Ofiary mają stawiać katom pomniki


Kresy - Portal Społeczności Kresowej

Wołodymyr Wiatrowycz, Jarosław Szarek i Jan Piekło na otwarciu wystawy w Kijowie. Fot. twitter.com / @PawelBobolowicz

 

IPN I UIPN: W CZERWCU ROZMOWY WS. LEGALIZACJI MIEJSC PAMIĘCI NARODOWEJ W POLSCE I NA UKRAINIE

 

24 maja 2017|6 komentarzy|w polityka, Polska, społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

Jak poinformowali szefowie IPN i UIPN, na początku czerwca odbędą się polsko-ukraińskie rozmowy ws. zalegalizowania miejsc pamięci narodowej w obu krajach. Stronie ukraińskiej, na czele z kłamcą wołyńskim Wołodymyrem Wiatrowyczem, zależy na zalegalizowaniu m.in. „pomników” UPA w Polsce.

We wtorek prezes IPN Jarosław Szarek wspólnie z kłamcą wołyńskim stojącym na czele Ukraińskiego IPN, Wołodymyrem Wiatrowyczem otworzyli w Kijowie wystawę „Zbrodnia 1940 – historia zbrodni katyńskiej”. W trakcie wspólnej konferencji poinformowano, że w przyszłym miesiącu odbędą się polsko-ukraińskie rozmowy ws. zalegalizowania miejsc pamięci narodowej w obu krajach.

– Ustaliliśmy, że na początku czerwca dojdzie do spotkania wszystkich instytucji, i polskich i ukraińskich, czyli ukraińskiego IPN i komisji międzyresortowej, oraz IPN i przedstawicieli Ministerstwa Kultury, by rozpocząć rozmowy o wszystkich kwestiach spornych dotyczących upamiętnień i ekshumacji, żeby wypracować taki system, by te sprawy w przyszłości nie były blokowane – powiedział dr Szarek po spotkaniu z Wiatrowyczem. W jego ocenie, rozmowy przebiegały w rzeczowej atmosferze.

– Mamy pewne rzeczy do załatwienia, musimy upamiętniać naszych bohaterów, poszukiwać ich, więc tu jest konieczna rozmowa i tę rozmowę prowadzimy – zaznaczył szef IPN.

Z kolei Wiatrowycz stwierdził, że kwestia pomników jest dziś „najbardziej problematyczna” we wzajemnych relacjach i należy ją szybko rozwiązać. Powiedział, że temu właśnie ma służyć czerwcowe spotkanie. Jego zdaniem, sprawami „polityki upamiętnień” powinny zajmować się organy władzy centralnej i pośrednio skrytykował takie inicjatywy, jak ta dotycząca rozbiórki obiektu ku czci UPA w Hruszowicach (zaznaczając, że nie powinno to również leżeć w kompetencjach władz samorządowych):

– Dla nas niezwykle ważne jest przesłanie społeczeństwom w dwóch krajach sygnału, że istnieją specjalne organy władzy państwowej, które zajmują się taką polityką (upamiętnień – PAP), i oczywiście nie powinno być to kompetencją jakichś aktywistów społecznych czy nawet organów samorządowych.

Znany z publicznego i zdecydowanego negowania ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej Wiatrowycz powiedział, że według niego w grę wchodzą dwa warianty, przy czym punktem wyjścia miałoby być stanowisko strony ukraińskiej, której zależy na generalnej legalizacji m.in. nielegalnych upamiętnień UPA w Polsce.

– Albo przyjmiemy jako podstawę naszą propozycję mówiącą o ogólnej legalizacji pomników po obu stronach granicy, albo – jeśli ta propozycja jest nie do przyjęcia dla strony polskiej – usłyszymy jakąś alternatywę – podkreślił szef UIPN.

Przeczytaj: Wiatrowycz: Waffen-SS Galizien to nie zbrodniarze, ale ofiary wojny

 

Wcześniej w rozmowie z Kresami.pl Marek Kulpa, Prezes Ruchu Narodowego na Podkarpaciu i przewodniczący Społecznego Komitetu Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce zwracał uwagę, że jakiekolwiek decyzje ws. legalizacji banderowskich pomników w Polsce spotkają się z szerokim sprzeciwem społecznym.

– Jeśli na Podkarpaciu dojdzie do zalegalizowania jakiegokolwiek pomnika UPA, to moim zdaniem dojdzie tam do wybuchu szerokiego protestu społecznego – powiedział Kulpa.

Członkowie tego komitetu, którzy wcześniej usunęli nielegalny banderowski „pomnik” w Hruszowicach, przygotowują rozbiórki kolejnych nielegalnych upamiętnień UPA na Podkarpaciu. Niebawem miałoby dość do rozebrania dwóch kolejnych obiektów tego typu.

W kwietniu, po zgodnej z prawem rozbiórce nielegalnego upamiętnienia UPA w Hruszowicach, MSZ Ukrainy w swoim komentarzu pośrednio wzywało do legalizacji ukraińskich miejsc pochówku w Polsce. Należy zaznaczyć, że strona ukraińska jako argument za zachowaniem nielegalnych pomników UPA stosuje twierdzenie, że jakoby stoją one na miejscach pochówku członków tej organizacji. Podobnie było również z rozebranym pomnikiem w Hruszowicach.

– Zwracamy się do strony polskiej o oficjalne wyjaśnienie i uzgodnienie dalszych kroków ws. legalizacji wszystkich [ukraińskich] miejsc pochówku zarówno ma terytorium Polski, a także polskich na Ukrainie w celu zapewnienia im należnej opieki na poziomie państwowym zgodnie z umową dwustronną ws. ochrony miejsc pamięci z 1994 roku – stwierdziło ukraińskie MSZ.

Ministerstwo Kultury w specjalnym oświadczeniu poinformowało, że demontaż nielegalnie wzniesionego pomnika UPA jest zgodny z prawem.

Z kolei kierowany przez Wiatrowycza UIPN w odpowiedzi na rozbiórkę „pomnika” UPA podał, że zostaną zablokowane poszukiwania szczątków ofiar OUN-UPA i ich upamiętnienia. Dotyczyło to również wstrzymania legalizacji tych ostatnich na terytorium Ukrainy.

PRZECZYTAJ: Odwet Ukraińców – zabronią poszukiwań szczątków ofiar UPA i ich upamiętnień

Polski IPN odpowiedział wówczas, że nie przyjmuje tej decyzji do wiadomości. Tłumacząc, iż w dotychczasowej korespondencji strona ukraińska nie wspominała o tym, że którekolwiek z polskich miejsc pamięci traktowane było przez Ukrainę jako nielegalne.

Przypomnijmy, że jeszcze w kwietniu do reakcji wzywał polskie ministerstwo kultury Światosław Szeremeta, sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. utrwalania pamięci uczestników operacji antyterrorystycznej, ofiar wojny i represji politycznych, która ma uczestniczyć w konsultacjach ze stroną polską. We wpisie odn. rozbiórki pomnika UPA Szeremeta napisał:

– Czekamy na reakcję ze strony polskich władz, szczególnie IPN oraz ministerstwa kultury. Pomnik powinien zostać odbudowany z oficjalnym poparcie i zezwoleniem tych instytucji. A wandale, którzy walczą z martwymi, powinni zostać ukarani.

W ub. roku Szeremeta, jako urzędnik w randze ministra, próbował wywierać presję na polskich policjantów w związku z wydarzeniami podczas ukraińskiej procesji w Przemyślu. Publicznie twierdził też, że za polską kontrmanifestację, zorganizowaną „za pieniądze Putina”, odpowiadają polski poseł, a także działacz patriotyczny.

PRZECZYTAJ: POLSKIE SŁUŻBY I UKRAIŃSCY URZĘDNICY NACISKALI, ŻEBY POMNIKA UPA NIE ROZBIERAĆ [NASZ WYWIAD]

 

W Hruszowicach w gm. Stubno kilkanaście dni temu doszło do legalnej rozbiórki nielegalnie postawionego obiektu ku czci UPA. Cała akcja była zgodna z prawem. Dopełniono określonych procedur, m.in. za zgodą wójta gminy Stubno, Janusza Słabickiego. Rozbiórka miała charakter czynu społecznego, w którym wzięły udział osoby chętne, m.in. działacze Ruchu Narodowego, osoby zasłużone dla walki z banderyzmem, a także rodziny ofiar OUN-UPA. Ruch Narodowy objął całą akcję patronatem. O planowanej akcji informowaliśmy jako pierwsi.

Miejsce po nielegalnym „pomniku” UPA stało się ostatnio celem wizyty delegacji z Ukrainy. Z okazji obchodów 70. rocznicy operacji „Wisła”, z Lwowszczyzny do Hruszowic przybyła ukraińska delegacja. Odwiedziła miejsce po rozebranym nielegalnym upamiętnieniu UPA, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze. Po odśpiewaniu hymnu wzniesiono również banderowskie okrzyki: „Sława Ukrainie! Herojam Sława!” oraz „Sława Nacji! Smert Woroham!”.

Przeczytaj również: Ukraiński IPN krytykuje Polskę ws. pomników podając zmanipulowane informacje [+GRAFIKA]

Wołodymyr Wjatrowycz to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez ucieka się do fałszerstw i manipulacji. Propaguje również tezę o „symetryczności zbrodni” na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, wedle której w trakcie „regularnej wojny polsko-ukraińskiej” obie strony dopuszczały się zbrodni wojennych.

W ostatnim czasie kierowany przez niego IPN w odpowiedzi na rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zablokował wydawanie zezwoleń na prowadzenie poszukiwań pochówków i porządkowania polskich miejsc pamięci na Ukrainie. Stwierdził także, że „co najmniej 105 polskich pomników i innych znaków pamięci postawionych na Ukrainie w latach 1991-2017 uznaje się za nielegalne”.

Czytaj także: Szef ukraińskiego IPN zablokował uhonorowanie wołyńskich cichociemnych

PAP / wpolityce.pl / Kresy.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s