Czym się różni Czeczeniec od Ukraińca?


OnetLublin

 

Onet

dzisiaj 06:10

Polska nie wpuściła Czeczena i złamała orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Sebastian Białach

Dziennikarz Onetu

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zarządzenie, w którym nakazał polskim władzom wpuszczenie obywatela Czeczenii na terytorium Polski. Straż Graniczna nie zastosowała się do tych zaleceń i odesłała cudzoziemca. MSZ stwierdził, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Tymczasem ignorując zarządzenia ETPC, Polska naruszyła przepis Konwencji o ochronie praw człowieka.

 

Przejście graniczne w TerespoluFoto: Sebastian Białach / OnetPrzejście graniczne w Terespolu

  • Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał polskim władzom wpuścić obywatela Czeczenii
  • Straż Graniczna nie zastosowała się do tego zarządzenia i odesłała cudzoziemca z kwitkiem
  • Polskie MSZ uważa, że Czeczen nie prosił o ochronę międzynarodową
  • Za niezastosowanie się do zarządzenia ETPC Polsce mogą grozić kary finansowe

Obywatel Czeczenii już 29 razy próbował dostać się do Polski. Wielokrotne próby złożenia wniosku o udzielenie mu ochrony międzynarodowej zawsze kończyły się tak samo. Straż Graniczna odrzucała je, a mężczyzna był odsyłany z przejścia granicznego w Terespolu. Zdesperowany Czeczen nie ma innej drogi, ponieważ w jego ojczyźnie grozi mu niebezpieczeństwo. Najczęściej są to prześladowania, przemoc, a nawet tortury.

Trybunał w obronie praw obywatela Czeczenii

8 czerwca mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram, pełnomocnik mężczyzny ubiegającego się o status uchodźcy w Polsce złożyła wniosek do Europejskiego Trybunały Praw Człowieka. W piśmie prosiła o tymczasowe zarządzenie powstrzymujące deportację cudzoziemca. Niespełna trzy godziny później przyszła pozytywna odpowiedź. – Trybunał zdecydował, że polski rząd powinien wstrzymać się do 22 czerwca z zawróceniem na Białoruś tego mężczyzny. Chciał on złożyć na przejściu granicznym w Terespolu wniosek o udzielenie mu ochrony – mówi w rozmowie z Onetem mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram.

 

Normalnie wydanie takiej decyzji trwa jeden dzień, jednak w tym przypadku ETPC zadziałał błyskawicznie. – To nie standardowa procedura. Interim measures wydaje się naprawdę bardzo rzadko, ponieważ jest to dosyć duża ingerencja we władztwo państwa. Decyzja zapadła w trzy godziny z prostego powodu. Uchodźcy jadący pociągiem do Terespola muszą od razu kupić bilet powrotny na pociąg, który jest zawsze o godz. 11.25. To wszystko znalazło się w tym wniosku i stąd taka szybka reakcja – dodaje Gregorczyk-Abram.

Mimo to obywatel Czeczenii został odesłany z kwitkiem. Następnego dnia mężczyzna stawił się na przejściu granicznym w Terespolu z kopią tego dokumentu. Był przekonany, że to pozwoli mu na przekroczenie granicy. Jego pełnomocniczka od wczesnych godzin porannych informowała Straż Graniczną o tym, że jej klient stawi się na granicy i żądała jego przyjęcia, zgodnie z treścią wydanego przez Trybunał w Strasburgu interim measures. – Mimo tego, że rząd polski miał obowiązek go przyjąć, nie zrobił tego. Cudzoziemiec został przeszukany, pytany o to, kto mu pomagał w sporządzeniu dokumentów, w jaki sposób znalazł adwokata i ile mu zapłacił – czytamy w komunikacie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Mężczyźnie zabrano kopię dokumentu i odesłano z powrotem do Brześcia.

Wojsko będzie szkolić uczniów. Kontrowersyjny projekt MON

    Zobacz więcej

    MSZ nie widzi problemu

    Pismo Trybunału trafiła do polskiegoMinisterstwa Spraw Zagranicznych, które broni decyzji strażników z Terespola. W specjalnym komunikacie czytamy, że obywatel Czeczenii nie mógł zostać wydalony z Polski, ponieważ nawet nie znajdował się na jej terytorium. „Nie jest bowiem możliwe powstrzymanie się od wydalenia z terytorium państwa osoby, która w ogóle granicy tego państwa nie przekroczył” – czytamy w informacji biura prasowego MSZ.

    Zdaniem polskich urzędników cudzoziemiec jako powód wjazdu do Polski miał wskazać uchylanie się od czeczeńskiego wymiaru sprawiedliwości. Dodatkowo miał oznajmić, że zamierza wyjechać do Niemiec i wcale nie szuka ochrony międzynarodowej.

    Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się mecenas Gregorczyk-Abram, która uważa, że w chwili dokonywania kontroli granicznej cudzoziemiec znajdował się pod władzą polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej.

    „Zarządzenie Trybunału miało zatem zastosowanie w tej sprawie niezależnie od tego, czy cudzoziemiec formalnie przekroczył polską granicę, czy też nie. W szczególności nie można przyjąć, że cudzoziemiec w czasie kontroli granicznej przeprowadzanej w Terespolu przez funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej nadal znajdował się na terytorium Białorusi, jak sugeruje MSZ” – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Helsińską Fundację Praw Człowieka i Stowarzyszenie Interwencji Prawnej.

    Mecenas nie wierzy również, by obywatel Czeczenii nie prosił o ochronę międzynarodową. Według niej robił to za każdym razem, kiedy w Terespolu chciał przekroczyć granicę. Swoją wolę deklarował nie tylko 8 oraz 9 czerwca, kiedy zapadła już decyzja ETPC, ale robił to także 27 razy wcześniej. Zdaniem funkcjonariuszy Straży Granicznej takie deklaracje nie padły i za każdym razem wniosek cudzoziemca był odrzucany. Prawniczka uważa, że stanowisko polskiego MSZ jest nierzetelne i wprowadza opinię publiczną w błąd.

    Polska upodabnia się do Rosji?

    W oświadczeniu mecenas przypomina słowa prof. Ireneusza Kamińskiego, pełnomocnika rodzin ofiar katyńskich w sprawie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka: „Niewykonanie zarządzonego przez ETPC środka tymczasowego niestety upodabnia Polskę do Rosji, która odmawia podporządkowania się wielu rozstrzygnięciom strasburskiego Trybunału. Moskwa odmówiła Trybunałowi m.in. przekazania kopii postanowienia o umorzeniu śledztwa katyńskiego, powołując się na przepisy swojego prawa i rzekomy brak uprawnień Trybunału. Chociaż polskie władze kwestionują tylko jedno zarządzenie, to i tak bardzo zła praktyka, rodząca fatalne skojarzenia”.

    W świetle prawa niezastosowanie się do zarządzenia interim measures jest naruszeniem artykułu 34 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, który mówi o prawie do skargi. Pozwala on pokrzywdzonemu, w tym przypadku obywatelowi Czeczenii, na zaskarżenie Polski. W przyszłości mogą być zasądzone kary finansowe na rzecz skarżącego. Na ten moment nie ma mowy o żadnych innych sankcjach.

     

     

    (DK)

     

    Źródło: Onet

    One thought on “Czym się różni Czeczeniec od Ukraińca?

    1. Dobra nowina. W końcu zaczynamy bronić granic i ziemi lechickiej. 🙂 A z patologicznej Unii trzeba uciekać.

      Polubienie

    Możliwość komentowania jest wyłączona.