Europę dwóch prędkości mamy od dawna


Europa dwóch prędkości? Nic nowego! Produkty dla krajów „V4” już od dawna są gorszej jakości od tych przeznaczanych na rynek francuski czy niemiecki
wpis z dnia 14/03/2017

foto: fdecomite (Flickr.com / CC by 2.0)

Kilka dni temu prezydent Francji F. Holland wraz z kanclerz Niemiec A. Merkel opowiedzieli się za budową „unii dwóch prędkości”. Większość mediów przyjęła to z niepokojem. Podział Europy wewnątrz Europy – pytali? Otóż nic z tych rzeczy – Europa dwóch prędkości już istnieje i to od dawna! Najlepszym tego przykładem jest sprzedawanie nam (krajom „nowej UE”) przez koncerny z Zachodu gorszych jakościowo produktów w cenach zachodnioeuropejskich przy pełnej akceptacji ze strony Komisji Europejskiej.

 


Przypomnijmy – tydzień temu w Wersalu odbyło sięspotkanie przywódców Francji, Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Tematem rozmów była przyszłość UE. Politycy opowiedzieli się za budową Europy różnych prędkości, co rzekomo miałoby umożliwić niektórym krajom członkowskim szybszą integrację w wybranych dziedzinach. – „Jedność nie oznacza jednolitości, dlatego opowiadam się za tym, by zaistniały nowe formy współpracy. (…) Chodzi o to, by iść szybciej i mocniej w gronie niektórych krajów, nie wykluczając innych, ale tak, by inni nie mogli się temu przeciwstawić” – stwierdził gospodarz spotkania, prezydent Francji F. Holland.

 


Problem w tym, że Europa „dwóch prędkości”, kreślona wypowiedziami czołowych polityków z Francji czy Niemiec, istnieje już od dawna. Wszak, jak zauważył Hollande, „jedność nie oznacza jednolitości”. Dlatego część państw – poprzez swoje koncerny – współpracuje w zakresie dystrybucji w państwach „nowej Unii” gorszych jakościowo produktów i usług w cenach zachodnioeuropejskich. Powtarzając słowa prezydenta Francji – „chodzi o to, by inni nie mogli się temu przeciwstawić” – no i nie mogą. Zgłoszenia Polski, Czech, Słowacji czy Węgier w zakresie produktowego rasizmu przedstawiciele Komisji Europejskiej kwitują zdaniem, że „międzynarodowe koncerny mają prawo adaptować swoje produkty do poszczególnych rynków, a co za tym idzie – możliwe są różnice w jakości i składzie poszczególnych produktów w zależności od kraju dystrybucji”.
Kraje „starej Unii” nie mają nic przeciwko trwaniu podwójnych standardów. Dla nich ewentualne przełamanie dwustopniowego systemu jakości i zmuszenie do sprzedawania identycznych jakościowo produktów markowych na terytorium całej UE w porównywalnych cenach, najzwyczajniej w świecie się nie kalkuluje. Skoro bowiem dziś mogą zarabiać więcej na sprzedaży gorszych produktów w takich krajach jak Polska, to dlaczego mieliby zarabiać mniej…?
Europa dwóch prędkości, powiadacie? Dla mnie nic nowego.

Źródło: Europa wielu prędkości może pogrążyć euro (Stooq.pl)
Źródło: Nutella gorzej smakuje na Węgrzech niż w Niemczech?(Euractiv.pl)
Źródło: Central Europe resents double EU food standard(Politico.eu)

wpis z dnia 14/03/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s