Putin mówi o amerykańskim steku bzdur w sprawie Trumpa


WP Wiadomości

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

DONALD TRUMP

+1

OPRAC. ADAM STYCZEK

4h temu

Putin dla NBC News: twierdzenie, że mamy coś na Trumpa, to stek bzdur

  • Twierdzenie, że mamy jakieś materiały, które mogłyby skompromitować prezydenta Donalda Trumpa, to stek bzdur – powiedział rosyjski prezydent Władimir Putin w wywiadzie opublikowanym przez NBC News w niedzielę wieczór.

 

Władimir Putin

Władimir Putin (PAP/EPA)

Rosyjski prezydent zaprzeczył też, że wiedział o próbach nawiązania nieformalnych kontaktów przez służby rosyjskie z ludźmi z najbliższego otoczenia Trumpa, podczas kampanii wyborczej.

Rozmowa z Putinem została nadana w ramach programu „Niedzielny Wieczór z Megyn Kelly”.

W Stanach Zjednoczonych toczy się postępowanie wyjaśniające kontakty rosyjskich służb ze współpracownikami prezydenta Donalda Trumpa.

W czwartek przed senacką komisją wywiadu ma wystąpić zdymisjonowany na początku maja szef FBI, James Comey. Ma on zeznawać ws. ingerowania Rosji w kampanię prezydencką w USA w 2016 roku oraz podejrzeń o kontakty osób z otoczenia prezydenta Donalda Trumpa z przedstawicielami Kremla.

Oczekuje się, że Comey – który nadzorował śledztwo ws. rosyjskich wątków i na początku maja został niespodziewanie zwolniony ze stanowiska szefa FBI przez prezydenta Trumpa – będzie zeznawał na temat śledztwa oraz rozmów z szefem państwa o tej sprawie.

Bezpośrednio po zwolnieniu Comeya prezydent Trump udzielił sieci NBC wywiadu, w którym powiedział, że to on sam zadecydował o dymisji szefa FBI i podejmując tę decyzję, miał na uwadze nadzorowane przez niego śledztwo w sprawie kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami rosyjskich władz.

Kilka dni przed zwolnieniem go z tej funkcji Comey poprosił o przyznanie dodatkowych funduszy na przyspieszenie śledztwa w sprawie ingerencji Rosji w amerykańską kampanię wyborczą. Przedmiotem dochodzenia była też ewentualna „koordynacja” działań – jak to ujął Comey – między stroną rosyjską a sztabem wyborczym Trumpa.

Przesłuchania Comeya w Senacie kryją w sobie „potencjalnie wybuchowy charakter” – wskazuje agencja Reutera. Reuters przytacza wypowiedź Lindy Peek-Schacht, która była doradczynią w administracji prezydenta Cartera. Twierdzi ona, że przesłuchanie Comeya pod wieloma względami przypomina toczące się w latach 70. senackie przesłuchania ws. Watergate.

WP Wiadomości