Rosja nie musi anektować Donbasu-wystarczy, że uzna DNR i ŁNR


 

INTERIA.PLSerwisyPoczta

 

ANALITYK: ROSJA PRZYGOTOWUJE SIĘ DO KOLEJNEJ ANEKSJI

ŚWIAT

Dzisiaj, 5 czerwca (08:28)

Aneksja Krymu była dla Rosji jak narkotyk, to było jak duża dawka kokainy – mówi specjalista ds. Rosji pracujący dla Radia Wolna Europa Brian Whitmore. Jego zdaniem aneksja Donbasu nie jest wykluczona, bo Kreml może chcieć „na nowo rozniecić patriotyczną gorączkę”.

Ukraiński ochotnik z batalionu "Donbas", zdjęcie z 2015 roku /AFP

Ukraiński ochotnik z batalionu „Donbas”, zdjęcie z 2015 roku /AFP

Brian Whitmore uważa, że na Ukrainie można zaobserwować proces ostatecznej separacji Donbasu od reszty kraju. „Ostatnie więzy łączące Donbas z Ukrainą są przecinane, w szczególności przez zakaz handlu z prorosyjskimi separatystami, wycofywanie interesów ukraińskich oligarchów” – stwierdził. Według niego z drugiej strony na separatystycznych terenach wprowadzono do obiegu rubla, a Rosja uznaje dokumenty podróżne zbuntowanych republik.


„W pewnym sensie doszło do zamrożenia konfliktu, mimo że jest to konflikt gorący – ludzie nadal walczą i giną – o tym nie można zapominać, to się nadal dzieje” – zauważył specjalista ds. Rosji. Co do jej dalszych planów stwierdził: „Wygląda na to – i tu spekuluję, próbuję wejść do umysłu Putina, a to mroczne miejsce, więc trudno cokolwiek zobaczyć – że Rosja przygotowuje się albo do aneksji, albo uznania niepodległości (separatystycznych republik – PAP)”.

 

Zdaniem analityka Radia Wolna Europa „jest oczywiste, że porozumienie z Mińska jest martwe”. Porozumienie to podpisane w 2015 roku przez prezydentów Ukrainy, Rosji i Francji oraz kanclerz Niemiec, miało doprowadzić do rozwiązania konfliktu zbrojnego na wschodzie Ukrainy. „Wszyscy muszą podtrzymywać ‚świętość’ Mińska, ale jednocześnie sam proces z porozumienia wynikający – jest martwy” – podkreślił.

Jeśli chodzi o stronę ukraińską, to – zdaniem Whitmore’a – także widać chęć odcięcia się, ale od Rosji. „Zablokowane zostały rosyjskie portale społecznościowe. W Radzie Najwyższej Ukrainy trwają prace nad przepisami mającymi ograniczyć wpływy moskiewskiego patriarchatu. (…) Trwa dyskusja na temat wprowadzenia wiz dla Rosjan wjeżdżających na Ukrainę” – wymienia i nazywa to „niełatwym rozwodem”.

Odnosząc się do przyszłości, Brian Whitmore zwrócił uwagę na to, że w marcu 2018 roku w Rosji będą wybory prezydenckie i Kreml może chcieć wykorzystać patriotyczny zapał do swoich celów. „Aneksja Krymu była dla Rosji jak narkotyk, to było jak duża dawka kokainy” – mówi i dodaje – „jak wiemy – narkotyki przestają działać, a powodują uzależnienie. Jeśli podajesz tak silny narkotyk, jakim był Krym, to czym to możesz przebić? Myślę, że Kreml może używać Donbasu, by rozniecić na nowo tę patriotyczną gorączkę. Nie wiem jednak, czy będzie to narkotyk wystarczająco mocny”.

PAP