Obłuda Imperium Pokoju


 

Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

 

20 czerwca 2017

 

Amerykanie dokonali nielegalnego napadu powietrznego w syryjskiej przestrzeni powietrznej

Written by krakauer, 20 czerwca 2017, 15 komentarzy

Amerykanie dokonali nielegalnego napadu powietrznego w syryjskiej przestrzeni powietrznej. Amerykański samolot bojowy, zestrzelił samolot sił powietrznych Syrii. Syryjscy lotnicy prowadzili akcję przeciwko ugrupowaniom terrorystycznym, mającą na celu wsparcie z powietrza działania wojsk lądowych.

Należy sobie uświadomić co się stało. Syria jest legalnie istniejącym państwem, której rząd jest powszechnie uznawany międzynarodowo i jest członkiem ONZ. Na terenie Syrii toczy się okrutna wojna domowa, w której biorą udział różne siły oraz interwenci zewnętrzni. Przykładowo Federacja Rosyjska i Iran, działają za zgodą i w imieniu rządu syryjskiego, zgodnie z prawem międzynarodowym dostarczając wsparcia humanitarnego i innego rodzaju pomocy, potrzebnej walczącemu krajowi do przetrwania. W części ta pomoc przyjmuje wymiar zaangażowania militarnego, jak wiemy Rosjanie rozminowali Palmirę i przeprowadzili cały szereg innych misji pomocowych i zabezpieczających. Pomagają również bezpośrednio angażując się w wywiad i bezpośrednie działania zbrojne, za pozwoleniem i w ramach porozumień z oficjalnymi władzami syryjskimi i w kooperacji z tamtejszymi siłami zbrojnymi.

Zupełnie w innej sytuacji są tam siły zbrojne krajów trzecich, które nie mają mandatu na działanie od legalnego syryjskiego rządu. Wszyscy działający na terytorium Syrii nielegalnie, są z punktu widzenia prawa międzynarodowego – przestępcami wojennymi. Należy ich ścigać i postawić przed międzynarodowym trybunałem. Można jeszcze zrozumieć wojska krajów sąsiednich, które angażują się w konflikt – działając w jakimś wymiarze na terytorium Syrii, albowiem takie warunki taktyczne dyktują terroryści. Jednakże to robią tam wojska amerykańskie? Z tego co wiadomo – amerykańscy Żołnierze jednostek specjalnych są obecni na terytorium Syrii, jak również poważne wsparcie materiałowe jest przekazywane dla niektórych formacji etnicznych, głównie Kurdów. Amerykanie już dopuścili się ataku rakietowego na jedną z baz sił syryjskich, teraz zestrzelili syryjski samolot. To akt napaści, inaczej tego nie można tłumaczyć. Wcześniej inny kraj NATO – Turcja, zestrzelił rosyjski samolot również nad terytorium Syrii. Gdyby samoloty Syrii zapuszczały się nad Turcję, Jordanię lub Irak – można byłoby zrozumieć, że następuje przeciwdziałanie. Jednak strzelanie do wojsk syryjskich działających na terytorium Syrii, to przestępstwo, pogwałcenie niepodległości i suwerenności Syrii i jej prawa do samostanowienia. Chyba, że Stany Zjednoczone graniczą z Syrią i czują się zagrożone? Jednak jak na razie, nic o tym nie wiadomo.

Co więcej, w zależności od tego, kogo akurat aktualnie wspierają w Syrii Amerykanie, należy zadać zupełnie poważne pytanie, czy Ameryka wspiera pośrednio-bezpośrednio terrorystów, walczących z legalnym rządem w Damaszku?

Ten kolejny akt amerykańskiej napaści powietrznej na Syrię należy potępić, tego wymaga od nas prawo międzynarodowe, o którego przestrzeganie tak często apeluje nasz Prezydent. Jakby ktoś, czegoś nie zrozumiał – chodzi o to, że kraje należące do ONZ wyrzekają się prowadzenia ze sobą wojen, a zestrzelenie samolotu wojskowego, nad terytorium kraju, do którego należy samolot, to nic innego, jak akt agresji.

Syryjskie wojska nie atakują celów poza Syrią, działają w ramach swojej właściwości państwowej, nie nam oceniać ich działań. Kraj od tylu lat pogrążony w wojnie jest skazany na brutalność i bezwzględność. Ci ludzie walczą o życie i o przetrwanie swojej państwowości, każdy kto do nich strzela, musi się liczyć z tym, że popełnia w świetle prawa międzynarodowego przestępstwo. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której – samolot latający nad Stanami Zjednoczonymi, zostałby zestrzelony, przez samolot innego kraju. Jaki skowyt by się podniósł, jaki wrzask i krzyk – oto atakuje się amerykańskie państwo, na amerykańskiej ziemi! Jednak, jak atakuje się państwo syryjskie, to nie ma problemu. Wystarczy nazwać legalny rząd reżimem, legalne wojsko – terrorystami, oskarżyć o zbrodnie wojenne i samemu przyznać sobie mandat z pozycji siły, na jej projekcję na cudzym terytorium i przeciwko legalnej władzy. Co za parszywa hipokryzja! Znamy ją z Jugosławii, gdy bezwzględnie bombardowano Belgrad i inne miejscowości!

Sprawa jest poważna i powinna mieć swoje reperkusje, jak na tą chwilę zareagowała tylko Rosja. Inne kraje milczą, a ich przestrzeń medialna jest pełna przychylnych komunikatów dla działania Amerykanów. Jeżeli naprawdę chcą, żeby terroryści wygrali i wymordowali mieszkańców Damaszku, to są na dobrej drodze. Nie nam oceniać tą wojnę, jednak mamy swoje międzynarodowe zobowiązania, jednym z nich jest potępienie agresji na suwerenny kraj, pogrążony w kłopotach. Amerykanie wczoraj bombardowali Belgrad i Bagdad, dzisiaj bombardują Syrię i Afganistan, a jutro mogą bombardować każdy inny kraj, to się nazywa niesienie demokracji? Czy ich działania przyczyniły się w najmniejszej mierze do jakiejkolwiek stabilizacji czegokolwiek? Ta polityka wojny i zniszczenia prowadzi do totalnego chaosu, którego skutki już odczuwamy w Europie, jeżeli Ameryka się nie opamięta – będzie jeszcze gorzej.

Ten kolejny akt amerykańskiej agresji, jeszcze bardziej komplikuje sytuację w Syrii, jak również w wymiarze globalnym. Rosjanie są tuż obok, jak widać nie angażują się bezpośrednio, jednakże co będzie, jak amerykański samolot spotka się w powietrzu z rosyjskim? Czy świat ma stanąć na krawędzi jądrowego zniszczenia, z powodu bandy motywowanych ideologicznie terrorystów i ich pomagierów – podpalaczy świata?