Kołodziejski: Schetyna chce demontażu Polski


Jedynie prawda jest ciekawa

logo-info-w

 

Kołodziejski: Schetyna chce demontażu Polski

13.04.2017

 kkolodziejskikomentarzwpolityceKołodziejski: Schetyna chce demontażu Polski

„Odczłowieczyć, zelżyć ludzi prawicy, wyeliminować ich z życia publicznego, a jednocześnie zabezpieczyć struktury państwa tak, aby nigdy nie posłużyłyby prawicy do przejęcia władzy” – taki zdaniem Konrada Kołodziejskiego jest główny cel PO.

W swoim komentarzu dla portalu wPolityce.pl Konrad Kołodziejski ocenia wizję Polski według Grzegorza Schetyny. Publicysta zauważa, ze tej formacji wiatru w żagle dodały sondaże. 

„PO jest tą główną siłą, z którą PiS najprawdopodobniej przyjdzie się zmierzyć przy okazji następnych wyborów” – mówi Kołodziejski. 

„Pewien przedsmak tego, co Grzegorz Schetyna szykuje Polakom po, w jego mniemaniu wygranych wyborach w 2019 r. przekazał już podczas debaty sejmowej, w której głosowano nad wnioskiem o wotum nieufności dla premier Szydło” – zauważa publicysta. 

Zdaniem Kołodziejskiego, choć można było się spodziewać, że wystąpienie szefa PO będzie tym wystąpieniem programowym, to jednak przekaz ograniczył się do jednego: krytykowania PiS. 

I jak podkreśla jeszcze komentator, pojawiła się także „zapowiedź rozliczeń” obecnie rządzących. 

„To jest właśnie clou tego, co chciałaby Platforma Obywatelska zaproponować Polakom. A chciałaby zaproponować, oprócz tego, żeby było tak jak było, żeby PiS zostało ukarane za to, że ośmieliło się przejąć władzę” – mówi Kołodziejski, zaznaczając również, że jest to powtórka narracji antypisowskiej, która przekonuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego władzę sprawuje bezprawnie. 

„Odczłowieczyć, zelżyć ludzi prawicy, wyeliminować ich z życia publicznego, a jednocześnie zabezpieczyć struktury państwa tak, aby nigdy nie posłużyłyby prawicy do przejęcia władzy” – taki zdaniem Kołodziejskiego jest główny cel PO. 

Jak podkreśla, widać to ewidentnie w hasłach likwidacji urzędów wojewódzkich i decentralizacji państwa. 

„Ale ja w dalszym ciągu czekam na to, aby Grzegorz Schetyna przedstawił jakikolwiek konstruktywny plan na Polskę, bo to, co dotychczas prezentuje, to demontaż” – zakończył komentarz Kołodziejski.

ak/wPolityce.pl 

[fot. wPolityce.pl]

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/kolodziejski-schetyna-chce-demontazu-polski,19824813035#ixzz4eAYTTMpR

Córka Rostowskiego była "Misiewiczem"


Córka Rostowskiego była „Misiewiczem” na długo przed samym Misiewiczem. Wówczas jednak mało kto się tym przejmował
wpis z dnia 13/04/2017

Źródło: facebook.com

Jedno jest pewne – nie ma i nie może być naszej zgody na chamski nepotyzm. Dlatego krytyka, jak spadła na MON za to, że dla B. Misiewicza stworzył specjalne stanowisko w Polskiej Grupy Zbrojeniowej była całkowicie zasadna i nie powinna nas dziwić. Co jednak ciekawe – zdecydowana większość mediów, które dziś słusznie krytykują wstawienie Misiewicza do PGZ, niemal zupełnie milczała, kiedy córka J. Vincenta-Rostowskiego stała się „Misiewiczem” w MSZ za rządów R. Sikorskiego. To pokazuje jak bardzo „obiektywna” była „czwarta władza” za czasów PO-PSL…

 


Przypomnijmy – Maya Rostowska, córka wicepremiera i ministra finansów w rządzie PO-PSL Jana Vincenta Rostowskiego, w 2010 roku, jako 23-letnia dziewczyna bez zawodowego doświadczenia, znalazła zatrudnienie (bez konkursu) w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Szefem MSZ był wówczas Radosław Sikorski. Rostowska została jednym z trzech doradców w jego politycznym gabinecie.
Co ciekawe – sprawa nie wywołała nawet 1/10 emocji związanych z Bartłomiejem Misiewiczem. Większość mediów albo temat zatrudnienia Rostowskiej przemilczała, albo zaledwie o tym wzmiankowała. Mało kto traktował tę sprawę w kategoriach afery na pograniczu nepotyzmu i kumoterstwa.

 


Warto dodać, że po kilku miesiącach pracy w MSZ na stanowisku doradcy Sikorskiego, Rostowska wyjechała do USA. Do Polski wróciła 3 lata później, by znaleźć zatrudnienie w… Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, który podlega bezpośrednio pod Ministerstwo Spraw Zagranicznych! Sprawa znowu nie wywołała większych emocji.
Reakcja na zatrudnianie Misiewicza w PGZ oraz reakcja (a właściwie jej brak) na zatrudnianie Rostowskiej w MSZ, pokazuje, w mojej opinii, jak bardzo „obiektywne” były media za czasów PO-PSL. Zarówno jeden, jak i drugi przypadek zasługiwał na krytykę. Z jakiegoś powodu mocno oberwała tylko jedna strona.

Źródło: 23-letnia córka Rostowskiego doradza w MSZ(Dziennik.pl)
Źródło: Córka Rostowskiego dalej pracuje dla rządu (Interia.pl)

wpis z dnia 13/04/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Oto skala dotychczasowego złodziejstwa


Wpływy z VAT za I kw.’17 są o 47 proc. wyższe od tych z analogicznego okresu ’15! Oto skala dotychczasowego złodziejstwa
wpis z dnia 13/04/2017

Foto: niewygodne.info.pl

W I kwartale 2015 r. wpływy z tytułu podatku VAT wyniosły 28,5 mld zł. W I kwartale 2017 r. wpływy z tytułu VAT były o 47 proc. wyższe i wyniosły aż 42 mld zł! Nasza gospodarka w ciągu dwóch lat nie urosła na tyle, aby mogło to w tak istotny sposób wpłynąć na wyniki ściągalności VAT. Co się zatem stało? Odpowiedź jest prosta – ostatnie dwa lata to wprowadzenie szeregu rozwiązań uderzających w mafię VAT (wyższe kary, pakiet paliwowy, jednolity plik kontrolny), które ograniczyły skalę dotychczasowego złodziejstwa. I to jest dobra zmiana!

 


Według różnych wyliczeń z tytułu wyłudzeń oraz oszustw na podatku VAT traciliśmy do tej pory jako państwo od 12 mld zł (bezpośrednie wyłudzanie podatku) do nawet 49 mld zł rocznie (tzw. luka VAT, czyli różnica między teoretycznymi wpływami do budżetu państwa z tego podatku a wpływami rzeczywistym uwzględniająca wszelkie przestępstwa związane z wyłudzaniem, jak i unikaniem płacenia tego podatku). Fakt jest taki, że do końca 2015 r. przestępstwa z VAT były największym finansowym bagnem niszczącym budżet naszego kraju.

 


Wszystko jednak wskazuje na to, że działania wymierzone w oszustów oraz mafię wyłudzającą VAT w końcu zaczęły przynosić pozytywne efekty. Dzięki wdrożonym zmianom legislacyjnym (pakiet paliwowy, jednolity plik kontrolny) oraz zwiększonej skuteczności organów w walce z podatkowymi przestępcami,pierwszy raz od kilku lat w 2016 roku zmniejszyła się tzw. luka w podatku VAT. Zgodnie z raportem firmy konsultingowej PwC – wyłudzenia VAT w 2016 r. spadły o 8 proc., co przyniosło budżetowi dodatkowe 4 miliardy złotych!
To, co zostało zapoczątkowane w 2016 r., będzie kontynuowane w 2017 r. – i to ze zdwojoną siłą.Zgodnie z nieoficjalnymi jeszcze danymi na temat wpływów z tytułu podatku VAT, w I kwartale br. wyniosły one 42 mld zł i były aż o 47 proc. wyższe od wpływów w analogicznym okresie 2015 r. (przed zmianami). O ile trend utrzyma się również w kolejnym kwartale, z całą stanowczością będzie można powiedzieć, że skala dotychczasowego złodziejstwa na VAT została istotnie ograniczona. Oby tak dalej, gdyż jest to prawdziwie „dobra zmiana”.

Źródło: VAT pozytywnie zaskakuje (Pb.pl)
Źródło: PwC: Luka podatkowa VAT w Polsce szacowana jest na 45 mld zł w 2016 r. (stooq.pl)

wpis z dnia 13/04/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Kontrowersyjna teza o wyburzeniu niemieckich obozów koncentracyjnych


https://parezja.pl/wyburzyc-niemieckie-obozy-koncentracyjne/

Chiny ściągają wojska ku granicy z KRLD


 

23:37 13 KWIECIEŃ 2017

 

Chińscy żołnierze na granicy z Koreą Północną

Chiny ściągają wojska ku granicy z KRLD

© AFP 2017/ Frederic J. Brown

ŚWIAT

20:19 13.04.2017Krótki link

71135552

Amerykańska agencja United Press International (UPI) informuje, że władze Chin wydały rozkaz utrzymania stanu podwyższonej gotowości bojowej w kraju.

Taki sam rozkaz otrzymały wszystkie duże pododdziały armii ChRL we wszystkich pięciu okręgach wojskowych.

Prezydent USA Donald Trump i przewodniczący ChRL Xi Jinping w towarzystwie żon na spotkania w Mar-a-Lago

© AP PHOTO/ ALEX BRANDON

Pekin pójdzie na ustępstwa, żeby uniknąć wojny handlowej z USA

UPI powołuje się na Informacyjne Centrum ds. Praw Człowieka i Demokracji — organizację pozarządową z siedzibą w Hongkongu. Według jej danych, pancerne i zmechanizowane brygady piechoty stacjonujące w prowincjach Szantung, Zhejiang i Junnan otrzymały rozkaz przemieszczenia ku granicom Korei Północnej.

Co więcej, ok. 25 tys. żołnierzy z 47. Armii Zachodniego Teatru Dowódczego i 9. Brygady Pancernej otrzymało rozkaz gotowości do przerzutu na duże odległości, najprawdopodobniej do bazy wojskowej niedaleko granicy z Koreą Północną. Możliwe, że zmobilizowane zostały też inne wojska.

Flagi USA i Chin

© AP PHOTO/ NG HAN GUAN

Xi Jinping: USA i Chiny muszą wzmacniać współpracę wojskową

Wcześniej pojawiła się informacja, że Pekin zaczął przerzucać 150 tys. żołnierzy ku granicy z Koreą Północną, po tym jak USA wydały polecenie wysłania ku wybrzeży Korei Północnej grupy uderzeniowej Marynarki Wojennej USA na czele z lotniskowcem „Carl Vinson”.

Jak przekazała japońska agencja informacyjna, ChRL postanowiła przesunąć wojska ku granicom z KRLD, obawiając się, że USA przeprowadzą atak uprzedzający, powtarzając scenariusz z 7 kwietnia, kiedy to zaatakowały syryjską bazę lotniczą.

Rzeczniczka MSZ Chin Hua Chunying

© AP PHOTO/ NG HAN GUAN

MSZ Chin o Asadzie: został wybrany przez naród

Prezydent USA Donald Trump postanowił rozwiązać jednocześnie problem Syrii i Korei Północnej. Jak na razie jednak Trumpowi udało się tylko zaostrzyć stosunki z Chinami i Rosją.

Jak zauważa wielu ekspertów, decyzja Trumpa o przeprowadzeniu ataku rakietowego na Syrię w przerwie między rozmowami z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem została odebrana przez stronę chińską jako pokaz siły i próba znieważenia Pekinu. W rezultacie, po tym, jak ku wybrzeżom Korei Północnej została wysłana grupa uderzeniowa amerykańskiej marynarki wojennej, chińska armia postanowiła aktywizować swoje siły wzdłuż granic z Koreą Północną.

“Nie wolno negatywnie oceniać pewnych grup narodowościowych”-twierdzi sędzia


KRESY.pl

Manifestacja we Wrocławiu źr: youtube.com

WROCŁAW: TRZY MIESIĄCE WIĘZIENIA ZA SPALENIE KUKŁY ŻYDA. PIOTR RYBAK TRAFI ZA KRATKI

13 kwietnia 2017|0 Komentarze|w Polacy, Polska, społeczeństwo, Wydarzenia |Przez Bartlomiej Gajos

Dziś w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie biznesmena Piotra Rybaka, który podczas jednej z antyimigrackich manifestacji spalił kukłę żyda.

W pierwszej instancji sąd orzekł dla Rybaka 10 miesięcy bezwzględnego więzienia – więcej niż żądała prokuratura. Od wyroku apelację wniósł zarówno oskarżyciel, jak i obrońca Piotra Rybaka (zgadza się na ujawnienie personaliów) wnoszą o złagodzenie kary i orzeczenie 10 miesięcy prac społecznych. Dziś wrocławski sąd wymierzył mu karę 3 miesięcy bezwzględnego więzienia.

– Nie mamy wątpliwości że mieliśmy do czynienia z postępowaniem o charakterze przestępczym. Zachowanie oskarżonego należy odnieść do kontekstu sytuacyjnego. Podczas wypowiedzi w trakcie manifestacji padały różnego rodzaju stwierdzenia, które w sposób negatywny oceniały pewne grupy narodowościowe – uzasadniał sędzia Robert Zdych. Podkreślił, że czyn Rybaka był haniebny i w tej sytuacji nie można mówić o innym wyroku jak o wyroku pozbawienia wolności. – Musimy dać jednoznaczny sygnał, że na takie zachowania zgody nie będzie – mówił sędzia Zdych.

– Jeżeli takie wyroki wydaje polski sędzia w polskim sądzie… To jest haniebny wyrok. Ten sędzia powinien stracić posadę – komentował z kolei Piotr Rybak.

Jeszcze przed rozprawą, na ulicy przed gmachem sądu zebrało się kilkanaście osób. Stał tam również bus Piotra Rybaka z nagłośnieniem zajmując jezdnię. Obecny na miejscu był również ks. Jacek Międlar. – Czy Rafał Dutkiewicz nie maczał rąk w sprawie skazania Piotra Rybaka? – pytał były zakonnik.

Z kolei przed salą rozpraw doszło do przepychanek; wznoszono także okrzyki.

Przez cały proces Piotr Rybak podnosił, że kukła, którą spalił podczas antyimigranckiej manifestacji miała symbolizować znanego finansistę żydowskiego pochodzenia George’a Soros, który, zdaniem Rybaka, jest głównym odpowiedzialnym za kryzys imigrancki.

kresy.pl/ gazetawroclawska.pl

Skazany za szydzenie z polskiego hymnu narodowego


logo Polonia Christiana

DZISIAJ JEST

CZWARTEK 13 KWIETNIA

 

Lewak z „Krytyki Politycznej” skazany! Musi zapłacić za szydzenie z polskiego hymnu narodowego

Data publikacji: 2017-04-13 12:00

Data aktualizacji: 2017-04-13 12:14:00

Lewak z „Krytyki Politycznej” skazany! Musi zapłacić za szydzenie z polskiego hymnu narodowego

Jan „Jaś” Kapela (2009). FOT.Tytus Zmijewski/FORUM

W okresie największego kryzysu imigracyjnego zwolennicy przyjmowania przez Polskę jak największej liczby uchodźców postanowili działać. Tak powstał film z udziałem Jana Kapeli. Publicysta „Krytyki Politycznej” i grupa innych osób przerobili polski hymn narodowy. Zdaniem sądu lewak złamał prawo.

Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego w Wołominie ze środy 12 kwietnia, Kapela musi zapłacić tysiąc złotych grzywny oraz pokryje koszty sądowe, gdyż w materiale z lipca roku 2015 naruszył przepisy ustawy o godle, barwach i hymnie.

Zwolennik przyjmowania przez Polskę imigrantów nie żałuje, że szydził z „Mazurka Dąbrowskiego”. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” określił się mianem poety, a skazywanie poetów za twórczość nazwał absurdem. Takie praktyki – jego zdaniem – charakterystyczne są dla reżimów totalitarnych lub monarchii absolutnych.

Jan Kapela, znany szerzej z infantylnej wersji imienia jako Jaś Kapela, zapowiedział odwołanie od wyroku.

Źródło: wpolityce.pl

MWł

Read more: http://www.pch24.pl/lewak-z-krytyki-politycznej-skazany–musi-zaplacic-za-szydzenie-z-polskiego-hymnu-narodowego,50907,i.html#ixzz4eAOasRMP

Azylancka polityka Polski wobec kontrowersyjnych gości


Azyl dla rezunów

Posted by Marucha w dniu 2017-04-12 (środa)

CO PISZĄ INNI: Polska uprawia samobójczą politykę azylową. Na portalu „Lewica.pl” Jakub Żak pisze z niepokojem o rosnącej obecności ukraińskich i białoruskich faszystów w Polsce:

Gdy w 2014 roku rozgorzał konflikt zbrojny w Donbasie, po ukraińskiej stronie pojawiły się grupy ochotników zasilając szeregi walczących tam batalionów. Wśród nich znaleźli się nie tylko obywatele Ukrainy, ale również wielu obcokrajowców, którzy postanowili walczyć z pobudek politycznych.

Wkrótce pojawiły się też zarzuty, że bataliony ochotnicze to formacje radykalne lub po prostu neonazistowskie. W formułowaniu takich oskarżeń pomogli sami najemnicy, którzy regularnie umieszczali w internecie swoje zdjęcia na których pozują z flagami III Rzeszy, wykonują nazistowskie gesty czy eksponują tatuaże z podobnym przekazem.

Komentatorzy ukraińscy, a także większość polskich dziennikarzy, bagatelizowała sprawę twierdząc, iż są to incydentalne przypadki rozdmuchiwane przez prorosyjską propagandę. Podobnie komentowano powstanie batalionu AZOV, na którego czele stanął wypuszczony z więzienia narodowy socjalista Andrij Biłecki, zwany przez swych podkomendnych ‚Białym Wodzem’, a także oddziałów sformowanych przez faszyzujący „Prawy Sektor”.

Zarówno do tych, jak i do innych, podobnych batalionów, przystąpili obcokrajowcy z wielu europejskich państw. Wśród nich znalazł się także Białorusin występujący pod pseudonimem ”Rustam Dok”. Kilka dni temu, poprzez swoje konto na portalu Facebook, udostępnił informację o tym, iż znajduje się obecnie w Polsce i otrzymał od władz polskich azyl.

Rustam Dok przebywał na Ukrainie od 2014 gdzie służył w szeregach oddziałów Prawego Sektora. Gdy jego personalia stały się znane białoruskim organom ścigania, najemnik uznał, iż powrót do ojczyzny jest już niemożliwy. Rozpoczął wielomiesięczne starania o uzyskanie ukraińskiego obywatelstwa. Gdy mu odmówiono, złożył wniosek o status uchodźcy, argumentując, iż powrót na Białoruś jest równoznaczny z aresztowaniem i procesem o najemnictwo. Jako przykład przytaczał tu zatrzymanie przez białoruskie służby Stanislava Goncharova.

Ten pochodzący z Witebska neonazista służył w batalionie AZOV. Media białoruskie opublikowały po jego zatrzymaniu film, na którym widoczne są tatuaże aresztowanego, w tym nawet wizerunek Oskara Dirlewangera, nazistowskiego zbrodniarza wojennego, odpowiedzialnego m.in. za brutalne tłumienie Powstania Warszawskiego.

Na marginesie można dodać, iż postać Dirlewangera jest stosunkowo popularna wśród ukraińskich żołnierzy. Już w 2015 roku pisał o tym odwiedzający Ukrainę dziennikarz Tomasz Maciejczuk, który stwierdził obecność symboliki dywizji SS Dirlewanger w ukraińskim batalionie Ajdar. Maciejczuk spotkał się wówczas z atakiem ze strony wielu polskich dziennikarzy, którzy do dziś utrzymują kontakty z żołnierzami wspomnianego batalionu. Padły zarzuty o rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy, a nawet agenturalność.

Z jakich przyczyn Ukraina odmawia paszportów czy statusu uchodźcy cudzoziemskim ochotnikom można się jedynie domyślać. Faktem jest, że radykałowie stają się problemem, zarówno wizerunkowym jak i politycznym. Środowiska te są aktywne i zaczynają coraz odważniej występować przeciwko obecnej władzy. Cieszą się opinią bezkompromisowych patriotów, którzy przelewali krew za Ukrainę, a teraz występują przeciwko skorumpowanej oligarchii z Kijowa.

Czy Petro Poroszenko obawia się, że skrajnie prawicowi kombatanci mogą zorganizować „Marsz na Kijów” wzorem włoskich faszystów sprzed niemal wieku? Nawet jeśli są to przesadne obawy, to niewątpliwie radykałowie będą sprawiać wiele kłopotów i warto wykorzystać każdą okazję, aby pozbyć się przynajmniej części z nich.

Neonazistowscy uczestnicy ATO popełniają też przestępstwa kryminalne. Nadal toczy się głośny proces członków batalionu „Tornado”, oskarżonych o mordy, prześladowanie ludności cywilnej, tortury i gwałty. Jednym z oskarżonych jest także Białorusin Daniła Liaszuk „Mudżahed”, neonazista, który ponadto przeszedł na islam i posługiwał się dżihadystyczną symboliką. Media oskarżyły go nawet przynależność do Państwa Islamskiego, choć Liaszuk temu zaprzecza.

Sam Rustam Dok nie dzieli się szczegółami swoich przekonań politycznych. Walczył jednak w szeregach Prawego Sektora, był uczestnikiem marszy i kongresów organizowanych przez skrajną prawicę. Na jego profilu można również znaleźć grafikę Białoruskiej Obrony Krajowej, formacji zbrojnej stworzonej przez III Rzeszę dla białoruskich ochotników pod koniec wojny, ciepło odnosi się do OUN-UPA.

Spytany o swoje poglądy nie udzielił odpowiedzi. Natychmiast usunął pytanie i zablokował pytającemu dostęp do swojego profilu. Przeglądając jego wpisy widać, że reaguje tak zawsze, a pytania takie się pojawiają. Często bowiem opisuje represje, jakie dotykają zarówno wspomnianych wcześniej białoruskich radykałów, jak i neonazistów ukraińskich, którzy popadli w konflikt z prawem.

Według Białorusina wszystkie kryminalne zarzuty stawiane członkom batalionu Tornadu, oskarżonym o napad na stację benzynową i zabójstwo dwóch milicjantów neonazistom z batalionu Ajdar i innym, to tylko prześladowania polityczne. Tematu przekonań politycznych białoruskiego azylanta unikają też polscy dziennikarze opisujący od kilku dni tą sprawę. W wywiadzie dla RMF24 sam Rustam Dok przyznał jednak, iż zerwał stosunki z ojcem, który uważa go za faszystę.

Białorusin szacuje, że w podobnym do jego położeniu może znajdować przeszło tysiąc cudzoziemskich weteranów ATO. Czy znajdą oni bezpieczną przystań w Polsce? Szlak został już przetarty. Z ochotniczymi batalionami utrzymuje kontakt wielu Polaków w tym szereg wpływowych, prawicowych dziennikarzy.

Wpis o uzyskaniu azylu szybko został polubiony też przez posłankę PiS, Małgorzatę Gosiewską. Nie bez powodu, także ona jest częstym gościem batalionu Ajdar, w którym służyli neonaziści. A z takim wsparciem mogą liczyć na ciepłe przyjęcie w Polsce.

http://jeznach.neon24.pl

TWÓRCY „WOŁYNIA” PROTESTUJĄ U SZEFA MSZ WS. ODWOŁANIA PROJEKCJI FILMU NA WĘGRZECH


KRESY.pl

Od prawej: Dariusz Pietrykowski, Wojciech Smarzowski, Michalina Łabacz i Adrian Zaremba. źr. youtube. Zdjęcie ilustracyjne.

TWÓRCY „WOŁYNIA” PROTESTUJĄ U SZEFA MSZ WS. ODWOŁANIA PROJEKCJI FILMU NA WĘGRZECH

11 kwietnia 2017|2 komentarze|w kultura, Polska, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

Witoldowi Waszczykowskiemu podlega Instytut Polski w Budapeszcie, który odwołał pokazy filmu.

Reżyser filmu „Wołyń” Wojciech Smarzowski, producenci filmu Dariusz Pietrykowski, Andrzej Połeć i Feliks Pastusiak oraz konsultant filmu, znany historyk prof. Grzegorz Motyka, zaprotestowali przeciwko odwołaniu dwóch pokazów filmu na Węgrzech. Protesty zostały wysłane do szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, któremu podlega Instytut Polski w Budapeszcie, który odwołał pokazy.

Jak informowaliśmy dwa dni temu, odwołane pokazy miały odbyć się 23. i 24. kwietnia w ramach 23. Polskiej Wiosny Filmowej. Oficjalnym powodem skasowania projekcji był brak możliwości przeprowadzenia przed pokazami dyskusji panelowej z udziałem prof. Grzegorza Motyki.

Jesteśmy zdziwieni, że planowane od kilku miesięcy i będące już w programie pokazy filmu zostały nagle odwołane. – napisali producenci filmu wraz z reżyserem.

Zdaniem twórców „Wołynia” takie postępowanie nosi znamiona ograniczania swobody wypowiedzi artystycznej. Ich zdziwienie budzi uzależnianie prezentacji filmu od konieczności przeprowadzenia dyskusji z historykiem. Zaapelowali do szefa MSZ o jak najszybsze zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Do listu producentów i reżysera dołączono także protest prof. Grzegorza Motyki. Historyk wyraził „głęboki niesmak i sprzeciw” z powodu posłużenia się jego nazwiskiem dla odwołania pokazów filmu na Węgrzech.

Poniżej zamieszczamy skany obu oświadczeń.

Kresy.pl

Chiny: Nie dla agresji na Syrię


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka13.04.2017

 

Chiny: Nie dla agresji na Syrię

11 kwietnia 2017 10:49

W oficjalnym oświadczeniu dla prasy Hua Czunin z chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stwierdziła, że Chiny nie akceptują użycia siły w relacjach między państwami, wzywając jednocześnie do podjęcia dialogu między zwaśnionymi stronami.

Wypowiedź jest reakcją na rewelacje amerykańskiego sekretarza stanu Tillersona, według którego podczas spotkania Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem na Florydzie ten drugi miał wypowiedzieć się z aprobatą o ataku rakietowym na syryjskie lotnisko al-Szajrat. Do operacji doszło w trakcie obiadu obu przywódców. Zgodnie z relacją Tillersona, gdy Trump poinformował swojego chińskiego odpowiednika o jej skutkach, Xi Jinping miał wyrazić zrozumienie dla akcji, ponieważ „w Chan Szajchun zginęły dzieci„.

Chińska strona zawsze występowała i nadal występuje przeciwko wykorzystaniu militarnych środków w relacjach między państwami, a także domaga się poszanowania suwerenności i terytorialnej integralności innych państw. Jednocześnie oświadczamy, że uznajemy jedynie dyplomatyczne środki dla rozstrzygnięcia syryjskiego kryzysu” – oświadczyła rzeczniczka chińskiego MSZ, gdy dziennikarze zapytali ją, czy Rex Tillerson prawidłowo zinterpretował słowa Xi Jinpinga.

Hua Czunin podkreśliła również, że najważniejszym zadaniem w najbliższym czasie będzie powstrzymanie dalszej eskalacji konfliktu i podtrzymanie dyplomatycznych starań w celu znalezienia politycznego rozwiązania kryzysu. Zdaniem rzeczniczki chińskiego MSZ o przyszłości kraju powinien zadecydować naród syryjski, a społeczność międzynarodowa powinna jego wybór uszanować.

(Na podst. ria.ru opracował RS)

Dlaczego amerykańskich podatników ma interesować Ukraina?


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka13.04.2017

 

USA: Co nas obchodzi Ukraina?

12 kwietnia 2017 16:04

Rex Tillerson zszokował ministrów spraw zagranicznych krajów grupy G7 swoją wypowiedzią na temat Ukrainy.

Dlaczego amerykańskich podatników ma interesować Ukraina? – takie pytanie zadał sekretarz stanu USA Rex Tillerson na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych krajów grupy G7, które odbyło się wczoraj we Włoszech.

Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Marc Ayrault, który zrelacjonował rozmowę mediom, odpowiedział Tillersonowi, że amerykańskim podatnikom powinno zależeć na „silnej politycznie, bezpiecznej i silnej ekonomicznie” Unii Europejskiej.

Jak podaje agencja Bloomberg, pytanie całkowicie oszołomiło dyplomatów i „dało do myślenia” europejskim politykom w kwestii ewentualnego złagodzenia sankcji USA wobec Rosji, pomimo ostatniego wzrostu napięcia pomiędzy oboma krajami. Wcześniej Tillerson wypowiadał się za utrzymaniem sankcji USA i EU nałożonych na Rosję po aneksji Krymu.

Rzecznik Departamentu Stanu proszony o wyjaśnienie pytania Tillersona nazwał je „zwrotem retorycznym”.

(Na podst. Kresy.pl)

Ukraina: 2017 ogłoszono „rokiem UPA” na Wołyniu


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka13.04.2017

 

Ukraina: 2017 ogłoszono „rokiem UPA” na Wołyniu

13 kwietnia 2017 11:19

Wołyńska Rada Obwodowa, na wniosek deputowanych neobanderowskiej Swobody ogłosiła rok 2017 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii. W uchwale podjęto również kwestię uhonorowania „ofiar polskiej represyjnej operacji Wisła”.

Projekt uchwały w tej sprawie wniosła w radzie frakcja Swobody. Jak informuje powiązany z nią portal vgolos.com.ua, w głosowaniu poparło ją 46 z 53 deputowanych.

Zgodnie z uchwałą, wołyńska obwodowa administracja państwowa ma opracować plan obchodów 75. rocznicy utworzenia UPA. W ramach tego, na szereg działań mają zostać przeznaczone środki finansowe. Chodzi m.in. o uporządkowanie pomników i tablic pamiątkowych ku czci członków UPA i odsłonięcie nowych, naprawę dróg dostępu i oznakowania prowadzących do „miejsc chwały bojowej UPA” oraz comiesięczny dodatek do emerytur dla weteranów UPA mieszkających na Wołyniu w wysokości 200 hrywien. Weterani mają też mieć zapewniony dostęp do leczenia i rehabilitacji w dwóch sanatoriach.

Wśród innych działań, na które mają zostać przeznaczone publiczne pieniądze, wymieniono też zbieranie relacji i dokumentów dotyczących UPA celem ich wydania w formie naukowej oraz popularno-naukowej. Dotyczy to to też prac artystycznych i książek „naświetlających działalność i walkę UPA”, a także wystaw.

Ponadto, na miejscu uznawanym za to, w którym powołano UPA (obecnie kompleks historyczny „Wowczak. Wołyńska sicz”) z okazji rocznicy mają odbywać się imprezy młodzieżowe, kulturalne, a także „narodowo-patriotyczne”. Wskazano też na potrzebę uczczenia 110. Rocznicy urodzin dowódcy UPA, Romana Szuchewycza.

W uchwale podjęto również kwestię uhonorowania „ofiar polskiej represyjnej operacji Wisła” ze wskazaniem na 28 kwietnia, a także Ukraińców wywiezionych przez sowietów na Syberię i Daleki Wschód ZSRR.

Wołyńscy radni zaapelowali również do władz Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki ws. zorganizowania międzynarodowej konferencji naukowej dotyczącej działalności i walk UPA, a także uczczenia 70. Rocznicy przymusowej deportacji Ukraińców, m.in. w ramach operacji Wisła.

Nie jest to pierwsza tego typu inicjatywa na Ukrainie w ostatnim czasie. Na Lwowszczyźnie władze samorządowe (obwodowe) chcą, by rok 2017 został ogłoszony rokiem UPA, by uczcić 75. rocznicę powstania tej zbrodniczej formacji. Analogiczne propozycje uchwał ws. uczczenia tej rocznicy na poziomie państwowym zgłoszono w ukraińskim parlamencie.

W marcu odpowiednią uchwałę podjęli już ukraińscy deputowani obwodu iwanofrakiwskiego, gdzie obecny rok już ogłoszono rokiem UPA.

Przypomnijmy, że w grudniu 2016 roku szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” zapowiedział, że gdyby 75. rocznica powstania UPA była obchodzona na Ukrainie na poziomie państwowym, Polska może wyciągnąć względem Ukrainy konsekwencje dyplomatyczne:

Gdyby tak się stało, to może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie. Mam nadzieję, że w Kijowie mają tego świadomość, bo przesłanie z Polski było bardzo jasne– powiedział Waszczykowski.

(Za: Kresy.pl)

Ernesto Rodriges: Kulisy prowokacji w Chan Szajchun


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka13.04.2017

 

Ernesto Rodriges: Kulisy prowokacji w Chan Szajchun

12 kwietnia 2017 11:01

Straszliwe obrazy przedstawiające dziesiątki ciał, przede wszystkim dzieci, ofiary ataku chemicznego armii syryjskiej w Chan Szajchun, spotkały się z szerokim odzewem na całym świecie. Media głównego nurtu natychmiast zaczęły rozpowszechniać potworne nagranie „zbrodni” Asada, nie trudząc się sprawdzeniem wiarygodności emitowanych materiałów. Korzystając z okazji, amerykańska administracja była zdolna do zademonstrowania charakteru swojej nowej polityki na Bliskim Wschodzie i przeprowadziła atak odwetowy przeciwko syryjskiej bazie lotniczej Szajjrat.

Gdy eksperci zaczęli przyglądać się bliżej „dowodom” na użycie broni chemicznej w Khan Shaykhun, pojawiło się jednakże mnóstwo niepokojących pytań.

Po pierwsze, film nagrany przez organizację pozarządową „Białe Hełmy” (ang. „White Helmets”) i bezimienne osoby mające być świadkami wydarzania, następnie odtwarzany w mediach (CBS, ABC News, CNN, Euronews, Smart News, Associated Press i innych) jest jedynym źródłem mającym potwierdzać przeprowadzenie ataku chemicznego.

Po drugie, pierwsze raporty informujące o użyciu trujących substancji w Chan Szajchun pojawiły się w Internecie wczesnym rankiem 4 kwietnia, podczas gdy ataki lotnicze Syryjskich Sił Powietrznych na pozycje terrorystów zostały przeprowadzone kilka godzin później, o godz. 11.

Zgodnie z raportem niezależnego brytyjskiego ośrodka „Bellingcat” zajmującego się dziennikarstwem śledczym, transmisja z miejsca zdarzenia prowadzona przez Edlib Media Center rozpoczęła się o 6:22 (UTC). O godz. 6:33 film ukazujący ciała 9 dzieci pojawił się na Youtubie (https://www.youtube.com/watch?v=v6rqgSGclUw). Po kliknięciu w link widzimy, że film został opublikowany 3 kwietnia. Jak twierdzą specjaliści od IT, nie istnieją weryfikowalne informacje techniczne (gdzie, kiedy i przez kogo film został nakręcony) w przypadku wszystkich tych filmów, ponieważ wszystkie meta-dane zostały wcześniej usunięte i dopiero wtedy filmy trafiły do Internetu. W związku z tym nie można ustalić ich autorstwa, podobnie jak i miejsca gdzie zostały nakręcone, co wskazuje na celową mistyfikację.

Po trzecie, w jednym z ujęć filmu widzimy, że operator ma odsłonięte dłonie pozbawione jakichkolwiek środków ochronnych, co rodzi pytania o autentyczność tego, co dzieje się na ekranie. Eksperci zwracają uwagę, że po ataku przy użyciu sarinu śmierć następuje w ciągu 15 minut, a jego śmiertelne stężenie utrzymuje się w miejscu użycia gazu przez cały dzień.

Tymczasem na filmie „Białych Hełmów” widzimy, że wszystkie osoby, które pomagają ofiarom pracują bez jakichkolwiek środków zabezpieczających, zaś dziennikarze używający zaledwie prymitywnych masek ochronnych wciąż relacjonują późniejsze wydarzenia rozgrywające się tego samego dnia (https://www.youtube.com/watch?v=mXZkiaW9R3I). Nagranie przedstawia osoby, które wciąż żyją, co oznacza, że atak chemiczny musiałby nastąpić chwilę wcześniej. W tym kontekście niejasne jest to, dlaczego operator kamery oraz osoby udzielające pomocy ofiarom wciąż żyją i pomimo brak ekwipunku zabezpieczającego nie okazują żadnych symptomów działania chemicznej trucizny. Co więcej, dzieci pod wpływem chemicznych środków rażenia umierają szybciej z uwagi na swoją niewielką wagę. Film ukazuje coś zupełnie odwrotnego: dorośli mężczyźni są już martwi, a małe dzieci wciąż żyją.

Ponadto, eksperci komentujący efekty ataku chemicznego zwracają uwagę, iż krater pokazywany na filmie przez dziennikarza Hadiego Abdallaha nie mógł powstać w wyniku tego ataku. Nalot chemiczny odpalany jest nad ziemią dla maksymalizacji siły jego rażenia. W innym wypadku substancja aktywna wypaliłaby się bez zadania większych strat.

Po czwarte, symptomy, które możemy zaobserwować u ofiar rzekomego ataku chemicznego, również wywołują wiele pytań. Atak tego typu powoduje konwulsje, spazmy, niekontrolowaną defekację, ślinotok, nadmierne pocenie się, ciężkie bóle i nasilające się poczucie strachu. Żaden z tych symptomów nie jest obecny u ofiar z Chan Szajchun widocznych na nagraniu. Ofiary leżą w naturalnych pozach, nie są zgięte w pół z bólu; dzieci mają ciężki oddech, lecz zachowują spokojnie, nie krzyczą i nie płaczą. Ich ubrania i bielizna są czyste. Co więcej, symptomy obecne u bohaterów nagrania są zróżnicowane i niesymultaniczne: jedne osoby mają problemy z oddychaniem, u innych występuje krwotok z nosa.

Po piąte, analiza nagrań „Białych Hełmów” dokonana przez specjalistów medycznych dowodzi, iż atak chemiczny w Chan Szajchun jest inscenizacją.

Przewodniczący towarzystwa badawczego „Szwedzcy Lekarze za Prawami Człowieka” (ang. Swedish Doctors for Human Rights, SWEDHR), prof. Marcello Vittorio Ferrada de Noli i jego koledzy przestudiowali działania podejmowane przez „ratowników medycznych” wobec ofiar ataku chemicznego. Ich konkluzja jest następująca: dzieci obecne w materiale filmowym wyglądają na będące pod wpływem środków narkotykowych, nie zaś broni chemicznej; zastrzyki epinefryny wykonywane są w sposób niewłaściwy, zagrażający życiu dzieci. Według szwedzkich lekarzy „Białe Hełmy” nie ratują, lecz w sposób celowy zabijają dzieci, aby mogły być prezentowane światu jako ofiary syryjskiej armii.

W Internecie pojawiły się także raporty niezależnych analityków. Na przykład amerykański ekspert ds. bezpieczeństwa Joel Scausen (https://www.worldaffairsbrief.com/) uważa, że „wydarzerznie w Chan Szajchun to fałszywka, zaś media głównego nurtu oskarżają Asada o przeprowadzenie ataku chemicznego wyłącznie na podstawie jednego źródła informacji powiązanego ze wspieranymi przez USA rebeliantami”. Według niego tego rodzaju wydarzenie jest częścią manipulacji politycznej, której celem jest wywieranie presji na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w kwestii jego polityki na Bliskim Wschodzie.

Ponieważ media stworzyły negatywny wizerunek prezydenta Syrii Baszszara al-Asada, kolejna egzemplifikacja jego „zbrodni” może przekonać społeczność międzynarodową do podjęcia akcji przeciwko Damaszkowi, a także Moskwie i Teheranowi udzielającymi mu poparcia. Ponadto akcja propagandowa związana z „atakiem chemicznym” może mieć na celu również odwrócenie uwagi od nalotów USA i braku legitymizacji dla działań międzynarodowej koalicji na Bliskim Wschodzie, w tym także w Iraku. Wszakże ONZ będzie obecnie zajęta dochodzeniem w sprawie tragedii z Chan Szajchun, nie zaś ofiarami bombardowań Mosulu, czy też pogwałceniem suwerenności Syrii.

Ernesto Rodriges

Źródło: elespiadigital.org

Rosja skazana w Strasburgu za obronę dzieci w Biesłanie?


 

Deutsche Welle

 

POLITYKA

Atak na szkołę w Biesłanie. Zapadł wyrok

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie tragicznych wydarzeń w Biesłanie w 2004 roku w Rosji. Ma ona zapłacić 3 mln euro odszkodowania.

Europaeischer Gerichtshof- Strassburg Gerichtshofs für Menschenrechte (picture alliance/dpa/W. Rothermel)

Sędziowie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu przyznali w czwartek (13.04.17) rację 409 skarżącym, w tym osobom ocalałym oraz rodzinom ofiar, które zginęły lub zostały ranne podczas ataku rosyjskich służb specjalnych w Biesłanie w Osetii Północnej w 2004 roku.

ETPC skazał rząd w Moskwie na niecałe 3 mln euro odszkodowania. Wydając wyrok sędziowie uwzględnili fakt, że Rosja wypłaciła już wspomnianej grupie osób częściowe odszkodowania.  

„Poważne zaniedbania”

W opinii skarżących zarządzanie kryzysowe służb specjalnych było katastrofalne oraz źle zostały poprowadzone negocjacje z terrorystami. Użycie nadmiernej przemocy doprowadziło do licznych ofiar śmiertelnych.

Sędziowie ETPC zgodzili się z tą argumentacją i zarzucili rosyjskim służbom specjalnym „poważne niedociągnięcia” w zarządzaniu kryzysowym oraz niewspółmierne do sytuacji użycie broni, dział pancernych, jak i moździerzy oraz miotaczy ognia.

REDAKCJA POLECA

Rosja: złość i ograniczanie szkód po ataku USA na syryjską bazę

Po amerykańskim ataku na syryjską bazę lotniczą Moskwa krytykuje Waszyngton i stara się ograniczyć szkody. Rosyjscy eksperci ostrzegają przed bezpośrednią konfrontacją. (07.04.2017)

Ekspert: Europa musi liczyć się z częstszymi zamachami terrorystycznymi

Komentarz: Terror bez końca

Jednocześnie władze nie uczyniły wszystkiego, by zapobiec zamachowi, chociaż istniały poszlaki wskazujące na możliwy atak na szkołę w Osetii Północnej. Wyrok Trybunału nie jest prawomocny.

Rząd Rosji zajmując stanowisko w tej sprawie oświadczył, że nie może przystać na ten wyrok. Rzecznik rządu wyjaśnił, że taka krytyka pod adresem Rosji jest nie do zaakceptowania, jeśli weźmie się pod uwagę, że padła ona ofiarą ataku terrorystycznego.

Ponad 330 ofiar

1 września 2004 roku grupa czeczeńskich bojowników wtargnęła do szkoły w Biesłanie w Północnej Osetii biorąc jako zakładników ponad 1100 osób. Przez dwa dni negocjacje z terrorystami prowadzili rosyjscy eksperci służb specjalnych i wojska. Kiedy sytuacja eskalowała, doszło do wielogodzinnej wymiany ognia oraz licznych eksplozji ładunków wybuchowych. W masakrze zginęło 330 osób, w tym 180 dzieci.

Russland Russisch-Tschetschenischer Konflikt | 2004 Geiselnahme in Schule von Beslan (picture-alliance/dpa/S. Dolzhenko)

W zamachu terrorystycznym w Biesłanie zginęło 330 osób, w tym 180 dzieci

Według oficjalnych rosyjskich doniesień terroryści wysadzili na trzeci dzień ładunek wybuchowy w sali gimnastycznej, gdzie trzymali zakładników. Dopiero po tym doszło do przeprowadzenia przez rosyskie służby szturmu na budynek szkoły. Wersji tej zaprzeczały wówczas liczne ocalałe osoby. W ich opinii, to rosyjskie służby specjalne otworzyły, jako pierwsze, ogień na okupowaną salę gimnastyczną. Również komisja śledcza przy Dumie Państwowej skrytykowała chaotyczne, nieustalane wcześniej działania sił zbrojnych.

Rodziny ofiar otrzymały wtedy niecałe 2000 euro odszkodowania za każdego zabitego. Jednak wiele z nich czuje się przez rosyjskie władze zawiedzione. Uskarżają się one, że brak jest środków finansowych na opiekę psychologiczną i medyczną.

Opr. Alexandra Jarecka

Katarzyna P. chce prawnie ustalić ojca dziecka


13 kwietnia 2017 r.

 

Fakt24

 

  • Amber Gold. Ustalenie ojcostwa dziecka Katarzyny P.

dzisiaj 11:34

Nagły zwrot w seksaferze. Katarzyna P. chce prawnie ustalić ojca dziecka

Katarzyna P. chce prawnie ustalić ojcostwo swojego dziecka

 

Katarzyna P. chce prawnie ustalić ojcostwo swojego dziecka Foto: newspix.pl

AMBER GOLDKATARZYNA P.DZIECKODZIECKO KATARZYNY P.OJCOSTWOOJCIEC

 

  •  

  • Katarzyna P. – była wiceprezeska Amber Gold – zmieniła zdanie i chce prawnie ustalić ojcostwo swojego dziecka. Ojcem Jasia prawdopodobnie jest jeden ze strażników więziennych, z którym podejrzana miała się spotykać w zakładzie karnym w Łodzi. Katarzyna P. zeznała, że czuje się przez niego pokrzywdzona. Teraz śledczy chcą zlecić badania DNA pracownika aresztu.

    Po ujawnieniu seksskandalu w Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi Katarzyna P. twierdziła, że nie jest pokrzywdzoną w sprawie i że do kontaktów intymnych ze strażnikiem dochodziło za przyzwoleniem obu stron. Po urodzeniu synka nie zgadzała się również na przeprowadzenie jego badań DNA w celu potwierdzenia ojcostwa. W związku z tym prokuratura musiała zawiesić śledztwo, uzasadniając swoją decyzję: „brakiem dostatecznych dowodów uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”.

     

    Kilka miesięcy później była wiceprezeska Amber Gold zmieniła zdanie i wytoczyła strażnikowi proces cywilny w Gdańsku o uznanie jego ojcostwa. Jednocześnie złożyła zażalenie w łódzkim sądzie na decyzję prokuratury o zawieszeniu śledztwa. Konieczne było ponowne przesłuchanie Katarzyny P. 

    • Kobieta wskazała z imienia i nazwiska strażnika, który ma być ojcem jej dziecka. Zeznała, że czuje się przez niego pokrzywdzona, ponieważ wykorzystał jej zły stan psychiczny, pomimo że początkowo temu zaprzeczała – powiedział w rozmowie z Fakt24.pl Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

    W sądzie cywilnym w Gdańsku toczy się proces o ustalenie ojcostwa dziecka. Sprawa jednak się przeciąga, ponieważ jest problem z nakłonieniem strażnika więziennego, by poddał się badaniom DNA. 

    • Nie przesądzam, że sami zlecimy wykonanie badań DNA, nie czekając na sąd cywilny w Gdańsku – zapowiedział Krzysztof Kopania.

    Była wiceprezeska Amber Gold urodziła Jasia w sierpniu 2015 roku w więziennym domu matki w Grudziądzu. Do tej pory oboje tam przebywają. Katarzyna P. razem ze swoim synkiem mają do dyspozycji wygodne pokoje, czuwają nad nimi lekarz, psycholog i dietetyczna. Będą tam mogli przebywać jeszcze przez rok, chyba że sąd przedłuży im możliwość pobytu jeszcze o 12 miesięcy. 

    Przypomnijmy, że afera Amber Gold wybuchła w 2012 roku. Wówczas okazało się, że spółka oszukuje ludzi, a wpłacone pieniądze przepadły. Szefowie piramidy finansowej Marcin P. (32 l.) i jego żona Katarzyna P. (32 l.) zasiedli na ławie oskarżonych i tłumaczą się ze swoich oszustw przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. W tym czasie syndyk próbuje odzyskać pieniądze poszkodowanych. Wiele osób zainwestowało tu oszczędności całego życia. Jak na razie, dzięki m.in. sprzedaży majątku parabanku, udało się zebrać zaledwie 43 mln zł. Amber Gold winny jest klientom ok. 851 mln zł.

    Proces ws. afery Amber Gold. Film:

    Żonę szefa Amber Gold dopadł świerzb? Domaga się dermatologa

    Szokujące zeznania ws. Amber Gold. Marcin P. grał urzędnikom na nosie!

    AZA, dzienniklodzki.pl

    Rząd nie da się sterroryzować, uchodźców nie będziemy przyjmować


     

    WP Wiadomości  

     

    Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

     

    OPRAC. MAREK GRABSKI

    11h temu

    Ryszard Czarnecki: rząd nie da się sterroryzować, uchodźców nie będziemy przyjmować

    Rząd RP, rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie da się zaszantażować, nie da się sterroryzować. Żadnych uchodźców, żadnych imigrantów wbrew polskiej opinii publicznej do Polski nie będziemy przyjmować – powiedział europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

     

    Ryszard Czarnecki: rząd nie da się sterroryzować, uchodźców nie będziemy przyjmować

    (PAP)

    „Żadnych uchodźców, żadnych imigrantów”

    Ryszard Czarnecki, który był gościem radiowej Jedynki, odniósł się do zapowiedzi Komisji Europejskiej, która na początku marca zagroziła, że rozpocznie postępowania o naruszenie unijnego prawa wobec krajów, które do września bieżącego roku nie zwiększą liczby przyjmowanych uchodźców w ramach unijnego programu relokacji .

    Poseł do Parlamentu Europejskiego podkreślił, że „obawia się ostrych nacisków na Polskę w kontekście przyjmowania imigrantów, głównie spoza Europy, głównie islamskich”. Przypomniał, że już wcześniej KE proponowała karanie grzywną tych krajów, które odmówią przyjmowania imigrantów. Zaznaczył, że teraz „zmieniła tego bejsbola w postaci grzywny na innego w postaci ewentualnego odbierania środków unijnych”.

    • Rząd RP, rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie da się zaszantażować, nie da się sterroryzować . Żadnych uchodźców, żadnych imigrantów wbrew polskiej opinii publicznej do Polski nie będziemy przyjmować – powiedział.
    98 tys. uchodźców

    We wrześniu br. wygasa przyjęty w 2015 roku program relokacji, w którym kraje Unii Europejskiej zobowiązały się do przejęcia od Grecji i Włoch w ciągu dwóch lat co najmniej 98 tys. uchodźców. Każdemu krajowi przypisano liczbę uchodźców, którzy mają zostać przyjęci. Do tej pory jednak relokowano niespełna 15 tys. osób. Słowacja i Węgry zaskarżyły te decyzje do Trybunału Sprawiedliwości UE, a polskie władze poparły tę skargę. Według decyzji Polska powinna przyjąć w sumie ok. 6,3 tys. uchodźców.

    Według Komisji, Polska, Austria i Węgry nie przyjęły dotąd ani jednej osoby w ramach programu relokacji, z kolei Czechy, Bułgaria, Chorwacja i Słowacja przyjęły bardzo niewielką liczbę uchodźców. Spośród pozostałych państw UE jedynie Malta i Finlandia wywiązują się ze swoich zobowiązań.

    Procedury o naruszenie unijnego prawa mogą w ostateczności skończyć się złożeniem przez KE skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE, który może nałożyć kary na państwo niewdrażające prawa czy decyzji UE.

    WP Wiadomości

    Rosyjska prasa o wizycie Rexa Tillersona: pozytywny sygnał


    WP Wiadomości

     

     

    Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

    ROSJA

     

    OPRAC. MAREK GRABSKI

    12h temu

    Rosyjska prasa o wizycie Rexa Tillersona: pozytywny sygnał

    Po wizycie w Moskwie sekretarza stanu USA Rexa Tillersona świat otrzymał sygnał, że pierwszą próbę „dogadania się” Rosji i USA można uznać jeśli nie za zakończoną sukcesem, to przynajmniej za przynoszącą rezultaty – ocenił dziennik „Izwiestija”.

     

    Rosyjska prasa o wizycie Rexa Tillersona: pozytywny sygnał

    (PAP/EPA)

    „Bez awantur, bez sensacji”

    „Moskwa i Waszyngton dostrzegły wspólne perspektywy” – podkreśla „Izwiestija”, zauważając jednak, że Moskwa i Waszyngton nadal „patrzą na Syrię z różnych punktów widzenia”. W ocenie gazety „najważniejsze jest to, że w trakcie krótkiej, ale bardzo intensywnej wizyty strony zdołały uzgodnić dalsze kroki w celu wyjścia z kryzysu w stosunkach dwustronnych”.

    Z kolei dziennik gospodarczy „Wiedomosti” przypomina, że wizyta Tillersona w Moskwie była długo oczekiwana. Przebiegła „bez awantur” i „bez sensacji”, ale też nie zakończyła się przełomem – podsumowuje gazeta, która w tytule zaznacza, że rozmowy Tillersona w Moskwie miały status „pośredni”.

    Cytowane przez prasę źródła w rosyjskich instytucjach zapewniają o gotowości Rosjido poszukiwania porozumienia z USA. „Wiedomosti” przytaczają źródło zbliżone do ministerstwa obrony, którego zdaniem „w Moskwie nie zamyka się drzwi na dialog z administracją Donalda Trumpa”. Nie ma również, jak zapewnia źródło, „nastawienia na to, że niebezpieczna konfrontacja z USA jest nieunikniona”. Również „Izwiestija”, powołując się na źródło w kręgach dyplomatycznych relacjonują, że w czasie rozmów z Tillersonem „Moskwa nie stawiała Waszyngtonowi żadnego ultimatum”.

    „Cele, o których publicznie nie informowano”

    Politolog Nikołaj Złobin z amerykańskiego think tanku Center on Global Interest w rozmowie z „Izwiestijami” zwrócił uwagę, że Tillerson w Moskwie mógł realizować dwa cele, o których publicznie nie informowano. Mogło to być na przykład wysłuchanie jakichś informacji poufnych, które nie zostaną upublicznione, czy też przekazanie prezydentowi Władimirowi Putinowi jakiegoś przesłania od Trumpa – ocenia politolog.

    Tillerson przeprowadził w środę kilkugodzinne rozmowy z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem. Następnie na Kremlu odbyły się ich rozmowy z udziałem prezydenta Władimira Putina. Tillerson, były szef koncernu naftowego ExxonMobil, odwiedził Moskwę po raz pierwszy w roli sekretarza stanu USA .

    WP Wiadomośc

    USA zrzuciły "matkę wszystkich bomb" na pozycje ISIS w Afganistanie


    rmf24 - Strona główna

     

     

    RMF 24

    Fakty

    USA zrzuciły „matkę wszystkich bomb” na pozycje ISIS w Afganistanie

    • USA zrzuciły „matkę wszystkich bomb” na pozycje ISIS w Afganistanie

      Dzisiaj, 13 kwietnia (19:05)
      Aktualizacja: Dzisiaj, 13 kwietnia (19:24)

      ​Stany Zjednoczone poinformowały, że przeprowadziły atak na pozycje Państwa Islamskiego w Afganistanie przy użyciu bomby GBU-43. To najsilniejsza amerykańska bomba nie-jądrowa.

      ​Stany Zjednoczone poinformowały, że przeprowadziły atak na pozycje Państwa Islamskiego w Afganistanie przy użyciu bomby GBU-43. To najsilniejsza amerykańska bomba nie-jądrowa.

      GBU-43/Fl295 /Wikimedia

      Bomba paliwowo-powietrzna wielkiego kalibru została zrzucona z samolotu MC-130 – powiedział rzecznik Pentagonu Adam Stump. Ładunek spadł na kompleks tuneli przejętych przez Państwo Islamskie w dystrykcie Achin w prowincji Nangarhar, na wschodzie Afganistanu.

      Wojsko poinformowało, że bomby użyto, by zredukować ewentualne straty ludzkie w walkach z Państwem Islamskim. 

      ISIS chowa się w bunkrach i tunelach, ich obrona się zacieśnia – mówi generał John W. Nicholson. To dobra broń (GBU-43), by zniszczyć przeszkody i podtrzymać naszą ofensywę przeciwko ISIS – dodaje. 

      Film przedstawiający siłę „matki wszystkich bomb”:

      To pierwszy raz, kiedy GBU-43 zostało użyte podczas walki. Wcześniej była ona testowana dwa razy.

      Bomba powstała podczas wojny w Iraku w 2003 roku. W tym czasie był to najpotężniejszy taki ładunek na świecie. Po wybuchu częściowe zniszczenia w regionie mogą występować nawet do 1,5 kilometra od epicentrum. 

      (az)

    O losie swego kraju ma decydować naród a nie obce rakiety


    OnetWiadomości

    dzisiaj 05:50

    „Gazeta Wyborcza”: Tillerson stawia wyzwanie Rosji

    Siedem godzin trwały wczorajsze rozmowy sekretarza stanu USA Rexa Tillersona w Moskwie. Pięć z nich odbył z Siergiejem Ławrowem, szefem dyplomacji a następne dwie w trójkącie z Władimirem Putinem. Negocjacje potwierdziły ogromne różnice dzielące obie strony – pisze dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”.

    Rex Tillerson i Siergiej Ławrow wczoraj w MoskwieFoto: PAPRex Tillerson i Siergiej Ławrow wczoraj w Moskwie

    W Moskwie wczoraj spotkały się dwa spojrzenia na Syrię i geopolitykę, dwie różne oceny rzeczywistości. Rex Tillerson przybył do Moskwy na rozmowy, które były trudne dla obu stron, twierdzi „Wyborcza”. Wnioski z tych rozmów poznaliśmy na konferencji prasowej, w której po zakończonych negocjacjach udział wzięli Tillerson i Ławrow.

    Stany Zjednoczone stoją na stanowisku, że to armia Assada dokonała ataku chemicznego na Chan Szejnchun, który stał się przyczyną amerykańskich działań odwetowych. Rex Tillerson oświadczył, że, co prawda, nic nie potwierdza udziału Rosjan w ataku, ale dał jednocześnie do zrozumienia, że Rosja dopuściła do niego przez własną niekompetencję, gdyż niegdyś zobowiązała się dopilnować by syryjski dyktator pozbył się broni masowego rażenia. Amerykański sekretarz stanu pozwolił sobie nawet, jak pisze „Gazeta”, postawić przed Rosją wyzwanie uświadomienia Assadowi, „że jego czas już minął” i nakłonienia go do odejścia.

    Siergiej Ławrow oponował, twierdząc, ze broni chemicznej w Syrii „używają nie żołnierze Assada, lecz jego przeciwnicy” i dopiero śledztwo wskaże kto tak naprawdę stał za atakiem na Chan Szejnchun. Na wyzwanie Tillersona odpowiedział, że „Moskwa nie stoi za konkretnym człowiekiem, chce tylko by o losie swego kraju decydował sam naród syryjski, a nie obce siły”. Jednocześnie wypomniał Tillersonowi co stało się, gdy USA obaliły dyktatorów w Jugosławii, Iraku czy Libii.

    Stany Zjednoczone z Rosją, jak twierdzi „Wyborcza” na pewno zgadzają się w jednej kwestii: wzajemne relacje już dawno nie były w tak fatalnym stanie. Dał temu wyraz wczoraj Rex Tillerson. Dał temu wyraz również dzień wcześniej Władimir Putin, mówiąc, że pod rządami nowej administracji „stosunki Rosji i USA stały się gorsze niż za Baracka Obamy”.

    Panowie rozmawiali jeszcze o Korei Północnej i Ukrainie ale szczegółami tych rozmów nie podzielili się z dziennikarzami.

    Więcej o wczorajszej wizycie Rexa Tillersona w Moskwie i ustaleniach w sprawie Syrii przeczytamy dziś na stronach „Gazety Wyborczej”.

    (AP)

    Onet Wiadomości

    Źródło: Gazeta Wyborcza

    Europa traci entuzjazm dla buntowniczej cywilizacji


    TVN24

    „Są lepsze niż Europa miejsca do życia pod rządami prawa islamskiego”

    13 kwietnia 2017

    Zamieszki i pożar w obozie dla uchodźców pod Dunkierką Apelują, by nie odsyłać migrantów na Węgry Wielka akcja ratunkowa na Morzu Śródziemnym Matka i czterolatka znów razem. Wzruszające spotkanie Utonęło ponad 200 migrantów. Skazano 56 osób Migranci nadal próbują przedostać się do Europy Włosi zmagają się z imigracją „Droga przez piekło”. Reportaż Wojciecha Bojanowskiego „Droga przez piekło”. Reportaż Wojciecha Bojanowskiego 27.10.2016 | „Dżungla” w Calais zlikwidowana. Migranci nie… Satysfakcja premier po szczycie UE. „Odejście od obowiązkowych… „Zielone światło” do poważniejszego zajęcia się migracją „Nikt nie będzie do Polski pociągami przywoził uchodźców” Policja strzelała w obozie dla migrantów w Berlinie Fala agresji w Calais. Szef MSZ zapowiada reakcję Kierowcy skarżą się na ataki w Calais. Szef MSZ: ubezpieczcie się Waszczykowski o atakach na Polaków. „Ubezpieczcie się od tego,… Syryjscy uchodźcy aresztowani w Niemczech „Uśmiech nie oznacza zgody na pocałunek”. Kurs flirtu dla… Wiceminister: Polska gotowa do solidarności, ale nie przyjmie… Skandal w hostelu dla migrantów. Pracownicy w mailach… Ziobro: rząd Ewy Kopacz planował budowę obozów dla uchodźców w… Węgrzy będą mieli referendum ws. obowiązkowych kwot migrantów Węgrzy zbudowali na granicy płot Brytyjska straż graniczna zbroi się przeciwko imigrantom Do Włoch przybywa coraz więcej uchodźców. Włosi liczą na pomoc UE „Łowcy cieni” zatrzymali Polaka, który przemycał Syryjczyków Unijna misja „Sophia” na Morzu Śródziemnym Relacja Leszka Kabłaka z Sycylii „FT” ostrzega ws. imigrantów. „Rok 2015 może być… 20.04 | Dramat nielegalnych imigrantów na Morzu Śródziemnym…. Tusk zwołuje nadzwyczajny szczyt Unii. „Nie możemy… Tusk reaguje po tragedii na morzu. W czwartek nadzwyczajny… Co z imigrantami w UE? Imigranci z Afryki w Polsce? Schetyna: musimy być gotowi Kolejna hekatomba imigrantów. Nawet 700 ofiar 18.04.2015 | Gigantyczna fala imigrantów z Afryki Północnej… Próbowali dostać się do Europy. „Kilkaset osób utonęło” Relacja wysłannika TVN24 z Sycylii „Musimy ukrócić przemyt ludzi”. W Brukseli o dramacie imigrantów UE potroi fundusze na ratowanie imigrantów na morzu Kopacz: Polska wyśle oficerów straży granicznej 24.04.2015 | Unia Europejska potroi wydatki na patrole na… Wiceszef MSZ: Polsce nie podoba się pomysł KE ws. imigrantów Kopacz w Bratysławie: tylko dobrowolność ws. przyjmowania… MSZ: Polska przyjmie tylko 2 tys. uchodźców, bo „wzięła… Imigranci uratowani z morza Podpalenia ośrodków dla uchodźców. Okrzyki „Heil Hitler”,… „Czy istnieje w ogóle scenariusz inny niż przemocowy?” Fala uchodźców w Niemczech Maciej Warsiński o ciężarówce pełnej ciał imigrantów Ciężarówka ze zwłokami w Austrii Relacja specjalnego wysłannika TVN24 do Budapesztu Wysłannik TVN24 przed zamkniętym dworcem w Budapeszcie Tysiące imigrantów koczują przed dworcem Keleti w Budapeszcie Imigranci zatrzymani w Budapeszcie. Relacja reportera TVN24 BiŚ „Te obrazy pokazują wymiar czysto ludzkiej tragedii” Reporter TVN24: pociąg z imigrantami na razie nigdzie nie… Chaos na dworcu w Budapeszcie. Pociągi odwołane Orban: Żaden imigrant nie wyjedzie z Węgier bez dokumentów Orban i Schulz o kryzysie imigracyjnym: Był pewny już dwa lata… Szydło o imigrantach: sytuacja wymknęła się spod kontroli Chaos imigracyjny na Węgrzech 03.09.2015 | Miał na imię Aylan. Jest ofiarą wojny i unijnej… Portugalia gotowa przyjąć uchodźców. „Liczymy na otwartość… Szydło: niech Kopacz powie, na co się zdecydowała ws. uchodźców UE przyjmie 160 tys. imigrantów i uchodźców? Więcej uchodźców do Polski? „Za wcześnie, żeby mówić o liczbach” Ochojska: UE płaci 10 tys. euro za przyjęcie imigranta. To sporo Ochojska: trzeba pomagać na miejscu, m.in. w Syrii Uchodźcy wyrzucają oferowane im jedzenie i wodę (nagranie bez… Premier: w sobotę zespół zarządzania kryzysowego ws. imigrantów Relacja wysłannika TVN24 z Budapesztu Starcia z narodowcami przed dworcem Keleti Olechowski: to czarne dni Europy 04.09.2015 | Imigranci w polskiej kampanii wyborczej 04.09.2015 | Marsz ku wolności. Uchodźcy ruszyli na Wiedeń „Jeśli teraz Europa przyjmie imigrantów, to za rok na granicy… Uchodźcy na granicy Austrii. Kolejni jadą z Budapesztu Abp Hoser: jeżeli dzietność Europejczyków będzie słaba, będzie… Kopacz: Polska jest bezpieczna, jesteśmy gotowi na każdy wariant Relacja reportera TVN24 z Austrii Uchodźcy z dworcu w Budapeszcie dotarli już do Niemiec…. Goście magazynu „Horyzont” o kryzysie imigracyjnym w Europie Co zrobić z problemem uchodźców? „Potrzebne są być może… Imigranci w Wiedniu. Relacja reportera TVN24 Papież Franciszek wzywa wszystkie parafie do pomocy uchodźcom Abp Gądecki o uchodźcach: każda parafia powinna przygotować… Michał Tracz z dworca w Wiedniu o sytuacji uchodźców Rzeczniczka Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców o… Do Niemiec przyjechało 20 tys. imigrantów. Spodziewają się… Syryjczyk: Uchodźcy, którzy idą kilkaset kilometrów z dziećmi… Policja w Monachium: w ciągu ostatniej doby do Monachium… Wznowiono ruch pociągów międzynarodowych z dworca Keleti w… Imigranci trafią m.in. do Eisenhuttenstadt w Niemczech 07.09.2015 | Ojczyzna większości uchodźców spływa krwią…. Siemoniak: Niemcy nie powinni nas uczyć solidarności Niemcy: jesteśmy w stanie przyjmować 500 tys. imigrantów… Niemcy: jesteśmy w stanie przyjmować 500 tys. imigrantów… Foto: PAP/EPA/THIBAULT VANDERMERSCH | Video: Reuters TV Migranci stale napływają do Europy Muzułmańscy migranci w Europie powinni zrozumieć, że mogą znaleźć sobie lepsze miejsce, jeśli nie chcą zaakceptować europejskiego sposobu życia – stwierdził w środę niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. – Takim migrantom powinno się powiedzieć: „podjęliście złą decyzję” – oświadczył Schaeuble podczas debaty w Berlinie. I dodał: – Są na świecie lepsze niż Europa miejsca do życia pod rządami prawa islamskiego. Starcia i pożar w obozie dla migrantów. Brakuje 600 osób Po ewakuacji… czytaj dalej » Schaeuble uważany jest za najbardziej doświadczonego polityka niemieckiego. W kryzysie uchodźczym jako jedyny członek gabinetu Angeli Merkel publicznie prezentował krytyczną opinię. W Bundestagu zasiada nieprzerwanie od 1972 roku. Był szefem urzędu kanclerskiego Helmuta Kohla, ministrem spraw wewnętrznych i przewodniczącym CDU. 74-letni polityk nie wyklucza pozostania w rządzie w przypadku zwycięstwa CDU w tegorocznych wyborach do Bundestagu. Migranci w Niemczech MSW Niemiec poinformowało, że w marcu do Niemiec przyjechało 14 976 uchodźców, czyli nieznacznie więcej niż miesiąc wcześniej. Od początku roku niemiecką granicę przekroczyło ponad 47 tys. imigrantów pragnących starać się o azyl. W lutym br. Federalny Urząd Migracji i Uchodźców (BAMF) zarejestrował 14 289 uchodźców. Prym wśród kandydatów do azylu wiodą nadal uciekinierzy z Syrii, Afganistanu i Iraku – czytamy w komunikacie prasowym resortu spraw wewnętrznych. Wnioski o azyl złożyło w marcu ponad 20 tys. uchodźców. Rok temu było ich ponad 50 tys.

    Autor: pk/sk /

    Źródło: PAP

    (http://www.tvn24.pl)