Ostrzeżenie Putina


Advertisement

 

INTERIA.PLFakty

 

WŁADIMIR PUTIN OSTRZEGA PRZED PROWOKACJAMI Z BRONIĄ CHEMICZNĄ W SYRII

WOJNA W SYRII

1 godz. 11 minut temu

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział we wtorek, że Rosja dysponuje informacjami, iż podobne – jak to ujął – „prowokacje”, jak w syryjskiej prowincji Idlib, gdzie użyto broni chemicznej, przygotowywane są także w innych regionach Syrii.

Prezydent Rosji Władimir Putin /PAP/EPA

Prezydent Rosji Władimir Putin /PAP/EPA

„Mamy informacje z różnych źródeł, że podobna prowokacja – a inaczej tego nie mogę nazwać – jest przygotowywana i w innych regionach Syrii, w tym na południowych przedmieściach Damaszku. (Tam) przygotowują się znów do podrzucenia jakiejś substancji i do oskarżenia oficjalnych władz syryjskich o jej użycie” – oświadczył Putin. Rosyjski prezydent wypowiedział się po spotkaniu z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą.

 

Putin oświadczył, że sytuacja wokół użycia w Syrii broni chemicznej przypomina mu wydarzenia z 2003 roku, „kiedy przedstawiciele USA pokazywali w Radzie Bezpieczeństwa (ONZ) jakoby broń chemiczną znalezioną w Iraku”. Wówczas – kontynuował – „zaczęła się kampania wojskowa w Iraku, a zakończyło się to zniszczeniem kraju, wzrostem zagrożenia terrorystycznego i pojawieniem się Państwa Islamskiego (IS) na arenie międzynarodowej”.

„Pretekst do oskarżeń”

Ze swej strony rosyjski sztab generalny podał we wtorek, że według jego danych bojownicy w Syrii przewożą trujące substancje do niektórych regionów tego kraju. „Celem tych działań jest stworzenie kolejnego pretekstu do oskarżeń pod adresem władz Syrii o użycie broni chemicznej i prowokowanie nowych ostrzałów” amerykańskich – oświadczył sztab w komunikacie. Wymienione przez rosyjską armię rejony Syrii to m.in. obszary na zachód od miasta Aleppo i Wschodnia Guta na przedmieściach Damaszku.

Putin podkreślił we wtorek, że Rosja będzie domagać się w strukturach ONZ „starannego zbadania” zeszłotygodniowego ataku z użyciem broni chemicznej w miejscowości Chan Szajchun w prowincji Idlib.

Stany Zjednoczone o ten atak oskarżyły reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada i w odpowiedzi w nocy z czwartku na piątek siły USA przeprowadziły atak z użyciem 59 pocisków samosterujących Tomahawk na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims.

Z Moskwy Anna Wróbel

Amerykański atak w Syrii. Archiwalne zdjęcia bazy lotniczej w Hims

PAP

Białoruś z Rosją zwierają szyki nad polską granicą


niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

 

11 kwietnia 2017

 

Polska Świat Sport Gospodarka Obrona narodowa Historia Kultura Media

​Setki rosyjskich żołnierzy przy polskiej granicy. Ćwiczą desant

 

Dodano: 11.04.2017 [16:14]

​Setki rosyjskich żołnierzy przy polskiej granicy. Ćwiczą desant - niezalezna.pl

foto: mil.ru

Kilkuset żołnierzy z Białorusi i Rosji bierze udział w manewrach taktycznych wojsk powietrznodesantowych na poligonie pod Brześciem, w pobliżu granicy z Polską. Ćwiczenia potrwają do czwartku.
Scenariusz manewrów, w których uczestniczy około pięciuset żołnierzy wyposażonych w ponad pięćdziesiąt sztuk sprzętu wojskowego, przewiduje m.in. desant ze śmigłowców Mi-8, a także poszukiwanie i likwidację nielegalnych grup zbrojnych na terenie zamieszkanym. Informację taką przekazała białoruska państwowa agencja prasowa BiełTA.
W poniedziałek na poligonie Briestskij odbyła się oficjalna ceremonia otwarcia manewrów. Ze strony białoruskiej biorą w niej udział żołnierze 38. Brygady Desantowo-Szturmowej, zaś Rosję reprezentują spadochroniarze z 106. Tulskiej Dywizji Powietrznodesantowej.
Jak informuje portal „Biełorusskije Nowosti”, są to już trzecie w tym roku wspólne manewry białoruskich Sił Operacji Specjalnych i rosyjskich wojsk powietrznodesantowych. Ćwiczenia są planowe.

Autor: plk

Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

DZIAŁ: POLSKA, ŚWIAT

Manipulacje Białych Chełmów w Syrii


 

17:16 11 KWIECIEŃ 2017

 

Białe hełmy na przedmieściach Damaszku

Aktywistów „Białych Hełmów” przyłapano na montowaniu fałszywych nagrań o Syrii

© AFP 2017/ Msallam Abdalbaset

ŚWIAT

13:18 10.04.2017Krótki link

2542551441

Organizacja non-profit „Szwedzcy lekarze dla praw człowieka” (Swedish Doctors for Human Rights, SWEDHR) oskarżyła aktywistów z organizacji „Białe Hełmy” o tworzenie „fejków” nt. swojej działalności w Syrii. Zdaniem obrońców praw człowieka nagrane na wideo akcje „ratownicze” były udawane i prowadzone na martwym dziecku.

Sytuacja w Syrii

© REUTERS/ KHALIL ASHAWI

Kto odpowie za atak chemiczny w Syrii?

SWEDHR pisze, że 13 lutego organizacja Human Rights Watch opublikowała raport, w którym zwróciła uwagę na „wątpliwe” przypadki ataków chemicznych w syryjskim Aleppo. Znalazły się w nim także szczegóły incydentu, do którego doszło w mieście Sarmin (muhafaza Idlib) 15 kwietnia 2015 roku.

Nagranie konsekwencji ataku gazowego zostało przekazane przez „Białe Hełmy” — o których film otrzymał Oskara w 2017 roku — pisze przewodniczący SWEDHR profesor Marcello Ferrada de Noli. Aby zasięgnąć profesjonalnej opinii, wysłał nagranie specjalistom.

„Strzykawka wykorzystana do «zastrzyku dosercowego» pokazanego na ciele martwego chłopca była pusta albo jej roztworu nigdy nie wstrzyknięto dziecku” — głosi wniosek ekspertów.

Specjaliści doszli do wniosku, że dziecko mogłoby umrzeć podczas akcji „ratowniczych” pokazanych na nagraniu. Autor artykułu podkreśla, że te informacje nie oznaczają wcale, że personel spowodował śmierć dziecka.

Atak USA na Syrię

© SPUTNIK/

Atak rakietowy USA na syryjską bazę lotniczą

Oszukiwali, ale nie zabijali

Jednocześnie organizacja dementuje informacje z artykułu strony Veterans Today pt. „Szwedzkie towarzystwa medyczne twierdzą, że «Białe Hełmy» zabijały dzieci dla «fejkowych» nagrań o atakach gazowych”.

SWEDHR pisze, że sformułowanie tytułu jest błędne, ponieważ organizacja nie jest towarzystwem medycznym Szwecji, a organizacją społeczną, powstałą przy uczestnictwie szwedzkich profesorów, lekarzy i badaczy  instytutów, które zajmują się naukami medycznymi. Członkostwo w SWEDHR jest dobrowolne, a autorami jej konkluzji są wyłącznie członkowie, a nie wszyscy lekarze czy inne instytucje, z którymi organizacja jest związana. Sam artykuł o „Białych Hełmach” — to wnioski, do których doszedł Marcello Ferrada de Noli.

Oscary

© FLICKR.COM/ PRAYITNO

Ominie go gala Oscarów. Syryjskiego operatora nie wpuszczono do USA

SWEDHR podkreśla również, że nigdy nie oskarżała organizacji „Białe Hełmy” o „zabijanie dzieci”, starannie wybierając sformułowania przy publikacji swoich wniosków, do których doszła na podstawie nagrań wideo.

Kim są „Białe Hełmy”

ANKIETA

Kto dokonał ataku chemicznego w syryjskim Idlib?

  • Turcja
  • USA
  • Izrael
  • Asad
  • Syryjska opozycja
  • Terroryści

Wszystkie ankiety

Przedstawiciele organizacji „Białe Hełmy” twierdzą, że jej celem jest obrona ludności cywilnej Syrii przy zachowaniu neutralności politycznej i nieangażowaniu się w działania zbrojne. W ostatnich latach w internecie coraz częściej pojawiają się nagrania, na których ludzie w białych hełmach wyciągają dzieci spod gruzów.

Jednak równolegle pojawiały się także nagrania wideo, na których widać, jak te same „Białe Hełmy” montują nagrania „pokazowe”, odpowiednio charakteryzując „ofiary”, a także dyktując im, co mają mówić. Co więcej, syryjscy dziennikarze pokazali szereg materiałów, na których „ratownicy” zostali nagrani z bronią i w mundurze wojskowym.

W Moskwie niejednokrotnie krytykowano działalność organizacji „Białe Hełmy”.

„Nie możemy rozpatrywać dowodów różnych przedstawicieli, jak „Białe Hełmy” itp., za rzetelne i godne zaufania. Ta organizacja czy ugrupowanie niejednokrotnie kompromitowała się, przekazując niesprawdzone informacje lub informacje, które od samego początku fałszowały istotę wydarzeń” — powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, komentując ostatni incydent w Idlibie.

Pojednanie Prezydentów wzajemnie miłujących się strategicznych sojuszników


logo Polonia Christiana

DZISIAJ JEST

WTOREK 11 KWIETNIA

 

Andrzej Duda spotka się z Petrem Poroszenką. Prezydenci porozmawiają o antypolskich incydentach

Data publikacji: 2017-04-11 10:00

Data aktualizacji: 2017-04-11 10:31:00

Andrzej Duda spotka się z Petrem Poroszenką. Prezydenci porozmawiają o antypolskich incydentach

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Simona Supino/Forum

We wtorek odbędzie się w Kijowie posiedzenie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Polski i Ukrainy. – Strona polska poruszy m.in. problem ostatnich prowokacji wymierzonych w polskie miejsca pamięci i konsulat w Łucku – zadeklarował Krzysztof Szczerski, Szef Gabinetu Prezydenta RP.

Prezydencki minister zapowiedział, że spotkanie będzie dotyczyć polityki bezpieczeństwa, stanu realizacji porozumień mińskich oraz sytuacji na wschodzie Ukrainy. Dodał, że w czasie spotkania Prezydent poprosi o udostępnienie informacji dotyczących trwających śledztw w sprawie dewastacji pomnika w Hucie Pieniackiej oraz ataku z broni ciężkiej na konsulat RP w Łucku.

Oprócz tego przewidziano również posiedzenie na temat polsko-ukraińskiej współpracy gospodarczej. – Osobna sesja zostanie poświęcona tematyce dialogu historycznego pomiędzy Polską a Ukrainą – poinformował Szczerski.

Ukraińskie służby prowadzą śledztwa w sprawach antypolskich incydentów. Władze w Kijowie utrzymują, że stoją za nimi „osoby trzecie”, mające na celu wytworzenie napięcia między Polską i Ukrainą. Według wstępnych ustaleń SBU za wszystkimi „zajściami” stoją rosyjskie służby specjalne.

Źródło: prezydent.pl, gazetaprawna.pl

TK

Read more: http://www.pch24.pl/andrzej-duda-spotka-sie-z-petrem-poroszenka–prezydenci-porozmawiaja-o-antypolskich-incydentach,50847,i.html#ixzz4dxDFqHG3

Kijowska-warszawskie pojednanie-a kto przeprosi polski naród?


INTERIA.PLFakty

​W KIJOWIE OMÓWIONO PROJEKT „MAPY DROGOWEJ” POJEDNANIA POLSKO-UKRAIŃSKIEGO

ŚWIAT

28 minut temu

Projekt „mapy drogowej” pojednania polsko-ukraińskiego omówili we wtorek w Kijowie szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski i wiceszef administracji prezydenta Petra Poroszenki ds. polityki zagranicznej Kostiantyn Jelisiejew.

Krzysztof Szczerski /Jan Graczyński /East News

Krzysztof Szczerski /Jan Graczyński /East News

W Kijowie odbyło się XXVI posiedzenie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy.

Jak poinformowało PAP Biuro Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta, Szczerski i Jelisiejew uzgodnili, że przygotują dokument do podpisu przez prezydentów Polski i Ukrainy w najbliższym czasie. „Podstawowym celem tego dokumentu jest zapewnienie konstruktywnego charakteru dialogu oraz wspieranie procesu porozumienia między narodami w celu dalszego wzmocnienia partnerstwa strategicznego między Polską i Ukrainą” – czytamy w komunikacie.

Oddzielną uwagę poświęcono kwestii utworzenia Polsko-Ukraińskiego Centrum Dobrosąsiedztwa – poinformowano.

„Strony podkreśliły znaczenie unikania polityzacji problemów historycznej przeszłości dwóch narodów i propagowania w obydwu społeczeństwach pozytywnych przykładów w historii stosunków polsko-ukraińskich” – czytamy w komunikacie. 

PAP

Niepokojąca seria tajemniczych zgonów


Szyfrant WSI/SWW, dyrektor kancelarii premiera, ekspert lotniczy, generał oraz technik pokładowy z Jaka-40. Niepokojąca seria tajemniczych zgonów
wpis z dnia 10/04/2017

Źródło: OpenClipaer Vectors (Pixabay.com / CC0)

Eugeniusz Wróbel, gen. Konstantin Moriew, Dariusz Szpineta, gen. Sławomir Petelicki oraz chor. Remigiusz Muś. Wszyscy oni byli powiązani z katastrofą z 10/04/2010 lub wypowiadali się publicznie na jej temat. Wszyscy oni wkrótce popełnili samobójstwa lub zostali zamordowani. Jeśli do tego doliczyć mających dostęp do największych tajemnic państwa – szyfranta Stefana Zielonkę oraz dyrektora generalnego kancelarii premiera Grzegorza Michniewicza, to okazuje się, że lata 2009 – 2012 obfitowały w całą serię tajemniczych i niewyjaśnionych dotąd zgonów.

 


1) Stefan Zielonka – szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego (wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych), posiadający dostępy do najtajniejszych informacji wywiadu wojskowego. Zajmował się nadawaniem i odbieraniem tajnych komunikatów. Znał klucze, hasła, systemy tajnej komunikacji, również tej wewnątrz NATO. Ponadto dobrze orientował się w siatce polskich służb wywiadowczych za granicą. Oficjalnie zaginął 12 kwietnia 2009 r. Co ciekawe, przez pierwsze dwa tygodnie od momentu zaginięcia jest poszukiwany jak zwykły obywatel, a nie jako osoba mająca wiedzę o największych tajemnicach państwa. 27 kwietnia 2010 roku, dwóch mężczyzn podczas spaceru brzegiem Wisły odnajduje ludzkie ciało w stanie totalnego rozkładu. Obok ciała odnajdują także zwisający z drzewa sznur oraz kilka dokumentów, w tym potwierdzenie przelewu bankowego, na nazwisko Stefana Zielonki. Głowa miała się znajdować na wypalonej trawie, chociaż sama nie była spalona i nie nosiła śladów ognia. Przeprowadzone badania DNA dokonane z fragmentów kośćca wykazały, że to jest szyfrant Zielonka. Badania zęba wykluczyły to. Ostatecznie prokuratura wojskowa uznała, iż ciało znalezione nad brzegiem Wisły to martwy Stefan Zielonka.

 


2) Grzegorz Michniewicz – dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek rady nadzorczej PKN Orlen, posiadacz certyfikatu dostępu do najściślej strzeżonych tajemnic państwowych. Powiesił się w swoim domu w nocy z 22 na 23 grudnia 2009 roku. Ostatnią osobą z którą kontaktował się przed śmiercią był… Tomasz Arabski, ówczesny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe – jego ciało znaleziono 23 grudnia 2009 roku, a więc w dniu, w którym do Polski wrócił remontowany w Rosji TU–154, który kilka miesięcy później rozbił się pod Smoleńskiem.
3) dr Eugeniusz Wróbel – jako pierwszy wydał opinię, że zniszczenia Tu-154M nie mogły powstać w wyniku zderzenia z ziemią. Został zamordowany 15 października 2010 roku. Jego ciało zostało poćwiartowane i wrzucone do jeziora. Według oficjalnej wersji miał tego dokonać jego syn, który podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale później swoje zeznania odwołał. Prokuratura umorzyła postępowanie, bowiem stwierdzono że syn Wróbla jest niepoczytalny i umieszczono go na czas nieokreślony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
4) gen. Konstantin Moriew – naczelnik FSB w obwodzie twerskim. Pod koniec sierpnia 2011 roku zginął śmiercią samobójczą (strzał w głowę ze służbowego pistoletu). Gen. Moriew jako pierwszy przesłuchiwał kontrolerów lotu znajdujących się na wieży smoleńskiego lotniska 10 kwietnia 2010 r. (strona rosyjska w lipcu 2010 r., za zezwoleniem strony polskiej, anulowała treść tego przesłuchania, przesyłając zmienione stenogramy).
5) Dariusz Szpineta – niezależny ekspert lotniczy, instruktor, pilot oraz prezes spółki lotniczej Ad Astra S.A. Z pozycji eksperta lotniczego kwestionował on rządowe ustalenia na temat katastrofy smoleńskiej (wskazywał jednoznacznie, że lot Tu-154M z 10/04/2010 był lotem wojskowym, a nie cywilnym). Na początku grudnia 2011 roku powiesił się w hotelowej łazience w egzotycznej miejscowości turystycznej na wschodnim krańcu Indii, pomiędzy Himalajami a Birmą.
6) gen. Sławomir Petelicki – bezkompromisowego krytyk działań rządu Tuska w sprawie katastrofy smoleńskiej. Petelicki ujawnił treść sms wysłanego do członków PO tuż po katastrofie, którego autorami mieli być najważniejsze osoby w tej partii: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 m. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił”. Według generała SMS musiał wyjść z kręgu: Donald Tusk, Tomasz Arabski, Paweł Graś. 16 czerwca 2012, tuż przed meczem EURO2012 Polska-Czechy, którym żyła wówczas cała Polska, gen. Petelicki we własnym garażu popełnia samóbojstwo strzelając sobie w głowę.
7) chor. Remigiusz Muś – technik pokładowy z Jaka-40 (wylądował w Smoleńsku na godzinę przed planowanym lądowaniem rządowego Tu-154M). Chor. Muś zeznał, że słyszał trzy wybuchy tuż przed rozbiciem polskiego tupolewa. Ponadto słyszał jak wieża kontroli lotów nakazuje zejść pilotom Tu-154M do wysokości 50 metrów (a nie 100, jak jest w oficjalnych stenogramach MAK-u). Pod koniec października 2012 roku powiesił się w piwnicy swojego bloku.

wpis z dnia 10/04/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Skąd tak sporo szaleńców w Imperium Wolności?


 

Pikio.plPikio.pl

 

 

Masakra w szkole podstawowej, szaleniec strzela do dzieci

Autor: Maksymilian Tomanek

Kwi 10, 2017

UDOSTĘPNIJ

 

fot. twitter

To wstrząsające wiadomości z ostatniej chwili. Podczas kiedy oczy Polaków zwrócone są w stronę obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej, w Stanach Zjednoczonych ma miejsce przerażająca masakra.

W szkole podstawowej w San Bernandino doszło do prawdziwego dramatu. Szaleniec z bronią palną wdarł się na teren placówki edukacyjnej i rozpoczął strzelanie do dzieci oraz nauczycieli.

Do tej pory wiemy na pewno o czterech ofiarach. Dwoje z nich to nauczyciele, a dwoje – uczniowie. Cała czwórka została przetransportowana do szpitala. Z pojawiających się w social media informacji wynika jednak, że postrzelonych może być znacznie więcej.

Zarządzono natychmiastową ewakuację szkoły. Nie wiadomo jednak, co dzieje się z mordercą, który strzela do dzieci. Nie pojawiła się żadna informacja na temat jego zatrzymania, należy więc domniemywać, że ciągle jest na wolności, a liczba ofiar będzie się powiększać.

fot. twitterfot. twitter

UKRAINA: Z GRANATNIKA OSTRZELANO KLUB NOCNY


Kresy - Portal Społeczności Kresowej

 

Granatnik

UKRAINA: Z GRANATNIKA OSTRZELANO KLUB NOCNY

10 kwietnia 2017|0 Komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

W mieście Smiła w obwodzie czerkaskim na Ukrainie nieznani sprawcy ostrzelali z granatnika nocny klub.

Pocisk z granatnika przebił ścianę budynku, lecz nie eksplodował. Nikomu nic się nie stało. Do zdarzenia doszło w nocy z 8. na 9. kwietnia br.

Według relacji świadków sprawcy odjechali samochodem z miejsca zdarzenia.

Policja wszczęła dochodzenie z artykułu kodeksu karnego dotyczącego chuligaństwa.

Przypomnijmy, że w nocy z 28. na 29. marca br. nieznani sprawcy ostrzelali z granatnika konsulat generalny RP w Łucku. Był to kolejny przypadek przestępstwa z użyciem tej broni na Ukrainie poza terenami objętymi wojną.

Kresy.pl / smila-ua.com / BBC Ukraina

USA: Nie ma dowodów na winę Assada


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka11.04.2017

 

USA: Nie ma dowodów na winę Assada

10 kwietnia 2017 12:18

Tulsi Gabbard, członkini Izby Reprezentantów z ramienia Partii Demokratycznej, stała się obiektem ataków ze strony partyjnego establishmentu po tym, gdy oświadczyła na antenie CNN, że nie ma żadnych dowodów na związek syryjskiego lotnictwa z zeszłotygodniowym atakiem chemicznym na terenie muhafazy Idlib.

Parlamentarzystka z Hawajów wyjaśniła, że jej sceptycyzm związany jest z podobnymi sytuacjami podczas inwazji na Irak i Libię, kiedy to okazało się, że dane wywiadowcze o obecności broni masowego rażenia były fałszywe. W swojej wypowiedzi nazwała również decyzję Donalda Trumpa „lekkomyślną i niekonstytucyjną”, przypominając jednocześnie, że tylko Kongres może autoryzować użycie siły. „Jeśli prezydent i sekretarz stanu twierdzą, że mają dowody na winę Asada, to powinni je przedstawić Kongresowi i narodowi, zanim rozpoczną atak na suwerenne państwo” – dodała Gabbard.

Czołowi działacze partyjni w postaci Howarda Deana i Neery Tanden wezwali do wyrzucenia Gabbard z Kongresu za to, że wątpi w winę Asada. Szefowa Centrum dla Amerykańskiego Postępu wezwała wyborców z Hawajów, aby w przyszłości nie dopuścili do reelekcji kongresmenki, natomiast były gubernator Vermont określił jej postawę jako „haniebną”.

Gabbard, która sama służyła w Iraku w ramach personelu medycznego, pozostaje od dłuższego czasu krytycznie nastawiona do polityki Białego Domu na Bliskim Wschodzie. Oskarża amerykański rząd o destabilizowanie sytuacji w Syrii i wzmacnianie ugrupowań terrorystycznych, z Państwem Islamskim i al-Kaidą na czele. W styczniu bieżącego roku wywołała oburzenie amerykańskich elit z powodu podróży do Syrii, podczas której spotkała się z przedstawicielami władz w Damaszku, grup wyznaniowych i rozmaitych organizacji pozarządowych.

(Na podst. RT.com opracował RS)


Dziś zeznawać będzie Radosław Sikorski w sprawie katastrofy Smoleńskiej


Telewizja republika

Dziś zeznawać będzie Radosław Sikorski

 

kos

8:30 11 kwietnia 2017

Radosław Sikorski
Telewizja Republika

Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ma zeznawać dzisiaj w charakterze świadka w procesie wobec Tomasza Arabskiego, który toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Arabski jest pozwany przez część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, o niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. Sikorski w tym śledztwie zeznawał już w czerwcu 2012 r. i twierdził, że na szczebel ministra nie trafiają informacje o szczegółach organizacyjnych. Podkreślił również, że odradzał prezydentowi Kaczyńskiemu wyjazd do Katynia, gdyż uznał, że „dublowanie wizyty premiera i prezydenta nie służy wizerunkowi państwa wobec tak trudnego partnera jak Rosja.

O niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu oskarżeni są były szef kancelarii premiera Donalda Tuska Tomasz Arabski, urzędnicy KPRM – Monika B. i Miłosław K. oraz ambasady RP w Moskwie – Justyna G. i Grzegorz C. Wszyscy nie przyznają się do winy.

 

Źródło: rmf24.pl

Polska: Banderowcy chcą odnowienia pomników UPA


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka11.04.2017

 

Polska: Banderowcy chcą odnowienia pomników UPA

10 kwietnia 2017 11:41

Jak poinformował na swoim profilu na Facebooku ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski, banderowcy szykują kolejną antypolską prowokację, do której ma dojść na Podkarpaciu. Ks. Isakowicz – Zaleski napisał:

Informacja od Czytelnika. Na portalu „zik.ua”, oraz w internetowym archiwum tematów podejmowanych przez Lwowską Radę Obwodową, znalazła się informację o poparciu przez 156 Komisję w dniu 27 lutego 2017 roku (o godz. 17:01) wniosku o przeznaczenie środków na odnowienie pomników UPA na terytorium Polski. Chodzi o upamiętnienia na wzgórzu Monastyr koło Werchraty (powiat Lubaczów) oraz w Hruszowicach (powiat Przemyśl).

Wyjaśnię, że w Monastyrze leżą upowcy polegli w walce z NKWD. Natomiast w Hruszowcach znajduje się nielegalny pomnik chwały dla czterech kureni UPA, które mordowały polską ludność i napadały na garnizony Wojska Polskiego na terenach powojennej Polski.

Na owej Komisji Lwowskiej Rady Obwodowej rozpatrywano wniosek przedsiębiorstwa komunalnego Lwowskiej Rady Obwodowej „Dolja”, które zajmuje się poszukiwaniem i porządkowaniem pochówków ofiar wojny i politycznych represji. W imieniu przedsiębiorstwa wnioskował o przyznanie („dla efektywnej pracy przedsiębiorstwa”) dodatkowej sumy 170 tys. hrywien – sam Światosław Szeremeta (sekretarz generalny ukraińskiej Państwowej Międzyresortowej Komisji do Spraw Upamiętnienia Ofiar Wojny i Politycznych Represji oraz Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, będący zarazem dyrektorem tego przedsiębiorstwa). Wyjaśniał on, że z tej sumy potrzeba 80 tysięcy hrywien przeznaczyć na odnowienie zrujnowanych pomników UPA na wzgórzu Monastyr koło Werchraty i w wiosce Hruszowice.

Według niego pozostałe 90 tys. hrywien potrzeba dla ekshumacji znalezionych mogił ukraińskich bojowników. Członkowie Komisji poparli wniosek o przyznanie dodatkowych środków dla przedsiębiorstwa „Dolja”.

(Na podst. MagnaPolonia)

Kaczyński: Wiemy, że doszło do wybuchu. Ale nie możemy dać się ponieść nienawiści


 

Podobny obraz

 

Kaczyński: Wiemy, że doszło do wybuchu. Ale nie możemy dać się ponieść nienawiści

Dodano: wczoraj 21:366 131181762

Prezes PiS Jarosław Kaczyński / Źródło: Twitter / @pisorgpl / Prawo i Sprawiedliwość

– To już nie są domysły, to już są eksperymenty naukowe, wiemy już, że doszło do wybuchu, doszło do wybuchu przeprowadzonego w specjalny sposób – powiedział na Krakowskim Przedmieściu w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński na samym początku swojego wystąpienia stwierdził, że dzisiejszy dzień jest szczególny, ponieważ „prawda, w niemałej mierze, została już pokazana”. – Może dlatego oni tak bardzo krzyczą – powiedział, odnosząc się do prób przerwania jego wystąpienia.

Następnie prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej Polacy mogli obejrzeć prezentację przygotowaną przez Wojskową Akademię Techniczną i zagraniczne uczelnie (zaprezentowała ją podkomisja ds. katastrofy smoleńskiej – red.). – Ona w sposób wysoce wiarygodny pokazała, przynajmniej w wielkiej mierze pokazała, jak to wszystko wyglądało, z bardzo wysokim stopniu prawdopodobieństwa. To pokazało, jak rozpadał się samolot i w jaki sposób doprowadzono do jego całkowitego zniszczenia (…). To już nie są domysły, to już są eksperymenty naukowe, wiemy już, że doszło do wybuchu, doszło do wybuchu przeprowadzonego w specjalny sposób. Do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie było tego poziomu wiarygodności, nie było eksperymentów, nie było tego, co trzeba było zrobić wiele lat temu, co trzeba było zrobić już na początku – mówił Kaczyński i dodał, że zespół zajmujący się katastrofą „ma jeszcze sporo pracy”.

„Atak nienawiści”

Później prezes PiS wskazał, że to, że on i jego zwolennicy są celem „ataku nienawiści”, jest spowodowane tym, że „prawda jest coraz bliżej”. – Nasze pochody, przez tyle lat, mogły odbywać się w spokoju, teraz są atakowane. Jest ten wielki strach przed prawdą – podkreślał. – Dzisiaj możemy powiedzieć, że został uczyniony ogromny krok w kierunku prawdy. Musimy się więc liczyć z coraz większym oporem, z coraz większa nienawiścią. Nienawiścią wobec prawdy, pamięci – dodał.

Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia podziękował prezydentowi za to, co powiedział wcześniej przed Pałacem Prezydenckim. – Z ust prezydenta padły ważne i znamienne słowa. Chciałem za nie podziękować. Słowa o pomnikach (prezydent powiedział, że chciałby, aby powstały dwa pomniki na Krakowskim Przedmieściu – red.), słowa o tych, którzy chcą, by pamięć prezydenta RP została uczczona. By to było tutaj, w centrum Warszawy, być może w najważniejszym miejscu stolicy – powiedział.

W wystąpieniu Kaczyńskiego pojawił się również apel do zwolenników, by pamiętali, że by osiągnąć zwycięstwo należy to zrobić nie tylko w wymiarze faktów, ale także w wymiarze moralnym. – Musimy o tym pamiętać. Mamy przeciwko sobie mur nienawiści i dobrze, by w przyszłości historycy czy socjologowie ustalili, co za tą nienawiścią stoi. My nie możemy nienawidzić, my musimy się nienawiści ustrzec, bo nienawiść zabija. Nienawiść uniemożliwia racjonalne myślenie, niszczy w nas wszystkich to, co jest w nas najlepsze: empatię, współczucie. Nie możemy się dać tego pozbawić. W imię tego, co dotyczy nas samych, ale także w imię naszej wspólnoty narodowej. Ona jest dzisiaj podzielona w sposób celowy przez mniejszość, która obawia się o swoje interesy – mówił.

„Ku najjaśniejszej Rzeczpospolitej”

Zdaniem prezesa PiS wspólnota narodowa, choć teraz „boleśnie podzielona”, musi się w przyszłości zjednoczyć. – Nie możemy uznać tego stanu, który jest dziś. Musimy być wolni od namiętności, od tej groźnej namiętności, jaką jest nienawiść. Musimy być zdecydowani, konsekwentni i dążyć do celu. Musimy pamiętać, że Polska jest jedna. I jeśli mamy mieć najjaśniejszą Rzeczpospolitą, to musimy iść drogą inną niż droga nienawiści czy droga zemsty – powiedział. Podkreślił również, że rezygnując z tych dróg, nie należy także odrzucać „sprawiedliwości i prawdy”. – Tego wielkiego dzieła, które tak bardzo wielu niepokoi w Polsce i poza granicami, czyli dzieła naprawy Rzeczpospolitej – zaznaczył.

– Pamiętajcie, bardzo wielu, którzy zginęli w Smoleńsku, w tym prezydent, chcieli tej naprawy, dążyli do niej. To kwestia przyszłości naszej wspólnoty, naszego narodu. Bądźmy tej pamięci wierni, ku przyszłości, ku zwycięstwu, ku sprawiedliwości, ku najjaśniejszej Rzeczpospolitej – zaapelował na koniec Jarosław Kaczyński.

/ Źródło: Wprost.pl

Bomba termobaryczna


Banner logo

 

 

Bomba paliwowo-powietrzna[edytuj]

Ten artykuł od 2016-04 wymaga zweryfikowania podanych informacji.
Należy podać (wiarygodne) źródła, najlepiej w formie dokładnych przypisów bibliograficznych.
Część lub nawet wszystkie informacje w artykule mogą być nieprawdziwe. Jako pozbawione źródeł mogą zostać zakwestionowane i usunięte.
Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się w dyskusji tego artykułu.
Po wyeliminowaniu niedoskonałości należy usunąć szablon {{Dopracować}} z tego artykułu.

Bomba paliwowo-powietrznabomba lotnicza, składająca się z paliwa lub materiału wybuchowego, który jest rozpylany w powietrzu. Zapalnik powoduje zapłon i wybuch tego aerozolu. Paliwem mogą być np. węglowodory ciekłe i gazowe, pyły metali, materiały wybuchowe oraz różne mieszaniny. Broń tego typu określana jest także mianem bomby termobarycznej (od greckich słów therme (Θερμό) – temperatura i baros (Βαρως) – ciśnienie), bomby próżniowej (ze względu na efekt „wysysania” tlenu podczas eksplozji), a w krajach anglosaskich nosi ona oznaczenia HITs (od ang. high-impulse thermobaric weapon– broń termobaryczna dużej mocy), FAE lub FAX (od ang. fuel-air explosives – paliwowo-powietrzny materiał wybuchowy). Bomby tego typu posiadają większą moc burzącą, niż konwencjonalne bomby o tej samej masie. Największą[potrzebny przypis] bombą tego typu jest rosyjska konstrukcja, znana jako „ojciec wszystkich bomb”.

Spis treści

[ukryj

Działanie bomby[edytuj]

Zasada działania bomby paliwowo-powietrznej polega na rozpyleniu w powietrzu materiału wybuchowego przy pomocy małego ładunku, a następnie zainicjowanie jego eksplozji. Bomba zawiera ładunek lotnej cieczy (węglowodory, tlenek etylenu, tlenek propylenu i inne) lub stałego materiału wybuchowego w postaci bardzo drobnego proszku, czasem również rozdrobnionego metalu. Pierwszy zapalnik w postaci małego ładunku wybuchowego powoduje rozerwanie skorupy bomby i rozpylenie głównego ładunku wybuchowego w powietrzu. Po krótkim czasie (kilka milisekund) potrzebnym na powstanie aerozolu drugi zapalnik powoduje eksplozję tak powstałej chmury.

Nowe typy bomb paliwowo-powietrznych posiadają tylko jeden ładunek inicjujący, który jednocześnie rozpyla materiał wybuchowy i detonuje go.

Efekty użycia[edytuj]

Broń paliwowo-powietrzna powstała po obserwacji przypadkowych eksplozji pyłów i aerozoli, które miały miejsce w silosach lub podczas pożarów zbiorników z paliwem. Podczas wybuchu bomby paliwowo-powietrznej następuje zapalenie wytworzonego aerozolu i powstanie fali uderzeniowej, która rozprzestrzenia się od centrum ku krawędziom chmury z bardzo dużą prędkością, powodując na swej drodze znaczne zniszczenia, zwłaszcza na płaskim terenie. Główną siłą niszczącą broni termobarycznej jest ciśnienie. Czas, w którym przechodzi fala uderzeniowa o bardzo dużym ciśnieniu, jest na tyle długi, że broń ta jest bardzo efektywna przeciwko polom minowym, słabo opancerzonym pojazdom, samolotom na lotniskach, a nawet schronom. Porównywalna masa trotylu generuje eksplozję silną, ale krótkotrwałą, która wytwarza krótszą falę uderzeniową, ale o większym ciśnieniu. Do niszczenia struktur na większym obszarze bardziej efektywna jest dłużej trwająca fala uderzeniowa, chociaż ciśnienie generowane przez eksplodujący rozpylony materiał jest niższe. Ponadto dużą zaletą mieszanin paliwowo-powietrznych jest możliwość inicjacji wybuchu objętościowego w przestrzeni setek, a nawet tysięcy metrów sześciennych, a nie – jak w przypadku skondensowanych materiałów wybuchowych – ułamka metra sześciennego. Bomba paliwowo-powietrzna zawierająca 100 kg materiału wybuchowego generuje energię porównywalna z eksplozją 1200 kg trotylu. Skuteczność rażenia bomb tego typu jest bardzo wysoka i przewyższa 3-5 razy skuteczność rażenia bomb takiej samej wagi i wielkości z ładunkiem trotylowym.

Zastosowanie bojowe[edytuj]

Lotnicze bomby paliwowo-powietrzne wielokrotnie wykorzystywane były podczas wojny w Wietnamie. Używane były między innymi do niszczenia kryjówek Vietcongu i wrogich baz. Tego typu broń wykorzystywana była również w czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiejoraz podczas wojny w Iraku.

Użytkownicy[edytuj]

Na wyposażeniu lotnictwa wojskowego znajdują się obecnie m.in. następujące typy bomb paliwowo-powietrznych: CBU-73B, CBU-72 (Stany Zjednoczone), ODAB-1000 (Rosja), FAACB (Chiny) i LBPP-100 (Polska).

Polska bomba paliwowo-powietrzna[edytuj]

Polską lotniczą bombę paliwowo-powietrzną pokazano po raz pierwszy publicznie w 1998 roku podczas VI Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Łódzki „Prexer Project” zaprezentował zbudowaną 10 lat wcześniej bombę LBPP-100 (Lotnicza Bomba Paliwowo-Powietrzna o wadze 100 kg) o kryptonimie „Teisy”, która znajduje się na uzbrojeniu jednostek uderzeniowych Sił Powietrznych RP, wyposażonych w samoloty szturmowe Su-22.

Inne zastosowania[edytuj]

Ładunki termobaryczne stosowane są również w pociskach rakietowych, np. wystrzeliwanych z TOS-1[1] i TOS-2.

Beletrystyka i kino[edytuj]

Lotnicza Bomba Paliwowo-Powietrzna została pokazana w filmie Żelazny Orzeł z 1986 (ang.Iron Eagle), gdzie została użyta do zniszczenia pasa startowego podczas misji ratowania Pułkownika Teda Mastersa oraz w filmie Epidemia (ang. Outbreak) z Dustinem Hoffmanem i Rene Russo, gdzie użyto jej do zniszczenia zakażonej wirusem wioski. Służyła również do zniszczenia amerykańskiego okrętu podwodnego USS „Ethan Allen” w powieści Toma Clancy Polowanie na Czerwony Październik (ang. The Hunt for Red October). Natomiast Alistair MacLean w swojej powieści Złote Wrota (ang. Golden Gate) przedstawił ją w wersji kasetowej CBU-55.

Przypisy

  1. Skocz do góry↑ defence24.pl: System rakietowy Buratino. Pociski termobaryczne „substytutem ładunków atomowych”. [dostęp 10 maja 2015].

Linki zewnętrzne[edytuj]

Najprawdopodobniej Tupolewa rozbito bombą termobaryczną


INTERIA.PLFakty

 

GOWIN: USTALENIA PODKOMISJI SMOLEŃSKIEJ TO BARDZO SPÓJNIE UZASADNIANA HIPOTEZA

KATASTROFA SMOLEŃSKA

13 minut temu

Podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej przedstawiła bardzo spójnie uzasadnianą hipotezę; o przełomie będzie można mówić, gdy odniesie się do niej prokuratura – ocenił wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, prezes Polski Razem Jarosław Gowin.

Tu-154M został rozerwany eksplozjami? /Sputnik News /East News

Tu-154M został rozerwany eksplozjami? /Sputnik News /East News

Gowin był pytany we wtorek w radiowej Jedynce o to, jak przyjął informacje przekazane w poniedziałek przez podkomisję do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej kierowanej przez dr. Wacława Berczyńskiego. Według jej ustaleń polski Tu-154M został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Jak podano w zaprezentowanym w poniedziałek filmie, w wyniku przeprowadzonych eksperymentów można powiedzieć, że najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji był ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową.

Podkomisja działa od lutego 2016 r., a w poniedziałek, w siódmą rocznicę tragedii, zaprezentowała wyniki badań przeprowadzonych w ciągu ostatniego roku. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że po tym, jak podkomisja zaprezentowała wyniki swych dotychczasowych badań, wiadomo „z bardzo wysokim stopniem pewności, że doszło do wybuchu”. 

„Nie jestem w najmniejszej mierze ekspertem od takich spraw”
  • Nie jestem w najmniejszej mierze ekspertem od takich spraw. Sformułowana została wczoraj pewna hipoteza (…). Teraz do tej hipotezy będą się odnosić inne zespoły naukowców, eksperci, a przede wszystkim prokuratura. Czekam zwłaszcza na stanowisko prokuratury, która wysłała próbki, cząstki samolotu do badań w zagranicznych laboratoriach – powiedział Gowin.

Pytany, czy poniedziałkowa konferencja podkomisji była przełomem, odparł, że jest to ważna konferencja, ponieważ „przedstawiono bardzo spójnie uzasadnianą hipotezę. – O przełomie będziemy mogli mówić dopiero wtedy, kiedy w taki bądź inny sposób odniesie się do tego prokuratura – zaznaczył.

Wicepremier był pytany, dlaczego tak mało dzieje się, jeśli chodzi o zapowiadane przez obecnie rządzących umiędzynarodowienie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. – To nie jest temat codziennych obrad Rady Ministrów. Ta sprawa leży w gestii ministra sprawiedliwości. O ile wiem, minister Ziobro prowadzi tutaj bardzo energiczne działania – powiedział Gowin.

„Rosjanie nie są gotowi wsółpracować z Polską”

Jak dodał, były też kroki podjęte na arenie międzynarodowej, ale nie ma przełomu ani po stronie rosyjskiej, ani po stronie amerykańskiej. – Rosjanie nadal wykazują złą wolę i nie są gotowi współpracować z Polską przy wyjaśnieniu przyczyn tej ogromnej tragedii. Ani po stronie naszych sojuszników, o ile w ogóle strona amerykańska dysponuje jakaś nieujawnioną do tej pory wiedzą – stwierdził.

Gowin był też pytany o uchwaloną w piątek przez Sejm nowelizację prawa farmaceutycznego, która przewiduje, że prawo otwierania nowych aptek będą mieli tylko farmaceuci oraz wprowadza ograniczenia demograficzne i geograficzne dla nowo tworzonych aptek. Gowin został zapytany, czy jako liberała gospodarczego w rządzie, „boli go serce” po przyjęciu takich rozwiązań.

„Boli mnie serce, mam nadzieję, że ustawę zawetuje prezydent”
  • Boli mnie serce. Mam nadzieję, że ta ustawa zostanie poprawiona w Senacie albo zawetowana przez prezydenta, dlatego że wokół tej ustawy działo się wiele rzeczy niedobrych. Mam wrażenie, że skala lobbingu tutaj przekroczyła dopuszczalne, przynajmniej moralnie, miary. Racje były bardzo złożone natomiast ostatecznie Sejm przegłosował wersję, która – moim zdaniem – bardzo preferuje interes hurtowni leków kosztem ostatecznie pacjentów – powiedział Gowin.

Wicepremier był też pytany o znowelizowane przepisy ustawy o ochronie przyrody dotyczące wycinki drzew na prywatnych gruntach. – Co do zasady reforma ministra Szyszko była słuszna natomiast rzeczywiście zawierała pewne luki, które zostały wykorzystane przez deweloperów. Intencją tej zmiany ustawy wprowadzonej przez ministra środowiska było ułatwienia życia normalnym obywatelom, a nie jakaś masowa wycinka drzew przed wszystkim w dużych miastach. To zostało skorygowane moim zdaniem we właściwy sposób – ocenił Gowin.

W piątek Sejm znowelizował ustawę o ochronie przyrody, zaostrzając obowiązujące od nowego roku prawo. Po zmianie przepisów właściciel nieruchomości będzie musiał zgłosić chęć usunięcia drzewa do urzędu gminy.

PAP