Zachciało mu się obchodów rocznicy TK


Trojmiasto.Wyborcza.pl

 

 

Prokuratura podejmuje na nowo śledztwo ws. obchodów rocznicy TK w Gdańsku

Krzysztof Katka

14 marca 2017 | 16:58

Jubileusz 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego w Gdańsku 2 ZDJĘCIA

Jubileusz 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego w Gdańsku (BARTOSZ BAŃKA)

 

Po odmowie wszczęcia śledztwa prokuratura jednak podjęła na nowo postępowanie i sprawdzi, czy prezydent Gdańska Paweł Adamowicz popełnił przestępstwo, organizując w Gdańsku obchody 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego.

O zaskakującej decyzji poinformowała prezydenta Gdańska Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz: „W dniu 3 marca prokurator wydał postanowienie o…

Wildstein: Zamiana Saryusza na Pitere to dowód na degenerację PO


Jedynie prawda jest ciekawa

logo-info-w

 

Wildstein: Zamiana Saryusza na Pitere to dowód na degenerację PO

15.03.2017

 

piteraaaaa

Wildstein: Zamiana Saryusza na Pitere to dowód na degenerację PO

Wymiana, o której mowa, to zastąpienie osoby bardzo kompetentnej kimś, kto kompetencji nie posiada.

„Zastąpienie w Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego Jacka Saryusz-Wolskiego przez Julię Piterę ma charakter symboliczny” – pisze Bronisław Wildstein na łamach wPolityce.pl.

„Można by dodać, że wyłącznie ponieważ instytucje PE nie mają realnego znaczenia, ale to tylko do pewnego stopnia prawda” – pisze publicysta.

Zdaniem Wildsteina, jesteśmy świadkami wymianu na posła mniej kompetentnego: „Wymiana, o której mowa, to zastąpienie osoby bardzo kompetentnej kimś, kto kompetencji nie posiada. Nikt właściwie tego nie ukrywa, co rzuca dodatkowe światło na funkcjonowanie instytucji UE” – czytamy.

Wildstein widzi w tej zamianie dowód na degenerację Platformy Obywatelskiej: „Zastąpienie Saryusz-Wolskiego przez Piterę to także dowód degeneracji PO. Sama zresztą jej kariera w partii Tuska, to obraz tego co stało się z tym ugrupowaniem przez ostatnie dziesięć lat. Osoba bezinteresownie zaangażowana w życie publiczne, która dzielnie, choć ze średnim skutkiem – za co trudno ją winić – zwalczała korupcję w Warszawie, zredukowana została do frontowca w wojnie z partią Kaczyńskiego” – pisze publicysta „wSieci”.

Mly/wPolityce.pl

fot. [wPolityce.pl/tvp.info]

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/wildstein-zamiana-saryusza-na-pitere-to-dowod-na-degeneracje-po,19574623284#ixzz4bQKUNwYy

Jak Niemcy z Rosjanami, przy biernej postawie rządu Tuska, porty w Szczecinie i Świnoujściu zablokowali


 

Znalezione obrazy dla zapytania Nordstream zablokował port w Szczecinie

Jak Niemcy z Rosjanami, przy biernej postawie rządu Tuska, porty w Szczecinie i Świnoujściu zablokowali
wpis z dnia 14/03/2017

foto: Rafiadli Roebiono (Flickr.com / CC by 2.0)

Nie wszyscy wiedzą, że Rosjanie w porozumieniu z Niemcami tak ułożyli na dnie Bałtyku dwie pierwsze rury gazociągu Nord Stream, iż do portu w Świnoujściu i w Szczecinie nigdy nie będą mogły wpłynąć statki o zanurzeniu większym niż 13,5 metra (np. duże dalekomorskie kontenerowce). Co prawda w 2011 r. Merkel obiecywała Tuskowi, że w razie potrzeby (np. rozbudowa polskich portów) Niemcy zgodzą się na pogłębienie gazociągu, ale gdy przyszło co do czego, to niemiecki sąd odrzucił polski pozew w tej sprawie.

 


Przypomnijmy sekwencję wydarzeń – w czerwcu 2011 roku, kiedy Nord Stream był jeszcze w budowie, doszło do ustaleń między kanclerz Angelą Merkel, a ówczesnym premierem Polski Donaldem Tuskiem w sprawie położenia gazociągu na dnie Bałtyku. Tusk de facto zgodził się na to, aby budowany gazociąg częściowo blokował dostęp do portów w Świnoujściu i Szczecinie dla statków o większym zanurzeniu. Uzasadniano to tym, że do wspomnianych portów i tak nie wpływają duże dalekomorskie kontenerowce (brak odpowiedniego toru wodnego) i niewiadomo czy kiedykolwiek w przyszłości będą, dlatego też rury Nord Streamu będzie można umiejscowić stosunkowo płytko (bez ponoszenia dodatkowych kosztów). Co jednak istotne – Merkel obiecała, że gdy tylko pojawi się taka potrzeba i wspomniane porty będą chciały przyjmować większe statki handlowe, to Niemcy „uregulują kwestie prawne” dotyczące pogłębienia położenia rur po swojej stronie, tak aby odblokować drogę morską do Świnoujścia i Szczecina dla dużych statków handlowych.

 


W efekcie powyższych ustaleń Rosjanie z Niemcami tak ułożyli na dnie Bałtyku dwie pierwsze rury gazociągu Nord Stream, że obecnie do portu w Świnoujściu i w Szczecinie nie są w stanie wpłynąć statki o zanurzeniu większym niż 13,5 metra (duże kontenerowce osiągają zanurzenie około 14-15 metrów, a więc wpływając do Świnoujścia mogłyby zniszczyć infrastrukturę gazociągu Nord Stream).
Kilka lat później (2015 r.) Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) rozpoczął prace przygotowawcze do budowy w Świnoujściu terminala kontenerowego i terminala ładunków masowych, które miały pozwolić na przyjmowanie statków o zanurzeniu większym niż 13,5 metra.
Z uwagi na powyższe ZMPSiŚ złożył do sądu w Hamburgu pozew przeciwko niemieckiemu Federalnemu Urzędowi ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii. Chodzi o to, że niemiecki urząd wyraził zgodę na przebudowę dwóch pierwszych nitek gazociągu Nord Stream I ułożonych w poprzek toru wodnego zapewniającego ruch statków z i do Świnoujścia. Strona polska domagała się w pozwie, aby na skrzyżowaniu gazociągu ze szlakiem żeglugowym do Świnoujścia rury gazowe zostały położone głębiej, co umożliwiłoby poruszanie się statków o większym zanurzeniu.
17 grudnia 2015 r. sąd w Hamburgu odrzucił jednak w/w pozew. Tym samym obietnice Angeli Merkel złożone w 2011 roku Donaldowi Tuskowi, o tym, że w razie potrzeby Niemcy „uregulują kwestie prawne” dotyczące pogłębienia położenia rur po swojej stronie, okazały się być nic nie warte.
Sprawa boli tym bardziej, że obecnie zapadła decyzja o modernizacji wspomnianych portów i pogłębieniu toru wodnego (inwestycja będzie prowadzona w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020, a jej wartość to ok. 1,39 mld zł – 85 proc. środków ma pochodzić z UE). Niestety, z uwagi na decyzje z 2011 roku, tor wodny będzie mógł być pogłębiony do zaledwie 13,5 metra

Źródło: Niemcy blokują rurą Nord Stream rozwój portu w Świnoujściu (Wyborcza.pl)
Źródło: Niemcy nie dotrzymały słowa. Polska przegrała sprawę przeciwko Nord Stream (BiznesAlert.pl)

wpis z dnia 14/03/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

* * *

Dołącz do nas!

Układ grzbietu z kijem


Podobny obraz

 

 

niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

 

 

15 marca 2017

 

Układ grzbietu z kijem

 

Dodano: 15.03.2017 [08:38]

Układ grzbietu z kijem - niezalezna.pl

foto: GP

Jeszcze nie ugaszono szczątków polskiego tupolewa pod Smoleńskiem, a już Służba Kontrwywiadu Wojskowego pośpieszyła z zawarciem umowy z rosyjską FSB. Dziwne to porozumienie, jak układ grzbietu z kijem. Polski kontrwywiad przecież po to jest, by zwalczać działania obcych służb, zwłaszcza rosyjskich. Tym bardziej że Rosja oficjalnie definiuje NATO, a więc i Polskę, jako wroga. Medialni wspólnicy byłych szefów SKW rozpylają mgłę dezinformacji, twierdząc, że nawet wrogie służby ze sobą współpracują. Bywa tak, lecz wyłącznie w ściśle określonych obszarach. Nigdy zaś nie oznacza to ogólnej deklaracji współpracy, bo takie umowy zawiera się jedynie z najbliższymi sojusznikami. W tym kontekście nie dziwi, że nasi prawdziwi sojusznicy z NATO po Smoleńsku znacznie mniej ochoczo dzielili się istotną wiedzą ze służbami rządu Donalda Tuska.

Autor: Adrian Stankowski

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

DZIAŁ: POLSKA

Trump przeznaczy prezydencką pensję dla potrzebujących


 

Znalezione obrazy dla zapytania Biedni w USA

ParezjaParezja

 

Trump przeznaczy prezydencką pensję dla potrzebujących

Przez

Michał Górski

  • 15 marca 2017

 

Donald Trump dotrzymał kolejnej obietnicy. Tym razem chodzi o deklarację dotyczącą rezygnacji z wynagrodzenia.

Prezydent Trump podjął decyzję, że pod koniec roku całą swoją pensję przekaże na cele charytatywne. Amerykańskie przepisy nie przewidują sytuacji, w której pensja prezydencka nie jest wypłacana wcale. Sean Spicer, rzecznik Białego Domu, przypominając o tej obietnicy zaapelował do mediów o pomoc w wyborze instytucji, która otrzyma kwotę 400 tys. dolarów.

Pierwszą rzeczą, jaką zrobię, gdy już zostanę prezydentem, to zrezygnuję z pensji! Umówmy się, to nic wielkiego. Jeśli chodzi o wynagrodzenie prezydenta – nie wezmę nawet dolara. Jeśli zostanę prezydentem, zupełnie zrezygnuję z wypłaty – powiedział w listopadzie ubiegłego roku Trump.

Zgromadzeni na konferencji prasowej dziennikarze, słysząc o realizacji przedwyborczej obietnicy, zareagowali śmiechem.

Żołnierze naszych obrońców rozczarowani Polską


Znalezione obrazy dla zapytania zjadacze fast foodów

Pikio.plPikio.pl

 

Amerykańscy żołnierze rozczarowani Polską. Jest kuriozalny bunt w garnizonie

Autor: Wiadomości Pikio

Mar 14, 2017

 

źródło: timesofisrael.com

Takich problemów w sojuszu polsko-amerykańskim nikt się nie spodziewał. Oddziały armii amerykańskiej, które stacjonują w Polsce, zaczynają generować pierwsze konflikty. Pojawił się problem, który przeszkadza w pełnej kooperacji. Chodzi o… jedzenie.

Oddziały USA mocno kręcą nosem na polską kuchnię. Amerykanom nie podoba się, że muszą jeść ziemniaki i kotlety schabowe zamiast ukochanych burgerów i frytek. Dotąd, wszędzie, gdzie się pojawili, mieli ze sobą mobilne bary z fast foodami. Nie w Polsce.

Nie zobaczycie Burger Kinga. Przygotujcie się na ziemniaki na śniadanie, obiad i kolację codziennie przez sześć miesięcy. Irlandczycy dali radę przygotować z nich urozmaiconą dietę. Wam na pewno też się uda – mówił swoim żołnierzom generał Ben Hodges przed wyjazdem do Polski.

Hodges nie zgodził się na asystę mobilnych barów z fast foodami, które jak dotąd zawsze towarzyszyły wojsku USA. Jak powiedział generał, jego żołnierze mają zintegrować się z Polakami na każdej płaszczyźnie. Dlatego też mają jeść to samo, co Polacy. Hodges podkreślił, że nie ma mowy o „tworzeniu amerykańskiego  getta w Polskim garnizonie”.

Takie rozwiązanie nie podoba się żołnierzom niższych szczebli. Amerykanie są bardzo przywiązani do swoich „narodowych potraw” i już buntują się przeciw fastoodowej blokadzie. Nie chcą bowiem „męczyć się jedząc codziennie polską papkę”. Sytuacji nie poprawia nawet fakt, że mają do dyspozycji bardzo zasobny w alkohole bar.

Nie będę tu jadł. Zamierzam chodzić do Burger Kinga przynajmniej dwa razy w tygodniu – protestuje sierżant Zackary Cowher.

pt

Jak daleko jest od moralnych zobowiązań do rzeczywistej realizacji repatriacji?


Znalezione obrazy dla zapytania Ośrodek adaptacyjny w Pułtusku dla repatriantów

Początek repatriacji z Kazachstanu

Polskie Radio.pl

Premier: Polska wypełnia moralne zobowiązanie wobec repatriantów

ostatnia aktualizacja:15.03.2017 17:09

Polska wypełnia moralne zobowiązanie wobec repatriantów – mówi premier Beata Szydło. Szefowa rządu odwiedza dziś Pułtusk, gdzie znajduje się ośrodek adaptacyjny dla Polaków – repatriantów i rodzin – wracających ze Wschodu do ojczyzny.

 

  • Premier: to jest moralne zobowiązanie polskiego państwa wobec waszych przodków (IAR)

Premier Beata Szydło

Premier Beata SzydłoFoto: PAP/Marcin Obara

Premier mówiła, że niebawem będą oni mogli odbudować swoje życie w Polsce i zamieszkać w tym ośrodku. Jak podkreśliła, do tego potrzeba jeszcze kilku miesięcy – na dopełnienie niezbędnych formalności.

Równocześnie dodała, że „biletem do Polski” dla repatriantów będzie przyjęta w ubiegłym tygodniu przez rząd ustawa o repatriacji. Premier zapewniła, że niebawem zostanie ona uchwalona i podpisana przez prezydenta. Jak podkreśliła, ustawa repatriacyjna to zobowiązanie moralne polskiego państwa, które zostało teraz wypełnione. Beata Szydło zarzucała poprzednikom, że nie zrobili „nic”, by repatrianci mogli wrócić. Wystarczyła dobra wola, determinacja i konsekwencja – mówiła.

„Teraz będziemy dbali również o was”

Szefowa rządu dodała, że repatrianci wracają do kraju bezpiecznego, który stwarza wielkie możliwości dla obywateli. Zapewniła, że polskie władze potrafią bronić obywateli i ojczyzny i nie dadzą sobie narzucać zdania tych, którzy często potrafią nas wykorzystywać. Jak dodała, tylko idąc „z podniesioną głową” można zadbać o swoich obywateli. – Teraz będziemy dbali również o was – mówiła premier.

W ubiegłym roku do ośrodka adaptacyjnego w Pułtusku trafiło 150 osób polskiego pochodzenia z Kazachstanu. Rząd chce ułatwić powrót osobom zesłanym lub deportowanym przez władze ZSRR m.in. do Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, lub azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej, a także ich potomkom. 

dcz

Zobacz więcej na tem

Holenderski lud napędza strachu wypasionym kotom europejskim


 

Znalezione obrazy dla zapytania holenderska wolność

TVN24

 

Populiści chcą zwycięstwa w Holandii

15 marca 2017

» Wilders oddał głos Korespondent TVN24 o początku głosowania Wilders odwołuje wystąpienia publiczne. Po problemach z ochroną Wilders namawiał do składania donosów na Polaków Wilders to najlepiej chroniony polityk w Holandii Nacjonalizm po holendersku. Kim jest Geert Wilders? Foto: BART MAAT/PAP/EPA | Video: Reuters Ostatnia debata w Holandii. „Kolejny raz sieje pan chaos” W środowych wyborach parlamentarnych Holendrzy decydują w dużej mierze o różnie rozumianej tożsamości kraju – wskazują komentatorzy śledzący kampanię, która otwiera rok „superwyborów” w Europie. Kilkanaście ugrupowań, jakie najprawdopodobniej wejdą do parlamentu w Hadze rozciąga się w swych hasłach między biegunami wyznaczanymi przez skrajny liberalizm i antyimigranckie i antyunijne nastawienie Partii na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa. Do wyborów dochodzi w czasie zaognienia stosunków holendersko-tureckich. Wojna słów, która przybrała na sile w ciągu weekendu, doprowadziła do dyplomatycznego kryzysu. Na konsulacie holenderskim w Stambule załopotała na pół godziny turecka flaga, a Holendrzy wydalili turecką minister. W miesiąc po holenderskim głosowaniu ma się odbyć tureckie referendum konstytucyjne, do udziału w którym uprawnionych jest ponad 200 tys. Turków żyjących w Holandii. Skorzysta na tym zdaniem prasy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, któremu konflikt zapewnia możliwość wzbudzenia uczuć nacjonalistycznych w Turcji i wśród tureckich mniejszości w Europie. Natomiast w Holandii może się na tym tle umocnić antyimigranckie nastawienie części społeczeństwa. Pierwsze wybory wśród założycieli Unii Holandia idzie na pierwszy ogień z trzech krajów założycielskich Unii Europejskiej, w których w tym roku odbywają się wybory. Wydaje się – zwraca uwagę Reuters – że w oczach wyborców unijny dobrobyt przegrywa wobec kwestii zachowania tożsamości narodowej, co jest tym bardziej uderzające, gdyż gospodarka Holandii świetnie sobie radzi w strefie euro. Spór z Turcją, a w środę wybory. Sondaż: zyskuje nie tylko Wilders Dyplomatyczny… czytaj dalej » Holenderskie wybory są uważnie obserwowane przez Francję i Niemcy, a Wilders, porównywany również do prezydenta Donalda Trumpa, otwarcie mówi o „europejskiej wiośnie”. Zainteresowanych jest więcej. Na antyestablishmentowych populistycznych polityków w Holandii stawia Rosja. Zdaniem Sico van der Meera z Holenderskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych ich wygrana leży w jej interesie, ponieważ „niezależnie od osobistych poglądów na Rosję chcą podkopać Unię, a niekiedy także NATO”. Podobnie uważa Sijbren de Jong z haskiego Ośrodka Studiów Strategicznych. – Świadomie lub nieświadomie realizują (oni) cele Rosji, bo wiedzą, że szkodzi to status quo w Europie, który chcą zniszczyć – mówi. Holendrzy w zeszłorocznym referendum odrzucili umowę stowarzyszeniową Unia-Ukraina. Według dziennika „New York Times” przyczyniła się do tego prorosyjska grupa skupiona wokół posła Harry’ego van Bommela z Partii Socjalistycznej, a „najaktywniejsi przedstawiciele grupy ukraińskiej wbrew nazwie pochodzili z Rosji lub rosyjskojęzycznych regionów Ukrainy i powtarzali linię Kremla”. Wilders zmienił resztę partii Uwagę mediów przyciąga głównie Wilders. Jego popularność zmusiła inne ugrupowania do wciągnięcia kwestii imigrantów do swoich programów i główne partie nawołują obecnie do ograniczenia ich napływu. Holenderskie prawo imigracyjne od 2012 roku należy do najostrzejszych w Unii. Skrócono do 28 dni okres, przez jaki wnioskodawcy o azyl należy się lokum i wyżywienie, i zmniejszono finansowanie udzielającym go schroniskom w około 30 miastach. Potem ubiegających się o azyl czeka deportacja. Rozszerzono też listę krajów uznawanych za bezpieczne, do których są oni odsyłani. Wprowadzono także zakaz zasłaniania twarzy chustami w niektórych miejscach publicznych przez muzułmanki, „w specyficznych sytuacjach, kiedy ludzie muszą na siebie patrzeć lub ze względów bezpieczeństwa”. Premier chwalony za finisz kampanii. Zwycięstwo w zasięgu liberałów Liberalna partia… czytaj dalej » Nexitu nie widać Niezależnie od tego, jaki scenariusz zrealizuje się po wyborach, żadnych szans na „Nexit”, czego chciałby Wilders, nie widać. Większość Holendrów i parlament są temu przeciwni. O przeprowadzeniu referendum w sprawie dalszego członkostwa Holandii w „totalitarnej” Unii Wilders mówił w dzień po decyzji Brytyjczyków o Brexicie. Do Nexitu i wyjścia Holandii ze strefy euro apelował już w 2014 roku, argumentując, że będzie to „jak tlen” i powoływał się na analizę brytyjskiego think tanku Capital Economics, według którego w ciągu 20 lat od obu tych wydarzeń PKB Holandii wzrósłby o blisko 10 tys. euro na mieszkańca. Popularność Wildersa datuje się od 2004 roku, a na jego stanowisko oddziałały wydarzenia wcześniejsze, kiedy w maju 2002 roku doszło do erupcji nastrojów polaryzujących i spłonęło kilka meczetów. Do tego czasu współżycie Holendrów z muzułmanami (jest ich obecnie w 17-milionowej Holandii blisko 900 tys.), wydawało się bezproblemowe. W 2002 roku na 10 dni przed ówczesnymi wyborami ofiarą morderstwa padł mający szanse zostać premierem Pim Fortuyn, założyciel prawicowej LPF (Lista Pima Fortuyna), opowiadający się za nacjonalizmem kulturowym. Po upływie dwóch lat od śmierci został uznany w sondażu telewizji KRO za „największą” osobistość w historii Holandii, wyprzedziwszy w popularności Annę Frank, Rembrandta i Vincenta van Gogha. Dwa tygodnie przed tym sondażem, w listopadzie 2004 r., islamski ekstremista zabił z kolei reżysera filmowego i krytyka islamu Theo van Gogha (prawnuka Theo van Gogha – marszanda i brata malarza). Morderca – 26-letni naturalizowany Marokańczyk – przybił ofierze nożem do klatki piersiowej list, grożący życiu Wildersa i Ayaan Hirsi Ali – Holenderki pochodzącej z Somalii, działaczki politycznej i współpracowniczki van Gogha przy filmie o obrzezaniu kobiet w części muzułmańskich krajów. Źródło: TVN24 / dane: Maurice De Hond Spór z Turcją ma wpływ na przedwyborcze sondaże w Holandii Kuloodporne limuzyny Odtąd Wilders żyje pod 24-godzinną ochroną policyjną. Porusza się w konwoju opancerzonym samochodem, na wiecach nosi kamizelkę kuloodporną. Kiedy wzrasta poziom zagrożenia, nie wie, gdzie spędzi noc. Nawet kiedy odwiedza Budapeszt, skąd pochodzi jego żona, przygotowywane są dla niego na wszelki wypadek alternatywne bezpieczne lokale. Premier Holandii przestrzega: możemy obudzić się w kraju, w którym wygrał Wilders Nacjonalistyczna,… czytaj dalej » W końcu lutego tego roku policja zatrzymała członka elitarnych służb DBB, odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w kraju, z grupy ochraniającej Wildersa. Polityk na krótki czas zawiesił publiczną działalność. Według mediów podejrzany, Marokańczyk z pochodzenia, przekazywał informacje holendersko-marokańskiej organizacji przestępczej. Obrona holenderskiej tożsamości Izolacja ze względów bezpieczeństwa powoduje, że Wilders gotowy jest do działania na własną rękę i inni politycy o tym pamiętają – uważa część analityków. W 2012 roku doprowadził on do upadku mniejszościowego rządu Ruttego, odmawiając poparcia cięć wydatków socjalnych niezbędnych do spełnienia unijnej zasady dotyczącej przestrzegania progu deficytu. Jest najmłodszym synem z katolickiej rodziny z Limburgii, a jego matka, córka wojskowego, urodziła się w Indonezji i Geert ma kuzynów będących w części Indonezyjczykami. „Najpoważniejszy kryzys od lat”. O co chodzi w sporze Turcji i Holandii Relacje Holandii… czytaj dalej » Nawołuje do zamknięcia meczetów (jest ich niemal 500) i medres, zakazu sprzedaży Koranu, prewencyjnego aresztowania radykalnych muzułmanów i wstrzymania imigracji z muzułmańskich krajów. Koncentruje się na kwestiach rozstrzygania o tym, czym jest holenderska tożsamość i dokonująca się według niego islamizacja kraju. Według holenderskiego urzędu statystycznego CBS imigranci z krajów nieeuropejskich w 2015 roku stanowili w tym kraju 12,1 proc. ludności, a ponad 5 proc. to mahometanie. Około 17-15 proc. Holendrów chce głosować na PVV i uważa Wildersa, podważającego status quo zachodnich demokracji, za wiarygodnego. Hasło jego kampanii odwołuje się do tradycyjnego patriotyzmu Holendrów: „Holandia znowu dla nas”. Wilders nie nadaje się do tego, aby wejść do rządu – uważa Frits Bolkestein, polityk i ekonomista, lider liberalnej VVD w latach 1990–98, a potem unijny komisarz ds. usług i rynku wewnętrznego (1999-2004), jeden z pierwszych holenderskich polityków kwestionujących wartość multikulturalizmu. U jego boku Wilders zaczynał karierę polityczną, pisząc mu przemówienia i będąc przez osiem lat jego asystentem. Dawny mentor uważa, że Wilders „z powodu swojej mentalności nie jest przygotowany do dokonywania zmian, koniecznych, aby rządzić”, a gdyby objął „duże ministerstwo, najprawdopodobniej skończyłoby się to niepowodzeniem”. Źródło: BART MAAT/PAP/EPA Ostatnia debata w Holandii. „Kolejny raz sieje pan chaos” W Rotterdamie, drugim co do wielkości mieście Holandii, wyborcy skłaniają się jednak ku PVV lub innych skrajnie prawicowych partii. W tym ponad 630-tysięcznym mieście 38 proc. mieszkańców to imigranci. Na tydzień przed wyborami rząd sprzeciwił się przeprowadzeniu tam wiecu w tureckiej kampanii referendalnej w sprawie zmiany konstytucji Turcji, tak aby wzmocnić władzę prezydenta. Miał uczestniczyć w nim szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu. Wilders oznajmił, że Cavusoglu nie jest mile widziany w Holandii i w krótkiej demonstracji pod turecką ambasadą w Hadze wystąpił na tle hasła „Trzymajcie się z dala! To nasz kraj”. Według holenderskich mediów do głosowania w tureckim referendum jest uprawnionych ok. 240 tys. Turków mieszkających w Holandii. Drugi biegun partii Wildersa Dzień wcześniej Wilders zaatakował przywódcę socjalistów Emile’a Roemera, który w wywiadzie prasowym uznał, że przez Wildersa „przemawia strach przed islamem”. Polityk PVV odpowiedział w internecie wyliczeniem, za co w islamie grozi kara śmierci, od apostazji po homoseksualizm. W grudniu został skazany (po raz pierwszy) za mowę nienawiści i podżeganie do dyskryminacji – za zadanie na wiecu pytania, czy w Holandii powinno być mniej Marokańczyków, na co tłum odpowiedział „mniej, mniej, mniej”. Populista odizolowany od ludzi. „Antymuzułmański polakożerca” na celowniku zamachowców Kilka lat temu… czytaj dalej » Na 11 dni przed wyborami skrytykował „kaznodziejów nienawiści”, wzywających do głosowania na imigrancką partię Denk (Myślcie). Podczas gdy partia Wildersa to „partia rozwścieczonych białych ludzi, to Denk jest partią rozwścieczonych ‚beżowych’ – uważa politolog Aziz el Kaddouri, cytowany przez holenderskie media. – Czują, że ich zaniedbano, i mówią ‚staramy się ile sił, ale zawsze sugeruje się, że nasza integracja nie udała się'”. Denk i PVV ideologicznie to dwa bieguny, ale zdaniem luksemburskiego katolickiego dziennika „Luxemburger wort” są one do siebie podobne: bardzo aktywne w mediach społecznościowych, chętnie uciekają się do sformułowań, które trafiają na nagłówki gazet. Ostatnio Wilders na Twitterze zaproponował przywódcy Denk, z pochodzenia Turkowi, by wyjechał i „nigdy nie wracał”, podając link do oświadczenia, w którym Kuzu porównał go do Hitlera. Na to Kuzu w spotkaniu z nadawcą publicznym NOS potwierdził tę opinię i uzasadnił „paralelizmem” programu Wildersa, który chce zamknięcia meczetów i zakazu Koranu, z programem przywódcy nazistów, żądającego „zakazu Tory i zamknięcia synagog”. Skrytykował przy okazji premiera za list otwarty, w którym Rutte zachęcał osoby nieprzestrzegające wartości holenderskich do opuszczenia kraju. Według Kuzu „holenderska tożsamość nie jest niczym wyjątkowym”. Oznajmił, że zależy ona od „siedemnastu milionów” ludzi żyjących w Holandii. Holandia skazana na szeroką koalicję PVV może liczyć na ponad 20 mandatów, podobnie jak i VVD, ale centrowe partie, które zapowiedziały ostracyzm wobec Wildersa, są skazane na wielopartyjny sojusz. Rozbieżne poglądy na to, ilu imigrantów Holandia może przyjąć, utrudnią wyłonienie rządu, nawet jeśli Holendrzy są przyzwyczajeni do systemu tzw. „poldermodel” – wypracowywania konsensusu, wzorowanego na współpracy przy utrzymaniu i ochronie terenów zalewowych. Holandii być może zagrozi powtórka sytuacji z sąsiedniej Belgii, gdzie w 2010-11 roku rozmowy koalicyjne trwały 541 dni. PVV Wildersa prowadziła w sondażach od listopada, a na 10 dni przed głosowaniem znalazła się na drugim miejscu za VVD. Żeby skutecznie odrzucić partię Wildersa i uzyskać 76-madatową większość w niższej izbie parlamentu, potrzebnych będzie łącznie nawet siedmiu sojuszników. Do Tweede Kammer wejdzie prawdopodobnie 14 partii, w tym mainstreamowe VVD, chadecy, D66 i Pvd, które zdobędą łącznie, jak się oczekuje, 70 mandatów. Ale politolog z Lejdy Nienke Bos przestrzega: – Być może da się przewidzieć, ile mandatów i komu przypadnie, ale nie to, z jaką koalicją Holandia zostanie. Te trzy wydarzenia mogą wstrząsnąć gospodarką. Zaczął się gorący tydzień Czy Polacy stracą… czytaj dalej » Lider Zielonej Lewicy, która może liczyć na 17 mandatów, 30-letni Jesse Klaver, uważa, że holenderskiej kulturze nie zagraża imigracja, lecz nietolerancyjna skrajna prawica, że w ogóle nie chodzi o imigrantów i islam, tylko o problemy społeczno-gospodarcze: za wysokie podatki i za słabe zarobki. Poparcie Klavera dla wielokulturowego społeczeństwa, większe niż w większości partii, nie dziwi – ojciec jest Marokańczykiem, a wychowała go matka, z pochodzenia Indonezyjka. Do idei hołubionych przez tę partię należy postulat budowy potężnych turbin wiatrowych na Morzu Północnym i zamknięcie wszystkich elektrowni węglowych. Popiera ona Unię i zapewnia, że ponadnarodowe koncerny nie będą uchylać się od płacenia podatków, a rolnictwo w kraju, który zasłynął z gospodarki intensywnej, stanie się bardziej zrównoważone. W tworzeniu rządu może odegrać rolę Partia na rzecz Zwierząt (PvdD) Marianne Thieme, licząca na siedem mandatów. Obszary jej zainteresowań sięgają od porozumień o bezcłowym handlu po zerwanie ze wspólną walutą. O tym, że w wyborach chodzi o tożsamość Holandii, jest przekonany jeden z najpopularniejszych – nawet wśród zwolenników Wildersa – polityków holenderskich, burmistrz Rotterdamu, muzułmanin Ahmed Aboutaleb z Partii Pracy. Także i on korzysta z policyjnej ochrony. Zapowiedział, że szef MSZ Turcji podczas wizyty w Rotterdamie nie będzie mógł prowadzić kampanii przed referendum konstytucyjnym. W zeszłym roku muzułmanom protestującym przeciwko zachodnim swobodom powiedział nieparlamentarnie, żeby „pakowali manatki”. Wildersa się nie obawia. – Demokracja to najlepszy odkurzacz, jaki znamy w naszym systemie – powiedział amerykańskiej telewizji CNN. – Ludzie ocenią w końcu działanie rządu, kiedy zacznie chodzić o ich własne sprawy – ich dom, ich samochód, szkołę, ich dzieci i jakość życia publicznego w ich własnym otoczeniu. Musimy zatem zniżyć się od metapolityki do rzeczywistości codziennego życia obywateli – zaznaczył.

Autor: mm/adso /

Źródło: PAP

(http://www.tvn24.pl)

Tusk olewa południową flankę NATO


Znalezione obrazy dla zapytania Tusk przeciw Turcji

Wczoraj sojusznik a dzisiaj wróg…

 

TVN24

 

Dyplomatyczne starcie Tusk w Strasburgu po niderlandzku: Holandia to miejsce demokracji i wolności

15 marca 2017

Donald Tusk nawiązał do kryzysu na linii Turcja-Holandia Podczas swojego sprawozdania ze szczytu Unii Europejskiej w Strasburgu Donald Tusk zwrócił się do Holendrów w języku niderlandzkim. W swoim przemówieniu nawiązał do kryzysu na linii Turcja-Holandia. – Europa to Holandia, Holandia to Europa, to miejsce demokracji i wolności. Rotterdam to miasto Erazma, które naziści zniszczyli. Wszyscy jesteśmy solidarni z Holendrami. Jesteśmy Europejczykami – powiedział przewodniczący Rady Europejskiej w odniesieniu do słów prezydenta Turcji, który nazwał Holandię krajem „niedobitków nazizmu”. Wideo: EBS Tusk o Turcji: skandaliczne porównania z nazizmem

Autor: /mtom/jb /

Źródło: EBS

(http://www.tvn24.pl)

Bojownik Jan Maria walczy o polski szmal


 

Znalezione obrazy dla zapytania Rokita szuka szmalu

Wiadomości Gazeta.pl

 

Jan Rokita chce ponad pół miliona złotych zadośćuczynienia za internowanie w stanie wojennym

WB, PAP

15.03.2017 11:34

 

Jan Rokita

Jan Rokita (Fot. Cezary Aszkiełowicz/AG)

• Były polityk domaga się zadośćuczynienia za internowanie w latach 80.
• Rokita wnosi o odszkodowanie w wysokości ponad pół miliona złotych
• W 2010 roku są przyznał mu zadośćuczynienie w wysokości 25 tys. zł

 

Jan Rokita domaga się 550 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania za krzywdy oraz utracone zarobki w związku z internowaniem w latach 80. We wniosku złożonym w sądzie były polityk chce zasądzenia za okres internowania: 259 tys. 303 zł jako zadośćuczynienia za doznane krzywdy oraz 290 tys. 697 zł odszkodowania za utracone zarobki – w sumie 550 tys. zł od Skarbu Państwa. W środę odbyła się pierwsza rozprawa we wznowionym procesie. Pełnomocniczka Rokity wniosła  przed sądem o wyłączenie jawności rozpraw, argumentując, że ten nie jest już osobą publiczną i chodzi o sprawy osobiste, których „nie chce i nie musi” ujawniać w mediach.

Dowiedz się więcej:

Kim jest Jan Rokita?

Rokita był na początku lat 80. przewodniczącym Niezależnego Zrzeszenia Studentów na Uniwersytecie Jagiellońskim, a jesienią 1981 przewodniczącym Komitetu Strajkowego NZS Uczelni Krakowskich. Został zatrzymany 21 stycznia 1982 r., a następnie internowany. Przebywał w ośrodku internowania w Załężu do lipca 1982 r. W 2010 r. sąd przyznał Janowi R. 25 tys. zł jako zadośćuczynienie za internowanie w czasie stanu wojennego. Była to maksymalna kwota, o jaką mogły się starać osoby internowane na podstawie ustawy z września 2007 r. Później zmieniły się przepisy i zniesiono górną granicę odszkodowania. 

Dlaczego proces nie jest w pełni jawny?

  • Moje przesłuchanie przybrałoby kształt wywiadu dla mediów, co uczyniłoby rozprawę całkowicie absurdalną – mówi sam zainteresowany. Jak powiedział, to jego prywatny proces, na temat którego nie chce się wypowiadać. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy tylko na czas przesłuchania świadka.

Mają Prezydentowi za złe umiłowanie nart


Znalezione obrazy dla zapytania Szus narciarza

 

Wiadomości Gazeta.pl

 

Ile razy w sezonie Duda był na nartach? Jego minister wylicza i dodaje: brakuje mu ruchu

tps

15.03.2017 10:27

 

Kasprowy Wierch: prezydent Polski Andrzej Duda na nartach

Kasprowy Wierch: prezydent Polski Andrzej Duda na nartach (MAREK PODMOKŁY)

Zakopane, Rabka, Kasprowy – to miejsca, w których wyjątkowo często można spotkać Andrzeja Dudę. Jego minister zapewnia, że prezydent „bardzo intensywnie pracuje” i jak każdy ma prawo do odpoczynku.

 

Andrzej Dera przyznał w Radiu Zet, że jazda na nartach to pasja prezydenta. Dopytywany przez prowadzącego, czy Andrzej Duda „zanadto tej pasji nie hołduje”, odpowiedział, że nie. – Nie, nie zanadto. W całym sezonie pan prezydent był na nartach siedem razy – odparł Dera. Dodał, że „to naturalna rzecz, że w okresie wypoczynku, ferii, ludzie wypoczywają i również pan prezydent ma prawo jeździć na nartach”.

Pan prezydent bardzo intensywnie pracuje, niech mi pan wierzy, bardzo intensywnie. Tego, czego brakuje panu prezydentowi, to właśnie ruchu, tego żeby się odprężyć, żeby fizycznie troszeczkę się zmęczyć. Ja nikomu nie będę odbierał prawa do aktywnego wypoczynku

  • mówił prezydencki minister. Dera podkreślił, że kiedy premierowi Donaldowi Tuskowi wytykano „haratnie w gałę”, on sam nie miał z tym problemu. – Uważam, że aktywny wysiłek fizyczny jest dla polityków bardzo ważny, bo mają taki tryb życia, że bez tego ruchu fizycznego naprawdę jest trudno wytrzymać – mówił Dera. 

Waszczykowski nie zabiega o udział Polski w formalnych strukturach decydujacych o przyszłości Ukrainy


Znalezione obrazy dla zapytania Polska nie ma nic do powiedzenia w sprawie Ukrainy

Polskie obcałowywanie mołodyci

Polskie Radio.pl

Polska i Ukraina będą mieć wspólny monitoring miejsc pamięci. „W rozmowach o wojnie na Ukrainie powinny wziąć udział USA”

ostatnia aktualizacja:15.03.2017 16:44

Do rozmów o Ukrainie powinny włączyć się USA, Polska popiera europejskie aspiracje Ukrainy i wzywa Rosję do zaprzestania agresji – mówił po spotkaniu z szefem MSZ Pawłem Klimkinem, że dotychczasowe rozmowy o rozwiązaniu konfliktu na wschodniej Ukrainie nie przynoszą efektów. Szef MSZ Ukrainy mówił, że Rosja eskaluje konflikt i apelował o solidarność Zachodu. Postanowiono też, że będzie wspólny monitoring miejsc pamięci.

 

  • Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski: Amerykanie powinni wziąć udział w rozmowach o Ukrainie (IAR)

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski (P) i szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin (L) podczas podczas uroczystości powitania w Łazienkach Królewskich w Warszawie

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski (P) i szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin (L) podczas podczas uroczystości powitania w Łazienkach Królewskich w WarszawieFoto: PAP/Paweł Supernak

Zarówno format normandzki jak i format miński doprowadziły do zatrzymania wielkiej ofensywy rosyjskiej, ale nie do trwałego pokoju na Ukrainie; prędzej czy później będzie dojrzewała myśl, że jest potrzebny nowy format z udziałem Amerykanów – ocenił w środę szef MSZ Witold Waszczykowski.

Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Obserwuj

MSZ RP

@MSZ_RP

Min. #Waszczykowski podczas konferencji : wyrażamy uznanie dla #Ukraina i Ukraińców w chwili walki o własny kraj.

14:41 – 15 mar 2017

  • 66 podanych dalej

  • 22 polubienia

  • Waszczykowski w środę podczas wspólnej konferencji z szefem dyplomacji Ukrainy Pawło Klimkinem, który przebywa z jednodniową wizytą w Polsce, był proszony o ocenę działania formatów mińskiego i normandzkiego (Francja, Niemcy, Rosja i Ukraina); był też pytany, czy Polska w dalszym ciągu chciałaby rozszerzenia tego formatu.

    Zarówno format normandzki jak i format miński rzeczywiście doprowadził do zatrzymania wielkiej ofensywy rosyjskiej, ale nie doprowadził do trwałego pokoju na Ukrainie. Konflikt o niskiej intensywności, używając terminów wojskowych, w dalszym ciągu się toczy – powiedział szef polskiego MSZ.

    Minister Klimkin jest w stanie powiedzieć, ile codziennie jest incydentów, ile jest strzałów, ile jest ofiar codziennie po stronie ukraińskiej – dodał Waszczykowski. Jak podkreślił, każde życie jest cenne i nawet jeśli wskutek konfliktu zginie jedna osoba po stronie ukraińskiej to oznacza, „że ani format normandzki, ani format miński pokoju nie przyniósł”.

    „W rozmowy powinni się włączyć Amerykanie”

    Według Waszczykowskiego „konflikty w Europie od XX w. kończą się wtedy, gdy obok Europejczyków do rozwiązywania konfliktów przystępują nam z pomocą Amerykanie”. Tak skończyła się I Wojna Światowa, oraz konflikty na Bałkanach – wskazał szef MSZ.

    • Mnie się wydaje, że prędzej czy później, ale raczej prędzej, będzie dojrzewała myśl, że jest potrzebny nowy format, wraz z udziałem Amerykanów, który być może stworzy większą nadzieję na rozstrzygnięcie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego – powiedział Waszczykowski. Zaznaczył, że w tej sprawie „oczywiście decydować będą przede wszystkim politycy w Kijowie”.

    Rosja prowadzi wojnę, potrzebna jest solidarność Europy

    Klimkin dodał z kolei, że decyzją prezydenta Rosji na okupowanych terenach ukraińskich wydawane są nielegalne dokumenty, przejmowane są przedsiębiorstwa i jest wprowadzana rosyjska waluta. Mówił, że na niektórych terenach okupowanych „nie ma żadnego wstrzymania ognia”, a OBWE „nie udaje się kontrolować sytuacji”.

    Klimkin podkreślał, że Rosja przyjmuje „świadomą strategię”, która jest ukierunkowana na eskalację konfliktu z Ukrainą i dalszą destabilizację. Apelował o solidarność europejską w tej sprawie.
    Polska wzywa Rosję do zaprzestania agresji, popiera aspiracje europejskiej Ukrainy

    Wzywamy Rosję do zaprzestania agresji przeciwko Ukrainie, do zwrotu zagarniętych ziem i powrotu do współpracy z Ukrainą i całą Europą – powiedział w środę minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

    Waszczykowski na wspólnej konferencji prasowej oświadczył, że Polska popiera europejskie aspiracje Ukrainy i pokojowe rozwiązanie konfliktu wszczętego na Ukrainie przez Rosję.
    Przypomniał swoją niedawną, wspólną z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem wizytę na Ukrainie. „Nasze przesłanie, które wspólnie wyraziliśmy było jasne: Ukraina nie jest sama, nie pozostaje sama w świetle konfliktu, jaki wytoczyła przeciwko Ukrainie Rosja” – powiedział szef polskiej dyplomacji.

    • Tam w Kijowie, jak i tu w Warszawie, jeszcze raz wzywamy Rosję do zaprzestania agresji przeciwko Ukrainie, do zwrotu zagarniętych ziem i powrotu do współpracy z Ukrainą i całą Europą na zasadach prawa międzynarodowego i wszystkich kwestii międzynarodowych, które do tej pory, po zakończeniu zimnej wojny chcieliśmy wspólnie z Rosją wypracować – podkreślił Waszczykowski.

    Jak zaznaczył, z Klimkinem rozmawiał m.in. o ostatnich wypadkach „aktów wandalizmu” lub „politycznej prowokacji” dotyczących polskich pomników na Ukrainie. „Uznaliśmy, że wspólnie będziemy próbowali zaradzić tym kwestiom, tam gdzie się da być może będziemy wspólnie tworzyć system monitoringu” – powiedział szef MSZ.

    Wyraził nadzieję, że Forum Polsko-Ukraińskie skupiające naukowców, przedstawicieli think tanków, ośrodków analitycznych, byłych dyplomatów – pozwoli rozszerzyć, wzbogacić relacje poprzez wykreowanie nowych inicjatyw, nowych możliwości współpracy polsko-ukraińskiej.

    PAP/IAR/gkm

    Zobacz więcej na temat: świat ukraina witold waszczykowski pawło klimkinrelacje polsko-ukraińskie

    Kresy.pl o ponownym zdewastowaniu pomnika w Hucie Pieniackiej i milczeniu władz


     

    Fot. anonimowe źródło

    PILNE: Odnowiony pomnik w Hucie Pieniackiej został ponownie zdewastowany

    Dodane przez Lipinski
    Opublikowano: Wtorek, 14 marca 2017 o godz. 18:06:52

    Wg informacji, do których dotarł portal Kresy.pl, do dewastacji doszło w tym samym czasie, co opisywana przez nas niedawno dewastacja pomników we Lwowie i Podkamieniu.

     

    Informację wraz ze zdjęciem przekazał nam p. Henryk Bajewicz ze Stowarzyszenia Podkamień, który o dewastacji pomnika dowiedział się w niedzielę od znajomego z Ukrainy. Dziś od tego samego znajomego otrzymał prezentowaną przez nas fotografię. Wg innych znajomych p. Henryka, dewastacji pomnika miała dopuścić się „Swoboda”. Nie udało nam się jednak potwierdzić tych informacji.

    Informację o dewastacji potwierdziła nam również p. Małgorzaty Gośniowska-Koli, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Pani Małgorzata rozmawiała dziś na ten temat z merem miasta Brody. Jutro z kolei ma rozmawiać z innymi przedstawicielami lokalnej administracji oraz z pracownikami polskiego konsulatu. Potwierdza także, że pomnik został zdewastowany w sposób widoczny na otrzymanym przez nas zdjęciu.

    Fakt sprofanowania pomnika w Hucie Pieniackiej potwierdzono na stronie ukraińskiej organizacji Zachodni Informacyjny Front na portalu Facebook, zaprezentowano także więcej zdjęć:

    Jak informowaliśmy w niedzielę, we Lwowie w nieznani sprawcy sprofanowali polski pomnik ku czci zamordowanych profesorów oraz w Podkamieniu pomordowanych tam przez UPA Polaków. Na obu upamiętnieniach umieszczono napisy „śmierć Lachom” (Polakom) oraz oblano je czerwoną farbą.

    Pomnik w Hucie Pieniackiej został zdewastowany zaledwie dwa miesiące temu, o czym informowaliśmy 10 stycznia bieżącego roku. Tuż przed obchodami rocznicy zbrodni pomnik został odnowiony przez stronę ukraińską.

    Kresy.pl

    Polska nie rozumie, że jak nie będzie Nord Stream 2 to będzie Turkish Stream a przez Ukrainę gaz nie pójdzie


    Znalezione obrazy dla zapytania wyłączenie Ukrainy z rosyjskiego gazu

     

    Komisja Europejska dobije targu z Gazpromem? Polska w opałach!

     

    kos8:16 15 marca 2017

    ilustracja
    WIKIPEDIA/BTR/CC BY-SA 2.5

    Komisja Europejska jest gotowa zatwierdzić rozbudowę Gazociągu Północnego, który połączy Rosję z Niemcami – informuje TVP Info.

    Według insynuacji, zgoda na Nord Stream 2 ma być rewanżem za ustępstwa Gazpromu w postępowaniu antymonopolowym, które Unia Europejska prowadzi przeciwko rosyjskiemu koncernowi. Gazprom miał zapoznać się z ofertą i zgłosić gotowość na ustępstwa, co ma rozpocząć nowe relacje między Unią a Rosją. Nagrodą ma być pozwolenie Komisji Europejskiej na budowę drugiej magistrali Gazociągu Północnego. 

    Przeciwko inwestycji opowiada się Polska, która podkreśla, że projekt jeszcze bardziej uzależni Unię Europejską od dostaw rosyjskich i odetnie od przesyłu gazu Ukrainę.

    Do tej pory część komisarzy oficjalnie krytykowała budowę drugiej nitki gazociągu, podkreślając, że łamie ona zasady unii energetycznej.

     

    Źródło: TVP Info

    Marine Le Pen ogłasza chęć współpracy z narodowymi państwami


    łZnalezione obrazy dla zapytania liberte,fraternite, egalite

    Xportal.plInformacje, Idea, Polityka15.03.2017

    Francja: Marine Le Pen pragnie współpracy z Polską i Węgrami

    14 marca 2017 16:29

    Kandydatka na prezydenta Francji z ramienia Frontu Narodowego Marine Le Pen podczas rozmowy z dziennikarzami zadeklarowała chęć bliskiej współpracy z premierem Węgier Viktorem Orbanem i rzeczywistym przywódcą Polski Jarosławem Kaczyńskim. Nie potwierdziły się jednak słowa przytaczane przez „Rzeczpospolitą”, na temat propozycji demontażu UE z pomocą Polski i Węgier. Autor tekstu z „Rz”  przeprosił za wprowadzenie czytelników w błąd, jednakże zwrócił uwagę, iż wprowadzenie zmian proponowanych przez Le Pen de facto doprowadziłoby do demontażu Unii.

    Przewodnicząca Frontu Narodowego miała natomiast powiedzieć, iż przedmiotem jej współpracy z Kaczyńskim byłoby przestrzeganie zasady wolności i suwerenności krajów członkowskich UE, a także powstrzymanie ingerowania UE w wewnętrzne sprawy Polski (spór o Trybunał Konstytucyjny), oraz zapobieżenie nałożenia sankcji na Polskę i inne kraje, które odmówią przyjęcia obowiązkowych ilości imigrantów narzuconych przez wspólnotę.

    Wśród innych swoich ewentualnych sprzymierzeńców, prócz Orbana i Kaczyńskiego, Marine Le Pen wymieniła także m.in. Ligę Północną we Włoszech, Austriacką Partię Wolności (FPO), Partię Wolności Geerta Wildersa (PVV) w Holandii, Partię Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) w Wielkiej Brytanii.

    (na podst. onet.pl, rp.pl, rt.com)

    Niemiecki rząd zamierza wprowadzić horrendalne kary za rozpowszechnianie karalnych treści na Facebooku i Twitterze


     

    Znalezione obrazy dla zapytania Niemiecka mowa nienawiści

    Deutsche Welle

     

    POLITYKA

    Niemiecki rząd kontra mowa nienawiści. Horrendalne kary

    Niemiecki rząd zamierza wprowadzić horrendalne kary za rozpowszechnianie karalnych treści na Facebooku i Twitterze.

    Twitter Logo (Reuters/K. Pempel)

    Przewidziane są grzywny do 50 mln euro, jeśli przedsiębiorstwa takie jak Facebook czy Twitter nie usuną karalnych treści w ciągu 24 godzin od wpłynięcia zażalenia. Ponadto co trzy miesiące przedsiębiorstwa te mają publikować raport na temat skarg. Jeśli tego nie zrobią, lub jeśli nie uwzględnią uzasadnionych zażaleń, również zapłacą karę. Osoba odpowiedzialna, która nie usunie postu zawierającego karalne treści lub zrobi to za późno, musi liczyć się z karą do 5 mln euro – poinformował niemiecki minister sprawiedliwości Heiko Maas.

    Deutschland Heiko Maas Justizminister (picture-alliance/dpa/B. Pedersen)

    Minister sprawiedliwości RFN Heiko Maas (SPD)

    Polityk SPD jest zbulwersowany przede wszystkim mało skutecznymi działaniami Twittera. Według raportu Centrum Ochrony Młodzieży, opublikowanego przez portal jugendschutz.net, za styczeń i luty 2017 Twitter na sto skarg uwzględniał jedynie jedną. W żadnym przypadku nie skasował postu w ciągu 24 godzin. Dla porównania Facebook skasował 39 proc. zgłoszonych postów, z tego jedną trzecią w ciągu 24 godzin.

    REDAKCJA POLECA

    Rząd w Berlinie wydaje wojnę fejkom i mowie nienawiści

    Rząd Niemiec naciska na media społecznościowe, aby ukróciły w nich plagę fejków i mowy nienawiści. Nieprawdziwe informacje muszą być jak najszybciej usuwane. (14.01.2017)

    Dziennikarstwo w czasach hejtu. „Nienawiść”

    Jako wzór do naśladowania niemiecki minister sprawiedliwości postawił portal youtube. Tutaj uwzględniono 90 proc. skarg, a 82 proc. niedopuszczalnych postów skasowano w ciągu 24 godzin od zgłoszenia skargi.

    – Największym problemem jest i pozostaje to, że platformy społecznościowe nie biorą na poważnie skarg swoich własnych użytkowników – krytykował Heiko Maas. Z jego stanowiskiem zgadza się także minister ds. młodzieży i rodziny RFN Manuela Schwesig (SPD). Nienawiść i podżeganie do nienawiści nazwała ona „trucizną dla społeczeństwa”. Stąd domaga się ona konsekwentnego działania w formie szybkiego usuwania karalnych treści.

    Eksperci potwierdzają, że w 2016 roku w znacznym stopniu wzrosła liczba skarg na hejt i dezinformację, tzw. fake news, w mediach społecznościowych.

    DPA / Bartosz Dudek

    Znowu upaprali pomnik banderowskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach w Hucie Pieniackiej


    Znalezione obrazy dla zapytania Huta Pieniacka

     

    INTERIA

     

    SZEF MSZ UKRAINY: HUTA PIENIACKA POZOSTANIE SYMBOLEM POJEDNANIA

    ŚWIAT

    Dzisiaj, 15 marca (07:18)

    „Huta Pieniacka jest i pozostanie symbolem pojednania Ukraińców i Polaków” – oświadczył szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin, komentując ponowną dewastację pomnika Polaków, pomordowanych w 1944 roku w tej nieistniejącej dziś wsi w obwodzie lwowskim.

    Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin /AFP

    Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin /AFP

    „Mimo działań wandali Huta Pieniacka jest i będzie symbolem pojednania Ukraińców i Polaków. Wysiłki barbarzyńców pójdą na marne, ale ukaranie ich jest naszym obowiązkiem” – napisał minister na Twitterze.

     

     

    W środę Klimkin składa wizytę w Warszawie, gdzie ma rozmawiać o pogłębieniu dialogu polsko-ukraińskiego. W programie jest m.in. spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą oraz rozmowy z szefem polskiego MSZ Witoldem Waszczykowskim. Ministrowie mają też m.in. wziąć udział w uroczystej inauguracji Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa.

    We wtorek w mediach na Ukrainie pojawiły się zdjęcia pomazanego farbą pomnika Polaków w Hucie Pieniackiej, który został odnowiony pod koniec lutego po tym, jak w styczniu nieznani dotąd sprawcy wysadzili go w powietrze.

    Na należącym do pomnika krzyżu umieszczono swastykę i herb Ukrainy, tryzub, a na stojących obok kamiennych tablicach wypisano m.in. „Smert Lacham” (Śmierć Lachom) i „Precz z Ukrainy”.

    Miejscowe władze oczyściły pomnik

    Wołodymyr Adamec, wiceszef administracji rejonowej (powiatowej) w Brodach, na której terenie znajduje się Huta Pieniacka, i z którym we wtorek PAP rozmawiała przez telefon, oświadczył, że odkrył zniszczenia jeszcze w niedzielę. Po powiadomieniu policji i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy miejscowe władze oczyściły pomnik.

    W ostatnią niedzielę władze Ukrainy przekazały informacje, że zapobiegły próbie zablokowania przejścia granicznego z Polską przez grupę osób, które zamierzały domagać się od rządu w Warszawie obrony praw polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie. Ludzie ci przyznali się, że zostali wynajęci do zablokowania przejścia. Policja ustaliła, że nie mają oni nic wspólnego z Polakami na Ukrainie.

    W miniony weekend we Lwowie pomazano farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 roku profesorów lwowskich oraz w taki sam sposób sprofanowano pomnik polskich ofiar zbrodni w miejscowości Podkamień w obwodzie lwowskim. W obu miejscach pojawił się napis „Śmierć Lachom”. W Podkamieniu na krzyżu namalowano swastykę. Miejscowe władze usunęły ślady działalności wandali.

    Wcześniej, po zdewastowaniu w styczniu pomnika w Hucie Pieniackiej, zdewastowano polski cmentarz wojenny w Bykowni pod Kijowem oraz obrzucono farbą polski konsulat we Lwowie.

    Władze ukraińskie potępiły te incydenty oceniając, że ich sprawcą jest „strona trzecia”, dążąca do poróżnienia Polaków i Ukraińców. Jako zleceniodawców wskazywano rosyjskie służby specjalne.

    PAP

    ===============================================

     

    Historia

    HISTORIA WYDARZENIA ŚWIAT

     

    Odnowiony pomnik w Hucie Pieniackiej znów zdewastowany. Swastyka na krzyżu, „Precz z Ukrainy k***”

     

    Dodano: dzisiaj 07:520 25

    Zdewastowany pomnik w Hucie Pieniackiej

    Zdewastowany pomnik w Hucie Pieniackiej / Źródło: Facebook / Західний Інформаційний Фронт

    Jak informują ukraińskie media, pomnik pomordowanych przez nacjonalistów z OUN-UPA w Hucie Pieniackiej został ponownie zdewastowany. W styczniu tego roku wysadzono tam krzyż, teraz, w marcu, pomnik został zamalowany hasłami m.in. „Śmierć Lachom”.

    Zdjęcia pomnika udostępniła na Facebooku ukraińska organizacja Zachodni Informacyjny Front. Zniszczony w styczniu pomnik w Hucie Pieniackiej został tym razem zamalowany hasłami: „Smert Lacham” (Śmierć Lachom) i „Precz z Ukrainy k***”. Z kolei na krzyżu umieszczono swastykę, a czarną farbą domalowano herb Ukrainy. Swastyki i napisy „SS” znalazły się też na kamieniach, które rozstawiono wokół pomnika.

    Według ukraińskich mediów do dewastacji w Hucie Pieniackiej mogło dojść w tym samym czasie, co w przypadku dwóch innych aktów wandalizmu, które odnotowano na Ukrainie. Najpierw informowano o tym, że we Lwowie, najprawdopodobniej 10 marca, nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą pomnik profesorów Politechniki Lwowskiej, zamordowanych przez niemieckich żołnierzy latem 1941 roku. Z kolei w wiosce Podkamień (obwód lwowski) wandale zamalowali i oblali czarną farbą krzyże upamiętniające zmarłych Polaków.

    Powtarzający się schemat

    Zarówno we Lwowie, Podkamieniu, jak i Hucie Pieniackiej, powtarzał się pewien schemat: pomniki były oblewane lub zamalowywane napisami przy użyciu czarnej lub czerwonej farby. W tych trzech miejscach namalowano także hasło „Śmierć Lachom”. Policja z obwodu lwowskiego w wieczorem, w niedzielę 12 marca, poinformowała, że pomniki zostały już oczyszczone. Wszczęto też śledztwa w sprawie incydentów w Lwowie i Podkamieniu.

    W przypadku dewastacji we Lwowie i Podkamieniu głos zabrał szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin, który zapewnił, że potępia takie akty wandalizmu. Klimkin zwrócił uwagę na to, że incydenty „miały ten sam styl i charakter zbrodni”. Klimkin na Twitterze odniósł się też do incydentu w Hucie Pieniackiej, pisząc na Twitterze: „Mimo działań wandali Huta Pieniacka jest i będzie symbolem pojednania Ukraińców i Polaków. Wysiłki barbarzyńców pójdą na marne, ale ukaranie ich jest naszym obowiązkiem”.

    Obserwuj

    Pavlo Klimkin

    @PavloKlimkin

    Huta Pieniacka jest i będzie symbolem pojednania Ukraińców i Polaków. Wysiłki barbarzyńców marne. Ale ukarać ich-nasz obowiązek.

    21:33 – 14 mar 2017

  • 4646 podanych dalej

  • 7171 polubień

  • Klimkin po wydarzeniach we Lwowie i Podkamieniu napisał też, że w tej sprawie „widać charakter pisma strony trzeciej”. Podobne sugestie pojawiły się w komunikatach administracji obwodu lwowskiego, tam również wspomniano o tym, że tego typu incydenty mogą być prowokacjami w wykonaniu „strony trzeciej”. Minister spraw zagranicznych Ukrainy 15 marca pojawi się w Warszawie, w programie znalazło się m.in. spotkanie z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim i prezydentem Andrzejem Dudą.

    W 2017 roku doszło już do kilku podobnych aktów wandalizmu na Ukrainie. Oprócz wspomnianego wcześniej zniszczenia pomnika w Hucie Pieniackiej na początku roku, zdewastowano polski cmentarz w Bykowni, gdzie czerwoną farbą oblano część krzyży, które znaczyły mogiły osób pomordowanych przez Sowietów.

    Szef IPN sugeruje, że ktoś niszczy polskie pomniki, by przypisać winę UkraińcomWPROST.pl

    / Źródło: Wprost.pl / Західний Інформаційний Фронт, zik.ua,

    Ściganie sejmowego krytyka


     

    Znalezione obrazy dla zapytania Kukiz-memy

     

    SE.pl

     

    Superexpress TV

     

    Kukiz ma mieszkanie w Warszawie, a płacimy mu za hotel sejmowy

    15.03.2017, godz. 05:30

    Paweł Kukizfoto: PAPS

    Paweł Kukiz (54 l.), czyli najgłośniejszy krytyk politycznych przywilejów, od siedmiu lat ma mieszkanie w Warszawie! Ale korzysta z zakwaterowania w sejmowym hotelu, za który płacą podatnicy! Tymczasem przepisy mówią, że z noclegów w Nowym Domu Poselskim mogą korzystać parlamentarzyści, którzy nie posiadają lokum w stolicy!

    Z przepisów, które nam przysłała Kancelaria Sejmu, wynika jasno, że poseł, który nie ma stałego zameldowania w Warszawie ani nie posiada praw do mieszkania na terenie stolicy, może albo skorzystać z noclegu w hotelu sejmowym, albo otrzymać 2,2 tys. zł na wynajęcie mieszkania w Warszawie. – Poseł Paweł Kukiz od początku VIII kadencji Sejmu korzysta z możliwości zakwaterowania w Domu Poselskim – informuje nas sejmowe biuro prasowe. Tymczasem, jak wczoraj ujawniliśmy, Kukiz od siedmiu lat jest właścicielem mieszkania na warszawskim Mokotowie!

    Kiedy pytamy go o zamieszkiwanie w sejmowym hotelu, nie ma sobie nic do zarzucenia. – W mieszkaniu na Mokotowie mieszka teraz moja córka z narzeczonym. Mamy we trójkę mieszkać? Mam przyjeżdżać do mieszkania i mieszkać w jednym pokoju? No na litość boską… – mówi nam polityk, który od wielu miesięcy wytyka innym korzystanie z przywilejów! A płacimy za jego noclegi słono! Miesięczny ryczałt na zakwaterowanie w sejmowym hotelu wynosi do 2200 zł bądź 72 zł za dobę hotelową. Wczoraj zapytaliśmy Kancelarię Sejmu, jak to możliwe, że opłacają Kukizowi hotel z pieniędzy podatników. Do zamknięcia tego wydania nie dostaliśmy odpowiedzi.

    Przypomnijmy, że Paweł Kukiz kupił w stolicy mieszkanie z 90-procentową bonifikatą za 25 tys. zł. W tym lokalu komunalnym przez wiele lat mieszkała jego babcia, mama, a on sam od połowy lat 80. był w nim zameldowany. Bonifikatę mu przyznano, bowiem w latach 1993-2003 był najemcą mieszkania. Urzędnikom nie przeszkodził fakt, iż Kukiz był w mieszkaniu rzadko widywany, a jego potrzeby mieszkaniowe były spełnione w innym miejscu, w Łosiowie pod Opolem. Wybudował tam okazałą willę wycenianą dzisiaj na 1,5 mln zł. Z kolei wartość swojego mieszkania na Mokot owie oszacował na ok. 350 tys. zł.

    A z Żagania donoszą, że już stamtąd wywędrowali w siną dal.To kto nas teraz obroni przed zielonymi ludzikami?


     

    Znalezione obrazy dla zapytania zielone ludziki

     

    epoznan.pl_pierwszy_portal_poznania

     

    Transport amerykańskiego sprzętu wojskowego w Poznaniu

    KaT

     

     

    fot. Dawid Lewek

    W środę rano przez Poznań przejeżdżał duży transport amerykańskiego sprzętu wojskowego. Pojazdy wzbudziły spore zainteresowanie kierowców.

     

    Poniedziałek, 2017.03.13 08:10

     

    Zdjęcia kilkudziesięciu pojazdów amerykańskiego wojska w trakcie transportu otrzymaliśmy od Dawida, który zobaczył pociąg z nietypowym transportem na terenie Kiekrza. Taki widok nie powinien jednak nikogo dziwić. Od stycznia w Polsce stacjonuje 3. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa 4. Dywizji Piechoty Armii USA z dowództwem w lubuskim Żaganiu.

    – W sumie rozlokowanych zostanie ponad 4.000 żołnierzy i 2.000 pojazdów, w tym czołgi, transportery opancerzone, wozy dostawcze oraz naczepy. Znacząca część żołnierzy i sprzętu pozostanie w bazach w Polsce: w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Jednostki te będą brały udział w szkoleniach i ćwiczeniach w Polsce oraz innych krajach przez dziewięć miesięcy, a potem zostaną zastąpione przez inne jednostki tej samej wielkości – informuje Ambasada USA w Polsce.

    gallery photo

    fot. Dawid Lewek

    gallery photo

    fot. Dawid Lewek

    gallery photo

    fot. Dawid Lewek

    gallery photo

    fot. Dawid Lewek

    Narodowe wymiatanie geremkowej schedy


    Znalezione obrazy dla zapytania wymiatanie polskiej dyplomacji

    Wyborcza.pl

    Środa15.03.2017

     

    „Solidarność” pisze do premier Szydło: Czystka w MSZ wymiecie połowę pracowników

    Paweł Wroński

    15 marca 2017 | 06:13

    Witold Waszczykowski podczas konferencji1 ZDJĘCIE

    Witold Waszczykowski podczas konferencji (JACEK MARCZEWSKI)

     

    Według NSZZ „Solidarność” – wbrew temu, co twierdzi szef MSZ Witold Waszczykowski – nowa ustawa o służbie zagranicznej może pozbawić pracy nie 150, ale prawie połowę pracowników resortu. Związek pisze ostry list do premier Beaty Szydło.

    Ustawę rząd przyjął we wtorek, a premier Beata Szydło stwierdziła, że nowe przepisy usprawnią polską służbę zagraniczną. Przyznała, że w Sejmie może dojść do pewnych zmian, ale kierunek jest słuszny.

    „Słuszny kierunek” oznacza, że z…