Nie jest łatwo być Prezydentem


 

Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

 

13 maja 2017

 

Pojawia się dużo niechęci i złej woli wobec pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP

Written by krakauer, 12 maja 2017, 10 komentarzy

 W ostatnim czasie pojawia się dużo niechęci i złej woli, wobec pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP. Pojawiają się kolejne oskarżenia – w tym o to, że pan Prezydent rzekomo nie jest osobą określonego formatu, który jest potrzebny do sprawowania tej funkcji. Pan Prezydent ma dzielić Polaków, już nie tylko na gorszy i lepszy sort, ale jeszcze uprawiać politykę historyczną – wytykając dzieciom osób uprzywilejowanych w PRL-u, że piastują dzisiaj istotne funkcje publiczne itp. Do tego dochodzą kwestie merytoryczne, z najpoważniejszych oskarżeń, to te że nie zrobił niczego dla ratowania Żołnierzy, którym pan Minister Obrony Narodowej – przy współudziale jednego ze swoich słynnych już współpracowników miał łamać kariery. Do tego zarzut generalny o słabym zainteresowaniu polityką zagraniczną i inne kwestie, o które pan Duda w zasadzie już sztampowo jest oskarżany. Można powiedzieć, że dzień bez krytyki wobec pana Prezydenta, dla niektórych mediów jest dniem straconym. Co ciekawe i warte odnotowania, niektóre media zaliczane do prawicowych, pozwalają sobie na krytykę jego poczynań. W szczególności w kontekście kwestii związanych z inicjatywą referendalną pana Prezydenta dotyczącą Konstytucji.

Do tego wszystkiego dochodzi pewien program satyryczny, w którym osobie odwzorowującej osobę pana Prezydenta, przypisano rolę, po prostu niegodną urzędu. Jednak, tak jak nas widzą satyrycy, mniej więcej podobnie widzi nas opinia publiczna – politycy powinni o tym pamiętać, ten program nie wziął się znikąd. Podobnie kiedyś mieliśmy „Polskie ZOO”, jak i inne satyryczne próby ingerowania w rzeczywistość społeczno-polityczną, panowie Laskowik i Smoleń wpisali się na stałe do kanonu odniesień i porównań, ich żarty mają wymiar ponad czasowy. Trudno jest to powiedzieć o obecnym programie, odwołującym się do jednego z elementów budowy anatomicznej samego pana prezesa. Na pewno to, jak przedstawiono tam pana Prezydenta, jest krzywdzące dla nas wszystkich. Jednak, takie jest prawo Stańczyka – doskonale znamy rolę trefnisiów w historii dworu jagiellońskiego. Dzisiaj nie jest inaczej, tylko publicznością nie są dworzanie i otoczenie, ale cały kraj (i zagranica – dodajmy niestety).

To wszystko jest bardzo przemyślnym i rozbudowanym naciskiem medialnym na osobę pana Prezydenta, który naprawdę jest w trudnej sytuacji faktycznej. Przecież, to że są tarcia w obozie władzy, to było wiadomo od początku. Oczywiście nikt rozsądnie myślący o państwie, nie spodziewałby się, że dojdzie do konieczności pisania listów przypominających o wysłanych pismach do pana Ministra Obrony Narodowej. To jest sprawa porażająca, jeżeli tak wygląda komunikacja pomiędzy – podległym a zwierzchnikiem, to jest bardzo źle. Jednakże czy pan Prezydent może spodziewać się, że skoro on dopuszcza się swobody w interpretacji Konstytucji, to inni tego nie będą robić?

Sytuacja jest trudna, ponieważ największe nadzieje jakie były wiązane z osobą pana Prezydenta, to nadzieje na przejęcie przywództwa nad obozem dobrej zmiany, po ewentualnym odejściu lub innej formie odsunięcia się pana prezesa. Były szanse na to, że stosunkowo słaby w strukturach partyjnych Prezydent, będzie w stanie pogodzić różne stronnictwa i wewnętrzne koterie, a równoważąc ich wpływy będzie zdolny do objęcia przywództwa na prawicy. Niestety dzisiaj widać, że to były płonne nadzieje, ponieważ pan Prezydent nie jest w stanie sobie poradzić nawet z jednym Ministrem Obrony Narodowej, co jest naprawdę bardzo smutne i trudne w interpretacji. Być może jednak jest to zarazem pokazanie jak uczciwym jest człowiekiem, albowiem sam – swobodnie interpretując Konstytucję, nie oczekuje, że jego podwładny Minister będzie ją interpretował ściśle? Jest w tym pewna logika, wynikająca z tego, jak się kracze pomiędzy wronami…

Dodatkowo co jest szczególnie smutne, pojawiają się wyjątkowo parszywe oskarżenia o nadmierną religijność pana Prezydenta, który rzeczywiście jest człowiekiem pobożnym i nie robił z tego faktu NIGDY żadnej tajemnicy, nawet w kampanii wyborczej. To żałosne, że duża część mediów i pewna grupa komentatorów politycznych, nie uznaje religijności znacznej części społeczeństwa, chociaż równolegle stale zabiega o prawa różnych mniejszości w tym ateistów. Nie mamy żadnego prawa zwracać nikomu uwagi dlatego, że jest pobożny. To prywatna sprawa pana Prezydenta, a skoro go wybrano, to znaczy że większości to nie przeszkadza. Czepianie się więc tych spraw jest skandalem. Oczywiście ocena wymowy tej religijności, zwłaszcza zauważanej publicznie – to już inna sprawa.

Na pewno pan Andrzej Duda był wielką nadzieją dla naszej sceny publicznej. Było wiadomo, że będzie miał dość skrępowane warunki działania – ponieważ jest w układzie władzy, gdzie centrum władzy politycznej jest w ogóle poza systemem organów władzy państwowej. Na pewno retoryka pana Prezydenta w kwestiach pamięci historycznej jest trudna, ale na wielki szacunek zasługuje także i ukłon w stronę pamięci Ludowego Wojska Polskiego. Było to wielkie zaskoczenie chyba dla wszystkich. Niestety takimi pojedynczymi aktami, nie da się zmienić wizerunku, który jest wypadkową całokształtu.

Obecne zmiany w otoczeniu pana Prezydenta mają przyczynić się do poprawy komunikacji, to bardzo ważne, jednak problemem jest to, jak pan Prezydent może wyjść z tej strefy funkcjonalnej, w której jest umieszczony w wyniku bardzo silnej pozycji pozaustrojowej pana prezesa.

Nie ulega wątpliwości, że pan Prezydent jest w trudnej sytuacji, a ani wspomniana pozycja pozaustrojowa pana prezesa, ani antyprezydenckie bezpieczniki w naszej Konstytucji – nie ułatwiają mu zadania. Coraz częstsze opinie, że pan Prezydent stanie przed Trybunałem Stanu po zmianie władzy, pokazują z jakiego rodzaju sporem mamy tutaj do czynienia. Oczywiście tego faktu nie można dzisiaj przesądzić, ponieważ kwestie konstytucyjne są dwuznaczne. Jednak, za całokształt dotychczasowych decyzji, co trzeba napisać z bólem – nie można pochwalić pana Prezydenta. Naprawdę wielka szkoda, bo wszyscy przez to tracimy czas. Jest kwestią wtórną, czy pan Prezydent po prostu pewnych rzeczy nie chce robić, czy nie może… Na tym poziomie odniesienia w ostateczności, zawsze liczy się tylko efekt.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s