Ukraińscy nacjonaliści przeciw imigrantom


KRESY.pl

Protest w Kijowie. Źr. Prawy Sektor

UKRAIŃSCY NACJONALIŚCI DEMONSTROWALI PRZECIWKO OTWARCIU NA UKRAINIE OŚRODKA DLA UCHODŹCÓW

14 kwietnia 2017|0 Komentarze|w społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

Punkt tymczasowego zakwaterowania uchodźców ma być otwarty w 18-tysięcznym Jagotynie koło Kijowa.

  1. marca br. członkowie Prawego Sektora, Swobody oraz Nacjonalnego Korpusu (politycznego ramienia pułku Azow) demonstrowali w Kijowie przeciwko otwarciu ośrodka dla uchodźców w mieście Jagotyn koło Kijowa.

Punkt tymczasowego zakwaterowania uchodźców w 18-tysięcznym Jagotynie miał być otwarty już rok temu, jednak pod presją miejscowej ludności oraz ugrupowań politycznych, które sprzeciwiają się przyjmowaniu uchodźców, otwarcie odłożono na czwarty kwartał 2017 roku.

Miejscowa ludność obawiała się, że wraz z pojawieniem się uchodźców w miasteczku pogorszy się bezpieczeństwo. Pojawiały się nawet głosy, że wraz z migrantami pojawią się w Jagotynie terroryści, albo zostaną przywleczone choroby zakaźne.

Innym argumentem przeciwników otwarcia ośrodka jest wojna w Donbasie i związana z nią fala wewnętrznych przesiedleńców. Uważają oni, że w tej sytuacji Ukraina powinna przede wszystkim zatroszczyć się o własnych obywateli, którzy utracili dach nad głową. Ugrupowania nacjonalistyczne uważają ponadto, że „oligarchiczna władza” budując ośrodki dla migrantów chce przypodobać się Unii Europejskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Tysiąc Ukraińców chce statusu uchodźcy w Polsce

Kresy.pl / Pravyysektor.info / helsinki.org.ua / Eurointegration.com.ua

Ukraina oligarchami pachnąca


Blog

Silna Polska w Europie Narodów

Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki Eurodeputowany. Polityk PiS.

 

 

Ukraina oligarchami pachnąca

Dział: Polityka, Temat: Wiadomości ze świata

403 3 0 A A A

Właśnie wróciłem z Ukrainy i widzę, że ukraińscy oligarchowie też wrócili – do gry. Sam prezydent kraju Petro Poroszenko także przecież jest oligarchą. I to ‒ co na Wschodzie jest normą – wielobranżowym. A przykład idzie z góry.

Jaka jest różnica między Rosją a Ukrainą? Ano taka, że w Moskwie prezydent trzyma oligarchów za twarz ‒ a w Kijowie oligarchowie za twarz trzymają prezydenta… Taki komentarz można usłyszeć nad Dnieprem. Nad Donem zresztą też. O ile poprzednik Poroszenki prorosyjski Wiktor Janukowycz sam mając olbrzymi majątek i dbając o interesy rodzinne (synów) starał się ponoć dążyć do całkowitego wyeliminowania innych oligarchów, z którymi było mu nie po drodze, o tyle Poroszenko rozwijając własne biznesy w wielu dziedzinach (także w Rosji na Krymie!), poszerzając wpływy, nie dąży wszak do anihilacji pozostałych. No, może z wyjątkami… Nawet Rinat Ahmetow, finansowe zaplecze Partii Regionów i sponsor paru kampanii Janukowycza, choć zubożały w wyniku Majdanu (co prawda każdemu życzyć takiego zubożenia…), to i tak jest wciąż numerem jeden w ukraińskiej lidze oligarchów. Na Euro 2012 z własnych środków wybudował w Doniecku arenę piłkarskich mistrzostw służącą także jego klubowi Szachtiarowi Donieck. O tym, jak został właścicielem najlepszego dziś ukraińskiego klubu krąży legenda: jego poprzednik odrzucił kilka ofert sprzedaży składanych przez pana Rinata i, co za przypadek, zginął od bomby podłożonej pod jego lożą w trakcie meczu. Wdowa szybko sprzedała klub właśnie Ahmetowowi.

Teraz stadion jest zniszczony działaniami wojennymi, wiele budowli zostało totalnie zdewastowanych, ale dziwnym trafem wspaniała posiadłość w Doniecku przebywającego głównie w Londynie Ahmetowa została zupełnie nietknięta. Wieść głosi, że pilnie strzegą jej separatyści z Donieckiej Republiki Ludowej.

Ahmetow to „dobry pan”: organizuje konwoje humanitarne do Doniecka i przez niemałą część tamtejszych mieszkańców (ale też prorosyjskie władze) postrzegany jest jako wybawca. Po drugiej stronie granicy jest to samo – Mariupol funkcjonuje ekonomicznie tylko dzięki temu, że doniecki oligarcha jakoś nie zwinął tamtejszych swoich firm. Miejscowi żyją dzięki imperium Ahmetowa. Jego firmy w tym małym mieście nie mają żadnego znaczenia z punktu widzenia jego miliardowych interesów, ale ze względów politycznych Rinat Ahmetow chce być zbawcą Mariupola. Pewnie już osuszył łzy po szeregu swoich współpracowników, którzy w ostatnich latach zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, zabierając do grobu pilnie strzeżone tajemnice imperium Rinata.

Na Ukrainie oligarchowie ustalają strefy wpływów, ludziom żyje się coraz biedniej, do Polski emigrują setki tysięcy Ukraińców, a Moskwa znów chce zwasalizować państwo Kozaków…

* tekst ukazał się w kwietniowym numerze „wSieci Historii”

14 kwietnia 2017 r.

Chiny grożą USA!


Telewizja Republika.pl

Chiny grożą USA!

 

sm

10:19 14 kwietnia 2017

Szef chińskiego MSZ Wang Yi zagroził Donaldowi Trumpowi.

  • Ktokolwiek wywoła wojnę na Półwyspie Koreańskim, „będzie musiał wziąć na siebie historyczną odpowiedzialność i zapłacić za to cenę” – oświadczył Wang Yi po tym.

Jest to odpowiedź na słowa prezydenta Donalda Trumpa, który zagroził Korei Płn.

Chiński minister dodał, że konflikt „może wybuchnąć w każdym momencie” i „nikt nie wyjdzie z niego zwycięsko”.

 

Źródło: CNN

Syria: Europę czeka katastrofa


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka14.04.2017

 

Syria: Europę czeka katastrofa

14 kwietnia 2017 12:16

Syryjski wiceminister spraw zagranicznych i ekspatriantów Ayman Susan ostrzegł Europę, że czeka ją katastrofa, jeśli pozwoli na powrót do domu ekstremistów, którzy po 2013 roku wyjechali na Bliski Wschód, by walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. Zdaniem Susana, w szeregach Daesh i innych organizacji islamistycznych walczy około 5 tysięcy obywateli Unii Europejskiej. W jego ocenie byłoby to katastrofą dla bezpieczeństwa krajów europejskich.

Unia Europejska jest świadoma zagrożenia, jednak jak dotychczas swoje działania zapobiegawcze ogranicza do blokowania wyjazdu islamistów na Bliski Wschód, stosując przy tym presję dyplomatyczną na kraje tranzytowe. Tylko w ostatnią środę tureckie służby zatrzymały na granicy 43 obcokrajowców, którzy próbowali nielegalnie wkroczyć do Syrii. Nie istnieją natomiast skuteczne procedury blokowania powrotu islamskich fanatyków.

Radykałowie są rekrutowani poprzez media społecznościowe, gdzie kuszeni są perspektywą atrakcyjnych warunków życia, jakie na nich czekają na terytoriach zajmowanych przez samozwańczy kalifat. Większość z nich pochodzi z rodzin imigranckich, które nie potrafiły się zasymilować z zachodnimi społeczeństwami. Co ciekawe, według danych Europolu coraz większy odsetek ekstremistów podróżujących między Unią i Bliskim Wschodem stanowią kobiety. Zdaniem ekspertów Europolu, zjawisko podróży islamistów do stref dotkniętych wojną w celu zdobycia bojowego doświadczenia zwiększa ryzyko przeniesienia do Europy takich zjawisk jak ataki z użyciem broni chemicznej.

Znacznie większe zdecydowanie w tej materii wykazuje natomiast Rosja, z której wywodzi się około 7 tysięcy bojowników ISIS. Szacuje się, że tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy rosyjskich ataków powietrznych na pozycje ekstremistów mogło zginąć aż 2 tysiące z nich.

(na podstawie rt.com opracował RS)

“Biały legion czarnych dusz”


WPROST

Kraj

WYDARZENIAKRAJŚWIAT

Białoruska TV oskarża Polskę o szkolenie prowokatorów udaremnionego puczu

Dodano: dzisiaj 15:051 02

Screen z filmu

Screen z filmu „Biały legion czarnych dusz” / Źródło: YouTube

Białoruskie media oskarżają byłych członków „Białego legionu” o zamiar dokonania zbrojnego przewrotu w kraju. W „reportażu śledczym” na ten temat pojawił się także wątek polski.

W ostatnich dniach w białoruskich mediach trwa kampania propagandowa, której początek stanowił wyemitowany na antenie państwowej telewizji „Białoruś 1” należącej do ONT dokument „Biały Legion czarnych dusz”. Jego autorzy przekonują, że w wyniku dziennikarskiego śledztwa zdemaskowali działania nielegalnej organizacji paramilitarnej. Krwawy przewrót szykowano ich zdaniem na 25 marca, kiedy to w Mińsku odbywał się obchodzony przez opozycję Dzień Niepodległości. „Z informacji specsłużby wynika, że zatrzymani – 20 osób – przygotowywali się do przeprowadzenia prowokacji zbrojnych” – podaje ONT w opisie „dokumentu”.

Wszyscy zatrzymani zostali oskarżeni o „utworzenie nielegalnej formacji zbrojnej”, za co grozi im do 7 lat wiezienia. „Prawo zwalnia z odpowiedzialności tych, którzy dobrowolnie się poddali i wystąpili z nielegalnej organizacji. Wiadomo że niektórzy z zatrzymanych aktywnie współpracują w dochodzeniu” – twierdzi kontrolowana przez reżim Łukaszenki telewizja.

Белый легион черных душ. Журналистское расследование / Źródło: YouTube

Informacje o rzekomym spisku na światową skalę podają od kilku dni propagandowe media, w tym finansowany z rosyjskich środków Sputnik. „Dokument” został udostępniony na YouTube. Biełsat podkreśla, że pojawia się w nim także wątek polski. W 27 minucie nagrania występuje tajemnicza „Frau A.”, przedstawiana jako Niemka o białoruskich korzeniach, która miała ujawnić białoruskiej ambasadzie informacje o planowanym zamachu. „Na szczęście, ci prowokatorzy przeszli szkolenie w polskich obozach. Ich wspierała i finansowała Polska” – twierdzi kobieta.

/ Źródło: ont.by, Biełsat, Sputnik

Ofiary ataku Trumpa na Afganistan


WP Wiadomości  

Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

ISIS

+4

OPRAC. RADOSŁAW ROSIEJKA

6h temu

36 bojowników ISIS zginęło w Afganistanie. Amerykanie użyli największej swojej bomby.

„Matka wszystkich bomb” zabiła co najmniej 36 bojowników tzw. Państwa Islamskiego – poinformowało w piątek afgańskie ministerstwo obrony. Był to pierwszy przypadek, kiedy USA użyły swojej najpotężniejszej bomby nieatomowej.

 

36 bojowników ISIS zginęło w Afganistanie. Amerykanie użyli największej swojej bomby.

(Reuters)

  • Żadnemu cywilowi nic się nie stało. Została jedynie zniszczona baza, którą Daesz (arabski akronim ISIS) wykorzystywał do ataków w innych częściach prowincji – powiedział rzecznik afgańskiego resortu obrony Dawlat Waziri.

Jednak agencja Reutersa zastrzega, że informacje o zabitych nie zostały potwierdzone w niezależnych źródłach.

Amerykański atak na ISIS

W czwartek ok. godz. 19.30 czasu lokalnego USA zrzuciły na system tuneli i bunkrów przy granicy z Pakistanem bombę z 11 tonami materiałów wybuchowych. W bunkrach w powiecie Achin ukrywali się bojownicy tzw. Państwa Islamskiego.

Była to odpowiedź na śmierć amerykańskiego żołnierza, który brał w tym rejonie udział w operacji przeciwko bojownikom ISIS. Po ataku Donald Trump powiedział, że jest dumny ze swojego wojska, które odniosło następny sukces w walce z terrorystami.

Bomba GBU-43, której użyli w czwartek Amerykanie to najpotężniejsza nieatomowa bomba. Skonstruowano ją podczas wojny w Iraku w 2003 r., ale nigdy nie została użyta w walce.

WP Wiadomości

Ekshumacje smoleńskich ofiar


WP Wiadomości  

 

KATASTROFA SMOLEŃSKA

 

OPRAC. ADAM PRZEGALIŃSKI

54 min. temu

wPolityce.pl: bulwersujące odkrycie podczas ekshumacji ofiary katastrofy smoleńskiej. Prokuratura nie potwierdza

Po jednej z ekshumacji ofiar katastrofy w Smoleńsku śledczy odkryli m.in. dwie głowy w tej samej trumnie – donosi wPolityce.pl. – Nie wiem, skąd mają te informacje – komentuje w rozmowie z Wirtualną Polską rzeczniczka Prokuratury Krajowej, prokurator Ewa Bialik.

 

wPolityce.pl: bulwersujące odkrycie podczas ekshumacji ofiary katastrofy smoleńskiej. Prokuratura nie potwierdza

(PAP, Fot: Radek Pietruszka)

W czasie jednej z ekshumacji przeprowadzonych w 2017 r. dokonano najbardziej bulwersującego ze wszystkich dotychczasowych odkryć. W jednej trumnie znajdowały się dwie głowy, trzy nogi i cztery miednice. Z szacunku do rodzin wPolityce.pl nie podaje, po której ekshumacji dokonano tego odkrycia.

Prokuratura nie chce odnosić się do informacji dziennikarzy portalu. – Nie wiem, skąd mają te informacje. My nic takiego nie słyszeliśmy od zespołu smoleńskiego, który działa pod nadzorem prokuratury – mówi WP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Pod koniec marca „Super Express” informował, że w grobie stewardesy, ofiary katastrofy, znaleziono trzy ręce. Prokuratura nie potwierdza tych informacji.

W styczniu 2017 r. badania genetyczne potwierdziły, że w ostatnich dniach 2016 r. z grobu podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Mariusza Handzlika ekshumowano ciało Piotra Nurowskiego – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

W przypadku dwóch osób doszło do zmiany ciał, natomiast w 5 trumnach były fragmenty innych ciał. Do końca 2017 r. zaplanowano przeprowadzenie ekshumacji i sekcji zwłok 40 ofiar katastrofy smoleńskiej. W 2018 planujemy badania 26 ciał ofiar. Ekshumacje chcemy zakończyć do czerwca 2018 roku – mówił 3 kwietnia zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek .

Czy był zakaz otwierania trumien, jak utrzymuje wpolityce.pl? W 2012 roku ówczesny minister administracji i cyfryzacji Michał Boni twierdził, że nie.

 

„Po przywiezieniu trumien z zagranicy, nie są one otwierane ze względów sanitarnych. Takie jest prawo. Nikt nie wydawał zakazu otwierania trumien w przypadku ofiar katastrofy smoleńskiej. Rodziny mogły otworzyć trumny pod pewnymi warunkami” – cytował go wówczas tvn24.pl.

Boni w 2010 roku jako minister w kancelarii premiera koordynował po stronie polskiej sprawy związane z przywozem ciał. Zgodnie z ustawą o pochówkach sprowadzane one były w specjalnych, zamawianych we Włoszech trumnach. Do zgodnego z prawem otwarcia jej wymagana jest m.in. obecność inspekcji sanitarnej.

Prokuratura Krajowa od początku informowała, że ekshumacja ciał ofiar katastrofy smoleńskiej jest niezbędna wobec popełnionych wcześniej błędów. Chodzi m.in. o możliwą zamianę ciał ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską.

Zlecone przez prokuraturę badania przeprowadza 14-osobowy międzynarodowy zespół ekspertów. Znajdą się w nim m.in. trzy osoby z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie-Genewie, jedna z uniwersytetu w Coimbra w Portugalii, oraz dwóch profesorów z Odense w Danii. Resztę zespołu tworzą eksperci z Krakowa, Warszawy, Lublina. Biegli przeprowadzają sekcje zwłok, tomografie, pobierają próbki do badań DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

 

Źródło: wPolityce.pl,WP,TVN24

Polub WP Wiadomości

Wskutek ukraińskich awantur wokół Festiwalu Eurowizji Rosja wycofuje się z jego transmisji


Znalezione obrazy dla zapytania Samojłowa wycofana z Eurowizji

OnetMuzyka

 

PAP

wczoraj 18:59

Rosyjska telewizja zrezygnowała z transmitowania tegorocznej Eurowizji

Rosyjski państwowy Kanał 1 poinformował w czwartek, że nie będzie transmitował z Kijowa tegorocznego konkursu Eurowizji z powodu sytuacji wokół rosyjskiej kandydatki na ten konkurs Julii Samojłowej ,która wcześniej otrzymała zakaz wjazdu na Ukrainę.

 

Eurowizja 2017Eurowizja 2017Foto: Materiały prasowe

 

„Europejska Unia Nadawców nadal proponuje nam opcję udziału Samojłowej na odległość (tj. za pośrednictwem łącza telewizyjnego-PAP) lub zamienienie jej na innego uczestnika. Uważamy i pierwszy, i drugi wariant za nie do przyjęcia” – poinformowała rosyjska stacja w wieczornym wydaniu wiadomości.

Uznała, że wystąpienie za pośrednictwem łącza wideo „dyskryminuje rosyjską uczestniczkę i jest sprzeczne z regułami i zasadami konkursu”. Z kolei wariantu zastąpienia Samojłowej innym wykonawcą z Rosji „nawet nie można rozpatrywać” – głosi oświadczenie Kanału 1.

Stacja zakomunikowała, że „w powstałej sytuacji nie uważa za możliwe transmitowania Eurowizji 2017„. Zarzuciła także Ukrainie „próbę upolitycznienia konkursu”.

 

 

Wiadomość o tym, że w związku z nieobecnością przedstawiciela Rosji jej stacje telewizyjne nie będą transmitowały występów z Kijowa pojawiła się w mediach już pod koniec marca. Wówczas jednak Kanał 1 dementował te doniesienia. Komentatorzy zauważali, że rezygnacja z transmisji oznacza utratę widzów, którzy Eurowizję obejrzą w internecie, i także utratę wpływów z reklam.

Ukraina jest gospodarzem tegorocznej Eurowizji, której finał odbędzie się w maju. Samojłowa, wokalistka, która porusza się na wózku inwalidzkim, zamierzała wystąpić w konkursie z piosenką „Flame is burning”. W marcu Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ogłosiła jednak, że piosenkarka ma zakaz wjazdu do tego kraju, gdyż w 2015 roku wystąpiła na zaanektowanym przez Rosję Krymie.

 

Źródło: PAP

KRLD.: armia zapowiada "bezlitosne spustoszenie" USA w razie ataku


OnetWiadomości

 

PAP

dzisiaj 14:01

Korea Płn.: armia zapowiada „bezlitosne spustoszenie” USA w razie ataku

Armia Korei Północnej zapowiedziała dziś „bezlitosne spustoszenie” USA w razie ewentualnego ataku militarnego. – Odpowiedź będzie bezwzględna, by agresorzy jej nie przeżyli – oświadczyła.

 

Prezydent USA Donald TrumpFoto: AFPPrezydent USA Donald Trump

We wtorek amerykański prezydent Donald Trump po raz kolejny ostrzegł reżim Korei Płn. „Korea Północna szuka kłopotów. Jeśli Chiny postanowią pomóc, byłoby świetnie. Jeśli nie, rozwiążemy ten problem bez nich! USA” – napisał Trump na Twitterze, odnosząc się do rozwijania przez Pjongjang programu zbrojeń nuklearnych i programu rakietowego.

W sobotę USA wysłały w kierunku wybrzeży Korei Płn. lotniskowiec USS Carl Vinson, kilka niszczycieli oraz krążowników rakietowych.

Światowe media spodziewają się uroczystej parady w Pjongjangu z okazji przypadającej jutro 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej Korei Płn. i dziadka obecnego przywódcy Kim Dzong Una. Dotychczas zdarzało się, że z okazji ważnych rocznic reżim przeprowadzał testy rakietowe lub nuklearne.

Szef MSZ Chin Wang Yi oświadczył w Pekinie, iż ktokolwiek wywoła wojnę na Półwyspie Koreańskim, „będzie musiał wziąć na siebie historyczną odpowiedzialność i zapłacić za to cenę”.

Wang ostrzegł, że konflikt w związku z kryzysem wokół Korei Płn. „może wybuchnąć w każdym momencie” i „nikt nie wyjdzie z niego zwycięsko”. Dodał, iż „dialog jest jedyną drogą wyjścia z sytuacji”.

Rozbiórka teatru mniejszości narodowej, o której krytycznie nie wolno się wyrażać


Metro Warszawa - ciekawostki z Warszawy - aktualności, wydarzenia, kultura. Sprawdź co ciekawego dzieje się w Warszawie.

 

Teatr Żydowski w gruzach. Wkrótce stanie tam wieżowiec. Warszawiacy oburzeni

Sylwia Arlak

12.04.2017 15:23

A A A

Wizualizacje wieżowca

Wizualizacje wieżowca (Wizualizacje wieżowca)

Od piątku na pl. Grzybowskim trwa rozbiórka starej siedziby Teatru Żydowskiego. Wizualizacje wieżowca, który stanie na jego miejscu, nie przypadły do gustu internautom. Inwestor przekonuje: Projekt będzie inny.

 

Teatr Żydowski wynajmował swoją siedzibę od Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów. TSKŻ w październiku 2015 r. sprzedało budynek firmie Ghelamco, która miała w planach jego wyburzenie, a następnie postawienie w jego miejscu wieżowca.

„Plac Grzybowski? Siedziba hipsterów”

Rozbiórka rozpoczęła się w piątek. Jednocześnie po internecie zaczęły krążyć wizualizacje planowanego biurowca. Nie spodobały się one warszawiakom. Wielu narzeka też, że Plac Grzybowski przestaje przypominać ich ulubione miejsce. Nie dość, że brak mu dawnego klimatu, przestaje być na ich kieszeń. 

Jeszcze jedno słynne miejsce historyczne zwrócone deweloperom.

Żeby powstało ładne centrum, musi być plan zagospodarowania stworzony przez profesjonalistów. Niestety, zamiast tego, mamy kompletny chaos pod tytułem „za co nam zapłacą, tam damy zezwolenie na postawienie czegokolwiek.

I w ten sposób Warszawa straci jakikolwiek charakter. Już teraz staje się kompletnie nijaka.

Inni odwołują się bezpośrednio do projektu wieżowca, który miałby stanąć na placu.

Powstaje kolejny paskudny drapacz chmur, a im więcej wielkich biurowców, tym więcej samochodów, korków i smogu. Nie możemy liczyć na powstanie centrum na miarę XXI wieku. Zamiast tego, dostajemy architektoniczną miernotę.

Jeszcze inni są szczerze przejęcie losem ich miasta, które przeżyło wiele.

Wojny nie ma, a Warszawa ginie – komentują na miejskich portalach.

Część internautów była przekonana, że Teatr Żydowski na zawsze znika z mapy Warszawy.

Po co ludziom kultura? Niech zburzą wszystkie teatry i postawią Lidle czy Biedronki. Tak, jak w przypadku Feminy.

Przedstawiciele firmy deweloperskiej Ghelamco uspokajają – w wieżowcu powstanie nowoczesny teatr i nowa siedziba organizacji Towarzystwa Społeczno – Kulturalnego Żydów w Polsce (TSKŻ). Przewodniczący organizacji przekonują, że inwestycja będzie impulsem do odrodzenia się kultury żydowskiej w naszym kraju. 

„Rozpętała się burza”

Największą burzę wywołały jednak krążące po internecie wizualizacje nowego budynku. Czy powód, by się unosić, ma jakiekolwiek podstawy? Postanowiliśmy skontaktować się z biurem promocji, które odpowiada za komunikację w firmie Ghelamco Poland – dewelopera i zapytać, czy wizualizacje oddają w jakimkolwiek stopniu to, jak będzie wyglądał przyszły wieżowiec.

Żaden z dotychczas zaprezentowanych projektów (pierwszy z nich – falujący budynek przygotowany w biurze architektonicznych Aedas inwestor zaprezentował jeszcze w 2014 roku – red) nie został skierowany do realizacji, dlatego finalnie architektura budynku będzie się różnić od tej zaprezentowanej na starych wizualizacjach – mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl Radosław Górecki, Communication Manager w firmie Ghelamco.

Jeden z pomysłów, który nigdy nie zostanie zrealizowanyJeden z pomysłów, który nigdy nie zostanie zrealizowany Wizualizacje inwestora

Wszystko jeszcze może się zmienić

W ramach tej samej inwestycji przy placu Grzybowskim 12/16 powstanie również Centrum Edukacji Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, a także niezależny budynek biurowo – usługowy.

Obecnie trwają uzgodnienia z miastem dotyczące docelowej powierzchni i gabarytów obiektu. Koszt budowy nowej siedziby TSKŻ wyniesie 56 mln zł. Dodatkowo na wyposażenie Teatru Żydowskiego organizacja przeznaczy 13 mln zł – mówi nam Górecki.

Jak dodaje, nowe wizualizacje budynku zostaną przez inwestora upublicznione po zatwierdzeniu projektu przez ratusz.

Rozbiórka ma potrwać około trzech miesięcy. Przedstawiciele firmy Ghelamco podkreślają, że prace prowadzone są w zgodnie z wymogami ekologicznymi. Oznacza to, że podczas wywożenia gruzów będzie prowadzona ich segregacja. 

Urban domyśla się przebiegu wydarzeń w Łucku


Urban, syn Alzheimera - blog Jerzego Urbana

Blog Jerzego Urbana

 

Rozrywka konsula

4 KWIETNIA 2017

Napisane przez Jerzy Urban w Polityka

3 Komentarze

samoboj_wiaterJak będę wiedział, kto w Łucku strzelił polskiemu konsulowi w okno, to i tak nie powiem. Mogę jednak pomóc w śledztwie, gdyż wiem coś, czego nie wiedzą ani tajne policje ukraińskie, ani polskie. Otóż granatnik jest większy od scyzoryka, a pociski do niego, które kolekcjonowałem u schyłku II wojny, mają prawie metr długości. Nie mieszczą się w portmonetce. Umiejętność strzelania z tego jest dosyć ekskluzywna. Nawet terroryści z IPN jej nie posiedli. Ze względu na to wszystko, można bardzo zawęzić krąg podejrzanych, wyłuskać sprawcę i po promilach ustalić jego narodowość. Prześlę szefowi ABW portret pamięciowy granatnika.

Godzina por. Wosztyla


BIBUŁA.pl

Godzina por. Wosztyla

Aktualizacja: 2017-04-12 8:57 am

Z zarejestrowanej całkiem niedawno, podczas publicznego spotkania, relacji por. A. Wosztyla jednoznacznie wynika, że odgłosy „katastrofy” słyszał on na kilka minut przed godz. 8:38 pol. czasu:

Czas: 8.56, który funkcjonował przez dłuższy czas. Moja pierwsza rozmowa po usłyszeniu tych niepokojących dźwięków, których wcześniej nigdy nie słyszałem i mam nadzieję nigdy nie usłyszę – rozmowa z DKL-em odbyła się o godz. 8.38 czasu polskiego. I to też nie od razu było, że… Po prostu to też, po prostu, niedowierzanie, nie wiadomo, co się dzieje. Po prostu tutaj samolot powinniśmy byli słyszeć – nie słyszymy. Te dźwięki wcześniej… Po prostu to wszystkie takie było, że człowiekowi się wręcz w głowie nie mieściło. I taki nie no, ale to jest niemożliwe. No przecież to jest niemożliwe, no. I dopiero wykonałem telefon do DKL-a – godzina 8.38. I to już było wiadomo od samego początku. Dlaczego 8.41? Nie wiem.

https://www.youtube.com/watch?v=vqu_ZPYCCQA (od 1h10’49”)

Wosztyl w tym materiale wideo przyznaje, że był zaproszony też przez komisję Berczyńskiego, nie wiadomo jednak, czy przedstawiał tam również swą oryginalną relację dotyczącą „czasu Zdarzenia”, a rzecz to przecież kluczowa, fundamentalna, dla drobiazgowych, co do sekundy, jeśli nie dokładniejszych, wyliczeń ekspertów, którzy siedzą w swych symulacjach katastrofy zanurzeni po uszy. Sprawa czasu smoleńskiego Zdarzenia jest o tyle istotna, że w przestrzeni publicznej funkcjonuje (choćby na materiale z sejmowego posiedzenia ZP goszczącego moonwalkera S. Wiśniewskiego: https://www.youtube.com/watch?v=BP3lInh8yrg), ale też w filmotece A. Gargas, zapis dźwięków „przypominających katastrofę” podczas prac remontowych blacharzy hotelowych w Smoleńsku tuż pod oknem polskiego montażysty (pierwszy „pyk blacharski” pojawia się o 8:35:58 co pasowałoby do godz. „około 8:35”, o której sytuował Wosztyl „katrastrofę” w swych zeznaniach złożonych 10 Kwietnia w prokuraturze). Zwracałem już na to uwagę przed laty w notce (http://freeyourmind.salon24.pl/286838,bilokacja-o-8-38), gdyż były dowódca załogi PLF 031 z 10-04 nie był jedynym, który słyszał „niepokojące dźwięki” wcześniej aniżeli to się w oficjalnej narracji utarło – innym tego typu świadkiem był niezapomniany smoleński gubernator S. Antufjew (por. też http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2013/03/blacharze-i-inne-osobliwosci-godziny.html). Wosztyl zresztą opowiadał to wszystko przed kamerą Gargas w filmie Anatomia upadku 2:

– Rozmawiałem z DKL-em, do którego zadzwoniłem zaraz po rozmowie z p. płk. Raczyńskim [ówczesnym szefem specpułku – przyp. F.Y.M.]…

– DKL, czyli…?

– Dyżurny Kierownik Lotów. I on powiedział, że na jego telefonie połączenie, które ze mną miał, było o godzinie 8.38. Pomimo tego, że były osoby, które wiedziały konkretnie, o której to miało miejsce, to jednak pozwalano mediom kreować rzeczywistość, która nie miała nic wspólnego z faktami.

https://www.youtube.com/watch?v=OIYaHupsDj0 (od 34’39”)

Nikogo jednak to nie zainteresowało – nawet komisji Berczyńskiego. A przecież korespondowałoby to nie tylko z dźwiękami zapisanymi na mgielnym sitcomie, ale również ze słynną i głośną (nie tylko w blogosferze) relacją W. Batera z 10 Kwietnia, który miał już o 8.40 pol. czasu, „czyli praktycznie 4 minuty po katastrofie” dostać pierwszego newsa (https://www.youtube.com/watch?v=_96X6s2eRvI) o Zdarzeniu. Z zarejestrowanymi na mgielnym sitcomie hałasami byłby jednak ten jeden podstawowy problem, że nie słychać odgłosów silników zbliżającego się samolotu – no ale nie można od razu mieć wszystkiego.

Free Your Mind

P.S. Dźwięki „blacharskie” można sobie odsłuchać na materiale z posiedzenia ZP (https://www.youtube.com/watch?v=BP3lInh8yrg od 1h32’08”)

Oto do czego była zdolna mafia reprywatyzacyjna


Jolanta Brzeska „popełniła samobójstwo” poprzez podpalenie się w środku lasu. Oto do czego była zdolna mafia reprywatyzacyjna
wpis z dnia 14/04/2017

foto: Mateusz Opasiński (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Kiedy kilka lat temu urzędnicy do spółki z sędziami w majestacie prawa zatwierdzali kolejne skandaliczne reprywatyzacje jedyną siłą, która mogła ten proceder zatrzymać, byli wówczas lokatorzy przejmowanych kamienic. Jolanta Brzeska była ich przedstawicielem. Głośno domagała się wstrzymania procesów reprywatyzacyjnych. I nie chodziło jej o pieniądze, za które „spadkobiercy” nabywali nieruchomości, lecz o ludzi, którzy z tego powodu byli wyrzucani na bruk. I właśnie dlatego Brzeska musiała dokonać samospalenia w środku lasu…

 


Jolanta Brzeska mieszkała w kamienicy, którą w 2006 roku przejął „przedwojenny spadkobierca”. Od tego czasu zaczął się jej prywatny koszmar. Pełnomocnik nowego właściciela, niemal natychmiast po przejęciu kamienicy, jednostronnie rozwiązał umowę najmu kwaterunkowego i po raz pierwszy podniósł jej czynsz. Potem były kolejne podwyżki czynszu, aż doszło do sytuacji, w której opłata ta zaczęła znacznie przekraczać otrzymywaną przez nią emeryturę. Za zaległość w płatnościach Brzeska otrzymała w końcunakaz eksmisji.

 


Takich jak ona było więcej. Razem z innymi ludźmi pokrzywdzonymi przez dziką reprywatyzację założyłaWarszawskie Stowarzyszenie Lokatorów. Brzeska zaczęła również uczestniczyć w protestach związanych z realizacją innych wyroków eksmisyjnych. Udzielała wsparcia moralnego oraz służyła samodzielnie zdobytą wiedzą prawną. Prowadziła też rejestr spraw eksmisyjnych, ich postępu i przebiegu. Często uczestniczyła w obradach warszawskiej Rady Miasta, domagając się przyjęcia i realizacji postulatów związanych z obroną lokatorów w związku z dziką reprywatyzacją. Jedno jest pewne – była bardzo niewygodna dla mafii, która wyspecjalizowała się w „odzyskiwaniu” przedwojennych majątków Warszawy.
1 marca 2011 Jolanta Brzeska wyszła z domu. Okazało się, że już nigdy do niego nie wróciła. Sześć dni później została znaleziona martwa w Lesie Kabackim pod Warszawą. Jej ciało było spalone. Dopiero badania genetyczne potwierdziły jej tożsamość.
Szokujące w tej sprawie było postępowanie organów ścigania, które w początkowej fazie śledztwa badałyhipotezę samobójstwa poprzez podpalenie siebie samej. Dopiero ekspertyza biegłych z 2013 roku ostatecznie wykluczyła tę wersję. Postępowanie w sprawie jej zgonu prokuratura umorzyła w kwietniu 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców.
W ubiegłym roku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro nakazał wznowienie śledztwa w sprawie zabójstwa Jolanty Brzeskiej i powierzenie go prokuraturze spoza Warszawy. Równocześnie wszczęto postępowanie wobec prokuratorów prowadzących wcześniejsze śledztwo za – tu cytat – „rażące braki i zaniechania na pierwszym etapie śledztwa związanego z wyjaśnieniem okoliczności tragicznej śmierci Jolanty Brzeskiej”. Ziobro zarzucił pierwszemu śledztwu przyjęcie błędnej kwalifikacji czynu, brak planu śledztwa, zaangażowanie niedoświadczonych prokuratorów i funkcjonariuszy, niedokładne oględziny na miejscu, gdzie znaleziono zwłoki oraz nieprzeprowadzenie wielu dowodów lub badanie ich długo po zdarzeniu.
Źródło: Jolanta Brzeska zamordowana! (Se.pl)
Źródło: Jolanta Brzeska (Wikipedia)

wpis z dnia 14/04/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Idea Organizacji Narodów Zjednoczonych wymaga pilnej reformy


 

Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

 

Idea Organizacji Narodów Zjednoczonych wymaga pilnej reformy
Written by krakauer, 14 kwietnia 2017, 2 komentarze

Idea Organizacji Narodów Zjednoczonych wymaga pilnej reformy, sytuacja w której około 80% ludności świata, reprezentowanej przez kraje niezachodnie, jest zdominowane przez około 20% ludności z krajów Zachodu i z nimi powiązanych – to zalążek konfliktu.

W Organizacji Narodów Zjednoczonych mamy trzy rodzaje krajów. Pierwsze to te, które są stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ i mają prawo weta. Bez ich zgody nie zostaną podjęte żadne wiążące decyzje międzynarodowe. Jest to uprzywilejowana piątka tj. USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja i Chiny. Jeżeli popatrzymy na parytet, który decyduje o tym, że one tam są a inne nie – to ten podział traci na znaczeniu. Jaką legitymację do prawa weta ma Wielka Brytania? Kraj z psującymi się starymi rakietami przenoszącymi rachityczną broń jądrową? Francja? Czym te państwa są silniejsze od Japonii, Indii, Brazylii czy oczywiście Niemiec? Dominacja państw zachodnich w Radzie Bezpieczeństwa, to relikt II Wojny Światowej, który dzisiaj ma już znaczenie w istocie dekoracyjne. Drugie to kraje realnie płacące i angażujące się w działania Narodów Zjednoczonych na świecie, a trzecie to cała reszta, która biernie przygląda się obradom, co najwyżej realizując swoje interesy regionalne.

Wypracowanie wspólnego stanowiska w kwestiach kluczowych jest prawie niemożliwe, a na pewno zawsze bardzo trudne, bo państwa mają przeciwstawne interesy. W tej sytuacji ONZ w sposób naturalny jest ukierunkowana na lokalne (regionalne) grupy interesów, którym nadają ton państwa wiodące. Rola Ameryki się kończy, Zachód generalnie jest w kryzysie. Co będzie dalej – nie wiadomo, ale lepiej żeby się to wyłoniło w sposób kontrolowany. W obecnym kształcie ONZ to kłębowisko sprzeczności z nielicznymi pozytywnymi przykładami dążenia do ładu międzynarodowego i porządku – jak w przypadku Federacji Rosyjskiej, Białorusi, czy innych nielicznych krajów bazujących na współpracy i porozumieniu. Cała reszta to atawizm, mniejszy lub większy. Skutki takiego układu widać na co dzień na ekranach naszych telewizorów.

Reforma Rady Bezpieczeństwa powinna polegać na zwiększeniu ilości krajów uprawnionych do weta, albo do ich zmniejszenia. Proszę zwrócić uwagę, że  Unia Europejska do brexitu dysponowała 2/3-cimi głosów w Radzie! W tej chwili reprezentuje Europę tam tylko Francja. W Niemczech od dość dawna słychać w tej sprawie głosy. Na pewno o wiele rozsądniejszym byłoby miejsce dla Unii Europejskiej, tylko czy jako Wspólnota potrafilibyśmy się w tej kwestii porozumieć? Kto miałby reprezentować Unię w Radzie Bezpieczeństwa?

Podstawą idei Narodów Zjednoczonych jest zapewnienie stabilizacji, w tym m.in. poprzez rozwiązywanie konfliktów poprzez dialog. Zgodnie z zachodnimi deklaracjami o równości itd., powinno więc to działać wedle zasady – jeden mieszkaniec, to jeden głos! Czy nie na tym polega demokracja? Tylko, że w takiej układance, świat zachodni nie znaczyłby prawie nic na świecie, a Chiny i Indie, gdyby były w stanie się porozumieć, mogłyby podejmować najważniejsze decyzje dla świata.

Trzeba sobie uświadomić, że to nie jest sci-fi, to jest realny możliwy scenariusz, ponieważ przesunięcie się centrum życia społeczno-gospodarczego i politycznego świata w kierunku Azji jest już faktem. Nie da się wykluczyć scenariusza, w którym wielkie kraje Azji, będą w stanie się porozumieć bez nas. Co wówczas? Nasz udział w globalnym PKB będzie maleć, bez rozwoju technologicznego – nie będziemy w stanie zachować stanu posiadania, już konkurujemy o dostęp do dóbr i przede wszystkim surowców z bogacącymi się Azjatami. Jedynym sposobem na zapewnienie, że sytuacja będzie się rozwijać w kierunku win-win, jest porozumienie się. Nie ma mowy o porozumieniu, kiedy głosy takich krajów jak Indie, Indonezja, czy Korea Południowa lub Brazylia – mogą być lekceważone.

Jest również rozwiązanie alternatywne, można powiązać członkostwo w ONZ z obowiązkiem płacenia nań składek – proporcjonalnie do liczby ludności z uwzględnieniem PKB. Chodzi o to, żeby bogatsi płacili więcej (jeżeli chcą). Wówczas głos poszczególnych krajów, mógłby ważyć dokładnie tyle, ile zrzucają się do wspólnej skarbonki. Byłoby to uczciwe i jak najbardziej fair, ponieważ wszyscy mogliby działać na równych prawach, zwłaszcza jakby stworzono mechanizm podwójnej większości, ze wskazaniem na przewagę głosów państw płacących więcej. Przy założeniu, że utrzymałby się parytet obecnego płacenia i tak główny głos w tym systemie, należałby do USA.

W interesie nas wszystkich jest stworzenie takiego modelu współpracy międzynarodowej, w którym  każdemu będzie się opłacało działać na arenie ONZ. Przejrzystość procedur, jasność zasad podejmowania decyzji – to siła Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dominacja Zachodu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i tak się skończy, to tylko kwestia czasu. Lepiej jest przeprowadzić zmianę w sposób kontrolowany i względnie przewidywalny – jak się samemu decyduje, niż być przedmiotem cudzych interakcji. Właśnie zmiana idei naczelnej i modelu funkcjonalnego ONZ jest szansą na zachowanie znaczenia Zachodu w układzie sił międzynarodowych.

Oczywiście, można również decydować na podstawie posiadanych arsenałów termojądrowych, jednak w takim układzie, to naprawdę zrobiłoby się ciekawie.

WSKUTEK EKSPLOZJI W BAŁAKLIJI UKRAINA STRACIŁA ZAPASY AMUNICJI WARTE 1 MLD DOLARÓW


Kresy - Portal Społeczności Kresowej

 

Pożar w Bałakliji, fot. wikimedia

WSKUTEK EKSPLOZJI W BAŁAKLIJI UKRAINA STRACIŁA ZAPASY AMUNICJI WARTE 1 MLD DOLARÓW

13 kwietnia 2017|2 komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

Wysokość strat ujawnił Serhij Paszynski z Rady Najwyższej Ukrainy.

Szef komitetu Rady Najwyższej Ukrainy ds. narodowego bezpieczeństwa i obrony Serhij Paszynski powiedział, że wskutek pożaru w składzie amunicji w Bałakliji Ukraina straciła zapasy warte 1 mld dolarów.

To niedopuszczalne, ponieważ nie jesteśmy takim bogatym krajem, żeby sobie na to pozwolić – powiedział Paszynski.

Według niego część ze zniszczonej amunicji nie nadawała się już do użycia na polu walki. Paszynski powiedział, że Ukraina powinna dokonać przeglądu arsenałów amunicji odziedziczonej po ZSRR i opracować specjalny program utylizacji amunicji niezdatnej do użytku.

Pożar w składzie amunicji w Bałakliji wybuchł 23. marca br. i trwał kilka dni. Ukraińscy śledczy uważają, że powodem pożaru była dywersja.

Kresy.pl / zaxid.net

“Niepokalane lilije” totalnej opozycji antynarodowej


„Bezwzględna konsekwencja Kaczyńskiego” i „polityczne dziewice, bez mała lilije niepokalane”. Brudziński o sprawie Misiewicza

Dodano: wczoraj 17:279 1511179

Mariusz Kamiński, Joachim Brudziński i Marek Suski / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI

– Chcę zwrócić uwagę, jak z bezwzględną konsekwencją prezes Jarosław Kaczyński reaguje w takich sytuacjach. Wczorajsza decyzja o powołaniu tej komisji, podjęciu stosownych działań, jako żywo odbiega od postawy Donalda Tuska, czy Ewy Kopacz – mówił na konferencji komisji powołanej ws. Bartłomieja Misiewicza jej członek Joachim Brudziński.

„Komisja po wnikliwej analizie postępowania pana Bartłomieja Misiewicza całkowicie negatywnie oceniła jego postawę” – brzmi oświadczenie wydane przez komisję powołaną dzień wcześniej na mocy decyzji Jarosława Kaczyńskiego w celu zbadania kariery byłego rzecznika MON. W oświadczeniu znalazło się także stwierdzenie, że „pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego”. Poinformowano również, że w wyniku oceny Bartłomiej Misiewicz złożył rezygnację z członkostwa w PiS, która została przyjęta.

Komisja „całkowicie negatywnie” ocenia Misiewicza. „Nie ma kwalifikacji”„Komisja po wnikliwej analizie postępowania pana Bartłomieja Misiewicza całkowicie negatywnie oceniła jego postawę” – brzmi oświadczenie wydane przez komisję powołaną dzień wcześniej na mocy decyzji Jarosława Kaczyńskiego w…WPROST.pl

– Wiemy już, po reakcjach przedstawicieli Platformy, że zarówno rezygnacja Bartłomieja Misiewicza, jak i w ogóle fakt powołania tej komisji spowodował – można odnieść takie wrażenie – dosyć duże poruszenie u naszej konkurencji politycznej – mówił podczas konferencji po spotkaniu komisji jej członek Joachim Brudziński. – Poruszenie to traktujemy w kategoriach:diabeł w ornat się ubrał i ogonem na mszę dzwoni, bo słuchając posła Grabca czy posła Kierwińskiego można by odnieść wrażenie, że oto stanęły polityczne dziewice, bez mała lilije niepokalane, które opinii publicznej będą starały się przedstawić taki oto obraz, że optymalnym rozwiązaniem z punktu widzenia jakości polskiej demokracji, czystości życia politycznego i społecznego jest umożliwienie powrotu do zasiadania w spółkach Skarbu Państwa, w administracjach państwowych i rządowych ludzi znanych opinii publicznej chociażby z rozmów Sowa i Przyjaciele – kpił polityk PiS. Wicemarszałek Sejmu zaznaczył, że PiS różni się od PO tym, że w takich sytuacjach potrafi wyciągnąć wnioski, ale też umie przeprosić.

Obserwuj

PrawoiSprawiedliwość @pisorgpl

Wicemarszałek #Sejm @jbrudzinski: Przepraszamy wszystkich tych, którzy poczuli się zbulwersowani postawą pana B. #Misiewicz.

15:54 – 13 Apr 2017

  • 2121 podanych dalej

  • 5757 polubień

  • „Chcemy powiedzieć przepraszam”

    – Chciałbym powiedzieć to bardzo wyraźnie: tym wszystkim Polakom, którzy poczuli się zażenowani, zdegustowani tym, co działo się wobec osoby pana Bartłomieja Misiewicza, chcemy powiedzieć przepraszam. Chcę zwrócić uwagę, jak z bezwzględną konsekwencją prezes Jarosław Kaczyński reaguje w takich sytuacjach, Wczorajsza decyzja o powołaniu tej komisji, podjęciu stosownych działań, jako żywo odbiega od postawy Donalda Tuska, czy Ewy Kopacz – wskazał Brudziński. Zaprezentował przy okazji 20-stronicową listę ponad 200 przypadków afer, które miały miejsce za rządów PO. – Bartłomiej Misiewicz nie dopuścił się żadnego przestępstwa, co niestety niejednokrotnie miało miejsce w PO – stwierdził wicemarszałek Joachim Brudziński.

    Zobacz obraz na Twitterze

    Zobacz obraz na Twitterze

    Obserwuj

    PrawoiSprawiedliwość @pisorgpl

    Wicemarszałek #Sejm @jbrudzinski podczas oświadczenia komisji #PiS.

    17:24 – 13 Apr 2017

  • 3636 podanych dalej

  • 7676 polubień

  • / Źródło: Wprost.pl

    Rosyjska budowa Nord Stream 2 zmarginalizuje znaczenie Polski i Ukrainy


    wp.plmoney.pl

     

  • Gazprom szykuje ofensywę, która uderzy w interesy Ukrainy i Polski

    FOT. GAZPROM

    Budowa Nord Stream 2 rozpocznie się w II kwartale 2018 r. Do tego czasu Gazprom musi zdobyć wszystkie wymagane pozwolenia. Dzięki budowie drugiej nitki Gazociągu Północnego Rosja bez konsekwencji dla interesów w zachodniej Europie może zmarginalizować znaczenie dotychczasowych szlaków tranzytowych, co najbardziej odczują Ukraina i Polska.

    Spółka Nord Stream 2 AG liczymy, że skompletuje wszystkie potrzebne do budowy zgody krajów w I kwartale 2018 r. W pierwszej kolejności dokumenty mają przesłać kraje ESPOO, które określą wpływ inwestycji transportowych na środowisko. Chodzi o Litwę, Łotwę, Estonię i Polskę.

    Następnie potrzeba zgody państw, przez które strefy ekonomiczne na morzu przebiega trasa rurociągu. Chodzi tu o Niemcy, Danię, Szwecję, Finlandię i Rosję. Jak pisaliśmy w WP money, to właśnie na veto Danii liczy Polska. Czy skorzysta z przepisów o wodach terytorialnych? Wciąż nie wiadomo. Na razie czeka na stanowisko UE.

    Unia jednak nie jest jednomyślna w kwestii budowy Nord Stream 2. Niemcy i Francja uważają, że to projekt komercyjny, kraje Europy Środkowo-Wschodniej i republiki nadbałtyckie widzą w NS2 narzędzie do wywierania nacisków politycznych.

    Marginalizacja Ukrainy i uderzeni w Polskę

    Umowa tranzytowa między Ukrainą a Rosją przestanie obowiązywać w 2020 roku. Przez ten kraj biegnie rurociąg Drużba o przepustowości 175 mld m sześć. gazu rocznie. Jak wynika z informacji „Kommiersant” Gazprom podpisał już długoterminowe umowy ramowe z operatorami gazu w Czechach (Net4gas) i Słowacji (Eustream). Jak podaje Rzeczpospolita opiewają odpowiednio na 5 mld i 5,3 mld euro. To przygotowanie do wycofania się z tranzytu przez Ukrainę na rzecz Nord Steram – uważają eksperci.

    – Pojawienie się na północy nowej magistrali zwiększy możliwości Rosji elastycznego reagowania na zmiany popytowe w poszczególnych częściach europejskiego rynku – wyjaśnia w rozmowie z WP money dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich. – Da to Gazpromowi możliwość dokonywania zmian tras dostaw rosyjskiego gazu, zmniejszając tym samym znaczenie dotychczasowych szlaków tranzytowych. W pierwszej kolejności magistrali ukraińskiej, ale niewykluczone, że także przechodzącego przez Polskę gazociągu Jamał – Europa.


    Rys. Izabela Procyk-Lewandowska/WP Money

    Dlaczego Nord Stream 2 godzi w nasze interesy? – Jest groźny w kontekście nowych projektów mających na celu realne zdywersyfikowanie źródeł dostaw gazu do państw regionu środkowoeuropejskiego – odpowiada dr Kardaś. Jego zdaniem w perspektywie krótkoterminowej tańszy rosyjski gaz może się wydawać opcją korzystną dla potencjalnych odbiorców, zniechęcając do wspierania projektów nastawionych na pozyskiwanie surowca z innych źródeł niż rosyjskie. Jednak w perspektywie długoterminowej może to mieć negatywne konsekwencje.

    – W przypadku zmiany koniunktury politycznej – w przeszłości niejednokrotnie Rosja wykorzystywała gaz jako instrument w polityce zagranicznej – brak realnej dywersyfikacji stanowić może poważne wyzwanie w kontekście bezpieczeństwa energetycznego państw Europy Środkowej – zaznacza ekspert.

    Polska wciąż zależna?

    Rosja zakręca kurek gazowy Polsce – ten scenariusz spędza sen z powiek politykom od lat. Prawda jest jednak taka, że jest on mało prawdopodobny. Poza tym Polska poczyniła pewne inwestycje, które zwiększają bezpieczeństwo kraju.

    – Jeśli mówimy o bezpieczeństwie dostaw gazu, to Nord Stream 2 nie jest istotny w kontekście zmian, jakie się dokonały w ostatnich latach: gazoport w Świnoujściu, zwiększenie możliwości fizycznego rewersu w odniesieniu do dostaw z Niemiec, mały interkonektor polsko-czeski, zwiększenie pojemności własnych magazynów gazowych – wylicza dr Szymon Kardaś.

    Świnoujski terminal to właściwie polskie oko na świat. Jego moc to 5 mld m sześć., czyli mnie więcej tyle, ile wynosi jedna trzecia polskiego zapotrzebowania. W razie potrzeby można zwiększyć jego możliwości do 10 mld m sześć.

    – Terminal w Świnoujściu to obecnie jedyna infrastrukturalna możliwość bezpośredniego sprowadzania do Polski gazu z innego niż Rosja źródła – mówi Agata Łoskot-Strachota, specjalistka ds. Polityki Energetycznej OSW. – Możliwość kupna gazu via Świnoujście byłaby szczególnie istotna w przypadku hipotetycznego, ale mało prawdopodobnego scenariusza wstrzymania lub znacznego ograniczenia dostaw rosyjskiego gazu do odbiorców europejskich – dodaje.

    Jest jeszcze korytarz norweski, o którego znaczeniu pisaliśmy już w WP money. To planowana infrastruktura przesyłu gazu do polskiego wybrzeża ze złóż znajdujących się na norweskiej części szelfu Morza Północnego. Jednym z jego elementów jest podmorski gazociąg Baltic Pipe, który miałby połączyć polski i duński system gazowy.

    – Korytarz norweski, w tym Baltic Pipe, ma zapewnić trwałe połączenie z drugim największym dostawcą gazu do UE, czyli Norwegią – wskazuje Agata Łoskot-Strachota.
    Korytarz Norweski dałby Polsce nie tylko realną dywersyfikację dostaw gazu, ale mógłby stanowić argument w ewentualnych negocjacjach z Rosjanami. Czy jednak miałby szansę konkurować z rosyjskim gazociągiem północnym?

    – Trudno w tej chwili przewidzieć efekt tej ewentualnej konkurencji, oraz tego, w jakich konkretnie warunkach rynkowych (ceny/dostępność surowca) oraz infrastrukturalnych (z czy bez NS2 i przy jakich istniejących/dostępnych połączeniach regionalnych) mogłoby to się dziać. Stąd trudno powiedzieć, czy i jak dostawy z wciąż ewentualnego Korytarza Norweskiego mogłyby konkurować z – także niepewnymi – dostawami z wciąż nieistniejącego Nord Stream 2 – wyjaśnia Agata Łoskot-Strachota.

    Problemy Gazpromu

    Gazprom musi prowadzić wojnę o klientów w Europie na kilku frontach, co udowadnialiśmy w WP money. Dodatkowo od pewnego czasu nie spełnia oczekiwań pokładanych w nim przez Kreml. Rosyjski budżet kurczy się w zastraszającym tempie, rosyjskie media wieszczą, że w 2019 roku osiągnie rekordowo niski poziom – 13,3 procent PKB.

    Powód? Spadek przychodów z handlu węglowodorami. W 2016 roku przychody z handlu ropą i gazem stanowiły najmniej 6 proc. rosyjskiego PKB., w latach 2018-19 spadną one do 5 proc.

    Zmartwień jest znaczne więcej. Wielu bliskowschodnich dostawców chce walczyć o europejskich klientów z rosyjskim gigantem. Ropa z Arabii Saudyjskiej ma być tańsza i bardziej konkurencyjna od rosyjskiej. Zagrożeniem dla Rosji na rynku europejskim może stać się również Katar – więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

    – Duże możliwości importowe wielu terminali w Europie znacznie ograniczają rolę Gazpromu. Rosyjski gigant musi dzisiaj walczyć o klientów z różnymi dostawcami – skomentował w rozmowie z WP money prof. Robert Zajdler, ekspert ds. energetyki. – Możliwości terminali znacznie przekraczają konsumpcję. Obecna nadpodaż gazu znacznie zmniejsza konkurencyjność Gazpromu. Taka sytuacja będzie się utrzymywać przez najbliższe lata.

    Jak przekonywał, zmieniają się reguły gry. Anomalia w postaci braku połączeń między poszczególnymi krajami w Europie odchodzi do historii. – Państwa widzą alternatywę dla dostaw i nie patrzą na kontrakty jedynie przez pryzmat konieczności dostarczenia deficytowego surowca. Dziś rozważa się kwestie stałości dostaw, bezpieczeństwa, cen, a także polityki.

    Polub WP money na Faceboku:

  • “Korea nie będzie czekać na prewencyjny atak USA”


    OnetWiadomości

     

    PAP

    dzisiaj 06:51

    Szef dyplomacji Korei Płn. dla AP: o próbie jądrowej zdecyduje kierownictwo

    Pjongjang przeprowadzi próbę jądrową, gdy tylko najwyższe kierownictwo kraju uzna to za celowe. Korea nie będzie czekać z założonymi rękami na prewencyjny atak USA – oświadczył wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej w wywiadzie dla AP. I potępił „agresywne tweety” prezydenta USA Donalda Trumpa nt. Korei Północnej.

     

    Donald Trump: Korea Północna szuka kłopotówFoto: AFPDonald Trump: Korea Północna szuka kłopotów

    Han Song Ryol ocenił, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim przypomina sobą „błędne koło”, w związku z narastaniem napięcia między Koreą Północną i sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył, że decyzja o szóstej próbie z bronią jądrową należy wyłącznie do władz Korei Płn., które podejmą ją bez oglądania się na społeczność międzynarodową.

     

    Wiceminister potępił „agresywne tweety” prezydenta USA Donalda Trumpa nt. Korei Płn., które – jak ocenił – „istotnie komplikują sytuację”. Wczoraj prezydent Donald Trump oświadczył, że „Korea Płn. stała się problemem, którym musimy się zająć” i podkreślił, że pokłada duże nadzieje w mediacji przywódcy Chin Xi Jinpinga, z którym spotkał się przed tygodniem i z którym rozmawiał w środę przez telefon.

    Dodał, że według jego wiedzy, przywódca Chin próbuje obecnie wywrzeć presję na władze Korei Północnej, aby dla własnego dobra zaprzestały dalszych prób balistycznych oraz prób z bronią jądrową. Z kolei we wtorek Trump po raz kolejny ostrzegł komunistyczny reżim w Pjongjang, że nierespektowanie rezolucji Rady Bezpieczeństwamoże się dlań źle skończyć.

    „Korea Północna szuka kłopotów. Jeśli Chiny postanowią pomóc, byłoby świetnie. Jeśli nie, rozwiążemy ten problem bez nich! USA” – napisał Trump na Twitterze, odnosząc się do rozwijania przez Pjongjang programu zbrojeń nuklearnych i programu rakietowego.

    Korea Płn. powinna „dla własnego bezpieczeństwa” wstrzymać jakiekolwiek plany nowych prób nuklearnych i rakietowych – ostrzegł w środę chiński tabloid „Global Times”. Dziennik napisał, że USA nigdy nie zgodzą się na to, by reżim w Pjongjangu dysponował bronią atomową.

    Komentarz w prorządowym tabloidzie pojawił się po wtorkowych ostrzeżeniach północnokoreańskich mediów o możliwości nuklearnej odpowiedzi Pjongjangu na ewentualny atak amerykańskiej grupy okrętów wojennych. W sobotę USA wysłały w kierunku wybrzeży Korei Północnej lotniskowiec USS Carl Vinson, kilka niszczycieli oraz krążowników rakietowych.

    W swym komentarzu „Global Times” określił obecną sytuację na Półwyspie Koreańskim jako najbliższą „militarnego starcia” od przeprowadzenia przez Koreę Płn. pierwszej próby atomowej w 2006 roku. „Trump chce uchodzić za człowieka dotrzymującego słowa”, a „USA dają do zrozumienia, że nie zgadzają się na współistnienie z uzbrojonym w broń atomową Pjongjangiem” – podsumował chiński dziennik.

    105. rocznica urodzin Kim Ir Sena

    Światowe media spodziewają się uroczystej parady w Pjongjangu z okazji przypadającej w sobotę 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej Korei Płn. i dziadka obecnego przywódcy Kim Dzong Una. Dotychczas zdarzało się, że reżim przeprowadzał testy rakietowe oraz nuklearne z okazji ważnych rocznic.

     

     

    (ks)

    Onet Wiadomości

    Źródło: PAP

    Dlaczego PiS dopuszcza do wywrotowej propagandy?


     

    wPolityce.pl

     

    Dziennikarz „GW” wzywa do Majdanu! Maziarski w histerii: „Strajk generalny, blokady w miastach, powszechny bunt – każda metoda jest dopuszczalna”

    opublikowano: przedwczoraj · aktualizacja: przedwczoraj

    autor: fot. YouTubeautor: fot. YouTube

     

    Czas protestów dobiega końca. Pora myśleć o przygotowaniach do majdanu. Ta władza musi zostać czym prędzej obalona. Strajk generalny, blokady w miastach i na drogach, powszechny bunt – każda metoda bez użycia fizycznej przemocy jest dopuszczalna i pożądana

    REKLAMA

    —pisze na Facebooku Wojciec Maziarski. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” nie jest pierwszym, który wzywa do Majdanu. Przypomnijmy, że podczas grudniowego kryzysu sejmowego Michał Broniatowski doradzał jak zorganizować Majdan. Jak widać, pomysł ten w kręgach opozycyjnych do rządu nie umarł.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Komu się marzy przelew krwi? Michał Broniatowski z Forbesa (kapitał niemiecki) doradza jak zorganizować krwawy Majdan

    Maziarski nerwowo zareagował na zaproponowane przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości zmiany nakierowane na stworzenie nowego modelu powoływania prezesów sądów powszechnych poprzez zwiększenie swobody ministra sprawiedliwości.

    To już nie przelewki – projekt, który wypichcili, podporządkowuje sądy Ziobrze. Pomysł tak jawnego i bezczelnego złamania konstytucji, pozbawia władzę legitymacji i zwalnia obywateli z obowiązku podporządkowania się jej decyzjom i zarządzeniom. To już nie demokratycznie wyłoniona władza państwa prawa, lecz banda przestępców, którzy powinni trafić za kratki

    —czytamy.

    CZYTAJ TAKŻE: Kto chce krwawego Majdanu w Polsce? Autor instrukcji w tej sprawie przez wiele lat był członkiem Rady Nadzorczej TVN!

    Maziarski już dawno dał do zrozumienia, że oderwał się od rzeczywistości. Dziennikarz „GW” w zeszłym roku porównał działania Komitetu Obrony Demokracji do wpływu Jana Pawła II na obalenie komunizmu.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Kijowski jak Jan Paweł II? Wojciech Maziarski „odjeżdża” na antenie TVN24. „Nie bójcie się dyktatury, dyktatu, bezprawia, które uprawiają rządzący”

    kk/Facebook

    Zdjęcie Kronika kłamliwej histerii

    autor: Kronika kłamliwej histerii

    Kronika kłamliwej histerii wymierzonej w demokratycznie wybrane władze RP. Kronika kłamliwej propagandy

    Gorzkie święta u Passenta


    En passant - Blog Daniela Passenta

     

    14.04.2017
    piątek

    Gorzkie święta

    Daniel Passent

    Niestety, świąteczny bilans spraw publicznych jest dla naszego kraju zdecydowanie negatywny. Trwa przejmowanie władzy sądowniczej przez władzę wykonawczą w osobie polityków. Pożal się Boże wiceminister Sprawiedliwości Patryk Jaki (łudząco zresztą przypominający Misiewicza, ten, który skreślił m.in. „Politykę” z listy czasopism dopuszczonych do prenumeraty przez sądy) ) mówi o demokratyzacji władzy sądowniczej. Sędziów będą wybierać politycy, a ponieważ polityków wybiera naród, więc pośrednio naród wybiera sędziów. Na oczach kraju i zagranicy Polska przestaje być krajem, w którym obywatel ma zagwarantowane prawo do niezależnego sądu. Może nie jest to sprawa tak spektakularna jak rewelacje podkomisji Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej czy heca wokół Misiewicza, ale jest to sprawa pierwszorzędnej wagi państwowej. Nieustanne poszerzanie kompetencji władzy wykonawczej kosztem sądowniczej, to prawdziwe nieszczęście. Jak bajki o żelaznym wilku słuchamy o tym, że w Stanach Zjednoczonych jeden prowincjonalny sędzia może skutecznie zakwestionować decyzję prezydenta.
    Z innej bajki: PiS energicznie podgrzewa sprawę katastrofy smoleńskiej. Podkomisja Macierewicza po ponad roku wytężonej pracy wysunęła hipotezę (dla prezesa Kaczyńskiego graniczącą z pewnością) kilku wybuchów tajemniczej bomby, której nikt nie widział, nikt nie słyszał, nic nie zarejestrowało. Propagandowy film przygotowany przez podkomisję kończy się … znakiem zapytania. A jeszcze kilka dni wcześniej obowiązywała wersja prokuratury o zbrodniczych rosyjskich kontrolerach lotu, którzy celowo sprowadzali samolot do zguby. Niektórzy komentatorzy pytają, co na to NATO – dlaczego nie zareagowało na atak na sojuszniczy samolot z prezydentem i dowództwem na pokładzie? PiS nie ustaje w wymyślaniu scenariuszy smoleńskich. Najnowszy numer: Polska zatrudniła argentyńskiego prokuratora, pana Ocampo, znanego z oskarżania junty wojskowej, który do końca roku ma rozwikłać zagadkę smoleńską. Mają mu w tym pomóc specjaliści z Londynu. Ciekawe, czy minister Macierewicz zatrudnia zagranicznego prokuratora po to , żeby ten potwierdził ustalenia komisji Millera? Myślę, że wątpię. Raczej chodzi o to, by przedłużać sprawę i gonić króliczka.
    Polowanie na historię powiodło się w Gdańsku – Muzeum II Wojny Światowej padło ofiarą polityki historycznej PiS. Muzeum ma już nowego dyrektora, 34-letniego specjalistę od żołnierzy wyklętych i kibica piłkarskiego, dra Nawrockiego. Mam nadzieję, że kiedyś, po latach, dr Nawrocki pożałuje, iż zgodził się zasiąść na miejscu prawdziwego twórcy muzeum, prof. Machcewicza. Zarzuty prawicy wobec wystawy są rozmaite: wystawa jest za mało polska, za bardzo pacyfistyczna, za mało w niej o stratach Kościoła, za dużo o cywilach – za mało o wojsku itd. Prawdziwe powody są jednak inne – „muzeum Tuska” trzeba było zniszczyć. Bo gdyby chodziło o wystawę, to przecież można ją było zostawić na rok – dwa, pokazać, przedyskutować, skrytykować, a dopiero potem zmienić. Nieszczęścia by nie było. Ale 19 kwietnia przylatuje Tusk i na pewno odwiedziłby „swoje” muzeum. A tego prezes Kaczyński nie mógł przełknąć. Decyzja panów Kaczyńskiego – Glińskiego – Sellina jest małostkowa, wstrętna, powinni się wstydzić.
    No, i na koniec – Misiewicz. Mówimy „Misiewicz”, a w domyśle „Macierewicz” . Prezes Kaczyński nie wytrzymał, że minister Obrony gra mu na nosie, doszło do próby sił i Macierewicz to starcie przegrał. To nie Misiewicz, ale Macierewicz powinien był stanąć przed komisją. Młodzieniec z Łomianek został poniżony i ukarany, ma „Berufsverbot” w sektorze państwowym, ale prawdziwym przegranym jest Macierewicz i państwo PiS, w którym takie kariery są możliwe.
    Spokojnych Świąt!

    Kategorie: EN PASSANT