Oderwani od narodowych wartości


 

 

12 czerwca 2017

 

  • W naszym interesie jest budowa narodowej wspólnoty interesów

W naszym interesie jest budowa narodowej wspólnoty interesów

Written by krakauer, 11 czerwca 2017, 12 komentarzy

W naszym interesie jest budowa narodowej wspólnoty interesów. Podziały polityczne w kraju, nie są przypadkowe. Zostały zbudowane na emocjach napędzanych pozerstwem i stosunkiem do spraw wtórnych, w tym historii minionej i już skonsumowanej. Spory personalne przerosły sumę wszystkich osobowości. Jeżeli przyjrzymy się naszej scenie politycznej, odrzucając znajomość „piany”, która ją obmywa i stanowi o jej treści – to naprawdę nie wiadomo o co w głównym sporze politycznym chodzi! Proszę przeprowadzić mały eksperyment – spróbujcie państwo wytłumaczyć człowiekowi z innego kraju na czym polega nasz obecny spór polityczny, ale bez użycia argumentów emocjonalnych. Nie da się tego nawet opisać, bo jakich argumentów mielibyśmy użyć? O brzozie z wolframowo-tytanowym rdzeniem? Parówkach w puszkach po piwie? Mgle? To przerażające, ale wyraźnie widać jak bardzo zostaliśmy okłamani i emocjonalnie wykorzystani przez parszywej maści kłamców i ich przeciwników. Elita polityczna zrobiła sobie igrzyska promując fikcję i zajmując się sobą, o ludziach zapomniano. Doprowadzono do afirmacji fikcji, zbudowano granice podziałów, których nie da się łatwo wyeliminować. Ponieważ żadne argumenty racjonalne nie trafiają do ludzi, którym „na wiarę” wmówiono idiotyzmy i zbudowano na zasadzie dorozumień szeroki zakres nieufności na zasadzie „bo się wie”.

Funkcjonujemy więc w realiach, które są sztuczne i w swojej sztuczności hermetyczne. Domknięciem całości jest podlanie wszystkiego tradycyjnym narodowo-religijnym sosem i ekstra polewą nowego patriotyzmu, w którym często hołubi się „bohaterów” o częściowo wątpliwych życiorysach. Towarzyszy temu odcięcie się i negowanie dziedzictwa Polski z okresu państwa ludowego. Reset historyczny jest niebezpieczny, jednak potrzebny żeby zanegować funkcjonującą w Polsce lewicę, której korzenie sięgają poprzedniego ustroju. Nazywanie każdego, kto odwołuje się do wartości lewicowych – Komunistą i złodziejem, stało się już kanonem naszej polityki, taki nowy standard. Niestety nie ma głosów wzywających do opamiętania się, albowiem następnym krokiem jest sznur i gałąź. Czy o to chodzi?

Stawkę w grze podbija Kościół dominujący, który w zasadzie jednoznacznie popiera opcję rządzącą i cały obóz dobrej zmiany. Siła tego wsparcia jest fundamentem pozycji politycznej całego obozu i na lata pozostanie. Polska B, chociaż to jest złe określenie – jest faktem. Tam rządzi proboszcz, komendant Policji i wójt, praktycznie zawsze w tej kolejności. Z punktu widzenia mieszkańców wielkich miast, Polska prowincjonalna to jedna wielka czarna dziura, jeżdżąca TDi-kami, w rytmie głośnej muzyki Disco Polo wydobywającej się przez otwarte szyby. Niestety klęska systemu oświaty i edukacji w równaniu poziomów intelektualnych społeczeństwa jest porażająca, chociaż tak naprawdę w miastach wcale nie jest lepiej.

Nie można też zapominać o podziałach klasowych, niestety na nowo staliśmy się społeczeństwem klasowym, w którym niektórzy zarabiają po kilkanaście tysięcy miesięcznie netto, a inni rocznie brutto. Nierównowaga systemu podatkowego, skoncentrowanego na podatkach pośrednich i akcyzie, buduje trwałe nierówności. Jeżeli nie masz kapitału – nie masz szans na jego odłożenie. Takie są realia i widzi to coraz większa część społeczeństwa, które jest spauperyzowane i spychane na margines konsumpcji, a w konsekwencji życia społecznego.

Już samo to, że w ogóle mówimy o budowie narodowej wspólnoty interesów jest przerażające. Niestety tkwimy w głębokich dołach, a ci którzy nas do nich zapędzili, cieszą się, że wykopaliśmy je własnymi rękami. Zanim zakopiemy te dołki, warto zrobić pomiędzy nimi przekop, żebyśmy uświadomili sobie, że jesteśmy w dokładnie takiej samej sytuacji, którą pogarszamy poprzez ten sztuczny podział.

Jest jeszcze bardzo prawdopodobne, że nasze podziały są tylko powierzchowne, jak wszystko co wytworzyła nasza polityka. Znikną jak zmieni się retoryka, ale do tego jest potrzebna zmiana filozofii dominującej części mediów w Polsce. O to nie będzie wcale łatwo, zważywszy na fakt, że wiodące w sianiu chaosu w kraju media, należą do zagranicznego kapitału i są zdominowane przez oderwaną od wartości narodowych grupę zawodową.

Jeżeli ktoś ma pomysł jak rozwiązać ten problem, niech się nim podzieli na forum. Jesteśmy w sytuacji autodestrukcyjnej. Spirala będzie się zacieśniać, im dłużej to będzie dalej trwało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s