Jedni zabijali ciała a inni niszczą dusze


Antykapitalizm.PL

 

Garść refleksji przy okazji Dnia Zwycięstwa

9 maja 2017Admin

Znalezione obrazy dla zapytania Rosyjski żołnierz

Od lat rocznicę tę traktowało się jako święto zwycięstwa w największej wojnie w historii ludzkości, zwycięstwa Słowian nad butnymi Krzyżakami i ich orężem. Wydaje się, że takie tradycyjne, utrwalone podejście do tego dnia zaczyna się zmieniać. W Rosji od jakiegoś czasu należy dostrzec inną, nową funkcję bardzo hucznie obchodzonej rocznicy. Otóż dla wielu ważnych postaci stało wygodne kreowanie w społeczeństwie poczucia, że „historia już się skończyła”, że „największą z bitew już wygraliśmy” i teraz możemy już tylko świętować. I tak nowa forma kultu wielkiego zwycięstwa ma spełniać we współczesnej Rosji nowe zadania. Dla władzy i dla oligarchów, którzy demonstracyjnie uczestniczą w „nieśmiertelnym pułku” niosąc zdjęcia swoich rzekomych przodków, którzy zginęli podczas II wojny światowej to nowe podejście jest bardzo wygodne. W pełni uprawnione jest tu sformułowanie o rzekomych przodkach wobec osób- oligarchów, którzy co najmniej kilka razy zmieniali nazwiska i posiadają całą gamę paszportów. W tej sytuacji weryfikacja czynów wojennych ich przodków w praktyce jest niemożliwa. I tak oligarcha żydowski i babcia z głubinki są jednakowo dumni z uczestnictwa w „obchodach” , a Rosjanie i ich przyjaciele widzą obraz „jedności narodu” na który składa się oligarcha, który w ciągu jednej nocy wzbogacił się o miliony dolarów i babcia z głubinki, której ledwo starcza na leki. Taki obraz zamazuje wszystkie praktyki i mechanizmy pasożytnicze niszczące ten naród, wysysające z niego krew nie mniej niż hitlerowski najeźdźca, a transferując za granice ogromne zyski niszczą go i pożerają w białych rękawiczkach przy patriotycznym akompaniamencie.

Wielkie zwycięstwo pokazuje się w sposób całkowicie odideologizowany, bez komunizmu, walki z zachodnią kolonialną wyższością, walki, również o wyzwolenie społeczne, w akompaniamencie frazesowego patriotyzmu. Ernst Junger napisał kiedyś, że: „działalność muzealna jest oznaką upadku ducha i jedną z wielu możliwych dróg ucieczki od brutalnej rzeczywistości”.

Polska narracja historyczna jest całkowicie odmienna, ale jej funkcja na poziomie bazy pozostaje podobna. Te wszystkie kulty powstania warszawskiego, AK i wyklętych to odwracacze uwagi, forma wygodnie „jednocząca naród”, tępiąca jakąkolwiek myśl o kolonialnym statusie, miejscowych kolonialnych namiestnikach, o narzuconym stylu życia bo „przecież walka już była i się skończyła, a teraz żyjemy w wolnym i niepodległym kraju”.

Walka z zachodnim kolonializmem, który wtedy przybrał postać hitlerowskich Niemiec została zakończona zwycięsko. Tamta wersja kolonializmu była siermiężna, od samego początku jasna i czytelna i mimo, że zachodnia geograficznie to jednak z ducha trochę inna. To, ze została pokonana nie oznacza, że kolonizacja jako taka została pokonana. Dziś przybrała inną, dużo bardziej przebiegłą i trudniejszą do zrozumienia formę. Kolonizacja ma swoich gauleiterów (kompradorów-oligarchów), a efekt ich „administrowania” mimo, że bardziej rozłożony w czasie jest podobny.

Dziesiątki milionów Rosjan, Niemców i Polaków zginęło po to by Goldman Sachs i McDonald otwierał dziś triumfalnie swoje siedziby w Moskwie, Berlinie, czy Warszawie.

Gienadij Ziuganow w latach 90-tych powiedział, że: „hitlerowcy zabijali nasze ciała, a kapitaliści i zachodni styl życia zabijają nasze dusze”.

Można do tego tylko dodać, że poza zmianami kosmetycznymi lata 90te w Rosji trwają w najlepsze…

Kornel Witold

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s