Łukaszenka zawiódł się na polskiej miłości


OnetWiadomości

 

PAP

dzisiaj 13:46

Doroczne orędzie Alaksandra Łukaszenki: pojawiają się nowe wyzwania i zagrożenia

Prezydent Białorusi w wygłoszonym orędziu powołał się na przykład Polski i obecności na naszym terenie wojsk NATO. Stwierdził, że „to NATO od dawna jest u białoruskich granic i dostarcza Polsce nowoczesne uzbrojenie”, a Zachód mimo to ma pretensję do Mińska za organizowanie z Rosją wspólnych manewrów wojskowych.

 

Alaksandr Łukaszenka

Foto: Dmitri Lovetsky / AFPAlaksandr Łukaszenka

Światu grozi nowa konfrontacja między blokami – ocenił. – Wpływowi światowi gracze – kontynuował – „nie są gotowi do kompromisów”, rośnie zagrożenie terroryzmem, UE zmaga się z zalewem imigrantów i grożą jej nowe podziały, nie wiadomo też, czy „Waszyngton przezwycięży pokusę, by dyktować swoją wolę całemu światu” – wyliczał Łukaszenka. Nawiązał też do Ukrainy, stwierdzając, że „nie został w pełni zrealizowany żaden punkt porozumień mińskich” w sprawie konfliktu w Donbasie.

 

I zadeklarował, że wobec nowych wyzwań i zagrożeń „Mińsk jest gotów stać się miejscem dialogu na temat przyszłego ładu światowego”. Białoruskie władze już wcześniej występowały z propozycją rozpoczęcia międzynarodowego dialogu podobnego do „procesu helsińskiego” w XX wieku.

Łukaszenka tradycyjnie podkreślał strategiczny charakter relacji z Rosją, także w dziedzinie wojskowej. Zapowiedział, że będzie ona kontynuowana, jednak Białoruś jest zainteresowana także „stopniowym pogłębianiem dialogu z NATO, by zmniejszyć potencjalne ryzyka, zwłaszcza że struktury natowskie już znajdują się u białoruskich granic”.

„Tezy głoszone, by rozerwać naszą jedność z Rosją”

Prezydent zdecydowanie odrzucił teorie, że Rosja może wykorzystać przeprowadzane wspólnie z Białorusią na jej terytorium wrześniowe manewry „Zapad 2017”, by „wprowadzić wojska i je pozostawić” na Białorusi. Takie tezy są głoszone po to, żeby „rozerwać naszą jedność z Rosją” – ocenił.

  • Widzieliśmy niedawno w telewizji, jak prezydent Polski przyjmuje setkę, dwie amerykańskich żołnierzy, a w tyle widać jakąś artylerię. A kiedy my rozmieściliśmy w kraju Polonezy (systemy rakietowe- red.), to podniósł się taki krzyk! – powiedział prezydent Białorusi.

Oświadczył, że NATO dostarczyło Polsce nowoczesne uzbrojenie, m.in. „drony bojowe”, których zdjęcia „ma na swoim biurku”. Jak stwierdził, NATO zwiększa obecność u białoruskich granic, a Mińsk nie umieszcza przy zachodnich granicach „wojsk chińskich, tureckich ani rosyjskich”. Według Łukaszenki Zachód powinien przestać „strofować” Białoruś i „bezustannie szturchać ją w plecy”, a starać się z nią współpracować. – Powiedzcie nam, czego oczekujecie, a my wam powiemy, co możemy dzisiaj zrobić – oświadczył Łukaszenka.

Podkreślał, że Białorusi zależy na współpracy zarówno z UE, jak i z USA. – To klucz do inwestycji, nowoczesnych technologii, zasobów, rynków – mówił. We współpracy z UE „jest dla nas niezbędne, by jeszcze w tym roku pójść do przodu w kierunku pełnowymiarowej współpracy we wszystkich dziedzinach” – zaznaczył, choć jednocześnie skarżył się na trudności w uzyskaniu zachodnich kredytów i problemy z dostępem do unijnych rynków.

  • Nie puszczają nas na rynek Unii Europejskiej? A dlaczego my nie odpowiadamy? Dlaczego się nie bronimy? Dlaczego analogicznie, absolutnie symetrycznie nie zademonstrowaliśmy im wartości Białorusi? Oczekuję od rządu konkretnych działań w tym kierunku – oznajmił. Jak ocenił, przeszkodą dla eksportu białoruskich towarów jest nasilający się na świecie protekcjonizm, który jest problemem także w ramach Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej.

Komentując funkcjonowanie tej struktury integracyjnej, Łukaszenka przyznał: „Nie wszystko nam wychodzi”. Jego zdaniem łatwiej było podpisać porozumienia o tworzeniu strefy wolnego handlu, niż je realizować.

Łukaszenka bronił również koncepcji silnego państwa i silnej władzy, przekonując, że jest to warunek bezpiecznego życia obywateli. – Stabilność państwa w dużej mierze zależy od tego, jak silna jest władza. Tam gdzie władza jest słaba, przyjdzie nieszczęście, upadek gospodarki, ingerencja zewnętrzna, rozpad kraju, anarchia – ostrzegał.

Według niego w kraju stworzono dobre warunki dla zagranicznego biznesu, a mimo to inwestycje nie rosną, a maleją. Łukaszenka zapowiedział, że odtąd miarą efektywności lokalnych władz będzie wielkość przyciągniętych inwestycji.

Dużo uwagi prezydent poświęcił kwestiom gospodarczym i socjalnym. Zapowiedział m.in., że w dalszym ciągu władze będą kontrolować ceny. – Powtarzam publicznie: wasze zadanie to kontrola nad cenami. I żadni reformatorzy ani MFW nie będą nam dyktować. Zapamiętajcie to – zwrócił się do urzędników. Skrytykował też „reformatorów”, którzy chcą zamykać nierentowne zakłady państwowe.

Zapowiedział, że niepokojące Białorusinów urynkowienie dotowanych obecnie opłat komunalnych będzie wprowadzane wolniej i pełną wysokość opłat obywatele będą uiszczać nie za półtora roku, a „za 4-5 lat”.

Urynkowienie gospodarki, restrukturyzacja przedsiębiorstw państwowych i urealnienie opłat komunalnych to główne warunki, od których MFW uzależnia kolejny kredyt dla Mińska. W swoim wystąpieniu prezydent stwierdził, że Białoruś nie może sobie pozwolić na realizację reform liberalnych. – Nie mamy pieniędzy na to, by ryzykować, bo może się nie udać. Czym będziemy potem łatać dziury? – mówił.

„Wycofam się, jeśli zaproponujecie alternatywę”

Łukaszenka odniósł się również do dekretu nr 3, zwanego potocznie dekretem o pasożytnictwie, który wywołał na Białorusi w lutym i w marcu falę protestów, początkowo tolerowanych, ale ostatecznie brutalnie tłumionych przez milicję. – Wycofam się, jeśli zaproponujecie alternatywę – zwrócił się do deputowanych, przyznając, że dekret był „niedopracowany”.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Białorusini, którzy nie pracują dłużej niż pół roku, powinni płacić specjalny podatek. „Cel dekretu to zmuszenie ludzi do pracy” – podkreślił prezydent, przypominając, że na Białorusi jest ok. 350 tys. osób „niekonkurencyjnych na rynku pracy”. Według wcześniejszych instrukcji Łukaszenki dla urzędników, wszystkie niepracujące osoby mają zostać zatrudnione do 1 maja.

 

 

(PG,ks Onet Wiadomości

Źródło: PAP