Ernesto Rodriges: Kulisy prowokacji w Chan Szajchun


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka13.04.2017

 

Ernesto Rodriges: Kulisy prowokacji w Chan Szajchun

12 kwietnia 2017 11:01

Straszliwe obrazy przedstawiające dziesiątki ciał, przede wszystkim dzieci, ofiary ataku chemicznego armii syryjskiej w Chan Szajchun, spotkały się z szerokim odzewem na całym świecie. Media głównego nurtu natychmiast zaczęły rozpowszechniać potworne nagranie „zbrodni” Asada, nie trudząc się sprawdzeniem wiarygodności emitowanych materiałów. Korzystając z okazji, amerykańska administracja była zdolna do zademonstrowania charakteru swojej nowej polityki na Bliskim Wschodzie i przeprowadziła atak odwetowy przeciwko syryjskiej bazie lotniczej Szajjrat.

Gdy eksperci zaczęli przyglądać się bliżej „dowodom” na użycie broni chemicznej w Khan Shaykhun, pojawiło się jednakże mnóstwo niepokojących pytań.

Po pierwsze, film nagrany przez organizację pozarządową „Białe Hełmy” (ang. „White Helmets”) i bezimienne osoby mające być świadkami wydarzania, następnie odtwarzany w mediach (CBS, ABC News, CNN, Euronews, Smart News, Associated Press i innych) jest jedynym źródłem mającym potwierdzać przeprowadzenie ataku chemicznego.

Po drugie, pierwsze raporty informujące o użyciu trujących substancji w Chan Szajchun pojawiły się w Internecie wczesnym rankiem 4 kwietnia, podczas gdy ataki lotnicze Syryjskich Sił Powietrznych na pozycje terrorystów zostały przeprowadzone kilka godzin później, o godz. 11.

Zgodnie z raportem niezależnego brytyjskiego ośrodka „Bellingcat” zajmującego się dziennikarstwem śledczym, transmisja z miejsca zdarzenia prowadzona przez Edlib Media Center rozpoczęła się o 6:22 (UTC). O godz. 6:33 film ukazujący ciała 9 dzieci pojawił się na Youtubie (https://www.youtube.com/watch?v=v6rqgSGclUw). Po kliknięciu w link widzimy, że film został opublikowany 3 kwietnia. Jak twierdzą specjaliści od IT, nie istnieją weryfikowalne informacje techniczne (gdzie, kiedy i przez kogo film został nakręcony) w przypadku wszystkich tych filmów, ponieważ wszystkie meta-dane zostały wcześniej usunięte i dopiero wtedy filmy trafiły do Internetu. W związku z tym nie można ustalić ich autorstwa, podobnie jak i miejsca gdzie zostały nakręcone, co wskazuje na celową mistyfikację.

Po trzecie, w jednym z ujęć filmu widzimy, że operator ma odsłonięte dłonie pozbawione jakichkolwiek środków ochronnych, co rodzi pytania o autentyczność tego, co dzieje się na ekranie. Eksperci zwracają uwagę, że po ataku przy użyciu sarinu śmierć następuje w ciągu 15 minut, a jego śmiertelne stężenie utrzymuje się w miejscu użycia gazu przez cały dzień.

Tymczasem na filmie „Białych Hełmów” widzimy, że wszystkie osoby, które pomagają ofiarom pracują bez jakichkolwiek środków zabezpieczających, zaś dziennikarze używający zaledwie prymitywnych masek ochronnych wciąż relacjonują późniejsze wydarzenia rozgrywające się tego samego dnia (https://www.youtube.com/watch?v=mXZkiaW9R3I). Nagranie przedstawia osoby, które wciąż żyją, co oznacza, że atak chemiczny musiałby nastąpić chwilę wcześniej. W tym kontekście niejasne jest to, dlaczego operator kamery oraz osoby udzielające pomocy ofiarom wciąż żyją i pomimo brak ekwipunku zabezpieczającego nie okazują żadnych symptomów działania chemicznej trucizny. Co więcej, dzieci pod wpływem chemicznych środków rażenia umierają szybciej z uwagi na swoją niewielką wagę. Film ukazuje coś zupełnie odwrotnego: dorośli mężczyźni są już martwi, a małe dzieci wciąż żyją.

Ponadto, eksperci komentujący efekty ataku chemicznego zwracają uwagę, iż krater pokazywany na filmie przez dziennikarza Hadiego Abdallaha nie mógł powstać w wyniku tego ataku. Nalot chemiczny odpalany jest nad ziemią dla maksymalizacji siły jego rażenia. W innym wypadku substancja aktywna wypaliłaby się bez zadania większych strat.

Po czwarte, symptomy, które możemy zaobserwować u ofiar rzekomego ataku chemicznego, również wywołują wiele pytań. Atak tego typu powoduje konwulsje, spazmy, niekontrolowaną defekację, ślinotok, nadmierne pocenie się, ciężkie bóle i nasilające się poczucie strachu. Żaden z tych symptomów nie jest obecny u ofiar z Chan Szajchun widocznych na nagraniu. Ofiary leżą w naturalnych pozach, nie są zgięte w pół z bólu; dzieci mają ciężki oddech, lecz zachowują spokojnie, nie krzyczą i nie płaczą. Ich ubrania i bielizna są czyste. Co więcej, symptomy obecne u bohaterów nagrania są zróżnicowane i niesymultaniczne: jedne osoby mają problemy z oddychaniem, u innych występuje krwotok z nosa.

Po piąte, analiza nagrań „Białych Hełmów” dokonana przez specjalistów medycznych dowodzi, iż atak chemiczny w Chan Szajchun jest inscenizacją.

Przewodniczący towarzystwa badawczego „Szwedzcy Lekarze za Prawami Człowieka” (ang. Swedish Doctors for Human Rights, SWEDHR), prof. Marcello Vittorio Ferrada de Noli i jego koledzy przestudiowali działania podejmowane przez „ratowników medycznych” wobec ofiar ataku chemicznego. Ich konkluzja jest następująca: dzieci obecne w materiale filmowym wyglądają na będące pod wpływem środków narkotykowych, nie zaś broni chemicznej; zastrzyki epinefryny wykonywane są w sposób niewłaściwy, zagrażający życiu dzieci. Według szwedzkich lekarzy „Białe Hełmy” nie ratują, lecz w sposób celowy zabijają dzieci, aby mogły być prezentowane światu jako ofiary syryjskiej armii.

W Internecie pojawiły się także raporty niezależnych analityków. Na przykład amerykański ekspert ds. bezpieczeństwa Joel Scausen (https://www.worldaffairsbrief.com/) uważa, że „wydarzerznie w Chan Szajchun to fałszywka, zaś media głównego nurtu oskarżają Asada o przeprowadzenie ataku chemicznego wyłącznie na podstawie jednego źródła informacji powiązanego ze wspieranymi przez USA rebeliantami”. Według niego tego rodzaju wydarzenie jest częścią manipulacji politycznej, której celem jest wywieranie presji na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w kwestii jego polityki na Bliskim Wschodzie.

Ponieważ media stworzyły negatywny wizerunek prezydenta Syrii Baszszara al-Asada, kolejna egzemplifikacja jego „zbrodni” może przekonać społeczność międzynarodową do podjęcia akcji przeciwko Damaszkowi, a także Moskwie i Teheranowi udzielającymi mu poparcia. Ponadto akcja propagandowa związana z „atakiem chemicznym” może mieć na celu również odwrócenie uwagi od nalotów USA i braku legitymizacji dla działań międzynarodowej koalicji na Bliskim Wschodzie, w tym także w Iraku. Wszakże ONZ będzie obecnie zajęta dochodzeniem w sprawie tragedii z Chan Szajchun, nie zaś ofiarami bombardowań Mosulu, czy też pogwałceniem suwerenności Syrii.

Ernesto Rodriges

Źródło: elespiadigital.org