Amerykańskie szpiegowanie Rosji z polskiego nieba


 

Pikio.plPikio.pl

 

Rosja wściekła. Przez akcję Amerykanów na Polskę spadnie gniew Moskwy

Autor: Wiadomości Pikio

Mar 11, 2017

 

Po tajnych bazach CIA w Polsce Amerykanie znaleźli kolejny sposób, by wykorzystać nasz kraj. Kreml jest oburzony akcjami wojsk amerykańskich, które wykorzystują Polskę jako swoją bazę wypadową. Coraz częściej bowiem Rosjanie dostrzegają amerykańskie działania na polskim niebie.

Chodzi o samolot szpiegowski Boeing RC-135W, który już od kilku miesięcy ma obserwować działania wojsk Federacji Rosyjskiej w Obwodzie Kaliningradzkim. Terytorium to jest bardzo istotne dla bezpieczeństwa w regionie Bałtyku. Rosjanie skumulowali w nim potężne siły lądowe, morskie i powietrzne. Gdyby w rejonie basenu Morza Bałtyckiego miało dojść do rosyjskiej agresji – na pewno zaczęłoby się od tego miejsca.

Amerykański samolot codziennie od miesięcy z nieba nad Polską nasłuchuje oddziały Kremla. Startuje z brytyjskiego lotniska w Midenhall, by przelecieć nad Holandią i Niemcami i znaleźć się na polskim niebie. Jak donosi Moskwa, ostatnio uzyskał nawet wsparcie. Od czwartku do szpiegowskiego samolotu USA dołączyła jednostka szwedzka – samolot Gulfstream 4.

Rosyjskie wojsko zorientowało się, co się dzieje na niebie i nie zamierza ustępować. Armia Putina pręży muskuły i żąda wycofania jednostek szpiegowskich. Niedawno Rosjanie rozlokowali w Obowdzie Kaliningradzkim wyrzutnie rakiet Iskander-M, które są zdolne do przenoszenia głowic jądrowych. Zaognienie sytuacji w powietrzu z pewnością może być zarzewiem konfliktu.

pt

Reelekcja przeciętnego Tuska to błąd, który pogłębi podziały w Europie


Foto: wikimedia.org

Die Welt: reelekcja przeciętnego Tuska to błąd który pogłębi podziały w Europie

Dodane przez Lipinski

Opublikowano: Sobota, 11 marca 2017 o godz. 15:03:33

Zdaniem niemieckiego dziennika polski rząd będzie się mścił za upokorzenie jakiego doznał podczas brukselskiego szczytu.

Christoph Schlitz w internetowym wydaniu gazety stwierdza, że miniony tydzien nie był dobrym czasem dla Europy, którą trapią głębokie podziały. Zdaniem autora reelekcję Donalda Tuska, pomimo sprzeciwu Polski jest przykładem takiego braku jedności. Stwierdza: Merkel and Co. doprowadzili do zwarcia szeregów i do izolacji polskiej premier Beaty Szydło, co sprawiło, że musiała wyjechać z Brukseli jako przegrana.

CZYTAJ TAKZE:
Donald Tusk ponownie wybrany na szefa Rady Europejskiej
Waszczykowski po szczycie UE: Zderzyliśmy się z dużą dozą nielojalności i kłamstwa

Wedlug autora Die Welt nie można założyć, że incydent będzie tylko epizodem. Jego zdaniem ta sprawa będzie miała daleko idące konsekwencje, dla Polski i dla Unii Europejskiej. […] Doprowadzi ona do dalszego podziału w polskim społeczeństwie, stworzy przestrzeń dla antyeuropejskich uprzedzeń i pozwoli silnemu człowiekowi Jarosławowi Kaczyńskiemu na zintensyfikowanie kampanii przeciwko UE. Niemiecki publicysta pyta wręcz: Czy warto było za taką cenę ponownie wybierać przeciętnego szefa Rady Europejskiej Tuska?

Schlitz wskazuje, że Polska ma ogromne znaczenie dla europejskiego współżycia. […] Warszawa dysponuje środkami pozwalającymi, za pomocą weta, wywierać presję na UE. Jego zdaniem Kaczyński bedzie mógł odplacić za lekceważenie podczas negocjacji ws. Brexitu, gdzie będzie już wymagana jednomyślność.

kresy.pl / interia.pl

Polska przyspieszy repatriacje rodaków


logo Polonia Christiana

DZISIAJ JEST

SOBOTA 11 MARCA

 

Repatrianci zamiast imigrantów. Rząd chce powrotu Polaków do Ojczyzny

Data publikacji: 2017-03-11 21:00

Data aktualizacji: 2017-03-11 21:14:00

Repatrianci zamiast imigrantów. Rząd chce powrotu Polaków do Ojczyzny

fot. Filip Blazejowski / Gazeta Polska / Forum

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy repatriacyjnej. Jeśli ostatecznie wejdzie ona w życie, może okazać się, że wielu naszych rodaków będzie mogła wrócić do Polski.

Jakie zmiany proponuje nowelizacja? Przede wszystkim powołanie rzecznika ds. repatriacji, który będzie czuwał nad przebiegiem powrotu Polaków do Ojczyzny. Do tego uproszczone mają być procedury a także ośrodki adaptacyjne dla tych, którzy zdecydują się na powrót do Polski. Będą się tam mogli nauczyć języka, poznać lepiej polską kulturę i historię.

Nowelizacja ma wejść w życie 1 maja. Jak twierdzi szef Komitetu Rady Ministrów, Henryk Kowalczyk, jej celem jest usprawnienie procesu repatriacji. Dotąd bowiem zajmowały się nią samorządy. Ten model jednak nie okazał się skuteczny. W ciągu ostatnich 20 lat powróciło do kraju zaledwie 6 tys. Polaków.

Nowelizacja ustawy zobowiązuje państwo polskie do przejęcia odpowiedzialności za repatriację naszych rodaków – powiedział „Codziennej” minister Kowalczyk.

Projekt nowelizacji zmieni definicję repatrianta, a to uprości procedury przyznania wizy. Definicja ta bowiem zostanie rozszerzona najbliższą rodzinę osób polskiego pochodzenia – współmałżonków oraz dzieci.

Źródło: telewizjarepublika.pl/”Gazeta Polska Codziennie”

Read more: http://www.pch24.pl/repatrianci-zamiast-imigrantow–rzad-chce-powrotu-polakow-do-ojczyzny,50106,i.html#ixzz4b3mmkS00

"To szczyt hipokryzji, że ci sami, którzy niszczyli wizerunek Polski donosami nań, teraz ubolewają nad osłabieniem pozycji Polski"


WP.PLStrona główna serwisu

 

Natalia Durman

Natalia Durman

akt. 11.03.2017, 17:53

 

Jest komentarz Jacka Saryusza-​Wolskiego po wyborze Donalda Tuska. Mocne słowa

„To szczyt hipokryzji, że ci sami, którzy niszczyli wizerunek Polski donosami nań, teraz ubolewają nad osłabieniem pozycji Polski” – napisał na Twitterze niedawny oficjalny kandydat polskiego rządu na szefa Rady Europejskiej, Jacek Saryusz-Wolski. To nie wszystko. Europoseł skomentował również m.in. ostrą wymianę zdań między premier Beatą Szydło a prezydentem Francji Francois Hollande’m podczas szczytu w Brukseli.

Wiktor Dabkowski /PAP

Obserwuj

Jacek Saryusz-Wolski

@JSaryuszWolski

To szczyt hipokryzji że ci sami, którzy niszczyli wizerunek Polski donosami nań, teraz ubolewają
nad osłabieniem pozycji Polski

19:44 – 10 mar 2017

  • 779779 podanych dalej

  • 2 1652 165 polubień

  • Donald Tusk w czwartek został wybrany na kolejną, 2,5-roczną kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Stało się to mimo sprzeciwu polskiego rządu, który – jako jedyny z 28 krajów – zagłosował przeciwko Tuskowi. Więcej na ten temat pisaliśmy tu.
    „Od kiedy w demokracji grzechem jest kandydowanie w konkurencyjnych procedurach, zaś cnotą uczestniczenie w nieprzezroczystych rozdaniach?” – pyta Saryusz-Wolski na Twitterze, odnosząc się do decyzji RE.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Od kiedy w demokracji grzechem jest kandydowanie w konkurencyjnych procedurach zaś cnotą uczestniczenie w nieprzezroczystych rozdaniach ?

    22:36 – 10 mar 2017

  • 310310 podanych dalej

  • 1 2001 200 polubień

  • I stwierdza, że „wobec niezgody rządu RP na poparcie nieformalnego lidera opozycji na szefa RE możliwa była albo otwarta konfrontacja, albo porażka pod stołem”.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Wobec niezgody rządu RP na poparcie nieformalnego lidera opozycji na szefa RE możliwa była albo otwarta konfrontacja albo porażka pod stołem

    22:20 – 10 mar 2017

  • 230230 podanych dalej

  • 775775 polubień

  • REKLAMA

    W sobotnie popołudnie zamieścił kilka kolejnych wpisów. „Za krzepiące słowa wsparcia wszystkim dziękuję. Słowa nienawiści, jako chrześcijanin, nierozumiejącym że uczestniczą w hucpie, odpuszczam” – napisał.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Za krzepiące słowa wsparcia wszystkim dziękuję.
    Słowa nienawiści, jako chrześcijanin, nierozumiejącym
    że uczestniczą w hucpie, odpuszczam.

    16:30 – 11 mar 2017

  • 287287 podanych dalej

  • 1 1561 156 polubień

  • „Nie można budować wspólnoty europejskiej bez i przeciw państwom członkowskim, nie szanując ich różnorodności, tożsamości i wrażliwości” – podkreślił. Ponownie zdradził też przebieg rozmów z politykami UE.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    „Kimżesz jesteśmy, abu uczyć Polskę demokracji ? „
    zapytał w przypływie szczerości europejski VIP

    16:56 – 11 mar 2017

  • 203203 podane dalej

  • 572572 polubienia

  • Szydło kontra Hollande

    REKLAMA

    We wcześniejszych wpisach Saryusz-Wolski odniósł się do słów Hollande’a, który (według relacji dyplomatów) miał powiedzieć w Brukseli do Beaty Szydło: „Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”. Stało się to po tym, jak premier stwierdziła, że nie poprze wniosków z unijnego szczytu.
    – Jak ja bym miała poważnie traktować szantaże prezydenta, który ma cztery procent poparcia w sondażach i już niedługo nie będzie prezydentem – odpowiedziała następnie prezydentowi Francji Szydło za pośrednictwem mediów.
    Saryusz-Wolski o funduszach UE
    „Fundusze UE to nie dobroczynność, a kompensata dla uboższych członków w zamian za otwarcie rynku, dla zamortyzowania szoków asymetrycznych” – pisze Sarysz-Wolski na Twitterze.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Fundusze UE to nie dobroczynność, a kompensata dla uboższych członków w zamian za otwarcie rynku, dla zamortyzowania szoków asymetrycznych

    18:14 – 10 mar 2017

  • 475475 podanych dalej

  • 1 1531 153 polubienia

  • Podkreśla, że „wielkość funduszy dla danego kraju zależy od obiektywnych parametrów”, jak liczba ludności, PKB względem średniej UE, stopy bezrobocia, a nie „politycznej przychylności”.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Wielkość funduszy dla danego kraju zależy od obiektywnych parametrów: ludność, PKB względem średniej UE, bezrobocie, nie polit.przychylności

    19:17 – 10 mar 2017

  • 294294 podane dalej

  • 760760 polubień

  • Zachował się jak trzeba?
    Na koniec, zaskakująco kwituje całe zamieszanie wokół wyboru szefa RE: „Nie mogłem dostać bardziej krzepiącego sms’a z mojej rodzinnej Łodzi: Zachował się Pan jak trzeba”.

    Obserwuj

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Nie mogłem dostać bardziej krzepiącego sms’a z mojej rodzinnej Łodzi: „Zachował się Pan jak trzeba”

    22:38 – 10 mar 2017

  • 438438 podanych dalej

  • 1 9101 910 polubień

  • Czy aby na pewno?
    Przeczytaj również: Co dalej z Jackiem Saryuszem-​Wolskim? Dwie opcje

     WP Wiadomości

    Tak jak się szybko pojawili w Żaganiu, tak szybko zniknęli


    Newsweek

    Jankesi w Żaganiu

    Data publikacji: 11.03.2017, 20:00Ostatnia aktualizacja: 11.03.2017, 20:06

    US Army w Żaganiu

    11ZOBACZ GALERIĘ
    11 ZDJĘĆ

    Żołnierze amerykańscy z III Pancernej Brygady Grupy Bojowej na terenie jednostki w Żaganiu.  /  fot. Łukasz Gawroński  /  źródło: BRAK

    Tak jak się szybko pojawili, tak szybko zniknęli – mówi fryzjerka Agata. – Wrócą za parę miesięcy. Jak im włosy odrosną – dodaje. Na razie na amerykańskich żołnierzach w Żaganiu najbardziej skorzystał pub Mafia. Zobacz, jak wygląda życie w jednostce. Cały artykuł „Wielka ucieczka” przeczytasz w najnowszym „Newsweeku”.

    ” Dla niego polskość to nienormalność i zawsze miał z tą polskością problemy” – pisała Pawłowicz


    WP.PLStrona główna serwisu

     

     

    Natalia Durman

    Natalia Durman

    akt. 11.03.2017, 17:59

    Krystyna Pawłowicz znów atakuje Donalda Tuska. Internauci oburzeni

    „Donald ‚PolskośćToNienormalnośćć’ Tusk właśnie stracił prawo do biało-czerwonych barw. Pozostała mu już tylko brunatna tradycja…” – pisze Krystyna Pawłowicz na Facebooku. Ale dostało się nie tylko jemu, ale całej Europie. „Szok i niedowierzanie” – podsumowują internauci.

    PAP/WP

    W czwartek, wbrew stanowisku polskiego rządu, głosami 27 przywódców innych krajów Unii Europejskiej kadencja Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej została przedłużona o kolejne 2,5 roku.
    Co na to Pawłowicz? W ocenie posłanki PiS „kolejny raz w historii Europy TYLKO Polacy wykazali charakter i godność, której w Europie już nie ma”. „Jest kłamstwo, zgniatanie słabszych, nielojalność, łamanie traktatów i podstępy” – kontynuuje.

    Ale pociesza: „Polska trwa nadal” – „właśnie dzięki polskiej niezłomności i godności wyrastającej z naszego chrześcijańskiego dziedzictwa narodowego” i mimo zdrad różnych sprzedajnych i wynarodowionych targowic, lewactwa czy komunistów”.
    Stanowisko Pawłowicz jest jasne: „Dziś sztafetę naszej wolności i suwerenności niesie Prawo i Sprawiedliwość, partia, której większość wyborców – opatrznościowo – powierzyła w obecnych trudnych czasach troskę o godny status naszej Ojczyzny i jego obronę”.
    „Nie ulegajmy histerii zdrajców uporczywie próbujących włączyć Polskę pod ‚niemiecki zarząd’ na prawach niemieckiego landu (pragnienie oficjalnie wyrażone przez R. Sikorskiego kilka lat temu w Berlinie)” – apeluje posłanka.

     

    „Pani wypowiedzi są skandaliczne”
    Co na to internauci? „Nie jest w zakresie Pani kompetencji odmawianie praw żadnemu obywatelowi RP do biało-czerwonych barw. Pani wypowiedzi są skandaliczne”, „Szok i niedowierzanie, czy tak wygląda Europa według PiS-u? Nie róbcie nam wstydu, wszyscy się z nas śmieją” – piszą. I ironizują: „Polska wychodzi z Unii i wstępuje do królestwa niebieskiego”.
    Nie obyło się bez emocjonalnej wymiany zdań. Gdy jeden z internautów oznajmił: „Macie Państwo szansę pokazać nam wszystkim jak można z klasą pogodzić się z porażką. Powodzenia”, Pawłowicz nie pozostawiła tych słów bez komentarza. Szła jednak w zaparte: „Strona PO jest gdzie indziej, tam proszę słać oczekiwania pogodzenia się z wyborczą porażką. My bronimy Polski i wyciągamy ją z głębokich zależności i podległości, w jakie uwikłał naszą Ojczyznę Tusk i reszta przez ostatnie 8 lat”.
    Przypomnijmy, że zaledwie tydzień temu Pawłowicz stwierdziła, iż szef Rady Europejskiej nie jest Polakiem. ” Dla niego polskość to nienormalność i zawsze miał z tą polskością problemy” – pisała na swoim profilu.

    Polub WP Wiadomości

    Dutkiewicz ulubieńcem narodowych sił niemieckich


    DW

    KULTURA

    Prezydent Wrocławia laureatem Niemieckiej Nagrody Narodowej

    Rafał Dutkiewicz prezydent Wrocławia otrzymał Niemiecką Nagrodę Narodową za kształtowanie europejskiego charakteru swojego miasta oraz stosunków polsko-niemieckich.

    Rafal Dutkiewicz Oberbürgermeister Breslau (DW/B. Riegert)

    Jak poinformowała w środę (08.03.17) Niemiecka Fundacja Narodowa laureatem przyznawanej przez nią co roku nagrody zostanie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Tym samym nagrodzony zostanie „polski polityk o europejskich poglądach” – uzasadniła fundacja. Jak oświadczył przedstawiciel jej zarządu Dirk Reimers, prezydent Wrocławia zasłużył się „szczególnie w kształtowaniu europejskiego charakteru swojego miasta oraz na rzecz stosunków polsko-niemieckich”.

    REDAKCJA POLECA

    Prezydent Wrocławia laureatem nagrody im. Kästnera

    Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz odebrał w niedzielę (25.09.2016) nagrodę im. Ericha Kästnera przyznawaną przez Klub Prasowy w Dreźnie. (25.09.2016)

    Od 2002 roku przekształcił wieloaspektową dramatyczną historię miasta w „jego własną kosmopolityczną tożsamość”. Przy tym przyczynił się do budowania pomostów pomiędzy Polską i Niemcami. Wrocław wspólnie z San Sebastian był w 2016 Europejską Stolicą Kultury.

    Niemiecka Nagroda Narodowa dotowana sumą 50 tys. euro to wyróżnienie przyznawane od 1997 roku przez Niemiecką Fundację Narodową, którą założył były kanclerz Helmut Schmidt. Organizacja nagradza osoby i instytucje, które przyczyniają się do integracji Niemiec, budowania współpracy i jedności w Europie. Dotychczasowymi laureatami tej nagrody byli m.in. Vaclav Havel, Tadeusz Mazowiecki, Karl Dedecius i Alfons Nossol.

    Rafał Dutkiewicz odbierze nagrodę 13 czerwca w Berlinie.

    kna / Alexandra Jarecka

    Upokorzenie polskiej Pani Premier jeszcze nie jeden raz odbije się czkawką zgermanizowanej Unii


    „Die Welt”  

    „Die Welt”: Polska się zemści. Wybór przeciętnego Tuska był tego wart?

    Dodano: dzisiaj 11:2120 71022362

    Donald Tusk / Źródło: Flickr/European Parliament

    Wybór Donalda Tuska wbrew stanowisku Polski na fotel szefa Rady Europejskiej odbił się echem w całej Europie. Na łamach sobotniego wydania niemieckiego “Die Welt” Christoph B. Schiltz opublikował krytyczny komentarz, w którym ocenił, że „Polska gorzko zemści się za tę porażkę”.

    „Ten tydzień to fiasko Europy. Za sprawą ponownego wyboru przeciętnego Donalda Tuska upokorzono polski rząd. To będzie miało poważne konsekwencje” – zaczął Schiltz. W ocenie komentatora już początek tygodnia, czyli wersalski szczyt liderów czterech unijnych państw w poniedziałek 6 marca, był złą chwilą dla Europy. To po tym spotkaniu ogłoszono, że istnieje wola polityczna, by stworzyć Unię Europejską, wewnątrz której tworzone będą „podgrupy”. W skrócie: Unię wielu prędkości, z którą od kilkunastu lat zawzięcie walczono.

    W ocenie komentatora nie ma możliwości, by podczas zaplanowanego na 25 marca spotkania upamiętniającego 60. rocznicę podpisania Traktów Rzymskich przyjęto wspólną deklarację, która przyniesie Unii korzystne zmiany. Uzgodniony tekst, zdaniem Schiltza, nie wskazuje jakiej Unii chcą przywódcy i obywatele i w jaki sposób współpracować, by zamierzony stan osiągnąć.

    Kwestia Tuska

    Za drugi przykład porażki Europy Schiltz uznał przegłosowanie Beaty Szydło w Brukseli i wybór Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej. “Merkel i spółka zwarli szeregi, izolując polską premier, po czym pozwolili odjechać jej jako przegranej” – wskazał po czym dodał, że “naiwnym ze strony liderów UE jest wierzenie, iż był to tylko >>epizod<<”. “Sprawa będzie miała daleko idące konsekwencje dla Polski i Unii Europejskiej” – podkreślił.

    W ocenie niemieckiego publicysty, czwartkowa decyzja jeszcze bardziej podzieli polskie społeczeństwo i stworzy miejsce dla antyeuropejskich nastrojów podgrzewanych przez Jarosława Kaczyński. “Pytanie czy reelekcja przeciętnego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska jest tego warta” – skonkludował Schiltz.

    Szansa Kaczyńskiego na wyrównanie rachunków

    Publicysta wskazał także, że Polska ma niezwykłe znaczenie dla dalszego istnienia Unii Europejskiej. Wyjaśnił, że aby porozumieć się w sprawie Brexitu czy stworzenia Wspólnej Polityki Obronnej niezbędna jest jednomyślność, a Polska posiada prawo weta. “Tylko podczas rozmów z Londynem o opuszczeniu UE przedyskutowane musi zostać 21 tysięcy regulacji unijnych – przypomniał. “To zapewni Kaczyńskiemu sposobność do wyrównania starych rachunków” – podkreślił.

    / Źródło: Die Welt

    Nierozpoznana kolumna wojskowa znowu walnęła w polski pojazd osobowy


     

    rmf24 - Strona główna

     

    RMF 24

    Gorąca linia

    Bydgoszcz: Wojskowa kolumna zderzyła się z osobówką

    • Bydgoszcz: Wojskowa kolumna zderzyła się z osobówką

      Wczoraj, 10 marca (21:58)

      1 osoba została poszkodowana w zderzeniu samochodów wojskowych z osobowym volkswagenem w okolicach Ronda Fordońskiego w Bydgoszczy. Informację o tym zdarzeniu dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

      1 osoba została poszkodowana w zderzeniu samochodów wojskowych z osobowym volkswagenem w okolicach Ronda Fordońskiego w Bydgoszczy. Informację o tym zdarzeniu dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

      Zdjęcie z miejsca zdarzenia/Karol Siekierkowski /Gorąca Linia RMF FM

      Doszło do zderzenia samochodów wojskowych, które jechały w kolumnie w asyście Żandarmerii Wojskowej, samochody te przewoziły czołgi, z osobowym volkswagenem polo – powiedziała nam Monika Chlebicz, rzeczniczka policji w Bydgoszczy.

      Kobieta, która prowadziła samochód osobowy, została opatrzona na miejscu.

      Zdjęcie z miejsca zdarzenia /Karol Siekierkowski /Gorąca Linia RMF FM

      Zdjęcie z miejsca zdarzenia/Karol Siekierkowski /Gorąca Linia RMF FM

      (mn)

    Petycja do Prezydenta o referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii


    WP.PLStrona główna serwisu

     

    oprac.Kamil Zajęcki

    akt. 11.03.2017, 11:00

    Kurs na wyjście z Unii rozpoczęty. Petycję do Andrzeja Dudy podpisało kilka tysięcy osób

    Polsce grozi scenariusz, który w zeszłym roku spełnił się w Wielkiej Brytanii. Po blamażu Beaty Szydło na ostatnim szczycie unijnym w Brukseli w sieci coraz większą popularność zdobywa petycja, w której internauci domagają się od prezydenta Dudy rozpisania referendum na temat wyjścia Polski ze Wspólnoty.

    PAP (Jacek Turczyk)

    Między Brytyjczykami i Polakami jest w tej kwestii jednak spora różnica. Politycy Zjednoczonego Królestwa argumentowali opuszczenie UE głównie niekorzystnymi warunkami finansowymi płynącymi z ich członkostwa. Polacy zaś powołują się na… wartości. Według zwolenników PolExit UE jest antychrześcijańska, promuje dewiacje, zabijanie nienarodzonych dzieci oraz eutanazję.
    To nie wszystko. Unii dostało się także za próbę relokacji uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu w Polsce, za niszczenie rodzimego przemysłu węglowego, mieszanie się w konflikt rządu z Trybunałem Konstytucyjnym i wiele innych kwestii.
    Do tej pory petycję podpisało ponad 7 tys. osób – podaje „Rzeczpospolita”. Opozycja sejmowa boi się, że tego typu nastroje będą wykorzystywane przez polityków PiS do rozpoczęcia kampanii na rzecz wyjścia Polski z Unii Europejskiej.

    Follow

    Grzegorz Schetyna @SchetynadlaPO

    Złożymy wniosek o wotum nieufności dla rządu. Działania PBS, PAD i #JK z tylnego siedzenia wyprowadzają Polskę z #UEwbrew woli Polaków.

    12:44 PM – 10 Mar 2017

    • 170170 Retweets
    • 513513 likes

    Petycjeonline.com

    WP Wiadomości

    wp

    Oby Duda nie zakiwał się miedzy gratulacjami dla Tuska i peanami dla Szydło


    Wprost.pl

    WYDARZENIAKRAJ

    Duda o szczycie w Brukseli i głosowaniu ws. Tuska: Można było się spodziewać takiego wyniku

    Dodano: dzisiaj 09:203 021

    Andrzej Duda

    Andrzej Duda / Źródło: Newspix.pl / Piotr Twardysko

    Prezydent Andrzej Duda zabrał głos w sprawie zachowania polskiego rządu w kwestii reelekcji Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej. W jego ocenie, choć efektu można było się spodziewać, Beata Szydło „zachowała się w jedyny sposób w jaki mogła”.

    – Patrząc praktycznie i racjonalnie można było się spodziewać takiego wyniku i nie sądzę, by było to zaskoczenie dla pani premier. Natomiast jest pytanie, w jaki sposób pani premier miała się zachować. Myślę, że zachowała się w jedyny sposób w jaki mogła – ocenił Andrzej Duda.

    Europejscy przywódcy poparli Donalda Tuska. Polak pozostanie szefem Rady EuropejskiejEuropejscy przywódcy zadecydowali o przedłużeniu kadencji Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej na kolejne 2,5 roku. Przeciwko tej kandydaturze zagłosowała tylko Polska, reszta krajów udzieliła poparcia byłemu…WPROST.pl

    „Premier zachowała się dobrze”

    Prezydent wskazał równocześnie, że „nie sądzi”, by kanclerz Niemiec Angela Merkel poparła kandydata, „który jest z partii opozycyjnej wobec niej, czyli choćby AfD, i krytykuje jej rząd na forum krajowym i europejskim”. – Pytanie, które należałoby zadać jako podstawowe to pytanie o to dlaczego przewodniczący Tusk zachował się w ten sposób. Dlaczego atakował premier, rząd, a więc Polskę? W końcu powinien być bezstronnym szefem Rady Europejskiej. Dlaczego włączył się w politykę krajową? Albo nie chciał mieć polskiego poparcia, albo chciał upokorzyć rząd i otrzymać wsparcie, mimo krytyki. Taka sytuacja byłaby poniżej godności i pani premier zachowała się dobrze – dodał Duda.

    A. Duda: Angela Merkel nie poparłaby niemieckiego kandydata, który otwarcie krytykuje jej rząd / Źródło: X-news

    O losach Donalda Tuska zdecydowano w 20 minut

    Przywódcy krajów Unii Europejskiej potrzebowali około dwudziestu minut, by zdecydować o przyszłości byłego polskiego premiera. Ostatecznie Donald Tusk został ponownie wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Według informacji agencji Reutera, która powołuje się na swoje źródła, za przedłużeniem mandatu dla Tuska opowiedziało się 27 państw, przeciwko była tylko Polska.

    Głosowanie nad wyborem nowego przewodniczącego Rady Europejskiej było jednym z pierwszych punktów harmonogramu unijnego szczytu w Brukseli. Wybór szefa tej instytucji wzbudził wiele emocji, bowiem zdecydowany brak poparcia dla Donalda Tuska zadeklarował polski rząd. Polska zaproponowała na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej europosła Jacka Saryusz-Wolskiego. Jego kandydatura nie wzbudziła jednak aprobaty europejskich przywódców. Liderzy państw UE podkreślali m.in. że Saryusz-Wolski przede wszystkim nie ma doświadczenia w zarządzaniu państwem.

    Polski rząd zarzucał Donaldowi Tuskowi, że nie został on zgłoszony przez żadne państwo. Jednak zgodnie z unijnym prawem, obecny szef Rady Europejskiej jeśli chce się ubiegać o przedłużenie kadencji, nie musi być zgłoszony przez żadne z państw, wystarczy, że wyrazi wolę pozostania na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez kolejne 2,5 roku.

    / Źródło: X-news / Wprost.pl

    Wczorajsza katastrofa rządu musi się zakończyć dymisją Waszczykowskiego. Inaczej straty będą jeszcze większe


    Wczorajsza katastrofa rządu musi się zakończyć dymisją Waszczykowskiego. Inaczej straty będą jeszcze większe
    wpis z dnia 10/03/2017

    foto: Kancelaria Premiera (Flickr.com / CC 1.0)

    Rząd poniósł wczoraj bardzo dotkliwą porażkę, która da mnóstwo wiatru w żagle całej totalnej opozycji, Wyborczej oraz TVN-owi. Otoczenie Beaty Szydło (Waszczykowski) przelicytowało grubo powyżej wagi kart, które miało w ręku. Straty wizerunkowe, które automatycznie przełożą się na sondaże i znaczny spadek społecznego poparcia, będą miały znaczenie, kiedy rząd PiS zacznie realizować kolejną wielką reformę (np. sądownictwa). Jej nie da się przeprowadzić mają poparcie tylko „betonu”.

     


    Jedno jest pewne – totalna opozycja, która do tej pory była raczej bezradna wobec rządu PiS, nagle dostała gigantyczny prezent w postaci wczorajszej akcji wokół wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Szantaż, że zerwie się szczyt unieważniając wszystkie jego postanowienia, mimo iż 27 państw było innego zdania, mógł być w języku dyplomatycznym odczytany jako szaleńcza szarża z zamkniętymi oczami, która musiała się zakończyć bolesnym upadkiem. Próba odwrócenia narracji („Mamy premier, która działa dzielnie”), była skazana na porażkę.

     


    W takich okolicznościach rządowi powinno zależeć na szybkim wyciągnięciu wniosków. Niestety informacje o tym, że Beata Szydło nie uznaje konkluzji szczytu mogą tyko pogłębić, i tak już bardzo dotkliwą, klęskę.
    Kto za to odpowiada? W mojej ocenie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. To on wymyślił koncepcję szantażu. To on zaczął o tym rozpowiadać w mediach. Wystawienie Jacka Saryusz-Wolskiego – jako kontrkandydata dla Donalda Tuska – było przemyślanym, dobrym posunięciem. Ale na tym powinno się poprzestać. Tusk i tak zostałby wybrany.Pójście na totalną konfrontację przeciwko 27 państwom UE, grożąc że zerwie się szczyt nie podpisując konkluzji, to jakaś paranoja.

    Za to właśnie Waszczykowski powinien czym prędzej być wyrzucony z MSZ. Tak się nie robi polityki międzynarodowej.

    wpis z dnia 10/03/2017 

    niewygodne.info.pl

    blog niewygodny dla establishmentu III RP

    * * *

    Tymiński stracił wiarę w Polskę


    prawica.net

     

    Nigdzie na świecie nie ma tylu ludzi potulnych…


    Ze Stanisławem Tymińskim rozmawia Andrzej Kumordla www.goniec.net(link zewnętrzny)

    Andrzej Kumor: Spotykamy się na wywiad mniej więcej raz na dwa lata. Poprzednim razem był Pan zaangażowany w różne projekty w Polsce, mówiliśmy o Ruchu Narodowym, jeździł Pan na Marsze Niepodległości, poparł Pan kandydata Ruchu Narodowego Mariana Kowalskiego w wyborach prezydenckich, był Pan felietonistą, pisał na różnych portalach, m.in. w „Gońcu”. Co się zmieniło od 2014 roku? Czy stracił Pan wiarę w to, że w Polsce możliwa jest zmiana?

    Stanisław Tymiński: W dużym stopniu tak, straciłem wiarę, że zmiana jest możliwa, ponieważ każdego roku jeżdżę do Polski z wizytą, aby zobaczyć, co się dzieje, i niestety, cały czas widzę tylko puste gadanie i brak akcji. Nie ma konkretnych akcji, nawet w Sejmie jest widoczne, że opozycja nie spełnia swojej roli, aby podpowiadać partii rządzącej, co ma zrobić, co ma zrobić lepiej.

    No więc jest po prostu marazm. Marazm i jakaś gnuśność i brak odwagi do zmiany czy brak wiary w samego siebie. Nie wiem, co to jest. To jest jakaś choroba. Ja tej choroby nie widzę w innych krajach, a w Polsce to jest notorycznie to samo. No więc ile można pisać dla ludzi, którzy tych tekstów nie odbierają praktycznie i to jest tak jak rzucanie grochem o ścianę. To demotywuje, a ja już nie jestem młodym człowiekiem, moje życie szybko ucieka, mało mi tego zostało i chciałbym ten czas, który mi został, poświęcić na szukanie – ja to nazywam – cudownych wielkości. Ja tej cudownej wielkości w Polsce nie widzę.

    – – Szuka Pan heroizmu?

    Heroizm, powiedziałbym, to jest jedna z tych cech wielkości, ale jeśli na przykład ktoś ma jakieś cudowne osiągnięcia artystyczne czy cudowne osiągnięcie gospodarcze, czy cudowne osiągnięcie społeczne, ja to doceniam.
    – – Szuka Pan ludzi z pasją?

    Właśnie, szukam właśnie specjałów, bym powiedział, kwintesencji życia na wysokim poziomie i wtedy to potrafię docenić i się w tym lubuję. A w Polsce tego nie widzę, tylko jakaś taka szarość, taka złość, wściekłość, ataki między sobą i przeciętność.

    – –  Nie widzi Pan w Polsce dążenia do wielkości; wszyscy chcą mieć tylko ten średni poziom, tę pełną miskę, a nie idą za swoim powołaniem, nie idą za swoim talentem? Bo jest przecież dużo Polaków, którzy się realizują.

    W jednym aspekcie widzę wielkość, to jest owczy pęd do wszelkiego rodzaju zysku, czyli mamona, mamona jest królem.
    – –  Mówił Pan o życiu na wysokim poziomie, co Pan przez to rozumie? Zwykły człowiek mówi, że taki poziom jest wtedy, gdy mam duży dom, samochody, jeżdżę, gdzie chcę.

    Ludzie, którzy po prostu są bardzo majętni, mogą sobie pozwolić na wyjazdy na wakacje kilka razy w roku gdzieś tam do egzotycznych krajów. Oni są często opętani; coraz więcej pieniędzy, coraz więcej pieniędzy. Nie widzę jakiegoś altruizmu czy wielkości. Sama akumulacja pieniędzy mnie nie bawi. To nie jest wielkość! To jest, bym powiedział, jakiś nałóg czy choroba, bo wiadomo, że do następnego życia ze sobą tych pieniędzy nie weźmiemy. I reguła jest taka, że jak odejdziemy z tego świata, to wszystkie zabawki musimy zostawić tutaj, na ziemi. To jakie wartości się w końcu liczą?

    – – Zabieramy dobre uczynki.

    No tak, i  cały bagaż emocji. I właśnie szukam tych dobrych emocji, a ja tych dobrych emocji w Polsce nie mogę znaleźć.

    – – Czuje Pan, że jest złość, że jest napięcie, że jest pretensja?

    Po prostu ludzie są zazdrośni o małe rzeczy jeden o drugiego, zawistni. O, ten ma lepiej niż ja, to jest zły człowiek. To jest straszne.

    – – Rozmawialiśmy wiele razy o tym, czy Polskę stać na podmiotowość, to znaczy na to, żeby to był kraj prawdziwie niepodległy; bo tak jak mówi Stanisław Michalkiewicz, to w zasadzie Polska jest rozgrywana między agenturami, niemiecką, rosyjską i żydowsko-amerykańską. Czy widzi Pan tam jakiś ośrodek polski, tej podmiotowości polskiej, jeśli tak, to co by to było?

    W przeszłości miałem nadzieję, że wyłoni się jakiś ruch narodowy, prawdziwie narodowy, bym powiedział nawet nacjonalistyczny, który zajmie stanowisko na scenie politycznej i uzyska szerokie poparcie społeczne dla swojego istnienia. Niestety, Polacy nie chcą wspierać takiego ruchu, zresztą Polacy w ogóle nie chcą nikogo wspierać i dlatego są ofiarami tych układów międzynarodowych, o których Pan wspomniał. Polska praktycznie jest marionetką obcych interesów i widać towyraźnie na przykład w postaci obecnego rządu, który wykonuje polecenia z zagranicy, a nie wykonuje swojej misji, czyli służebności dla narodu polskiego. No więc trudno. Miałem nadzieję, że Ruch Narodowy będzie potężny, niestety, to wszystko spaliło na panewce.

    – – Mówi Pan, że obecny rząd wykonuje polecenia obcego mocarstwa, mówi się, że to jest partia amerykańska czy żydowska.

    Widać to z obecności wojsk amerykańskich w kraju.

    – – Ale świat się zmienia, zmieniają się te wszystkie układanki międzynarodowe. Od kilku lat mówi się o nowym Jedwabnym Szlaku, o jednoczeniu Eurazji przez Chińczyków, współpracy tego rodzaju. Czy w tym jest miejsce na Polskę?

    Dla mnie to są wszystko fantazje, fantazje. Ja zawsze byłem wierny powiedzeniu – lepszy domek ciasny, ale własny, bo to mi daje pewność siebie, że coś mam, na czym mogę polegać. Nigdy nie polegałem na interesach silniejszych ludzi czy większych ludzi, czy większych organizacji, bo wiedziałem, że tam nie ma stabilności i nie ma lojalności przede wszystkim. Tak że jak można budować przyszłość na układach, które nie są na sto procent lojalne, pewne.

    – – Dzisiaj są, jutro ich nie ma.

    Tak. I w każdej chwili możemy zostać sprzedani, zdradzeni. Przecież każdy ma swój interes. Wielu ludzi uważa, że o, teraz, Chiny w przyszłości będą górą, złączmy się z nimi. Chiny są tak samo, albo i jeszcze bardziej pazerne niż Amerykanie. Przecież one wszystko robią dla siebie, dla zysku. Każdy ciągnie w swoją stronę, a Polska na przestrzeni ostatnich dwudziestu siedmiu lat nigdy nie ciągnie w swoją stronę. I to mnie martwi, i to jest moim bólem, nikt nie ciągnie w naszą stronę. Wszystko oddajemy walkowerem. I jeszcze z nawiązką.

    – – Mówi się o tym, w kontekście interesów żydowskich czy amerykańskich, że ten związek Polski z Izraelem, ale i z kapitałem żydowskim jest coraz większy. Czy nie sądzi Pan, że jest taka możliwość, iż na terenie Polski powstanie coś takiego jak Słowianie pod nową szlachtą żydowską, która ma szerokie kontakty międzynarodowe, wie, jak co robić, jest tym elementem właśnie przedsiębiorczym? Tu Pan mówi o tym, że Polacy właśnie są tacy, jacy są; że jesteśmy, jacy jesteśmy, nie potrafimy się zorganizować, nie potrafimy bronić swojego interesu. Czy to nie jest realna możliwość, że będziemy właśnie takim narodem drugiego sortu w tej nowej, krystalizującej się rzeczywistości międzynarodowej? Ludzie z Izraela mówią, no przecież Europa Wschodnia – bo chodzi o Ukrainę, Polskę – to wspaniały rynek zbytu, żyzne ziemie, geostrategicznie świetnie położony obszar. Nie sądzi Pan, że jesteśmy świadkami takiego przekształcenia?

    No, ale ten proces idzie od dawna, chyba od końca II wojny światowej jest intencja budowy tego rodzaju państwa, gdzie Polacy będą po prostu w roli podrzędnych niewolników. I w tej chwili, w obecnej sytuacji z Ukrainą, jest to poszerzone też o Ukrainę, bo to jest łakomy kąsek. 40 milionów ludzi w Polsce i 60 milionów na Ukrainie to jest 100 milionów słowiańskich niewolników. Ja to nazywam budową wielkiej Chazarii. I oczywiście, widzę elementy tej budowy w postaci wspólnych zobowiązań, w postaci haniebnej ukrainizacji polskiego rynku pracy, w postaci dotacji pieniędzy i wojska czy broni dla Ukrainy przez rządy niepolskie – bo nie mogę ich nazwać polskimi rządami w obecnej chwili.

    Jest cały czas tendencja budowy wielkiej Chazarii. No więc to jest bardzo łakomy kąsek, ponieważ nigdzie na świecie nie ma ludzi tak potulnych i tak zdolnych mechanicznie, bym powiedział, do wykonywania robót precyzyjnych, jak Polacy i Ukraińcy. Nie ma tego w Afryce, nie ma tego w Ameryce Południowej. I tu jest wielka gratka.
    – – Dużo zdolnych robotników.

    Absolutnie. 100 milionów robotników pod kontrolą małej grupy żydowskiej czy amerykańskiej to jest niesamowita gratka na świecie. Nie ma gdzie indziej w tej chwili takiej okazji.

    To jest lepsze niż ropa naftowa.

    – – Zapytam Pana tak – gdyby Pan miał wizję wielkiej Polski dzisiaj, to jaki to byłby plan, jak to by miało wyglądać?

    No… (śmiech).

    – –  Wiem, Pan już powiedział, że to groch o ścianę…

    Jedyna możliwość, jaką ja widzę po wszystkich moich doświadczeniach, to jest – powiem dosadnie – ein Volk, ein Fuehrer. Nie ma innego wyjścia z sytuacji, żeby naród stanął za jednym człowiekiem. Oczywiście, ten człowiek musi mieć swojego zastępcę, w przypadku gdyby zginął, żeby ten ruch się nie zmarnował, ale taka jest obecnie dzisiaj sytuacji, że naród musi stanąć za jednym liderem, który jest patriotą i ciągnie dla siebie. A w tej chwili ja tego nie widzę. Nie widzę tego w obecnej sytuacji z tym prezydentem, który jest w Polsce, czy z tym premierem, czy z ministrem finansów, czy z ministrem obrony narodowej. To jest haniebne, co się dzieje w tej chwili w Polsce. To jest dalsza destrukcja kraju.

    – – Widzi Pan takich liderów na świecie? Niektórzy mówią Erdogan… Widzi Pan tego rodzaju przywódców, którzy dbają o swój naród?

    Zdecydowanie w obecnej chwili, co jest wielką zmianą na świecie, to jest Donald Trump. Donald Trump, w mojej opinii, jest zdecydowanie amerykańskim nacjonalistą. Tu nie ma żadnych dwóch zdań na ten temat. W tej chwili robi się sytuacja tam, że może są głosy podziału i krytyki, jednak to, co nastąpiło, to jest ein Volk, ein Fuehrer.

    – – Myśli Pan, że to tak będzie działać w Stanach Zjednoczonych? Przecież za Donaldem Trumpem stoi cała maszyna ludzi, tzn. stoją i byli wojskowi, i ludzie służb wywiadu, nie jest to tylko jeden człowiek.

    No więc o to chodzi. Przede wszystkim, co się stało w Stanach Zjednoczonych?

    Dla mnie Stany Zjednoczone zawsze były krajem wojennym, z tego powodu, że największe wydatki w Stanach są na budżet wojskowy. Budżet wojskowy w Stanach Zjednoczonych jest wiele większy niż reszty całego świata. To jest zdecydowanie kraj wojenny. Numer jeden w budżecie w Ameryce to jest wojsko i dlatego wojsko ma bardzo dużo do powiedzenia.

    – – Ludzie mówią, że Żydzi rządzą Ameryką. Według mnie, to jest nieprawda, to jest mała grupa. Są głośni w mediach, filmach, w prasie, co widać gołym okiem, prawda? A ta realna władza dla mnie to zawsze była West Point, szkoła oficerska, gdzie oficerowie są głównie pochodzenia niemieckiego.

    Dużo jest też Polaków.

    Mało brakowało, a język niemiecki by się stał językiem oficjalnym w Stanach Zjednoczonych, z tego powodu że w pewnym czasie w przeszłości główna grupa emigracyjna to była grupa niemiecka.

    – – Ceni Pan Niemców za zdolności organizacyjne, za możliwość takiej real politik, realnego spojrzenia na to, co się liczy? Czy uważa Pan, że oni mają tego rodzaju predyspozycje, bo Pan mówi tu o haśle Hitlera?

    Przede wszystkim widzę tu charakterystykę taką, że ja ją nazywam ordnung.       
    – – Co ciekawe, w wywiadzie dla „Bilda”, pierwszym dla Niemców, powiedział, że to właśnie ceni w Niemcach – porządek.

    Nie wiedziałem, ale o tym samym mówimy. Właśnie byłem w północnym Peru, w miejscu Cajamarca, gdzie są wspaniałe wody wulkaniczne, i tam stałem w hotelu, który jest prowadzony i którego właścicielem jest rodzina niemiecka, mieszkająca w Limie; od dawna prowadzą ten hotel. No i doceniam to, że tam właśnie był ten ordnung widoczny w tym całym bałaganie peruwiańskim na zewnątrz. W środku tego miejsca jest ordnung, porządek, i to mi się bardzo podobało.

    Przyznam, czego większość ludzi nie wie, że ja jestem jedną czwartą Niemcem, ponieważ mój dziadek, mimo że rodzina mieszkała w Polsce, była niemieckiego pochodzenia. No więc praktycznie jedną czwartą jestem Niemcem, chociaż jestem wychowany jako Polak.
    – –  Wierzy Pan w geny, czy wierzy Pan w wychowanie raczej?

    Trudno powiedzieć, genetyka ma duży wpływ, chociaż charakter to jest cecha nabyta przez ducha, które wchodzi w dziecko w stanie poczęcia. Tak że tutaj nie myślę, że mój duch był pochodzenia niemieckiego (śmiech). A wychowany byłem jako Polak, tylko że genetycznie jedną czwartą jestem Niemcem, chociaż mi to nie robi żadnej różnicy.

    Długo moglibyśmy dyskutować, bo jesteśmy Polakami, ale mamy bardzo zróżnicowane geny, bo i niemieckie, i nawet tatarskie itd. Mieszanka, i ta mieszanka powinna być dobra.

    Absolutnie, dla mnie każdy, kto ma jakiekolwiek pochodzenie, ale ma obywatelstwo polskie, jest Polakiem.  Tak samo jak w Kanadzie, tutaj jest wielokulturowość, i w Polsce tak samo jest wielokulturowość. Wielu ludziom się wydaje, że wszyscy to są rdzenni Polacy, ale tak nie jest, bo przecież Polska istnieje tak długi czas, mieliśmy tyle wojen i zawsze na każdej wojnie żeśmy zdobywali kobiety.

    tyminski-goniec2017.jpg

    – – Chciałem to jasno powiedzieć, bo Pan tutaj odniesienia robi do ein Volk, ein Reich itd. i ludzie mogą sobie pomyśleć, że jest Pan rasistą, gdzie chyba jest to przeciwieństwo?

    To by było sprzeczne z tym, co reprezentuje całe moje życie, ponieważ moja rodzina – co wielu ludzi ogromnie dziwi – to jest prawdziwe narody zjednoczone, przecież mam w rodzinie i Włochów, i Chińczyków, i Niemców, i Japończyków, i Finów i czego tam nie ma. Wielu ludzi to zaskakuje, bo większość ludzi ma jednak rodziny monolityczne, z tego samego środowiska. A u nas… Właśnie obchodziłem urodziny i zjechała się rodzina, około 30 osób, i prawie każdy z innego środowiska.

    – – Ja jestem Polakiem, Pan jest Polakiem, jest dużo Polaków, którzy myślą o Polsce, mają nadzieję, że Polska jednak kiedyś będzie wielka. Czy jest ten potencjał, czy widzi Pan potencjał w młodych ludziach w Polsce na przykład?

    Nie, nie widzę tego potencjału.

    – – Co by musiało nastąpić, żeby był?

    Musiałaby nastąpić chyba taka sytuacja, jaka była w Niemczech, kiedy Hitler doszedł do władzy, gdzie ludzie po prostu umierali z głodu. A w Polsce jest jeszcze tyle dobrobytu, że zawsze coś tam się znajdzie do jedzenia, zawsze coś się znajdzie do wypicia, zawsze jest coś do zapalenia i jakoś się żyje z dnia na dzień. I to jeszcze nie jest bieda.

    – – Czyli jeszcze nie ma tej mobilizacji, którą bieda wymusza?

    Tak. Uważam, że dopiero jak ludzie są naprawdę dociśnięci do ekstremów, wtedy przychodzi chęć zmiany. Ja to nazywam, że w człowieku, żeby nastąpiła zmiana, to musi leżeć w rowie twarzą do ziemi, deszcz na niego pada czy śnieg i on tam leży przez trzy dni i myśli, że już umarł, dopiero wstanie i wtedy jest zmartwychwstanie i wtedy jest nadzieja, że zmieni się na lepsze. Ale do tej pory Polacy nie leżą w tym rowie, nie są tak dociśnięci, to każdy ma swoją fantazję, każdy krytykuje, każdy jest bohaterem, bo jeszcze ma coś do jedzenia, może szpanować.

    – – Wróćmy do Stanów Zjednoczonych, bo to jest ciekawa sytuacja. Wielu ludzi, widziałem na forach, porównuje Pana do człowieka właśnie takiego antysystemowego, za którego uchodzi Donald Trump.

    Skromnie powiem, że wtedy dałem przykład, że coś takiego jest możliwe.

    – – Ale Pan nie został prezydentem, a Trump został, co było innego w Polsce?

    Niestety w Polsce wybory były sfałszowane.

    – – Dlaczego nie były sfałszowane w Stanach Zjednoczonych?

    No bo to są Stany Zjednoczone. W Stanach Zjednoczonych jest zupełnie inny system wyborczy i Amerykanie pilnują swoich głosów, a w Polsce ludzie byli wtedy na tyle naiwni, że myśleli, że dadzą swój głos tajnie za kurtynką i pójdą sobie do domu i zobaczą wynik wyborczy w telewizji. Tak nie ma.

    – – I wszystko za nich zostanie zrobione.

    Tak. Walka wyborcza polega na tym, żeby nie tylko dać głos wyborczy, ale on jeszcze musi być poprawnie zliczony. A w 90. roku w Polsce była wielka naiwność i ignorancja.

    – – No i był też przygotowany grunt przez tę całą transformację, która miała nastąpić, czyli Polska była pewnego rodzaju eldorado, ludzie tam sobie zęby ostrzyli na to, co z Polski można było zrobić.

    Jak najbardziej. Przecież wszystkie kraje Zachodu chciały wejść na polski rynek i go zagrabić, wziąć dla siebie, każdy swoje poletko.

    – – Czy nie sądzi Pan, że ten nacjonalizm czy reamerykanizacja Ameryki, którą Trump lansuje, doprowadzi do konfliktu, może nawet zbrojnego, właśnie z tym mocarstwem, które rośnie, z Chinami, na Pacyfiku, czy nie jesteśmy w przededniu tego rodzaju silnych, ważnych rozstrzygnięć?

    Prędzej czy później taki konflikt jest nieunikniony. Czy to nastąpi w ciągu pierwszej, czy drugiej kadencji pana Donalda Trumpa, ja tego nie wiem, ale długofalowo ten konflikt jest nieunikniony, ponieważ Chiny rosną w siłę i już nikt ich nie zatrzyma. To jest naród bardzo inteligentny, bardzo pracowity, konsekwentny i bardzo dobrze zorganizowany, właśnie na zasadzie ein Volk, ein Fuehrer. I są bardziej nacjonalistyczni niż Stany Zjednoczone. Tu mamy przykład komunistycznego nacjonalizmu.

    – – Opartego jeszcze na wielkiej historii, Konfucjusz itd., tradycja, moralność.

    Tak. I w konflikcie wojennym, po II wojnie światowej, kiedy Stany Zjednoczone zaatakowały Koreę Północną – nazywają to wojną koreańską, ale to była wojna amerykańsko-chińska – Mao puścił 300 tysięcy chińskich żołnierzy z gór na Amerykanów i to była najdłuższa ucieczka armii amerykańskiej w historii Stanów Zjednoczonych, do morza, do statków.

    – – Generał MacArthur zastanawiał się wtedy nad użyciem bomby atomowej.

    Wtedy puszczono bombowce B-52, które pozostały po II wojnie światowej, na Chiny. Zbombardowano im milion cywilów, i na co Chińczycy mówią, nas było na to stać. To była cena wolności. A my ludzi mamy dużo.
    – – To takie rosyjskie zawołanie, ludiej u nas mnogo, to za Stalinu.

    Zdecydowanie nie jest to katolickie, gdzie każda dusza i każde życie się liczy, a tutaj, och, milion, mały milion, nas było na to stać. To jest taka kultura. Podaję tutaj przykład, że ten kraj jest tak zorganizowany, więc w przypadku konfliktu, jeśli on nastąpi w przyszłości – a w mojej opinii, to jest nieuniknione, to tylko kwestia czasu – to będzie bardzo poważna sprawa.

    – – Czy prezydentura Donalda Trumpa będzie dobra dla biznesu, czy będzie dobra dla takich firm jak Pańska? Bo Pan kooperuje i ze Stanami Zjednoczonymi, i z Chinami, i przez Stany Zjednoczone ma pan kontrakty z Chinami, jak to wygląda z perspektywy Pana przedsiębiorstwa?

    Tego nie jestem pewien, mimo że zawsze popierałem kandydaturę pana Trumpa. Jeśli chodzi o nasz interes w Kanadzie, to jest on zagrożony z tego powodu, że on powiedział, że mu się NAFTA nie podoba, czyli Free Trade Agreement, układ gospodarczy między Stanami, Kanadą i Meksykiem. Tu chodzi głównie o Meksyk, mam nadzieję, że Kanada nie będzie za dużo poszkodowana w tym sensie, że dla nas eksport do Stanów Zjednoczonych, szczególnie naszej firmy, jest bardzo ważny. Ponad połowa naszej produkcji idzie do Stanów Zjednoczonych i jeśli będą wprowadzone jakieś dodatkowe opłaty celne, to, niestety, to przyhamuje nasze wysyłki do naszych amerykańskich klientów.

    – – A Chiny? Eksportuje Pan cokolwiek do Chin?

    Tak, ale my eksportujemy głównie przez Stany Zjednoczone, przez firmy amerykańskie, które oferują Chinom rozwiązania kluczowe. Tak że my jesteśmy tutaj w sytuacji naszych niezawodnych komputerów jesteśmy kontrahentem dla firm amerykańskich. To i tak musimy eksportować do Stanów Zjednoczonych.

    – – Jak Pan ocenia przyszłość tej dziedziny produkcji komputerów, czy ona się całkowicie do Azji przeniesie, czy jednak pana firma budująca komputery, czy ta wysoko zaawansowana technologia, która stąd się bierze, czy ma przyszłość tutaj, czy jednak zostanie przeniesiona?

    Tutaj muszę rozdzielić komputery, powiedziałbym, przemysłowe czy wysokiej jakości od komputerów konsumenckich, to jest zupełnie inna dziedzina. Komputery przemysłowe czy bardzo niezawodne to jest zupełnie dziedzina komputeryzacji niż te komputery konsumenckie. Komputerów konsumenckich używam w domu, jak się zepsuje, to kupuję nowy. I tak jest w krajach mało rozwiniętych technologicznie, gdzie jest niska cena pracy człowieka i wtedy mogą wysłać człowieka w dwa dni drogi, żeby jakiś komputer wymienił. A dla wielu naszych klientów koszt awarii jest w naszych komputerach znacznie wyższy od kosztu komputera. Im nie chodzi o to, jak tani jest komputer, tylko jak bardzo jest niezawodny. I to jest specjalistyczna dziedzina, gdzie my musimy sprostać programom jakości technicznej na bardzo wysokim poziomie, jesteśmy kontrolowani.

    – – Miał Pan kontrolę ISO.

    Tak, mieliśmy kontrolę ISO wczoraj. I poza tym mamy też kontrole nuklearne. Od czasu do czasu nasi klienci przysyłają kontrolerów tutaj i to są bardzo dokładne kontrole, gdzie każdy proces, każda czynność musi być potwierdzona.

    – – Nuklearne, bo Pana komputery są w elektrowniach atomowych.

    Tak, mają atesty do monitorowania i też awaryjnego zatrzymania komputera w przypadku awarii. I to są komputery najwyższej klasy, według standardów amerykańskich zwane 1E, których właściwie, jeśli chodzi o moją znajomość rynku, nikt nie ma w tej chwili na świecie.

    – – Czyli Pan jest w tej chwili jedynym producentem?

    Tak, na to wygląda.

    – – Panie Stanisławie, obchodził Pan urodziny, czego można życzyć człowiekowi takiemu jak Pan, który praktycznie rzecz biorąc, tyle zrobił, tyle ma doświadczeń, jest człowiekiem majętnym – czego można jeszcze życzyć Panu na ten – jak Pan mówi – pozostały wciąż czas?

    Każdemu w moim wieku trzeba życzyć zdrowia, bo niestety, jak człowiek jest starszy, to coraz więcej czasu spędza z lekarzami na różnych testach. I to jest czasem kłopotliwe.

    Z drugiej strony, tak jak powiedziałem wcześniej, z tego co mi zostało w życiu – ja szukam wielkości. I najlepsze życzenia dla mnie, to żebym znalazł więcej tej humanistycznej wielkości, bo to jest dla mnie największa nadzieja.

    – – Panie Stanisławie, w takim razie życzę Panu, żeby Pan w tym pokoju ducha znalazł optymizm i docenił wielkość człowieka czy człowieczeństwa w innych ludziach. Wszystkiego co najlepsze, i miejmy nadzieję, że będzie nam dane spotkać się znów za dwa lata, żeby porozmawiać o sytuacji Polski i świata. Bardzo dziękuję.

    – – –
    *Stanisław Tymiński, znany jako Stan Tyminski (ur. 27 stycznia 1948 w Pruszkowie) – polski biznesmen prowadzący interesy w USA, Kanadzie i Ameryce Południowej, zajmujący się branżą elektroniczną, komputerową i telewizyjną, kandydat w polskich wyborach prezydenckich w 1990 i 2005 roku, założyciel Partii X.


    Stanisław Tymiński

    ur. 1948, polityk polski, kanadyjski i peruwiański, działacz gospodarczy. Kandydat na prezydenta RP w wyborach 1990 i 2005. Założyciel i przywódca partii X.
    www.rzeczpospolita.com(link zewnętrzny)
    Autor Prawicy.net miesiąca lutego 2013

    Panie Orban niech pan sobie twardo stoi u boku Tuska


    ParezjaParezja

     

    Orban: Nadal twardo będziemy stać u boku Polski

    Przez

    Michał Górski

    • 11 marca 2017

     

    Agencja MTI przytacza słowa węgierskiego premiera Viktora Orbana, który zapewnia, że pomimo głosowania za kandydaturą Donalda Tuska, nadal jest i będzie partnerem Polski.

    Podczas czwartkowego głosowania wbrew stanowisku polskiego rządu Węgrzy poparli kandydaturę Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Viktor Orban zapewnia jednak, że relacje z Polską nadal są dla niego bardzo ważne.

    Uczyniliśmy wszystko, by osiągnąć rozsądny kompromis, ale w sprawach personalnych bardzo trudno o kompromis, a tym bardziej o rozsądny kompromis – miał powiedzieć węgierski premier.

    Obecna decyzja nie wpływa na polsko-węgierski sojusz, nadal twardo będziemy stać u boku Polski w każdej sprawie, w której Polskę dotykają niesłuszne ataki, a takich nie brakuje w Unii Europejskiej – dodał.

    Recenzja książki “Bestialstwo UPA pod Lubomlem na Wołyniu”


    BIBUŁA.pl

    Recenzja książki “Bestialstwo UPA pod Lubomlem na Wołyniu”

    Aktualizacja: 2017-02-8 5:11 pm

    Książka „Bestialstwo UPA pod Lubomlem na Wołyniu”, autorstwa  Krzysztofa Kołtuna, jego dużym wysiłkiem i ogromnym zaangażowaniem, wydana została w końcu 2016 roku przez lubelskie Wydawnictwo Norbertinum. Stanowi zbiór 41 opowiadań-relacji świadków ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Tematyka wspomnień dotyczy obszaru położonego niedaleko, tuż za graniczną obecnie rzeką Bug. Opisano w niej tragiczne, wstrząsające i traumatyczne przeżycia ludzkie, przyporządkowane terytorialnie do miejsc, po często nieistniejących dzisiaj wioskach, które zniknęły z powierzchni ziemi – spalone często razem ze swoimi mieszkańcami, świątyniami i zabudowaniami. Często nawet z wykarczowanymi sadami owocowymi (zgodnie z zaleceniem prowidu OUN o bezlitosnym zacieraniu wszelkich śladów polskości na tej ziemi).

    Spisane relacje można podzielić na 3 grupy: tragiczne wspomnienia naocznych świadków z okrutnej rzezi Polaków, współczesne relacje z ekshumacji i ponownych pochówków po latach, oraz znajdujemy tam także opowiadania stanowiące legendy upamiętniające zatracony klimat dawnego Wołynia z jego kulturą, wierzeniami, obyczajami i tradycjami. Jest to niezmiernie cenne, wręcz unikatowe uzupełnienie w zestawieniu z tragicznymi relacjami ludzi – mieszkańców dawnego Wołynia.

    Ukazany bezmiar i groza ludobójstwa… poraża.

    Współczesna pustka Wołynia, smutne ugory niegdyś uprawnych pól, ciągnące się kilometrami przy samej głównej szosie do Lubomla, dziwne kępy krzaków i chaszcze w miejscach po wymordowanych i spalonych wioskach, dają nieme wyobrażenie o bezmiarze ludzkiej tragedii.

    Powszechna wiedza historyczna na temat „Rzezi Wołyńskiej” była i jest dalece niewystarczająca, ale dziś – z perspektywy minionych lat – staje się to wytłumaczalne: bezwzględna, podła i cyniczna cenzura komunistyczna okazała się w tym względzie jeszcze bardziej skuteczna niż wobec Katynia, ale też skala ukraińskiego okrucieństwa została po wielokroć przekroczona ponad wszelkie wyobrażenie.

    Relacje spisane zostały w oryginalnej gwarze ludowej, stanowiącej mieszaninę językową języka polskiego w potocznej odmianie ludowej (odbiegającej od poetyckiego, literackiego języka polskiego), typowej dla Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, a także są liczne fragmenty w języku chachłackim, będącym lokalną gwarą miejscową, opartą na języku tzw. tutejszym, czyli rusińskim. Są także liczne wtrącenia w językach rosyjskim, żydowskim, czeskim i niemieckim, czyli prawie pełny przegląd mieszaniny językowej narodów zamieszkujących ówczesny Wołyń, w latach drugiej wojny światowej bestialsko zniszczony i spalony przez banderowskich zbirów. Trzeba przyznać, że w związku z tą osobliwością czytanie zaprezentowanego tekstu nastręcza pewne trudności, stanowiąc zwłaszcza dla młodego pokolenia istotną trudność językową. Dlatego korekta edytorska tego dość obszernego tekstu okazała się… dużym wyzwaniem. Przeżycia i doznania związane z czytaniem zebranych relacji stanowiły wstrząsające doświadczenie, pomimo dobrego zahartowania posiadaną wiedzą naukową o opisywanej rzezi, często już po przeczytaniu 30-40 stron tekstu stan emocjonalny niebezpiecznie dryfował na granice bezdroży obłędu.

    W recenzowanej książce przywracane są do pamięci narodowej historyczne nazwy polskich wsi na Wołyniu, po których tylko czasem zostały miejsca (najczęściej jako mniejsze lub większe chaszcze), opisywane na współczesnych mapach jako uroczyska o swojsko brzmiących nazwach: Ostrówki, Wola Ostrowiecka, Jankowce, Kupracze, Terebejki, Kąty, Kokorawiec, Bliźnice, Zamostecze, Piotrówka, Przekurka, Sawosze, Binduga, Bystraki. Są także miejscowości, które stały się banderowskim pochodniom, choć utraciły bardzo wiele ze swej dawnej świetności: Kisielin, Borki, Sztuń, Czmykos, Nowiny, Rymacze, Jagodzin, Luboml. Są też przytoczone nazwy miejscowości ocalonych, ale istniejących obecnie pod zmienionymi nazwami i ze znacznie ograniczoną zabudową, takie jak na przykład: Opalin (dzisiejsza Вишнівка), Wilczy Przewóz (dzisiejsze Старовойтове), Rakowiec (dzisiejsze Приріччя). Jednocześnie trzeba podkreślić, że dokonane na tym terenie zmiany w strukturze etnicznej są ogromne! Pociągnęło to za sobą nieunikniona w takim przypadku degradację cywilizacyjną – ziemie dotychczas rozwijające się gospodarczo, stały się swoistą pustynią. Zmiany były nieporównywalnie większe niż w jakimkolwiek innym regionie Polski dotkniętej gehenną drugiej wojny światowej.

    Relacje są autentycznymi przywołaniami historii, często występują powtórzenia wobec poszczególnych wsi – pokazane z różnej perspektywy kilku świadków, bo trzeba wskazać, że na szczęście przeżyli świadkowie tego bezprzykładnego ludobójstwa, którzy zechcieli dać świadectwo prawdzie, mimo traumy wspomnień tkwiących pod powiekami i w głębi umysłu oraz duszy. Podobnie osobliwe są tytuły każdej relacji, jak wyjątkowy i niepowtarzalny jest każdy człowiek, tak jak różni byli ludzie doświadczający przeżyć – zapierających oddech i odbierających zmysły. W zależności od ogromu doznanych przeżyć oraz od indywidualnych predyspozycji osobowych, poszczególni świadkowie różnie opisują swoje przeżycia, jedne są lakonicznym przekazem przeżytych zdarzeń, a inne są szczegółową i często bardzo emocjonalną relacją z widzianego na własne oczy bestialstwa zwyrodniałych sadystycznych zbrodniarzy.

    Smutną prawdą jest to, że o polskim Wołyniu ciągle trzeba przypominać. Przypominać i pamiętać, bo niewinne ofiary naszych Rodaków potrzebują szczerego wspomnienia – tak samo jak potrzebują uczciwego upamiętnienia i… w większości przypadków – godnego pochówku. Natomiast niezbywalnym obowiązkiem żyjących potomnych jest, by pamiętać, kultywować i przekazywać kolejnym pokoleniom tę tragiczną pamięć, pozostawiając kwestię wybaczenia komu innemu – na sądzie ostatecznym.

    Jacek Jarosław GAJ
    ppłk rez. dr inż.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Za: isakowicz.pl (8 lutego 2017)

    Tags: antipolonism, upa

    Polizei w akcji


     

    Pikio.plPikio.pl

     

     

    PILNE: Coś się dzieje! Masowa ewakuacja niemieckiego centrum handlowego, policja na ulicach (ZDJĘCIA)

    Autor: Wiadomości Pikio

    Mar 11, 2017

     

    Jak informują lokalne media, największe centrum handlowe w Essen na zachodzie Niemiec zostało nieoczekiwanie ewakuowane i zamknięte. Policja i inne służby otoczyły budynek. W mediach pojawiła się informacja o planowanym zamachu na obiekt.

    Służby nie podają szczegółów akcji i jedyne co na razie wiadomo to to, że zagrożenie dotyczy wyłącznie centrum handlowego, które zostało zamknięte i ewakuowane z powodu „uzasadnionych podejrzeń”.

    Jak powiedziała mediom rzecznik lokalnej policji, służby specjalne są w posiadaniu „wiarygodnych informacji, których nie można było lekceważyć”. W mediach natychmiast pojawiły się informacje o rzekomym ataku terrorystycznym, który był planowany na dzisiaj.

    Centrum zostało zamknięte z samego rana, gdy weszły do niego służby. W sumie zamknięto ponad 200 sklepów i wyprowadzono z budynku oraz podziemnego garażu wszystkich pracowników oraz klientów. Na razie nie wiadomo ile będzie trwać akcja, wstępnie mówi się o co najmniej do niedzieli.

    “Jak będziecie volksdeutschami jeść będziecie masło z nami”


     

    FOLKSDOJCZ KRÓLEM EUROPY! TUSK NIE JEST NASZYM KANDYDATEM I ZOSTAŁ NARZUCONY EUROPIE PRZEZ NIEMCÓW

    • 09 Mar 2017
    • Napisane przez  fit

     

    fot: FLIRCK /EPPfot: FLIRCK /EPP

    Kiedy niniejszy numer „Warszawskiej Gazety” trafi do kiosków, będziecie Państwo mądrzejsi ode mnie o wiedzę, kto ostatecznie zostanie przewodniczącym Rady Europejskiej. Decyzja zapaść ma na unijnym szczycie w dniach 9–10 marca, a „prezydent Europy” będzie wybrany kwalifikowaną większością 55 proc. państw członkowskich (czyli przynajmniej 16 z 28 państw), reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE – jest to tzw. zasada podwójnej większości.

    W praktyce, zważywszy na potencjał demograficzny, uzbieranie takiej większości jest niemożliwe bez Niemiec (ponad 82 mln mieszkańców), Francji (ponad 66 mln) i pozostałych najludniejszych krajów kontynentu. Z prostego rachunku wynika, że przy ogólnej liczbie ludności UE (ponad 507 mln) trzeba zgromadzić łącznie reprezentację 278 mln 850 tys. obywateli.

    Dlatego zresztą podczas negocjacji traktatu lizbońskiego największe państwa tak zażarcie walczyły o ową „podwójną większość”, bowiem system ten w naturalny sposób wspomaga ich dominację w ramach unijnych struktur.

    (…)

    Tusk pokazał po raz kolejny, że nie jest żadnym przedstawicielem Polski, tylko niemieckim eurofolksdojczem i robi dokładnie to samo, co wówczas gdy jako nominalny premier sprawował de facto funkcję niemieckiego gauleitera w Warszawie. W kwestii polskiej swoje stanowisko wykorzystywał wyłącznie do intrygowania przeciw rządowi własnego państwa i podminowywania sytuacji wewnętrznej w kraju – wystarczy przypomnieć jego ostentacyjne popieranie „totalnej opozycji”, zwieńczone kuriozalną mową we Wrocławiu podczas grudniowej próby puczu.

    (…)

    Europejczycy wskazali Sorosowi drzwi


     

    11:14 11 MARZEC 2017

     

    Flaga UE

    Europejczycy wskazali Sorosowi drzwi

    © AP Photo/ Yves Logghe

    OPINIE

    21:20 10.03.2017Krótki link

    9954610

    Wygląda na to, że niektóre kraje europejskie chcą skorzystać jak najszybciej z okazji i zlikwidować niektóre organizacje niekomercyjne finansowane przez Amerykanów, pisze w swym artykule sprawozdawczyni agencji informacyjnej RIA Novosti Swietłana Kałmykowa.

    Zdaniem aktywistów do zamachu stanu w Ukrainie przyczynili się miliarder George Soros i członkowie administracji Baracka Obamy

    © AP PHOTO/ TIM IRELAND

    USA: Soros i Obama obwinieni o organizację Majdanu

    Włochy, Węgry, Czechy, a nawet Polska, uważana do niedawna jeszcze za niezachwianego sojusznika Stanów Zjednoczonych, wystąpiły przeciwko organizacjom niekomercyjnym finansowanym przez USA. Tym właśnie, które zajmują się promowaniem na świecie globalizacji i demokracji w wersji amerykańskiej.

    Najbardziej oberwał George Soros. Na przykład węgierski premier Wiktor Orban nazwał finansistę i jego fundację  „Otwarte społeczeństwo” parawanem dla „opłacanych aktywistów politycznych”. Według prezydenta Czech Milosza Zemana Soros planował organizację „kolorowej rewolucji” w Czechach. Natomiast rządząca w Polsce partia Prawo i Sprawiedliwość oskarżyła miliardera o przygotowywanie warunków dla przesiedlenia nad Wisłę muzułmańskich uchodźców.

    Zdaniem dziennikarki trudno uznać te oskarżenia za całkiem pozbawione podstaw. Nazwisko Sorosa w ostatnich dziesięcioleciach niejednokrotnie pojawiało się wszędzie na świecie, gdzie zaczynały się masowe protesty i dochodziło do zmiany władzy. Co dotyczy kryzysu migracyjnego w Europie, to od samego początku zakrawał się on na dobrze rozplanowaną, a co najważniejsze — dobrze opłaconą akcję.

    George Soros

    © AP PHOTO/ KEVIN WOLF

    Soros na Łotwie niemile widziany?

    Włoskie media przypominają, że George Soros otwarcie zapowiadał przeznaczenie kwoty pół miliarda dolarów dla organizacji niekomercyjnych wspierających uchodźców w ich przeprowadzce na kontynent europejski. Przy tym taka, według dziennikarzy, „egoistyczna działalność charytatywna” nie ma żadnego związku ze wspieraniem ludzi naprawdę znajdujących się w potrzebie. Natomiast wspiera handel ludźmi i sprzyja działalności przemytników.

    Wobec Sorosa i jego personelu nagromadziło się mnóstwo pretensji, w tym również w samych Stanach Zjednoczonych. Nieprzypadkowo przecież jego nazwisko wspominane było podczas „kobiecych marszów protestu” przeciwko prezydentowi kraju Donaldowi Trumpowi. Sam przywódca amerykański też robił aluzje co do tego, że dość wydawania pieniędzy na „eksport demokracji”. Najwyższy czas na skupienie wysiłków na sprawach wewnętrznych; możliwe, że niektóre kraje postanowiły wykorzystać okazję i doprowadzić do usunięcia organizacji pozarządowych finansowanych przez Amerykanów — konkluduje Swietłana Kałmykowa.

    “Ukraine uber alles”


    Myśl Polska

    Najstarszy polski tygodnik – ukazuje się od 1941 roku

    LOGIN

    Neonazistowska Ukraina

    miksa 4.jpg
    Orędownicy wsparcia dla Ukrainy w Polsce za wszelką cenę próbują zbijać argumenty przeciwników wsparcia stwierdzeniami, iż współczesny neobanderyzm ukraiński nie jest ani antypolski, ani neonazistowski. Postanowiłem więc przekonać się jak jest naprawdę wykorzystując do tego narzędzie, które w terminologii służb specjalnych nazywa się białym wywiadem, czyli wykorzystaniem ogólnodostępnych źródeł informacji.

    We współczesnym świecie idealnym narzędziem do takiej analizy są zasoby portali społecznościowych – ja wybrałem dwa z nich: Facebook i znacznie mniej cenzurującego treści rosyjskojęzyczny portal Vkontakte, który pełni właściwe rolę tego na terenie byłego ZSRR a zwłaszcza w republikach słowiańskich. Ta ograniczona cenzura stanowi idealne pole do badań, ponieważ użytkownicy piszą i zamieszczają treści, które są wyrazem ich rzeczywistych przekonań i zapatrywań. Co ciekawe, Ukraińcy na Facebooku również obnoszą się ze swoim neonazizmem i co dziwne w ich wypadku jakoś administratorzy portalu nie reagują na zamieszczane przez nich treści.

    Na moim celowniku znalazły się dwie ukraińskie organizacje i ich strony na wspomnianych portalach. Pierwszą jest Prawy Sektor a drugą ochotniczy Batalion Azov. Przyjrzałem się więc treścią zamieszczanym przez członków i sympatyków obu organizacji i choć moja „kwerenda” nadal trwa, to zgromadziłem już tyle materiału ikonograficznego, że mogę się z czytelnikami „Myśli Polskiej” podzielić efektami swoich badań. Materiał poraża, bo rosną na Ukrainie szeregi neobanderowców i neonazistów zwłaszcza w młodym pokoleniu, które nie pamięta już skutków II wojny.

    Przyjaciele i wrogowie Ukrainy

    Według ukraińskich neobanderowców najbliższym Ukrainie państwem jest Białoruś , podkreślana jest bliskość językowa i kulturowa, chętnie podkreśla się wspólny udział Ukraińców i Białorusinów w ochotniczych formacjach wojskowych wspierających III Rzeszę zwłaszcza walki w formacjach SS. Białoruś po obaleniu Łukaszenki miałaby się stać najbliższym sojusznikiem Ukrainy. Dlatego aktualnie ukraińscy majdaniarze przekazują swoje „doświadczenia” związane z obalaniem demokratycznie wybranych władz na Ukrainie białoruskiej opozycji, aby ta mogła zorganizować równie udany Majdan w Mińsku. Białoruś mogłaby się wtedy stać kolejnym odcinkiem frontu wojny z Rosją odciążając w ten sposób Donbas.

    miksa 3.jpg

    Inne zaprzyjaźnione nacje to kolejno: Gruzini, Czeczeńcy, krymscy Tatarzy, Litwini, Turcy, Chorwaci (tu również podkreśla się wspólną walkę w formacjach niemieckich). Stosunek neobanderowców do Rumunii i Polski jest ambiwalentny, z jednej strony sporadycznie umieszcza się ich na grafikach zarysowujących idee międzymorza, w ramach której Ukraina powinna wykorzystać potencjał tych dwóch państw w konflikcie z Rosją a z drugiej nie dowierza się tym państwom.

    Rumunom nie ufa się, bo ci nie ukrywają, że jeśli doszłoby do zupełnego rozpadu Ukrainy, to zamierzają uszczknąć coś dla siebie a poza tym Rumunii starają się o przyłączenie Mołdawii, co nie podoba się Ukrainie. Co do Polaków, to im nie należy ufać z zasady, bo Lachy po Moskalach to historyczny wróg nr 2.Polacy najczęściej pokazywani są na różnego rodzaju grafikach w nawiązaniu do agresji Hitlera, najczęściej w kontekście słuszności i potrzeby zajęcia Polski w 1939 roku, radości niemieckich żołnierzy z tegoż zajęcia i podkreślania wyzwolicielskiej roli Hitlera. Sporadycznie pojawiają się również materiały poświęcone walkom polsko-ukraińskim w latach 1918-1919.

    Z ogromną nienawiścią eksponuje się zdjęcia poświęcone Rosjanom i separatystom z Donbasu. Najczęściej określa się ich mianem Moskali, Moskalików, Watników a sam Putin określany jest mianem „Hujlo”. Z nieukrywaną radością pokazuje się zbezczeszczone zwłoki separatystów, okazją do żartów i anegdot są ofiary spalone żywcem w trakcie tragedii odeskiej, kiedy to podpalono budynek, w którym byli przeciwnicy Majdanu, którzy wg Ukraińców zostali po prostu „zgrillowani” jak kurczaki. Dużą radość wywołała katastrofa samolotu z Chórem Aleksandrowa na pokładzie a zdjęcie Turka z uniesionym pistoletem, który zabił rosyjskiego ambasadora staje się często zdjęciem profilowym na portalu albo jest motywem noszonym na koszulkach. Często na grafikach pojawia się cytat z Bandery który pisał: „Postępuj tak żeby nawet po Twojej śmierci Moskale nie mogli o tobie zapomnieć”.

    Nacją numer 2, której nienawidzą neobanderowcy są Żydzi, choć i w ich przypadku pojawiają się pojedyncze gesty sympatii. Z pejoratywnym motywem Żyda łączy się osobę Petro Poroszenki, do którego nienawiść systematycznie rośnie i ma on według mnie spore szanse podzielić los Janukowycza, jeśli oczywiście zdąży uciec nim zostanie wcześniej powieszony. Dostrzec można, że wydarzenia na Majdanie były zaledwie pierwszym etapem w walce o wprowadzenie ideałów banderowskich na Ukrainie. Zmieciony został Janukowycz, ale to za mało, teraz potrzebny jest Majdan II, który skutecznie wymiecie całą resztę rządzących wrogów Ukrainy.

    Charakterystyka neobanderyzmu

    Poza weteranami w szerzenie treści neobanderowskich zaangażowani są głównie ludzie do około 40 roku życia, w tym znaczna część młodzieży studenckiej i szkół średnich. Batalion Azov ma ponad 110 tys. sympatyków i liczba ta stale rośnie. Dmytro Jarosz – lider Prawego Sektora ponad 58 tys., Prawy Sektor 48 tys., „Ukraina dla Ukraińców” ponad 98 tys. Batalion Azov jest bardzo aktywny w szkołach, gdzie prowadzi pogadanki dla uczniów nawet najmłodszych klas. Dużą aktywnością wykazują się dziewczęta i kobiety, podkreślając swoją przynależność do organizacji poprzez strój w barwach banderowskich.

    Zwłaszcza wśród młodych kobiet popularny jest kult Adolfa Hitlera i III Rzeszy. Zdjęcie Hitlera z podpisem „Wyzwoliciel” zyskuje sympatię kilkuset osób. Częstym motywem są zdjęcia uczestników z gestem rzymskiego salutu, symboliki III Rzeszy. Banderowscy Ukraińcy lubują się wręcz w motywach związanych z wykorzystaniem siekier i noży, motywów śmierci i krwi. Z okazji tzw. walentynek przygotowano grafikę z napisem: „Miłość jest wtedy kiedy można wspólnie zakopywać trupy separatystów”. Grafika przedstawia mężczyznę i kobietę wykopujących dół, obok leżą zwłoki a z boku powiewa banderowska flaga. Pojawiają się też koszulki z norweskim mordercą Andersem Breivikiem.

    miksa czolo.jpg

    Banderowcy na zdjęciach często przyjmują butne miny trzymając przy tym karabiny ewentualnie noże i siekiery, choć – co ciekawe – niewielu ma odwagę pokazywać swoje twarze. Sporo zdjęć daje obraz sytuacji na froncie. Od czołgów z banderowskimi flagami poprzez hajlujących ochotników Azova na zdjęciach z ich pogrzebów i bezczeszczenia zwłok separatystów. Co do przynależności religijnej są odniesienia i wspólne uroczystości, zarówno z cerkwią grekokatolicką, prawosławiem patriarchatu kijowskiego. Z neobanderyzmem sympatyzuje też wielu neopogan. Zaskakująco duży odsetek stanowią sataniści. Jeden z sympatyków satanizmu i banderyzmu zamieszcza zdjęcia, na którym profanuje groby, na których wyryte są polskie nazwiska. Zwalczana jest Cerkiew patriarchatu moskiewskiego uważana za rezydenturę Kremla na Ukrainie. Co ciekawe, niektóre profile neobandrowców zawierają wiele sprzeczności, ponieważ z jednej strony promują nazizm a z drugiej strony przyrównują Putina do Hitlera.

    Bezpardonową walkę prowadzi się w kierunku wyrugowania z przestrzeni publicznej języka rosyjskiego. W tym celu poza akcjami bilbordowymi rozsyła się w sieci zdjęcia osób z wyraźnymi cechami upośledzenia umysłowego z adnotacją, iż tylko tacy ludzie posługują się „językiem Moskali” na Ukrainie. Robi się zestawienia poszczególnych słów w kilku językach słowiańskich, do zestawienia wybiera się akurat te słowa, które brzmią we wszystkich językach słowiańskich podobnie, poza rosyjskim. W ten sposób dowodzi się, że Rosja i język rosyjski to Azja a nie słowiańska Europa. To tak, jakby wziąć słowo „herbata”, które we wszystkich słowiańskich językach brzmi podobnie poza językiem polskim właśnie i na tej podstawie stwierdzić, że Polacy to nie Słowianie. Podobnych działań wykorzystujących manipulację jest więcej.

    Kompleks niższości

    Ze zdjęć i grafik przebija również kompleks wobec Rosji. Ukraina próbuje dowieść za wszelką cenę, że to Ruś Kijowska a tym samym Ukraina, była zawsze częścią cywilizacji europejskiej a Rosja to Azja i Mongołowie, do których Ukraińcy odnoszą się z pogardą zapominając widać, że ich serdeczni przyjaciele Tatarzy krymscy są przecież bardzo blisko z nimi spokrewnieni oraz związani religijnie i kulturowo. Robi się również porównania kobiet rosyjskich i ukraińskich wykazując odpowiednio dobranymi zdjęciami wyższość urody tych drugich. Tu, co ciekawe, pojawia się motyw ładnej blondynki w mundurze i hełmie niemieckim z II wojny z podpisem: „Ukrainki są najpiękniejsze”.

    miksa 1a.jpg

    Neobanderowskie poparcie dla PiS-u

    Co ciekawe kiedy w grudniu ubiegłego roku PiS na skutek nieudolnych poczynań swojego Marszałka Sejmu dał paliwo polityczne opozycji, Prawy Sektor wystosował do swoich członków i sympatyków apel nawiązujący do wydarzeń w Polsce. W apelu tym neobanderowski Prawy Sektor solidaryzował się z poczynaniami PiS-u. Sektor przyrównuje ideały polityczne PiS-u do swoich własnych. Zresztą pojedyncze przebijające się krytyczne głosy ze strony części polskiego społeczeństwa tłumaczone są działalnością rosyjskiej agentury w Polsce. Sympatia wobec PiS-u spotyka się ze wzajemnością części działaczy PiS-u. Wspólny wróg Rosja zbliża obie formacje polityczne. Obie zbratają się przecież z każdym, byle tylko choć trochę dzięki temu móc zaszkodzić Rosji.

    Arkadiusz Miksa
    Myśl Polska, nr 11-12 (12-19.03.2017)

    Jacek Saryusz-Wolski obnaża hipokryzję w PO i wśród unijnych przywódców


    niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

    11 marca 2017

     

    Jacek Saryusz-Wolski odpowiada hejterom. Obnaża hipokryzję w PO i wśród unijnych przywódców

     

    Dodano: 11.03.2017 [09:40]

    Jacek Saryusz-Wolski odpowiada hejterom. Obnaża hipokryzję w PO i wśród unijnych przywódców - niezalezna.pl

    foto: flickr.com/photos/europeancouncilpresident

    „Szczytem hipokryzji” Jacek Saryusz-Wolski nazwał falę oburzenia w Platformie Obywatelskiej w związku z zamieszaniem wokół reelekcji Donalda Tuska. Polityk, który był oficjalnym kandydatem polskiego rządu na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, podsumował unijny szczyt i odniósł się do zarzutów, które kierowali pod jego adresem byli już koledzy z Platformy.
    Saryusz-Wolski na Twitterze odniósł się do swojej kandydatury i fali oburzenia w PO, jaką ona wywołała.

    – Od kiedy w demokracji grzechem jest kandydowanie w konkurencyjnych procedurach zaś cnotą uczestniczenie w nieprzezroczystych rozdaniach ? Wobec niezgody rządu RP na poparcie nieformalnego lidera opozycji na szefa RE możliwa była albo otwarta konfrontacja albo porażka pod stołem . […] To szczyt hipokryzji że ci sami, którzy niszczyli wizerunek Polski donosami nań, teraz ubolewają nad osłabieniem pozycji Polski  – podkreśla Jacek Saryusz-Wolski.

    Follow

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    To szczyt hipokryzji że ci sami, którzy niszczyli wizerunek Polski donosami nań, teraz ubolewają
    nad osłabieniem pozycji Polski

    7:44 PM – 10 Mar 2017

  • 645645 Retweets

  • 1,7091,709 likes

  • Jak informowaliśmy już na łamach portalu niezalezna.pl, dziennikarze i korespondenci z Brukseli donosili o zaskakujących kulisach szczytu UE w Brukseli. Unijne źródła poinformowały, że w głosowaniu przeciw wyborowi Tuska opowiedziała się tylko premier Beata Szydło, pozostali unijni przywódcy poparli go. Okazuje się jednak, że atmosfera w Brukseli była niezwykle napięta. Wymiana zdań między szefową polskiego rządu oraz innymi unijnymi przywódcami rzuca na reelekcję Donalda Tuska zupełnie nowe światło.
    CZYTAJ WIĘCEJ: Buta unijnych przywódców. Tak na szczycie grozili Polsce: „Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”

    – Nie mogę traktować poważnie szantażu polityka, który ma 4 procent poparcia i niedługo kończy kadencję – tak premier Beata Szydło odniosła się do słów prezydenta Francji Francois Hollande’a.

    Polityk miał rzucić do szefowej polskiego rządu: „Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”.
    CZYTAJ WIĘCEJ: Beata Szydło odpowiada Hollande’owi: nie mogę traktować tego szantażu poważnie
    Odnosząc się do gróźb kierowanych pod adresem strony polskiej przez unijnych przywódców, Jacek Saryusz-Wolski wyjaśnia, że straszenie odebraniem funduszy jest bezpodstawne.

    – Wielkość funduszy dla danego kraju zależy od obiektywnych parametrów: ludność, PKB względem średniej UE, bezrobocie, nie politycznej przychylności . [….] Fundusze UE to nie dobroczynność, a kompensata dla uboższych członków w zamian za otwarcie rynku, dla zamortyzowania szoków asymetrycznych  […] Fundusze wynikają z prawa UE, nie z solidarności, ta jest dobrowolna, z serca i rozumu, nie można jej wprowadzać siłą (M.Schulz), już próbowano  – napisał Jacek Saryusz-Wolski.

    Follow

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Wielkość funduszy dla danego kraju zależy od obiektywnych parametrów: ludność, PKB względem średniej UE, bezrobocie, nie polit.przychylności

    7:17 PM – 10 Mar 2017

  • 246246 Retweets

  • 597597 likes

  • Follow

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Fundusze wynikają z prawa UE,nie z solidarnośći,ta jest dobrowolna,z serca i rozumu, nie można jej wprowadzać siłą (M.Schulz), już próbowano

    7:04 PM – 10 Mar 2017

  • 144144 Retweets

  • 412412 likes

  • Follow

    Jacek Saryusz-Wolski

    @JSaryuszWolski

    Sami:
    -demokracją z 1szą eur.konstytucją 3 maja
    -w powstaniach
    -wobec: bolszewików w 20
    -2 totalitaryzmów w 39 i 44
    -w 80/81,89
    -los i racja

    5:57 PM – 10 Mar 2017

  • 258258 Retweets

  • 695695 likes

  • Autor: rz

    Źródło: niezalezna.pl, Twitter