Okadzanie Michnika


Znalezione obrazy dla zapytania wyświęcanie  Michnika

Wyborcza.pl

Środa15.03.2017

 

Adam Michnik: Dym specjalnie na mój przyjazd? To zdarzyło się pierwszy raz [FOTO, WIDEO]

la

14 marca 2017 | 19:59

Grupa młodych ludzi próbowała przerwać spotkanie z Adamem Michnikiem55 ZDJĘĆ

Grupa młodych ludzi próbowała przerwać spotkanie z Adamem Michnikiem (PIOTR AUGUSTYNIAK)

 

Trzeba przekonywać nieprzekonanych. Ale przychodzi taki moment, gdy dialog się kończy. Ja muszę mieć poczucie, że człowiek ze mną rozmawia, a nie cytuje mi fragmenty z podręcznika agitatora PiS – mówił w Płocku Adam Michnik.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” od lat 60. był jednym z najbardziej znienawidzonych organizatorów antykomunistycznej opozycji. Teraz, jako obrońca demokracji, jeździ po kraju, by rozmawiać o wolności i Polsce. We wtorek był w Płocku na zaproszenie Komitetu Obrony Demokracji i naszej redakcji. Z płocczanami spotkał się w Spółdzielczym Domu Kultury. Zanim jednak stanął przed licznym audytorium, dała o sobie znać grupa młodych ludzi. Kiedy Michnik wszedł do SDK, ktoś rzucił komendę: „Już jest” – i ryknęli: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”.

– Bóg jest miłością – odpowiedział ktoś ze strony organizatorów. A Adam Michnik skomentował: – Mogę zacytować: „Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co wrzeszczą”. Sierp i młot to symbolika bolszewicka. Oni chcą jakąś swoją hołotę walić instrumentami bolszewickimi. A takimi posługują się bolszewicy. To antykomunizm z bolszewicką twarzą.

Groźniej zrobiło się później. Już w czasie wystąpienia Michnika zrobiło się poruszenie – spod krzesła na widowni zaczęły wydobywać się kłęby czarnego dymu, jacyś młodzi rzucili się od razu do ucieczki. Świeca dymna sprawiła, że trzeba było zarządzić przerwę i przewietrzyć pomieszczenie. Szybko przyszła wiadomość, że policja, która ochraniała całe spotkanie, ujęła jedną z osób, które podrzuciły świecę.

– Nic nowego, tak się zachowują wszędzie, w Szczecinie czy innych miastach. Ale dym specjalnie na mój przyjazd? To było pierwszy raz – ironizował Adam Michnik.

Tu obejrzycie galerię zdjęć, także z tego wydarzenia

Potem mówił m.in. o wyborczym zwycięstwie PiS. Nie ukrywał, że było ono m.in. wynikiem zlekceważenia tego środowiska, ogromnej megalomanii konkurentów Prawa i Sprawiedliwości.

– To wtedy należało się wziąć w garść, pojechać w Polskę – mówił Michnik. – Nie można zrzucać winy na ordynację wyborczą, tylko na nas samych: nasze lenistwo, zaniechanie, gniew na Platformę. Cóż, oddaliśmy głos na PiS, na Kukiza, to myśmy źle wybrali i teraz jesteśmy w tarapatach. Nie odsunie się PiS od władzy, dopóki zagrożeniem dla opozycji będzie inna opozycja, a nie PiS. Dziś jestem pewien, że dopóki będzie rządził PiS, będziemy zjeżdżali w stronę państwa policyjnego, osamotnionego.

Odpowiadał też na pytania mieszkańców dotyczące obecnej polityki w kraju, ostatnich wydarzeń w Brukseli oraz Kościoła.

– Jak pan ocenia rolę Kościoła w naszym kraju?

– To najokrutniejsze z pytań, jakie mogłem dostać – mówił naczelny „GW”. – Okrutne, bo trafne, zadane człowiekowi, który wiele lat temu napisał książkę „Kościół, lewica, dialog”. Odnoszę wrażenie, że Kościół katolicki, który odegrał pozytywną rolę, po 1989 r. nie odnalazł się w nowej rzeczywistości. Odnalazł się niedobrze, nawiązał do Kościoła sprzed 1939 r., tamtego języka, myślenia o państwie, narodzie. Mam wrażenie, że jakby z czasem zaczęła się ulatniać wizja Kościoła Jana Pawła II, ks. Tischnera, abp. Życińskiego, choć w środku ona jeszcze jest. Ale niewątpliwie u większości polityków dominuje duch Radia Maryja.

Według Adama Michnika to niedobry duch, bo promuje mowę nienawiści, nieufności, wrogości. – To nie jest duch Kazania na Górze – dodawał. – Co więcej, doszło do dziwnego sojuszu znacznej części duchowieństwa z PiS. PiS ma przekonanie, że za duże pieniądze dostanie wsparcie. A być może wielu biskupów jest przekonanych, że potrafi wpływać na PiS w sprawie reewangelizacji Polski. Moim zdaniem – to błąd. Tak bliski związek ołtarza i tronu przyczynia się do gwałtownego antyklerykalizmu.

Adam Michnik mówił też o Lechu Wałęsie: – Nigdy nie był zdrajcą. Być może coś podpisał po masakrze na Wybrzeżu, nie wykluczam tego, ale nigdy nie zdradził „Solidarności” i Polski, swoich kolegów. Z Lechem byłem w konflikcie politycznym, ale po tego typu argumenty, jakie się wyciąga dzisiaj, nigdy nie sięgałem.

Nie zabrakło pytań o obecnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który – zdaniem Adama Michnika – wyobraża sobie, że będzie następcą Jarosława Kaczyńskiego. – Dotychczas, gdzie był, wszystko rozwalał. Jest człowiekiem bardzo niebezpiecznym. Ale nie dlatego, że chce źle – dodawał Adam Michnik. – On jednak idiotą nie jest, ale człowiekiem o pewnej paranoi.

Zapytany o to, w którą stronę powinny pójść media wolnościowe, szef „Gazety Wyborczej” nie ukrywał, że to pytanie stawia sobie codziennie. – Problem polega na tym, że trzeba dopuścić różne punkty widzenia – podkreślał Michnik. – Trzeba przekonywać nieprzekonanych. Ale jest taki moment, gdy dialog się kończy. Ja muszę mieć poczucie, że człowiek ze mną rozmawia, a nie cytuje mi fragmenty z podręcznika agitatora PiS. Obowiązkiem publicysty jest mówienie tego, co uważa za prawdę.


To już czwarte w tym roku płockie spotkanie w ramach akcji Wyborcza na żywo. Do tej pory spotykaliśmy się i rozmawialiśmy z Lechem Wałęsą, Ludwiką i Henrykiem Wujcami oraz Andrzejem Marszałkiem:

Wujcowie w Płocku: Mamy teraz w Polsce system autorytarny light

Lech Wałęsa w Płocku: Teraz wy, wolni ludzie, budujcie tę demokrację. Zbudujcie ją lepiej

Andrzej Marszałek, typ niepokorny. Liczyło się tylko złoto

Serwis specjalny: Wyborcza na żywo