nieunikniona? „Jesteśmy nakierowywani na gospodarczą zapaść”

Jak informowaliśmy, zwiększa się liczba Ukraińców korzystających z bezwizowego ruchu granicznego z krajami Unii Europejskiej. Jest to wynik najnowszych regulacji wprowadzonych przez UE.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez ukraińską Służbę Graniczną, w ciągu pierwszych pięciu dni blisko 9 tysięcy obywateli Ukrainy skorzystało z bezwizowego ruchu granicznego. Większość z nich wybierała przejścia graniczne z Polską. Łącznie w tym czasie w granice UE wjechało około 315 tysięcy Ukraińców, w tym 63 tysiące przy użyciu paszportu biometrycznego.

Coraz więcej Ukraińców

Według polskich danych, z 1,4 mln Ukraińców przebywających w Polsce, szacunkowo ok. 670 tys. pracuje nielegalnie. Tylko w pierwszych pięciu miesiącach tego roku liczba oświadczeń pracodawców o chęci zatrudnienia pracownika ze Wschodu wzrosła do ponad 773 tys. To niemal o 50 proc. więcej niż w analogicznym okresie ub. roku i prawie tyle samo co w całym 2015 r.

Przypomnijmy, że od 11 czerwca został zniesiony obowiązek posiadania wiz dla obywateli Ukrainy przy wjeździe do państw strefy Schengen. Jak podkreśla Straż Graniczna, warunkiem wjazdu jest jednak posiadanie paszportu biometrycznego oraz spełnienie innych wymagań przewidzianych w przepisach. Muszą oni zadeklarować na granicy cel i warunki pobytu, udowodnić posiadanie wymaganych środków finansowych. Jeśli widnieją w bazach danych jako osoby, którym zabroniono wjazdu lub Straż Graniczna uzna, że stanowią zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego, nie zostaną wpuszczeni.

Przeczytaj: Kukiz: nie ma zgody na przyjęcie imigrantów, nawet pod groźbą kar z UE

Wicepremier Jarosław Gowin stwierdził, że Polska powinna otworzyć się na imigrantów ze Wschodu, głównie z Ukrainy, włącznie z ułatwianiem im otrzymania polskiego obywatelstwa, nie powinna natomiast przyjmować imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Później w podobnym tonie wypowiedział się na łamach „Rzeczpospolitej” jej były wicenaczelny, Andrzej Talaga:

– Czas na rewolucyjną, proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców nie tylko plantacje truskawek, ale uczelnie, zarządy firm, a nawet armię.

Cały ten projekt proponowany m.in. przez wicepremiera Gowina jest błędny i szkodliwy – mówił z kolei Kresom.pl dr Cezary Mech, ekonomista i były wiceminister finansów. – Naszym zadaniem powinno być sprowadzenie Polaków-emigrantów, nie inicjowanie kolejnej fali emigracji. Ściąganie milionów imigrantów mając miliony pracujących za granicą jest zabójczą polityką.

Przeczytaj: „Na Wasze miejsce przyjdą Ukraińcy” – pracownicy mieleckiej tłoczni protestują przeciwko niskim płacom

Kresy.pl