Bronia swoich jak niepodległości


OnetWiadomości

 

MS: KRS odmówiła odwołania sędziego Raczkowskiego

wczoraj 21:25

PAP

Skomentuj57943

Piotr RaczkowskiFoto: Marcin Obara / PAPPiotr Raczkowski

Krajowa Rada Sądownictwa odmówiła zgody na odwołanie sędziego płk. Piotra Raczkowskiego, wiceszefa Krajowej Rady Sądownictwa, z funkcji prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie – czego chciał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

O takiej decyzji KRS poinformował dziś wiceszef MS Łukasz Piebiak podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości nt. projektu noweli PiS Prawo o ustroju sądów powszechnych. – To postawa typu „będziemy bronić swoich niezależnie za jaką cenę”– dodał Piebiak.

 

  • 9 maja 2017 r. Minister Sprawiedliwości wystąpił do Krajowej Rady Sądownictwa z zamiarem odwołania sędziego płk. Piotra Raczkowskiego z funkcji prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie i poprosił KRS o wyrażenie opinii w tej sprawie – informował wtedy rzecznik resortu Sebastian Kaleta. Jak dodawał, jednocześnie Ziobro odwołał – od 1 czerwca – sędziego Raczkowskiego z delegowania do orzekania w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Jako uzasadnienie Kaleta przywołał „serię publikacji” prasowych o płk. Raczkowskim. – Pomimo umorzenia postępowań wskazanych w artykule, to jednak fakty w nich ujawnione nie służą budowaniu pozytywnego wizerunku sądownictwa i nie dają się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości, co stanowi podstawę do odwołania sędziego z pełnionej funkcji – podał.

Odwołanie prezesa następuje po zasięgnięciu opinii KRS

Dziś prezesa wojskowego sądu garnizonowego powołuje i odwołuje Minister Sprawiedliwości w porozumieniu z szefem MON. Prezes może być odwołany w przypadku rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych lub „gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości”. Odwołanie prezesa następuje po zasięgnięciu opinii KRS. Negatywna opinia Rady jest dla ministra wiążąca.

MS: Zbigniew Ziobro chce odwołać wiceszefa KRS z funkcji prezesa sądu wojskowego

    ZOBACZ WIĘCEJ

    Projekt noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych autorstwa posłów PiS zmienia m.in. model powoływania prezesów i wiceprezesów sądów „w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk”.

    W kwietniu „Do Rzeczy” opisało karierę Raczkowskiego, który zdaniem tygodnika, jeszcze w połowie lat 80. był piekarzem. Potem – według „Do Rzeczy” – ukończył zaoczne studia prawnicze i jako „oddany człowiek PZPR szybko awansował”. Pisano też, że z sędzią mają się wiązać takie afery, jak bójka z innym sędzią i wykorzystywanie służbowych samochodów do celów prywatnych. „Młodość spędził w PZPR, jako sędzia orzekał tylko dwa lata. Na koncie ma wiele spraw dyscyplinarnych” – podano zaś we wprowadzeniu materiału o Raczkowskim na stronie Wiadomości TVP.

    „Do Rzeczy” pisało też, że w 2015 r. KRS wybrała żonę Raczkowskiego jako kandydatkę na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów – spośród 94 kandydatów. Według czasopisma, KRS poparła wtedy Joannę Raczkowską jednogłośnie; przeciw tej kandydaturze opowiadało się zaś zgromadzenie przedstawicieli sędziów okręgu sądu warszawskiego. W czerwcu 2015 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski powołał ją na stanowisko sędziego – dodano.

    Sędzia Raczkowski: nie spędziłem młodości w PZPR

    „Wbrew temu, co podano w Wiadomościach TVP, nigdy wobec mnie nie były prowadzone żadne postępowania dyscyplinarne czy karne, nie spędziłem młodości w PZPR, orzekam nie dwa, a 22 lata. Do partii należałem od 1987 r. do końca 1989 r.” – oświadczył w reakcji sędzia Raczkowski. Zarzuty uznał za nieprawdziwe i mające na celu zniesławienie oraz znieważenie go. „Nigdy nie uderzyłem ani nie znieważyłem żadnej osoby” – zaznaczył. „SN rozstrzygnął sprawę używania samochodów służbowych na naszą korzyść” – podkreślał.

    24 kwietnia Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN zagłosowało za wyborem Raczkowskiego do Izby Wojskowej SN. Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN powołuje prezydent RP na wniosek KRS.

    • Jest to bardzo smutna sprawa, bo ona niestety pokazuje standardy moralne w polskim Sądzie Najwyższym. Chciałbym oddać szacunek tej mniejszości, która sprzeciwiła się tej kandydaturze, ale jeśli do SN mają trafiać ludzie o najwyższych standardach prawniczych i moralnych, którzy mają świecić przykładem dla wszystkich sądów w Polsce i całego sądownictwa, to ta kandydatura przecież, bardzo delikatnie mówiąc, tych kryteriów nie spełnia i w tym świetle ta decyzja wiele mówi o tym Sądzie Najwyższym – komentował wtedy Ziobro.

     

    (JaS)

    Źródło: PAP