Przeładowane imigrantami niemieckie statki wzywają pomocy


ł

WP Wiadomości

 

OPRAC. VIOLETTA BARAN

wczoraj (16:35)

Dwa niemieckie statki na Morzu Śródziemnym wzywają pomocy. W każdej chwili mogą zatonąć

Dwa niemieckie statki: „Iuventa” i „Sea-Eye” nadają sygnał „Mayday” i od kilku godzin czekają na pomoc. Znajdują się obecnie na Morzu Śródziemnym, u wybrzeży Libii. Mają na pokładzie setki uchodźców, są przeciążone i nie mogą manewrować. W każdej chwili mogą zatonąć.

Dwa niemieckie statki na Morzu Śródziemnym wzywają pomocy. W każdej chwili mogą zatonąć

(Facebook/JugendRettet)

Statek „Iuventa” należy do niemieckiej organizacji pozarządowej Jugend Rettet. „Sea-eye” należy do organizacji z siedzibą w Ratyzbonie. Pływają po Morzu Śródziemnym, by ratować uchodźców z kontynentu afrykańskiego, którzy za wszelką cenę starają się dostać do Europy. Zabierają setki ludzi z przeładowanych pokładów kutrów, łodzi i pontonów, ratując im życie. Teraz sameznaleźli się w niebezpieczeństwie.

„Iuventa” trafiła dzisiaj na dużą grupę uchodźców, którzy na plastikowych pontonach chcieli przepłynąć Morze Śródziemne. Wzięli ich na pokład. Po chwili natrafili na kolejną grupę. W ten sposób na statku znalazło się kilkuset uchodźców. Sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Statek stracił możliwość manewrowania, na dodatek pogorszyła się pogoda. W każdej chwili maszyna może się przechylić i zatonąć.

Dowódca statku zdecydował się nadać sygnał „Mayday” do włoskiej jednostki ratownictwa w Rzymie. Poinformował, że nie jest w stanie sam zapanować nad sytuacją. „Statek nie jest w stanie manewrować ze względu na zbyt dużą liczbę osób na pokładzie” – alarmuje włoskich ratowników kapitan „Iuventy”. „W tej chwili jest zagrożone życie kilkuset osób” – dodaje.

To nie jest koniec dramatu: wokół statku, na pontonach jest około 400 kolejnych uchodźców: kobiet, mężczyzn i dzieci. Żadne z nich nie ma kamizelki ratunkowej.

Płynęli na pomoc, ale natrafili na migrantów

Na apel o pomoc odpowiedziały statki z włoskiej Lampedusy. Wyruszyły w morze, ale w drodze napotkały łódki z migrantami. Wzięli ich tyle na poklad, że jak opowiada agencji EPD rzeczniczka Jugend Rettet – Pauline Schmidt, musiały zawrócić.

Na pokładzie statku „Iuventa”, jak wyjaśnila rzeczniczka organizacji, jest około 400 uchodźców – w tym 7 kobiet w ciąży i dzieci. Na swoim profilu na Twitterze pisze, że załoga, na która składaja sie młodzi wolontariusze, jest już na skraju wytrzymałości. „Unia Europejska musi pomóc swoim obywatelom!” – napisała.

Obserwuj

Pauline Schmidt @helloatpauline

Our crew reached their limit. The EU needs to help its citizens! #maydayrelay https://twitter.com/jugendrettet/status/853631684381724672 …

17:41 – 16 Apr 2017

 

  • 3535 podanych dalej

 

 

  • 2424 polubienia

 

Jak poinformowała załoga „Sea”-Eye”, statek wziął na pokład 120 osób z tonących pontonów. Obecnie na pokładzie ma 200 osób. Jedna uratowanych kobiet, która była w ciąży – niestety, zmarła.

„Sea-Eye” nie tylko jest przeciążony, ma także uszkodzony silnik.

Tysiące migrantów w drodze do Europy

Według danych włoskiej Straży Przybrzeżnej w sobotę i niedzielę na Morzu Śródziemnym uratowano ok. 6,5 tys. migrantów płynących do Włoch. Niestety, na łodziach i pontonach znaleziono 8 ciał, w tym ośmioletniego chłopca.

W sobotę przeprowadzono 33 operacje ratowania migrantów na dryfujących łodziach. Na pokłady jednostek Straży Przybrzeżnej i innych statków, między innymi organizacji pozarządowych, zabranych zostało około 4,5 tys. ludzi. W niedzielę uratowanych zostało 2 tys. osób.

Od początku roku do Włoch przypłynęło ponad 30 tys. migrantów.

Libia jest głównym punktem tranzytowym dla przepływu imigrantów z Afryki do Europy. Według Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji, od początku 2017 roku na szlaku z Libii do Europy zginęło już 665 osób.

Przemytnicy są w kontakcie z organizacjami pozarządowymi?

Kilka dni temu Fabrice Leggeri, szef Frontexu – unijnej agencji ds. granic, poinformował, że przemytnicy migrantów niekiedy dają im numery telefonów organizacji pozarządowych patrolujących Morze Śródziemne. Nie sprecyzował, o jakie organizacje chodzi, zadeklarował jednak, że jest gotów przekazać szczegóły włoskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

  • Dysponujemy relacjami, według których Libijczycy w mundurach – ale nie straż przybrzeżna, którą my szkolimy – lecz osoby kontrolujące część terytorium libijskiego na zachód od Trypolisu, są w kontakcie z organizacjami pozarządowymi – oświadczył dyrektor Frontexu. Jego zdaniem umundurowani Libijczycy „stosują szantaż, grożąc śmiercią kobietom i dzieciom”.
Mają coraz więcej sprzętu, prowadzą coraz więcej operacji

Leggeri uznał za „paradoks”, że organizacje pozarządowe prowadzą aż jedną trzecią wszystkich operacji ratunkowych na Morzu Śródziemnym. – To dość dziwne w sytuacji, gdy na morzu nigdy nie było tyle co obecnie jednostek oddanych do dyspozycji przez UE i Włochy – oświadczył.

  • Począwszy od zeszłego lata obserwujemy, że liczba operacji ratunkowych prowadzonych na morzu przez organizacje pozarządowe rośnie – dodał.

Odnotował też, że rośnie liczba sprzętu, jakim organizacje te dysponują. Obecnie mają one osiem jednostek na Morzu Środziemnym oraz samolot – podkreślił.

Szef Frontexu w rozmowie z włoskimi senatorami zwrócił też uwagę na zmieniony zakres niesienia pomocy w Cieśninie Sycylijskiej. Najpierw ratowano migrantów w połowie drogi między Sycylią a wybrzeżem libijskim, a obecnie operacje takie prowadzone są w odległości 20-25 mil morskich od brzegów Libii, a czasem nawet na jej wodach terytorialnych – zaznaczył.

  • Zamiarem organizacji tych jest ratowanie ludzi na morzu, ale my musimy wyjaśnić wszystkie okoliczności – oświadczył Leggeri.

W lutym br. prokuratura na Sycylii wszczęła śledztwo w sprawie operacji niesienia pomocy na morzu przez organizacje pozarządowe. Dochodzenie ma ustalić źródła finansowania organizacji oraz czy są powiązane z gangami przemytników, co im się niekiedy zarzuca. Śledztwo to rezultat wcześniejszych informacji otrzymanych przez Frontex, że migranci wypływający w kierunku Włoch są instruowani przez przemytników, że mają zwrócić się o pomoc do NGO.

Źródło: TASS, Facebook, bild.de, PAP, Twitter, spiegel.de, epd.de

WP Wiadomośc