Czy Polska stanie się kartą przetargową w relacjach USA i Rosji?


 

22:06 25 MAJ 2017

 

Powitanie amerykańskich wojsk w Polsce, Olszyna, 12 stycznia 2017

Czy Polska stanie się kartą przetargową w relacjach USA i Rosji?

© AFP 2017/ NATALIA DOBRYSZYCKA

OPINIE

15:05 13.01.2017(zaktualizowano 12:44 16.01.2017) Krótki link

Leonid Sigan

563147884

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z doktorem Marcinem Domagałą, prezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

Amerykańscy żołnierze przy systemie rakietowym Patriot w bazie wojskowej Morąg w Polsce

© AFP 2017/ WOJTEK RADWANSKI

Amerykanie chcą podbić Polskę? Putin dogadał się z Celsjuszem

Wojska amerykańskie są już w Polsce. Fakt ten odbierany jest różnie w Polsce i w Rosji. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz uważa, że położy to kres „rosyjskiej dominacji” w Europie, że „Jałta się skończyła”. Natomiast Moskwa ustami rzecznika prezydenta Władimira Putina oświadczyła, że rozpatruje jako zagrożenie potęgowanie obecności militarnej USA w pobliżu granic Rosji. Jakie mogą być konsekwencje takiej różnicy poglądów z punktu widzenia geopolitycznego?

— Pod względem geopolitycznym widać ewidentnie wzrost napięcia między Zachodem a Federacją Rosyjską. Warto zwrócić uwagę na to, jak wygląda ten proces. Na szczęście w Polsce znalazła się tylko jedna brygada żołnierzy, około tysiąca. Nie są to znaczące siły. Tu bardzo przemawia symbolika obecności amerykańskiej. Ale mamy tu do czynienia z czymś, co w nauce o konfliktach, polemologii, nazywa się „spiralą napięcia”. Ten model polega na tym, że jedna strona dokonuje jakiegoś kroku, który przez drugą stronę jest odbierany jako wrogi. Wówczas druga strona zaczyna podejmować inne kroki, które strona pierwsza również traktuje jako krok nieprzyjazny. W ten sposób nakręca się spirala zbrojeń. I tu właśnie mamy do czynienia z czymś podobnym.

Amerykańscy żołnierze w bazie wojskowej w Polsce

© AFP 2017/ WOJTEK RADWANSKI

Amerykańscy żołnierze wylądowali w Polsce

Polska od lat prowadzi politykę antyrosyjską, a teraz są ściągane obce wojska na teren Rzeczypospolitej. Przy czym są to wojska amerykańskie, a nie wojska NATO. Nie wiem, jaka może być odpowiedź strony rosyjskiej. Mam nadzieję, że nie będzie szczególnie silna. Mam nadzieję, że jeśli strona rosyjska już będzie musiała podejmować jakieś środki, to będą one nieznaczne i przede wszystkim będą adekwatne do powstałej sytuacji. Na pewno nastąpi wówczas odpowiedź strony polskiej.

Niestety, w Polsce od jakiegoś czasu mówi się, na szczęście nie są to głosy oficjalne, o konieczności instalacji w Polsce broni jądrowej. Ja mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, i że ten wzrost napięcia uda się powstrzymać, i że do tego rodzaju zagrożenia nie dojdzie. Ale sytuacji tej nie należy lekceważyć.

Warszawa w sposób wysoce nieumiejętny definiuje zagrożenia i w sposób absurdalny postrzega Federację Rosyjską. To jest bardzo duży problem.

Źródłami takiej polityki nie jest rzeczywista ocena zagrożeń, tylko bardziej różnego rodzaju źródła historyczne. Powiedziałbym nawet nie źródła historyczne, lecz zaszłości historyczne i patrzenie na Rosję z perspektywy tego, co się działo w czasie II wojny światowej i po niej. Teraz przed światem stoją zupełnie inne wyzwania. A eskalacja napięcia tworzy niepotrzebne konflikty, i, co najgorsze, w Europie Środkowej, odciągając uwagę bardzo wielu czynników, również politycznych, od realnych zagrożeń na arenie światowej. Pytanie brzmi: w czyim to jest interesie? Wzrost napięć, zwłaszcza w Europie Środkowej, był zawsze na rękę i korzyść Stanów Zjednoczonych. To jest jeden z głównych beneficjentów. Jeżeli mówimy o beneficjencie w kategoriach globalnych, jeśli chodzi o te niesnaski, które dzieją się między Rosją a Zachodem, ich głównym beneficjentem są między innymi Chiny, które korzystają na tym konflikcie. Jeżeli Zachód nie opamięta się, a w tym momencie Warszawa jest tylko i wyłącznie pionkiem, to wkrótce sam będzie płacił za to, że nie potrafi samodzielnie kreować własnej polityki. Niestety większość decyzji od Warszawy nie zależy, a jeśli już zależy, to jest to w pewnym sensie podsycanie fobii, które są nieuzasadnione.

Rozładunek amerykańskich czołgów w porcie Bremerhoven

© REUTERS/ FABIAN BIMMER

WIDEO: Rozładunek amerykańskich czołgów w porcie Bremerhaven

W wywiadzie dla TVN24 były ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf stwierdził, że czarny scenariusz, według którego Polska miałaby zapłacić za dobre relacje Waszyngtonu z Rosją, może się nie spełnić. Polska według tego doświadczonego dyplomaty mogłaby stać się tylko elementem przetargowym.

— To jest, niestety, prawda, że Polska nie tylko w tym wypadku, ale często staje się elementem przetargowym.

Polską politykę, polskich polityków bardzo łatwo jest wziąć na honor. Bardzo mało wśród nich jest tych polityków, którzy myślą w kategoriach rzeczywistych, realnych.

Niestety wielu z nich myśli w kategoriach idealistycznych. To jest największy problem. Polska też nie ma szczęścia do ministrów spraw zagranicznych, których zdecydowana większość do tej pory myślała w kategoriach idealistycznych, a niestety też często w kategoriach ideologicznych, zamiast realnie oceniać własną pozycję, pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Efekty tego mamy — stałe napięcie w Europie Środkowej, zupełnie niepotrzebne, mimo że relacje zwłaszcza z Rosją, jak i wieloma innymi państwami można byłoby ułożyć w sposób całkowicie normalny, rozsądny i korzystny dla obydwu stron. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s