Chodzi im o tajemnicę przetargu czy ukrywanie tajemnicy kantu


Newsweek

Wszystkie grzechy Berczyńskiego, czyli zabójca caracali połączył PO i PiS ponad podziałami

Data publikacji: 11.05.2017, 18:00Ostatnia aktualizacja: 11.05.2017, 18:22

Wacław Berczyński

Obchody 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej – przewodniczący powołanej przez MON podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej dr Wacław Berczyński  /  fot. Paweł Supernak  /  źródło: PAP

Dyrdymały o tym, że Tupolew „zaczął rozpadać się w powietrzu” dr Berczyński mógł opowiadać u Macierewicza do woli. Kryska przyszła na niego dopiero, kiedy „ekspert” przyznał się do „wykończenia caracali”, czyli doprowadzenia do zerwania kontraktu za 13,5 mld dolarów. W środę – wspólnymi głosami posłów PO i PiS – przegłosowano na komisji, że sprawą zajmie się Najwyższa Izba Kontroli.

1. O jaki przetarg chodzi?

Na początku 2012 roku został rozpisany przetarg na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Po długich negocjacjach w kwietniu 2015 roku Ministerstwo Obrony Narodowej wybrało maszynę francuskiego Airbusa – śmigłowiec Caracal. Wartość kontraktu opiewała na 13,5 mld złotych, polskim żołnierzom miało zostać dostarczonych 50 maszyn. Jesienią tego samego roku rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej. Choć Airbus zapewnia, że zaoferował polskiej stronie produkcję w zakładach nad Wisłą i transfer technologii wartej niemal tyle samo, co cena śmigłowców, jesienią 2016 rok ministerstwo rozwoju odpowiedzialne za przetarg uznało ofertę za „niezadowalającą”. „Rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu” – poinformowano w komunikacie, a rozmowy zerwano.

2. Co ma do sprawy Berczyński?

Do pewnego czasu wydawało się, że niewiele – dr Wiesław Berczyński był w tym samym czasie przewodniczącym nowej podkomisji badającej sprawę tragedii w Smoleńsku, specjalnie powołanej na życzenie Antoniego Macierewicza. 14 kwietnia 2017 roku, w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” powiedział jednak:

„Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie. Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło. To był kwiecień 2015 r., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: »Bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców«”.

 

3. Dlaczego mógł to zrobić?

Tutaj pytań ciągle pozostaje więcej niż odpowiedzi, ale politycy opozycji sugerują głównie jedną wersję: dr Berczyński działał na korzyść największego konkurenta francuskiego Airbusa, czyli amerykańskiego Boeinga, w którym przepracował w USA ponad dwadzieścia lat. W dodatku – jak ujawnił „Super Express” – w ramach firmowych kredytów wziął w firmie pożyczkę opiewającą na ponad 200 tysięcy dolarów. Z ich wykorzystaniem kupił aż pięć nieruchomości, które z czasem bardzo zyskały na wartości – dziś są warte około 4 mln dolarów (około 16 milionów złotych). Domysły były tym bardziej przekonujące, że w kilka miesięcy później MON kupił w Boeingu bez przetargu trzy samoloty za 523 mld dolarów.

4. Czy Berczyński miał dostęp do dokumentów przetargowych?

MON twierdzi, że tylko do dokumentów archiwalnych i to po zakończeniu przetargu. Żeby to uwiarygodnić w pięć miesięcy po zakończeniu przetargu dr Berczyński otrzymał certyfikat dostępu do informacji niejawnych. Sedno jednak w tym, że dostęp do tych dokumentów Berczyński miał dużo wcześniej – już wiosną tego roku. Miał więc świadomość toczących się negocjacji oraz ich szczegółów. Umowa została zerwana niedługo po tym, jak Berczyński skończył studiowanie dokumentów.

Zobacz też wideo: Demolka w polskiej armii

Szort - Demolka Polskiej Armii

5. Czy są inne dowody zaangażowania Berczyńskiego w sprawę przetargu?

Tak. Jak ustaliły „Fakty” TVN Wacław Berczyński towarzyszył Antoniemu Macierewiczowi w podróży służbowej do Paryża w lutym 2016 roku, gdzie toczyły się rozmowy na temat zakupu śmigłowców. Obecność Berczyńskiego podczas rozmów na wysokim szczeblu potwierdziło MON.

6. Co na to opozycja?

Na początku maja PO zwróciła się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z prośbą o to, aby prokuratura z urzędu zajęła się sprawą przekroczenia uprawnień ministra obrony Antoniego Macierewicza, który ujawnił Berczyńskiemu wojskowe tajemnice. Jako że opozycja nie doczekała się odpowiedzi, politycy sami złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

CZYTAJ TAKŻE

Antoni Macierewicz wrócił! Chce śledztwa w sprawie śmigłowców Caracal WIĘCEJ ❯

Macierewicz tłumaczy się z zerwanego przetargu ws. Caracali WIĘCEJ ❯

PO składa wniosek o powołanie komisji śledczej ws. przetargu na śmigłowce WIĘCEJ ❯

  • Wydaje mi się, że Macierewicz, trochę jak Al Capone, nie za inne rzeczy tylko za tę sprawę bardzo poważnie odpowie, bo tu widać, jak w soczewce ten chory mechanizm prywatnego folwark Macierewicza w MON, zlecania różnych rzeczy kolegom. Czym się różni kupienie w trzy tygodnie samolotów dla VIP-ów, od tego kupowania przez Macierewicza dwóch black hawków, które za nim stały? On uważa, że może wszystko jeśli jest ministrem. On może dać Misiewiczowi 50 tys. zł w PGZ, on może Berczyńskiemu zanieść dokumenty. Być może jakiejś dowolnej osobie może wynieść i pokazać nasze tajne plany operacyjne. Swoją drogą ciekawe, do jakich jeszcze najtajniejszych dokumentów mieli dostęp Berczyński, Misiewicz i Nowaczyk? – pytał w TOK FM, były szef resortu obrony, Tomasz Siemoniak.

7. Co się dziś dzieje z Berczyńskim?

20 kwietnia 2017 roku Berczyński zrezygnował z pracy w smoleńskiej podkomisji i radzie nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych w Łodzi, w której zasiadał od ponad roku. W liście do Antoniego Macierewicza poprosił o zwolnienie z obowiązków i poinformował, że nie może przylecieć do Polski ze Stanów Zjednoczonych, gdzie obecnie przebywa. Co na to Macierewicz? „Dziękuję Wacku, w imieniu służby. Naprawdę wykonałeś olbrzymią pracę” – podziękował mu na antenie Telewizji Trwam.