Odtrącony Główny Policaj Polityczny Ameryki bez dowodów oskarża Prezydenta


Wyborcza.pl

Piątek09.06.2017

 

Były szef FBI: – Donald Trump kłamie

Magda Działoszyńska

08 czerwca 2017 | 19:52

James Comey w Senacie1 ZDJĘCIE

James Comey w Senacie (Alex Brandon / AP (AP Photo/Alex Brandon))

 

Na to przesłuchanie w Senacie gorączkowo czekała cała Ameryka. Były szef FBI James Comey zeznał, że czuł ze strony prezydenta presję, której na swoim stanowisku czuć nie powinien. I zarzucił Trumpowi kłamstwa.

Zanim Comey rozpoczął zeznania, swoją chwilę mieli fotoreporterzy. Trzask fleszy był ogłuszający, ale Comey przez dobrą minutę zachował kamienną twarz i posturę, spoglądając ponad nimi na komisję ds. wywiadu. Jeśli Donald Trump oglądał przesłuchanie – i biorąc pod uwagę, jak źle znosi, gdy ktoś niższy rangą od niego staje się sławniejszy (mówił tak m.in. o Comeyu) – musiał być zirytowany. A jeszcze bardziej tym, co Comey miał do powiedzenia o ich wzajemnych relacjach.

Z zeznań Comeya wynika, że Trump postawił go od samego początku w niekomfortowej sytuacji, bo szef FBI powinien być wolny od politycznych nacisków.

James Comey – człowiek, który może pogrążyć Trumpa

 

– Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z takimi okolicznościami. Złożyły się na nie: kontekst i tematyka naszych rozmów oraz osobowość prezydenta, którego podejrzewałam, że może później treści tych spotkań i rozmów przekłamać – mówił Comey, tłumacząc dlaczego natychmiast sporządzał z nich precyzyjne notatki, które są teraz w posiadaniu specprokuratora Roberta Muellera, prowadzącego dochodzenie ws. Russiagate.

Zeznał, że w czasie swojej trzyletniej pracy w FBI za prezydenta Obamy miał z nim do czynienia zaledwie dwa razy. Zaznaczył, że choć szef FBI może być w każdej chwili zwolniony bez podania powodów, to po słowach Trumpa zarzucających mu chaos w Biurze i brak kompetencji zdecydował się zeznawać, by bronić dobrego imienia swojego i swoich pracowników. Zarzuty Trumpa nazwał kłamstwem.

W notatkach Comeya (tych, które nie mają statusu „tajne” i których treść wcześniej przekazał prasie, a także umieścił w oświadczeniu złożonym komisji dzień wcześniej) są dokładne cytaty z prezydenta. Trump miał m.in. nalegać, by Comey odpuścił śledztwo ws. Michaela Flynna, zapewnił o swojej lojalności oraz by rozwiał chmurę wątpliwości związaną z Russiagate, która nie pozwala administracji spokojnie pracować.

W czasie przesłuchania Comey dowodził, że – biorąc pod uwagę, z kim ma do czynienia – te komunikaty odebrał jako żądania.

Carl Bernstein, jeden z dwójki dziennikarzy, którzy ujawnili aferę Watergate, uznał przesłuchanie za “jednoznacznie obciążające prezydenta” – ponieważ dążył on do wyciszenia śledztwa.

To tym bardziej niepokojące, że – jak zeznał Comey – ingerowanie Rosjan w proces wyborczy to „wiadomości tak bardzo prawdziwe, jak to tylko możliwe”, że robią to w coraz bardziej wyrafinowany sposób, i że „na pewno będą to robić nadal”.

Padło wiele pytań o Russiagate, ale Comey na większość odpowiadał: „Nie mogę o tym mówić na przesłuchaniu otwartym”.

O przeciekach prasowych powiedział: „Wiele z nich jest nieprawdziwych, ale FBI nie może zajmować się ich dementowaniem”.

Tylko niezręczność czy już obstrukcja

Republikańscy senatorowie sugerowali, że zachowanie Trumpa to była jedynie niezręczność.– Czy w swojej karierze prokuratora miał pan do czynienia ze skazaniem kogoś za „wyrażenie nadziei”, że coś się stanie? – pytał sen. James Risch z Idaho.

Z kolei Demokraci starali się, by jak najmocniej wybrzmiały skandaliczne okoliczności zwolnienia Comeya. – Jego timing śmierdzi – podsumował dosadnie sen. Ron Wyden z Oregonu.

Comey chciałby, by prezydent spełnił groźby z tweeta, w którym twierdził, że posiada nagrania ich rozmów. – Jakże wielką mam nadzieję, że te taśmy istnieją! – powiedział.

Comeya pytano też dlaczego nigdy nie odpowiedział prezydentowi bardziej zdecydowanie – że to, co robi, nie powinno mieć miejsca. – Nie wiem – odpowiedział Comey. – Wtedy po prostu oniemiałem. Może gdybym znalazł się w tej sytuacji powtórnie, znalazłbym też odpowiedniejsze słowa.

Napięta atmosfera na sali rozluźniła się tylko raz – gdy Comey opowiadał, jak Trump zaprosił go na słynne spotkanie do Trump Tower (to, podczas którego była mowa o sprawie Flynna), przez co musiał odwołać spotkanie z żoną. – Z dzisiejszej perspektywy wiem, że jednak wolałbym kolację z nią – powiedział.

Telewizyjne show

Przesłuchanie Comeya było jednym z najbardziej oczekiwanych zdarzeń ostatnich miesięcy. Przypominało to finał Super Bowl – w biurach szykowano popcorn, a w barach ofertę darmowych drinków – kto mógł, ten urywał się z pracy, żeby obejrzeć to w sprzyjających warunkach. W Union Pub, nieopodal siedziby senackiej komisji ds. wywiadu, stanął nawet ekran, który miał wyświetlać prezydenckie konto na Twitterze. Po każdym tweecie Trumpa lokal miał stawiać gościom piwo lub kolejkę burbona.

Darmowych drinków nie było, bo prezydent nie tweetował. Kilka tweetów opublikował za to jego syn Donald Trump Jr. Przekonywał, że wersja Comeya o słowach Trumpa, które zinterpretował jako polecenie, jest niewiarygodna, bo „gdy jego ojciec czegoś żąda, to osoba, od której żąda, nie ma co do tego żadnych wątpliwości”.

Przesłuchanie transmitowały wszystkie główne stacje telewizyjne. A na co dzień mało kogo ekscytują prace senackich komisji, do szerszego obiegu trafiają tylko te, które mają sensacyjny potencjał.

Jednak sensacje – jeśli Comey jest w ich posiadaniu – zostały senatorom przekazane, to już na zamkniętym posiedzeniu, które odbywało się po przerwie.

Comey: Robert Mueller doprowadzi tę sprawę do końca

Comey sam w styczniu informował prezydenta elekta o tym, co do tamtej pory wykazało śledztwo FBI w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory i zapewniał go, że on sam przedmiotem śledztwa nie jest. Trump prosił go, by poinformował o tym opinię publiczną, ale Comey uznał, że jako szef FBI nie powinien tego robić.

Republikański senator Marco Rubio ironizował: – Ciekawe, że pośród licznych przecieków w tej sprawie nie było właśnie tej jednej informacji – że wobec prezydenta nie toczy się postępowanie.

W wydanym godzinę po przesłuchaniu oświadczeniu Biały Dom napisał, że to co było w nim istotne to, że „prezydent nie jest i nigdy nie był przedmiotem śledztwa, a na to, że rosyjska ingerencja w wybory wpłynęła choćby na jeden głos, nie ma ani grama dowodów”.

Prawnik Trumpa Marc Kasowitz zapewnił też, że prezydent nigdy nie nakłaniał Comeya do niczego niemoralnego ani nielegalnego – natomiast takim jest ujawnienie prasie treści prywatnych notatek z prywatnych spotkań. 

Trump sensacyjnie odwołał Comeya ze stanowiska po upływie ledwie trzech lat z jego 10-letniej kadencji. Oficjalnie powodem miało być nieodpowiednie potraktowanie przez niego kwestii służbowych maili Hillary Clintonprzechowywanych na prywatnym serwerze (FBI dwukrotnie przed wyborami otwierało i umarzało śledztwo w tej sprawie, co mogło wpłynąć na wyborczy wynik). Jednak Trump szybko zmienił wersję: przyznał, że powodem było śledztwo ws. Russiagate. Comey była dla Trumpa niewygodny – pisał „NYT”, gdy dwa dni po jego odwołaniu Trump spotkał się w Białym Domu z rosyjskim szefem dyplomacji Ławrowem i ambasadorem Kislakiem. I miał wtedy nawet nazwać Comeya „świrem”.

Po zwolnieniu Comeya śledztwo ws. Russiagate dostało specjalnego zwierzchnika. Został nim były szef FBI Robert Mueller (wolno mu np. stawiać zarzuty karne). Prezydent nie może go zwolnić – ma do tego prawo ten, kto go powołał, w tym przypadku zastępca prokuratora generalnego, Rod Rosenstein (bo sam prokurator Jeff Sessions z powodu własnych kontaktów z Rosjanami odsunął się od nadzoru sprawy). Comey przyznał, że poinformował prasę o treści swoich notatek, aby “wygenerować presję”, która doprowadzi do powołania specprokuratora.

Speaker Izby Reprezentantów Paul Ryan, pytany o domniemane naciski na Comeya tłumaczył dziennikarzom, że wyniknęły z braku doświadczenia Trumpa.

A w środę rano prezydent ogłosił na Twitterze, kogo wybrał na nowego szefa FBI. To Christopher Wray, były wysoki urzędnik Departamentu Sprawiedliwości za G.W. Busha.

Zdaniem magazynu „The Atlantic” Wray ma walory niezbędne do wykonywania tej pracy, a świadczy o tym incydent z 2004 r., kiedy uczestniczył w buncie wymiaru sprawiedliwości (wywołanym przez Comeya i Muellera – ówczesnych p.o. prokuratora generalnego i szefa FBI) przeciwko kontrowersyjnemu programowi podsłuchowemu Stellar Wind, który chciał wprowadzić Bush.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s