Sa siły dla których “polskość to nienormalność”


Newsweek

Zmęczeni Smoleńskiem. Polacy nie chcą brać udziału w obchodach rocznicy

Data publikacji: 09.04.2017, 16:00Ostatnia aktualizacja: 09.04.2017, 19:21

Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak miesięcznica smoleńśka

fot. Leszek Szymański  /  źródło: PAP

Polacy nie mają zamiaru brać udziału w smoleńskich uroczystościach, a sugestie, by 10 kwietnia ogłosić dniem wolnym, wkładają między bajki – pokazuje sondaż SW Research dla „Newsweeka”. Gdy dodać do tego ostatnie badania o malejącym odsetku osób wierzących w zamach, jak na dłoni widać zmęczenie Polaków Smoleńskiem.

Na bruku Krakowskiego Przedmieścia

  • Będzie prawda o Smoleńsku. I będzie klęska tych, którzy są łotrami – grzmiał podczas marcowej miesięcznicy Jarosław Kaczyński. Jaką atmosferę 7 rocznicy smoleńskiej katastrofy to zwiastuje?

Plan na poniedziałek 10 kwietnia 2017 jest następujący. Najpierw o godzinie 8:00 krótka msza święta w Kościele Wniebowzięcia. Dlaczego krótka? Bo o 8:41 (czyli dokładnie o tej godzinie, o której rozbił się prezydencki samolot w Smoleńsku) wszyscy mają być już pod Pałacem Prezydenckim. Zostanie tam odczytany apel pamięci (wszystkie uroczystości mają charakter państwowy).

Później, dla tych którzy zostaną na Krakowskim Przedmieściu, tzw. bloki filmowo-koncertowe (wszak za organizację obchodów odpowiada Piotr Gliński, szef resortu kultury). Przeplatane wspólną modlitwą (Anioł Pański o godzinie 12:00, Koronka do Miłosierdzia Bożego o 15:00). Od tej ostatniej już tylko chwila do przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy zaplanowanego na 16:30.

Tak będą wyglądały obchody rocznicy. Zobacz wideo:

7 rocznica katastrofy smoleńskiej

 

Wszystko to jednak tylko preludium przed najważniejszymi wydarzeniami 10 kwietnia: zaplanowaną na 19:00 mszą świętą w Bazylice Archikatedralnej, apelem smoleńskim i przemówieniem Jarosława Kaczyńskiego pod Pałacem Prezydenckim.

Problem w tym, że poza najbardziej zagorzałymi zwolennikami PiS – czy to w Warszawie, czy poza nią – mało kogo poniedziałkowe uroczystości obchodzą. Większość badanych (82 proc.) nie planuje brać w nich udziału. Co dziesiąty nie ma jeszcze planów na ten dzień, a uczczenie 10 kwietnia planuje zaledwie 6 proc. ankietowanych – pokazuje sondaż SW Research dla „Newsweeka”.

  • Częściej udział w uroczystościach deklarują mężczyźni (7 proc.), osoby w wieku 35-49 lat (8 proc.), osoby o wykształceniu zasadniczym zawodowym (8 proc.), badani o dochodach powyżej 5000 zł (10 proc.) oraz mieszkańcy wsi (9 proc.) – twierdzi Piotr Zimolak z SW Reserach.

Co powie Kaczyński?

Coroczne przemowy Jarosława Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim to zazwyczaj popis agresywnej retoryki i tak może być i tym razem. Rok temu prezes PiS wprost mówił, kto jego zdaniem ponosi odpowiedzialność za tragedię.

  • Naszą pamięć chciano zabić, bo jej się bano; bo za tę tragedię ktoś odpowiada, przynajmniej moralnie. To nie oczywiście rząd Ewy Kopacz, a rząd Donalda Tuska. On czynił wszystko, by ta pamięć umarła – krzyczał Kaczyński. – Tragedia smoleńska nie była przypadkiem. To była zabawa zapałkami, ten przemysł pogardy – dodawał w chwilę potem.

Otwartym pozostaje pytanie czy (podobnie jak rok temu, gdy skandował „Antoni! Antoni! Antoni!”) prezes podziękuje Macierewiczowi oraz jego zespołowi, którego prace nie przynoszą zapowiadanych efektów. Jeszcze rok temu Kaczyński cieszył się przecież: – Sprawiedliwość może być tylko wtedy, gdy śledztwa przyniosą odpowiedni wyniki. Wiem, że zaczęło się prawdziwe śledztwo. Wiem, że Polacy wielokrotnie się mylili, przebaczając zbyt wcześnie. Tak, przebaczenie jest potrzebne, ale po przyznaniu się do winy i wymierzeniu odpowiedniej kary.
10 kwietnia dniem wolnym od pracy?

 

Początki kwietnia to też zawsze czas wewnętrznego wzmożenia w Prawie i Sprawiedliwości, kiedy coraz to kolejni posłowie prześcigają się w manifestowaniu smoleńskiego zapału. Tegorocznym rekordzistą jest poseł Suski, który zaproponował, aby 10 kwietnia „zrobić dniem wolnym od pracy”, by rodacy mogli „godnie obchodzić ten dzień”.

Co na to sami Polacy, o których tak troszczy się poseł PiS? Zapytaliśmy. 81 proc. z ankietowanych przez SW Research uważa taki pomysł za nietrafiony, 9 proc. nie ma zdania w tej sprawie. Za wprowadzeniem dnia wolnego jest zaledwie co dziesiąty.

Koncepcja szybko spotkała się zresztą z odpowiedzią – wyczulonej na Smoleńsk jak nikt opozycji. Zdaniem Marcina Kierwińskiego z PO to tylko „kolejny pomysł, który ma wpisywać katastrofę smoleńską w interesy polityczne”. – W Lesie Kabackim w końcu też doszło do strasznej katastrofy lotniczej, a nikt nie chce w jej rocznicę ustanawiać święta narodowego – tłumaczył.
Kto jeszcze wierzy w sztuczną mgłę?

Paradoksalnie, im więcej Smoleńska w oficjalnym życiu publicznym, tym mniej Polaków wierzy w sztuczną mgłę, wybuchy na pokładzie samolotu i inne sensacyjne teorie snute przez ekspertów komisji Macierewicza (pisaliśmy o nich tutaj), Jak pokazał ostatni sondaż dla „Rzeczpospolitej” w zamach w Smoleńsku wierzy zaledwie 14,2 proc. badanych. Ponad połowa Polaków jest natomiast przekonana, że na rosyjskim lotnisku doszło do nieszczęśliwego wypadku.

  • Kiedy PiS jest przy władzy, rzadziej mówi się o zamachu, bo nie ma na to dowodów. Rośnie więc odsetek tych, którzy wierzę, że był to wypadek – tłumaczył „RZ” profesor Norbert Maliszewski z UKSW.

Czytaj też: Zawinili kontrolerzy? Przecież to podważa wstrząsające sceny z filmu „Smoleńsk”!

**

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi – 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.