Morawiecki robi nadzieje na rozwój handlu z USA


INTERIA.pl

Morawiecki: Będą kolejne inwestycje amerykańskie w Polsce

1 godz. 32 minuty temu

– USA to partner kluczowy dla Polski w relacjach handlowych, bezpieczeństwa energetycznego, polityki klimatycznej, czy polityki obronnej – ocenił wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki podczas podsumowującego wyjazd spotkania z dziennikarzami w Nowym Jorku.

Mateusz Morawiecki w Waszyngtonie

Mateusz Morawiecki w Waszyngtonie /EPA

Co udało się osiągnąć? Czy możemy mówić o nowym otwarciu w relacjach polsko-amerykańskich? W końcu trzydniowa wizyta Morawieckiego w Stanach Zjednoczonych to jak podkreśla sam minister finansów – seria owocnych spotkań. – Mogliśmy uzgodnić zarówno z sekretarzem Rickiem Perrym, jak i Wilburem Rossem tematy handlowe i bezpieczeństwa energetycznego. Dzięki temu mam dużo więcej jasności odnośnie do polityki amerykańskiej i kierunków jej rozwoju w najbliższej przyszłości. Tak jak wiele krajów obawia się nowej administracji amerykańskiej, np. przez zapowiedź wprowadzenia specjalnego podatkowe importowego, tak my – dzięki zbilansowanm obrotom handlowym z USA – sądzę, że nie musimy się martwić. Padły jednoznaczne intencje odnośnie do wzrostu obrotów handlowych pomiędzy naszymi krajami czy otwarcia wzajemnych rynków – konstatuje Morawiecki.

Amerykańskie inwestycje

Czy rozmowy zaowocują kolejnymi amerykańskimi inwestycjami w Polsce? Morawiecki, poza rozmowami z sekretarzami ds. handlu i energetyki rozmawiał też z inwestorami: bankami inwestycyjnymi, funduszami powierniczymi, emerytalnymi, Venture Capital, itp.

  • Odbyłem kilkanaście rozmów z różnymi inwestorami. Ich tematyka jest jednak objęta klauzulą poufności. Amerykańskie firmy widzą postęp w polityce gospodarczej w Polsce, otwarcie kraju na nowych partnerów. Także ogromne inwestycje infrastrukturalne, które będą realizowane. W kontekście Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju rozmawiałem z firmami przemysłowymi, które myślą o ulokowaniu swoich fabryk w Polsce. Już za kilka miesięcy powinny być tego pierwsze efekty – tłumaczy Morawiecki. – Wierzę, że przyczynią się do powstania wielu dobrych miejsce pracy – dodaje.
Odkręcony kurek z gazem
  • Nasze interesy są zbieżne w wielu kwestiach. Polityka obecnej administracji amerykańskiej zmienia się w porównaniu do tej wcześniejszej, tj. za czasów prezydenta Obamy. Chcą eksportować gaz, głównie z łupków, szukać nowych rynków. Dla nas jest to kwestia bardzo ważna. Z jednej strony pozwoli to zdywersyfikować źródła dostaw gazu, uniezależnić się od rosyjskiej firmy Gazprom. Z drugiej – gramy o coś znacznie większego. Chcemy, żeby nasz terminal w Świnoujściu i rurociągi, które będą przebiegać przez Polskę w korytarzu Północ-Południe, działały jako ważny kanał przepływu nośników energetycznych, w omawianym kontekście – gazu. Będzie to odpowiedź na rosyjskie próby szantażu energetycznego. Z tym się wiąże budowa m.in. gazociągu Nord Stream 2 – dodaje wicepremier. Rozmowy w USA mają na celu zwiększenie także wartości polskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych. – Chcemy eksportować jak najwięcej towarów. Z sekretarzem Rossem rozmawialiśmy o tym, żeby zawiązać kilka zespołów roboczych ds. negocjacji w wybranych obszarach, np. dla eksportu drobiu, jabłek, ale także towarów wyżej przetworzonych. Jest szansa na to, że poprawimy bilans handlowy w USA – tłumaczy Morawiecki.

Potencjalnie na drodze do ambitnych planów Polski może stanąć sam Donald Trump, który podczas prezydenckiego wyboru wielokrotnie powtarzał słowa „Po pierwsze Ameryka”. To zaś może niedługo skutkować, że rynek amerykański będzie coraz bardziej izolowany i chroniony przed produktami z zewnątrz.

  • Po spotkaniach nie obawiam się tego. Może się wydawać, że po zmianie władzy Amerykanie będą promować wyłącznie swoje produkty. To nie jest jednak takie proste dzisiaj, w mocno zglobalizowanym świecie, gdzie działa i konkuruje wielu producentów, w którym globalne łańcuchy dostaw produktów są mocno ze sobą splecione – konstatuje Morawiecki.
3,6 proc. wzrostu PKB to konserwatywna prognoza
  • Bardzo niska stopa procentowa, a wręcz rekordowo niska, jeden z wyższych w Europie wzrostów PKB – to dobre wiadomości dla inwestorów, zwłaszcza tych, którzy chcą przenosić, albo rozwijać swoją produkcję w Polsce – mówi Morawiecki. – Nasze obligacje trzymają się mocno, pomimo podwyżki stóp procentowych w USA i wysokiej korelacji między rynkami – dodaje.

Czy te optymistyczne prognozy oznaczają, że tempo wzrostu gospodarczego w br. będzie bliższe 4 proc.? – Trzymamy się oficjalnej prognozy Ministerstwa Finansów, czyli 3,6 proc. Na razie jest za wcześnie, aby mówić, że będzie dużo więcej. Chcemy być konserwatywni w naszych szacunkach – wskazuje Morawiecki.

Bartosz Bednarz z Nowego Jorku

 

INTERIA.PL