Nie będą uczyć Antoniego jak ma rządzić


ONETWiadomości

8 minut temu

Ile będzie zarabiał Bartłomiej Misiewicz?

Bartłomiej Misiewicz po odejściu z MON został pełnomocnikiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej do spraw komunikacji. Jak informują dziś „Rzeczpospolita” oraz „Fakt” były rzecznik ministra obrony narodowej będzie zarabiał 50 tysięcy złotych miesięcznie.

Bartłomiej MisiewiczFoto: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaBartłomiej Misiewicz

Oprócz wysokiej pensji Bartłomiej Misiewicz może także liczyć na służbowy samochód oraz wysoką premię. Będzie ona wynosić równowartość rocznego wynagrodzenia, bo takie są zasady w spółkach strategicznych dla państwa. Aby otrzymać premię, trzeba spełnić warunki postawione przez radę nadzorczą.

We wrześniu 2016 roku weszła w życie ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Miała za zadanie obniżyć ogromne pensje i premie, jakie dostawali szefowie spółek kontrolowanych przez państwo. Obniżka jednak nie dotyczy pełnomocników.

Z ustaleń „Faktu” wynika, że Antoni Macierewicz dostał zielone światło, by w przypadku Bartłomieja Misiewicza zamienić MON na PGZ. Jednak nie było mowy o tak wysokiej pensji. – Antoni pokazał, kto tu rządzi – powiedział dla „Faktu” jeden z polityków PiS.

Głos w całej sprawie zabrał również Bartłomiej Misiewicz. Na swoim koncie na Twitterze napisał: „Pisanie głupot i kłamstw powinno być z automatu karane. Dyskusja z brukowcami, które podają nieprawdę jest bez sensu”.

 

Bartłomiej Misiewicz pełnomocnikiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Były rzecznik prasowy MON i szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza został pełnomocnikiem zarządu państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji.

Informację tę potwierdził rzecznik PGZ Łukasz Prus. Nie potrafił powiedzieć, kiedy Misiewicz został zatrudniony. Według „Rzeczpospolitej” zarząd spółki podjął decyzję po wyborach parlamentarnych w 2015 r. MON przejęło w imieniu Skarbu Państwa nadzór nad państwowymi spółkami zbrojeniowymi. Udziałowcami PGZ są Ministerstwo Skarbu Państwa oraz dwa państwowe podmioty – Agencja Rozwoju Przemysłu i Polski Holding Obronny (dawna Grupa Bumar).

31 sierpnia 2016 r. Misiewicz został powołany w skład rady nadzorczej PGZ. Według mediów zmieniono dla niego statut spółki, bo nie miał wyższego wykształcenia i kursu dla członków rad nadzorczych. Minister obrony powiedział kilka dni później, że Misiewicz jest jego bezpośrednim reprezentantem w PGZ. Zaznaczył, że w przemyśle zbrojeniowym nie ma wymogów dotyczących wykształcenia, ale liczą się inne cechy – lojalność, chęć współpracy, kompetencje i decyzyjność, a wszystkie te cechy Misiewicz posiada.

Klub PO chciał wówczas, by prokuratura przyjrzała się powołaniu Misiewicza do rady nadzorczej PGZ. Misiewicz mówił zaś, że spokojnie czeka na ocenę prokuratury, ponieważ prawo nie zostało złamane. W listopadzie 2016 r. prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa.

W drugiej połowie września 2016 r. – po publikacji „Newsweeka”, według którego Misiewicz miał proponować radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce – poprosił szefa MON o zawieszenie w funkcjach w ministerstwie i zrezygnował z posady w PGZ. Sprawę badała prokuratura, która odmówiła śledztwa w listopadzie 2016 r.

Rzecznikiem i szefem gabinetu politycznego MON Misiewicz został ponownie na początku grudnia 2016 r. Jego nazwisko zniknęło ze stron internetowych resortu na początku lutego 2017 r. Wcześniej „Fakt” opisał wizytę Misiewicza w klubie studenckim w Białymstoku. Od tego czasu Misiewicz przez kilka tygodni przebywał na urlopie, w tym czasie założył stronę internetową dezinformacja.net, którą zawiesił po opublikowaniu dwóch tekstów.

Szef MON zapewnił, że jego współpracownik pozostaje w ministerstwie (jak ustaliła PAP, po kilku tygodniach wrócił z urlopu). Minister zawiadomił też prokuraturę ws. działań wobec Misiewicza. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński oceniał wtedy, że Misiewicz to „wizerunkowy problem”.

W roli szefa gabinetu politycznego MON 27-letniego Misiewicza zastąpił Krzysztof Łączyński, a w pracy rzecznika – najpierw Oddział Mediów Centrum Operacyjnego MON, a od czwartku – mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz. Jak mówiła 23 marca premier Beata Szydło, Misiewicz nie pełni żadnej funkcji kierowniczej w MON.

 

Czym jest Polska Grupa Zbrojeniowa?

W lutym prezesem PGZ został 34-letni Błażej Wojnicz – zastąpił wieloletniego współpracownika Antoniego Macierewicza – Arkadiusza Siwkę, który zrezygnował. Minister wyjaśniał wtedy, że zmiana prezesa nastąpiła, bo Siwko wypełnił zadanie, polegające na uporządkowaniu sytuacji w grupie. Wojnicz łączy funkcję prezesa w PGZ i PHO.

W skład PGZ wchodzą spółki należące dawniej do PHO, a także firmy spoza PHO z branży zbrojeniowej, stoczniowej, offshore, nowych technologii, finansów i nieruchomości, jak również wojskowe przedsiębiorstwa remontowo-produkcyjne.

PGZ, utworzona w ramach konsolidacji przemysłu zbrojeniowego zapisanej w Strategii Rozwoju Systemu Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej z 2013 r., skupia ponad 60 spółek, w których pracuje 17,6 tys. osób; łącznie ma udziały w ponad stu spółkach i roczne przychody na poziomie 5 mld zł.

(dp)

Onet Wiadomości

Na podstawie: „Rzeczpospolita” , PAP , „Fakt”

Data utworzenia: 12 kwietnia 2017 06:54, data ostatniej zmiany: 12 kwietnia 2017 07:44

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s