„Skończyły się czasy, kiedy Polska tylko spolegliwie potakiwała”


Jedynie prawda jest ciekawa

logo-info-w

 

Czarnecki: „Skończyły się czasy, kiedy Polska tylko potakiwała”

 08.03.2017

 

rcccccc

Czarnecki: „Skończyły się czasy, kiedy Polska tylko potakiwała”

Ryszard Czarnecki podkreślił, że w polityce międzynarodowej trzeba forsować swoje interesy, ale trzeba również umieć zawierać kompromisy.

  • Paradoksalnie, zgłaszając kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego, zabiliśmy w sensie politycznym możliwość wyboru socjalisty. Jestem przekonany, że szefem RE zostanie człowiek związany z EPL i że będzie to Polak. Wykluczam możliwość jakiegoś trzeciego realnego kandydata – stwierdził w rozmowie z portalem Interia.pl europoseł PiS Ryszard Czarnecki

W ocenie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego wszyscy, którzy spodziewali się, że polski rząd zostanie zmuszony do poparcia Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej są niezadowoleni. – Uważam, że wszyscy, którzy spodziewali się, że zmuszą nas do zaakceptowania kandydatury Donalda Tuska prawem zasiedzenia odebrali czytelny sygnał – skończyły się czasy, kiedy Polska tylko potakiwała – ocenił Czarnecki.

Ryszard Czarnecki podkreślił, że w polityce międzynarodowej trzeba forsować swoje interesy, ale trzeba również umieć zawierać kompromisy. – To prawda, ale fakt, że dziś do Polski przyjeżdża szef MSZ Niemiec, a w czwartek premier Beata Szydło spotyka się z kanclerz Angelą Merkel, świadczy o tym, że zdolność Polski do kompromisów jest oceniania wysoko – powiedział Czarnecki.

Zapytany o to, jak ocenia realne szanse na zostanie przez Jacka Saryusza-Wolskiego przewodniczącym RE stwierdził, że są możliwe trzy scenariusze: „po pierwsze, wybór Jacka Saryusza-Wolskiego wbrew obecnym deklaracjom poparcia dla Donalda Tuska; po drugie, wybór Donalda Tuska, co byłoby ewenementem, ponieważ po raz pierwszy kandydat zostałby narzucony krajowi, z którego pochodzi; po trzecie, odłożenie wyboru na jakiś czas”. Podkreślił, że zgłoszenie kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego kilka dni przed wyborem szefa Rady Europejskiej to „świetny manewr”.

„Sugeruje pani powtórzenie akcji, która była blisko dekadę temu – „cała Polska szuka pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza”?” – Czarnecki odpowiedział na pytanie, co się stanie, jeżeli Tusk przegra wybory na szefa Rady Europejskiej.

[fot. Fratria]

Interia.pl/ems

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/czarnecki-skonczyly-sie-czasy,-kiedy-polska-tylko-potakiwala,19515322615#ixzz4alaxkTaD

Wydumany powód do protestów na 8 marca


Jest powód do protestów na 8 marca: Polska jako pierwszy kraj w OECD osiągnie zrównanie płac kobiet i mężczyzn
wpis z dnia 8/03/2017

foto: last24 (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Zgodnie z raportem „Women in Work Index 2017” przygotowanym przez PriceWaterhouseCoopers, Polska będzie prawdopodobnie pierwszym krajem wśród państw skupionych w OECD (rozwinięte gospodarki świata), gdzie zarobki kobiet zrównają się z zarobkami mężczyzn. Jeśli nasz kraj utrzyma dotychczasowe tempo równania zarobków obu płci wykonujących taką samą pracę, to stan ten zostanie osiągnięty już ok. 2021 r. Najgorzej pod tym względem wypadają Niemcy. Tam niwelowanie dyskryminacji kobiet w zakresie osiąganych zarobków będzie trwało jeszcze 300 lat…

 


Raport „Women in Work Index 2017” przygotowany przez firmę doradczą PriceWaterhouseCoopers (PwC) analizuje sytuację kobiet na rynku pracy w 33 krajach OECD pod takimi względami jak: poziom bezrobocia, stopa zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin czy różnice w zarobkach w porównaniu z mężczyznami zajmującymi takie same stanowiska. Okazuje się, że nasz kraj w najnowszej edycji rankingu awansował o 3 pozycje i znalazł się na 9. miejscu spośród wszystkich 33 państw skupionych w OECD(najbardzej rozwinięte gospodarki świata). Wyprzedzają nas tylko Islandia, Szwecja, Norwegia, Nowa Zelandia, Słowenia, Dania, Luksemburg i Finlandia. W porównaniu z ostatnim odczytem udało nam się bezpośrednio przeskoczyć nad Szwajcarię, Kanadę i Belgię.

 


Jak możemy przeczytać w raporcie PwC – awans Polski jest przede wszystkim związany z obniżającym się wśród kobiet bezrobociem oraz jedną z najmniejszych różnic pomiędzy wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn. Wskaźnik tzw. pay gap w naszym kraju wynosi obecnie 7 proc. Mniejszym mogą pochwalić się jedynie Nowa Zelandia i Słowenia. Co jednak istotne – z analizy PwC wynika, że jeśli obecny pozytywny trend równania zarobków utrzyma się na tym samym poziomie, to różnicę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce zajmujących takie same stanowiska uda się zniwelować do 2021 r. – najszybciej spośród wszystkich wszystkich państw biorących udział w badaniu!
Co ciekawe – szacowany średni czas zrównania zarobków policzony dla całego OECD wynosi 95 lat (w Polsce – 5 lat). Najgorzej pod tym względem wypadająNiemcy – jeśli tempo równania płac utrzyma się na takim samym jak obecnie poziomie, to nasi zachodzi sąsiedzi będą potrzebowali jeszcze 300 lat, aby płace kobiet zrównały się z wynagrodzeniami mężczyzn zajmujących dokładnie takie same stanowiska i wykonujących taką samą pracę.

Źródło: Rynek pracy coraz przyjaźniejszy dla kobiet. Awans Polski w rankingu PwC Women in Work Index (pwc.pl)

wpis z dnia 8/03/2017 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Rozbijanie dotychczas etnicznie jednorodnej Polski


 

Forsal.pl

Forsal.pl

 

statystyki

1,3 mln Ukraińców to za mało. Polska potrzebuje jeszcze 5 mln pracowników

8 marca 2017, 06:45

 

źródło:Bloomberg

Flagi Polski i Ukrainy

Flagi Polski i Ukrainyźródło: ShutterStock

Ponad milion ukraińskich imigrantów, którzy przybyli w ostatnich latach do Polski, to za mało, aby zaspokoić rynek pracy nad Wisłą, gdzie panuje rekordowo niskie bezrobocie, a gospodarka w 2017 roku może urosnąć o ponad 3 proc.

Zajęcie Krymu przez Rosję w 2014 roku, separatystyczny konflikt na wschodzie Ukrainy oraz trwająca przez dwa lata recesja skłoniły wielu Ukraińców do przyjazdu nad Wisłę.

 

Wyższe wynagrodzenia i ułatwiony dostęp do rynku pracy dodatkowo zdecydowały o wyborze Polski jako miejsca migracji Co więcej, stosunkowo bliskie więzy kulturowe oraz dogodne połączenia autobusowe między oboma krajami również nie były czynnikami bez znaczenia.

Według oficjalnych statystyk liczba Ukraińców, którzy w ostatnich latach przybyli do Polski, jest porównywalna do liczby imigrantów, którzy w latach 2015-2016 przyjechali do Niemiec – kraju o dwa razy większej liczbie ludności niż Polska.

„Na wyjątkowo dużą skalę imigracji miały wpływ nie tylko czynniki gospodarcze, ale także polityczne” – komentuje Jakub Binkowski, ekspert ds. imigracji ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Pomimo, że liczba pracowników z Ukrainy w Polsce w ubiegłym roku przekroczyła rekordowy poziom 1,3 mln, to prawie połowa pracodawców poszukiwała Ukraińców. Powód? Nie było możliwości zatrudnienia Polaków – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Work Service w styczniu tego roku wśród 300 firm. Prawie 40 proc. firm z obszaru sprzedaży i usług polega na Ukraińcach.

Fala imigrantów z Ukrainy opóźniła o 5 lat starzenie się polskiego społeczeństwa, a to nie lada wyczyn w społeczeństwie, które należy do najszybciej starzejących się w Europie oraz ma jeden z najniższych współczynników dzietności.

Ryzyko wzrostu inflacji

Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego (NBP) ostrzegł, że Polska zmaga się z niedoborem pracowników, a bezrobocie jest poniżej „naturalnego poziomu”. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w czasie spotkania w lutym wyrazili obawę, że wraz ze spadkiem bezrobocia w nadchodzących kwartałach wzrost wynagrodzeń może znacząco przyspieszyć.

Wydaje się, że sytuację pogarszają dodatkowo niektóre posunięcia rządu, takie jak obniżenie wieku emerytalnego. W wyniku tych działań deficyt siły roboczej może być jeszcze większy.

Stopa bezrobocia w Polsce znajduje się obecnie na najniższym poziomie od 1992 roku, czyli od momentu publikowania tego typu danych. W poprzednim kwartale bezrobocie w Polsce wyniosło 5,5 proc. Kwartał wcześniej wyniosło 5,9 proc.

W styczniu płace wzrosły średnio o 4,3 proc. wobec poprzedniego roku. To najwyższe tempo wzrostu płac od 5 miesięcy. W 2016 roku średnie tempo wzrostu płac wynosiło 4 proc. Wyższe płace mogą doprowadzić do dalszego wzrostu inflacji.

5 milionów pracowników

Z szacunków Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wynika, że aby utrzymać tempo wzrostu gospodarczego, Polska w ciągu kolejnych 20 lat będzie potrzebowała ok. 5 milionów pracowników. Kraj w ciągu pięciu lat ma otrzymać ok. 100 mld euro z funduszy europejskich, jeśli zabraknie mu siły roboczej, to ryzykuje spowolnieniem gospodarczym.

„Polska musi przyspieszyć prace, aby zakończyć główne projekty inwestycyjne” – komentuje Maciej Witucki z Work Service. „Bez pracowników z Ukrainy wiele firm może nie zrealizować swoich planów” – ostrzega.

GALERIA: Ile zarabiają w Polsce szeregowi pracownicy? Oto ranking wynagrodzeń za 2016 rok

Autor

inne teksty autora »

Autor:

KN

 

 

Tagi:Ukraina, Bloomberg, praca za granicą, gospodarka, praca

Śliczna Doda z brzydkimi zarzutami


 

Pikio.plPikio.pl

 

 

Doda z zarzutami o wymuszenie. Miała wynająć gangsterów

Autor: Wiadomości Pikio

Mar 8, 2017

 

źródło: wikimedia.org/Fryta 17, flickr.com

Dorota Rabczewska, znana także jako Doda, z zarzutami o wymuszenie? Choć mogłoby wydawać się, że to absurd, tak właśnie jest. O postawienie zarzutów Dodzie wystąpił sam Roman Giertych.

Warszawski biznesmen, Emil Haidar, został przyparty do muru przez gangsterów. Przestępcy żądali od Haidara zapłaty miliona złotych i wycofania spraw sądowych, jakie ten wytoczył swojej byłej narzeczonej – Dodzie właśnie – i magazynowi „Party”.

Pieniądze, których żądali od biznesmena gangsterzy, także miały trafić do Dody. Napastników udało się złapać dzięki temu, że ich atak na Haidara został nagrany. Policja dowiedziała się od nich, że ich wynajęciem miał zająć się Emil Stępień, obecny partner Dody i producent filmów „Pitbull”. Zlecona gangsterom robota miała kosztować 300 tys. złotych, z czego większość pieniędzy już została im przekazana.

Adwokat Haidara, Roman Giertych, wystąpił już z wnioskiem postawienia zarzutów znanej piosenkarce. Jak twierdzi Giertych, podejrzenie, że współpracowała z gangsterami jest uzasadnione. Zarówno Doda, jak i Stępień, nie wypowiedzieli się jak dotąd na temat całej sprawy.

pt

Poroszenko zbiera się w ślady Janukowycza


 

20:30 08 MARZEC 2017

 

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

Olejnik: Poroszenko szykuje się do ucieczki

© AP Photo/ Siergiej Chuzawkow

OPINIE

19:33 03.03.2017Krótki link

2327911011

Były deputowany do Rady Najwyższej Wołodymyr Olejnik posądził ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenkę o zamiar ucieczki do Hiszpanii. W wywiadzie dla radia Sputnik Olejnik wyjaśnił, co skłania ukraińskiego lidera do ucieczki.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

© ZDJĘCIE: PRESIDENT OF UKRAINE PRESS SERVICE

Czyżby Poroszenko był tak skorumpowany jak mówi Onyszczenko?

Wołodymyr Olejnik twierdzi, że Poroszenko wysłał do Hiszpanii dwa samoloty z pieniędzmi i cennymi przedmiotami pod pozorem przewozu przesyłek dyplomatycznych.

„Potem będzie wszystkich przekonywać, że uciekał z Ukrainy z bagażem podręcznym” — napisał były ukraiński deputowany na Facebooku.

„Nad Poroszenko ściągają czarne chmury. Ci, którzy utrzymują blokadę Donbasu ślą pod jego adresem otwarte groźby. Grozi mu oddział wojskowy. Sądzę zresztą, że nie jeden (…) Poroszenko boi się i, pomny doświadczenia swoich poprzedników, chowa teraz „wszystko, czego dorobił się pracą ponad siły”. Na Ukrainie jest to niemożliwe. Głodni (deputowani do Rady Najwyższej Siemion) Siemienczenko i (Wołodymyr) Parasiuk przyjdą do niego tak, jak swojego czasu przyszli do (byłego prezydenta Ukrainy Wiktora) Janukowycza. Po co Poroszenko ładuje na „Kamazy” skrzynki i obrazy tak, jak robił to Janukowycz? Poroszenko chce zawczasu wszystko wywieźć”.

Zdaniem Olejnika, Hiszpania została wybrana nieprzypadkowo.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

© ZDJĘCIE: PRESIDENT OF THE UKRAINE PRESS-SERVICE/MIKHAIL PALINCHAK

Poroszenko zarzucił Putinowi „nienawiść do Ukrainy”

„Dlaczego Hiszpania? Ma tam dom, często tam jeździ. W Hiszpanii ma przyjaciela, którego mianował ambasadorem. (Poroszenko — red.) w ogóle lubi wyznaczać oddanych mu ludzi na kluczowe stanowiska” — zauważył Olejnik.

Na pytanie, skąd czerpie takie informacje, Olejnik odpowiedział, że udostępnili mu je funkcjonariusze służby celnej i służby bezpieczeństwa.

„Ci, którzy przez trzy lata znosili ten bezład zdają sobie sprawę, że tamci wezmą nogi za pas, a oni, celnicy, funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, zostaną na swoich miejscach. Dlatego informacją lepiej się podzielić. Nikt nie utrudni dzisiaj wywozu tego kapitału. Jeśli jednak Prokuratura Generalna Ukrainy potrafiła w 2014 roku oskarżyć Janukowycza o to, że wywiózł z kraju 32 mld dolarów w gotówce, to dlaczego by Poroszenko nie miałby wywieźć „gotówki”? No i proszę, powoli ją wywozi. Nie mamy informacji, ile dokładnie wywiózł. Wywozić ją można niedużymi partiami i pocztą dyplomatyczną. Ponadto, Poroszenko wywozi przedmioty artystyczne. To przecież kolekcjoner, a dokładnie korupcjonista-kolekcjoner” — podsumował Władimir Olejnik.

Tusk utracił zaufanie polskiego rządu


niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

8 marca 2017

 

Tak ostro Tuska dawno nikt nie ocenił. „On kłamał, kłamie i będzie kłamał”

 

Dodano: 08.03.2017 [19:14]

Tak ostro Tuska dawno nikt nie ocenił. „On kłamał, kłamie i będzie kłamał” - niezalezna.pl

foto: TVP Info/print screen

Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację – że Polska usiłuje narzucić coś Niemcom, wpływać na niemiecki rząd. Wyobraźmy sobie, jak by się wtedy zachowały niemieckie media. W Polsce część środowisk mówi: „Rzeczywiście, trzeba poprzeć Donalda Tuska, warto iść razem z Niemcami”, jakby w ogóle interes narodowy Polski się tutaj w ogóle nie liczył – stwierdziła Dorota Kania, wicenaczelna portalu Niezalezna.pl i dziennikarka „Gazety Polskiej” w rozmowie w TVP Info.
Dyskusja dotyczyła wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej. Przypomnijmy, wbrew woli polskiego rządu na to stanowisko forsowana jest kandydatura Donalda Tuska, jawnie popieranego przez Niemcy. 

Wszystko „załatwiła” Angela Merkel. Tak naprawdę nic się nie może stać bez jej zgody. Ten przekaz był tymczasem jasny, każdy to odczytał: Donald Tusk jest kandydatem Niemiec

– powiedziała Dorota Kania.

To typowy ambicjonalny spór o to, kto jest w Unii silniejszy, pokazanie bardzo mocno realnej władzy. W momencie, kiedy okaże się, że wbrew woli państwa członkowskiego, z którego pochodzi kandydat, zostanie on wybrany, to zostanie bardzo czytelnie odebrane

– dodała. 

Tu mamy sytuację potwierdzającą to, o czym od lat się mówiło i co środowiska sprzyjające Platformie Obywatelskiej wykpiwały – że Donald Tusk jest zaprzyjaźniony z Angelą Merkel, że reprezentuje w większości interesy Niemiec, a nie Polski w konkretnych gospodarczych sprawach, jak na przykład temat stoczni. Przypomnijmy, stocznia w Rostocku spokojnie sobie działała, a u nas została zamknięta, wygaszona. Teraz jest to potwierdzenie – że Donald Tusk jest bardzo wygodnym kandydatem dla Niemiec i chcą oni przedłużenia jego kadencji. Tusk będzie bez sprzeciwu realizował wszystkie sprawy, które są w ich interesie

– wyjaśniła wiceszefowa portalu Niezalezna.pl.
W programie przytoczone zostały wypowiedziane dziś na konferencji prasowej słowa Donalda Tuska:

Nie mogę każdego idioty komentować, mimo, że jestem przewodniczącym. Dziś patrzymy na polskie kobiety, masowo wyszły one na demonstracje w moim kraju po to, by manifestować swoją godność i niezależność. Jestem dumny z Polek, zwłaszcza dzisiaj. O tym dziś myślę, o tej jasnej stronie życia.

Do wypowiedzi tej zdecydowanie odniosła się Dorota Kania: 

Co za bezczelność! Ze zdumieniem tego słuchałam. Przypomniały mi się protesty kobiet z niepełnosprawnymi dziećmi przed Kancelarią Premiera (gdy Tusk był premierem polskiego rządu – red.). Wtedy nie był on dumny, nie pamiętał o polskich kobietach? A teraz, kiedy protest jest sztucznie nakręcany… Zresztą z dość marnym efektem, pomimo dudnienia „Gazety Wyborczej” przez cały tydzień. Mówienie takich słów to skandal i kłamstwo. Donald Tusk kłamał, kłamie i będzie kłamał. Polityka poklepywania po plecach i co dalej? Nic. Dla siebie profity, zaszczyty, a dla własnego kraju próba obalenia legalnie wybranej władzy.

Przewodniczący Rady Europejskiej ma być wybrany prawdopodobnie jutro. Kandydatem polskiego rządu jest Jacek Saryusz-Wolski, kandydatem Angeli Merkel – Donald Tusk.

Autor: pb

Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

Ukraina: Dzień 70. rocznicy akcji "Wisła" został ogłoszony dniem żałoby w obwodzie lwowskim


 

 

Foto: wikimedia.org

Ukraina: Dzień 70. rocznicy akcji „Wisła” został ogłoszony dniem żałoby w obwodzie lwowskim

Dodane przez Lipinski

Opublikowano: Środa, 08 marca 2017 o godz. 16:04:08

Decyzję podjęła wczoraj Lwowska Rada Obwodowa.

 

W komunikacie Lwowskiej Rady Obwodowej można przeczytać: We wtorek 7 marca Lwowska Rada Obwodowa przeprowadziła głosowanie w sprawie upamiętnienia w 2017 roku 70. rocznicy tragicznych wydarzeń, związanych z początkiem wysiedlania Ukraińców z ziem etnicznych Łemkowszczyzny, Nadsania, Podlasia i Chełmszczyzny, a także podczas tak zwanej Operacji Wisła.

Dzień żaloby będzie miał miejsce 28 kwietnia tego roku.

Z uwagi na nieprzeznaczenie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pierwszy raz od 1989 środków na zorganizowanie głównych obchodów rocznicy, Komitet Honorowy Społecznych Obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła” przy Związku Ukraińców w Polsce ogłosił zbiórkę na ten cel. W skład komitetu wchodzą m.in. Danuta Kuroń, Krystyna Zachwatowicz, ojciec Tomasz Dostatni OP, prof. Włodzimierz Mokry, Adam Bodnar, Andrzej Seweryn i Andrzej Stasiuk.

CZYTAJ TAKŻE:
Szef ukraińskiego portalu żali się na odebranie dotacji. „Ukraińcy w Polsce stają się nieogłoszonymi wrogami
Lider Związku Ukraińców w Polsce: honorowanie ofiar UPA to ideologizacja

W komunikacie ZUwP można przeczytać, że celem akcji „Wisła” było ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej w Polscepoprzez uwięzienie przedstawicieli ukraińskiej inteligencji w obozie pracy w Jaworznie, rozproszenie ludności na ziemiach zachodnich i północnych, zakaz kultywowania wszelkich form życia społecznego w jego narodowej, ukraińskiej tradycji, zniszczenie ukraińskiego dziedzictwa kulturowego oraz wyrugowanie z życia wspólnoty Cerkwi greckokatolickiej jako instytucji umacniającej duchowość i tożsamość.

Lwowska Rada Obwodowa ogłosila wypracowanie własnego planu uczczenia tej smutnej rocznicy.

kresy.pl / rp.pl / zik.ua / prostir.pl

Znaczenie akcji “Wisła” w walce z banderyzmem w Polsce


 

Xportal.plInformacje, Idea, Polityka08.03.2017

 

Polska: Rząd nie potępia akcji „Wisła”

8 marca 2017 19:25

28-30 kwietnia mają się odbyć uroczystości potępiające akcję „Wisła” w jej siedemdziesiątą rocznicę. Jak co roku, organizuje je Związek Ukraińców w Polsce. Również jak co roku, organizatorzy wystąpili do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o dotację. Ale po raz pierwszy od szeregu lat MSWiA odmówiło im dofinansowania.

W odpowiedzi organizacja kierowana niezmiennie przez Piotra Tymę, negacjonistę wołyńskiego i apologetę UPA, wydała oświadczenie o tym, jakimi standardami powinno kierować się państwo polskie.

Nie akceptując tej decyzji, niezgodnej naszym zdaniem z ideałami wolnej, demokratycznej Polski, chcemy, my obywatele RP, środowiska polskie i społeczności ukraińskiej w Polsce, wspólnie, zorganizować w Przemyślu, w dniach 28-30 kwietnia, uroczystości upamiętniające tę tragiczną rocznicę. Środki zebrane w ramach zbiórki zostaną wykorzystane na zorganizowanie wystaw, debat, spotkań i prezentacji ukazujących różne aspekty oraz skutki przeprowadzonej 70. lat temu deportacji (stanu zabytków ukraińskiej kultury materialnej, świadomości społecznej obecnych mieszkańców, stereotypów i form niwelowania pamięci historycznej o powojennych wydarzeniach). Zwracamy się do wszystkich osób i środowisk dobrej woli w Polsce o wsparcie Związku Ukraińców w Polsce w organizacji godnych społecznych obchodów tej tragicznej i dla Ukraińców, i dla Polaków, rocznicy. – napisano w oświadczeniu.

Źródło: rp.pl

Komentarz Redakcji: Polski rząd, zamiast bezsilnie protestować przeciw gloryfikowaniu ludobójczej UPA przez władze w Kijowie, najlepiej odpowiedziałby na niego, organizując państwowe uroczystości dla pozytywnego upamiętnienia akcji „Wisła”, ze szczególnym uwzględnieniem zasług jej dowódcy gen. dyw. Stefana Mossora – piłsudczyka, legionisty, przed wojną wybitnego teoretyka wojskowości, w okresie stalinowskim torturowanego w kazamatach UB i skazanego w pokazowym procesie politycznym. Należy przypominać do skutku, że akcja „Wisła” nie miała na celu represjonowania „bezbronnej ludności ukraińskiej”, lecz likwidację struktur UPA, które po II wojnie światowej nadał terroryzowały południowo-wschodnich województwa Rzeczypospolitej Polskiej. Przez cały czas trwania akcji UPA dokonywała ataków zarówno na oddziały grupy operacyjnej „Wisła”, jak i na polską ludność cywilną. Stawianie znaku równości pomiędzy akcją „Wisła” a ludobójstwem dokonanym przez UPA na Polakach, jak czynią niektóre środowiska ukraińskie, jest bezpodstawne. (A.D.)

Kontradmirał Adam Mohuczy (1891-1953), powojenny dowódca Marynarki Wojennej RP w latach 1945-1947 (z lewej) i generał Stefan Mossor (1896-1957), dowódca Grupy Operacyjnej „Wisła” (z prawej). Przed wojną obaj byli starszymi oficerami Wojska Polskiego. Obaj włączyli się po wojnie w odbudowę państwa polskiego i jego sił zbrojnych. W okresie stalinowskim, mimo swoich zasług dla państwa, nawet tych położonych już w Polsce Ludowej, obaj byli więzieni i torturowani przez aparat bezpieczeństwa oraz zostali skazani w pokazowych procesach politycznych.

Ukraińska historyk: UPA rozstrzeliwało kobiety cierpiące na choroby weneryczne


 

 

Foto: gazeta.ua

Ukraińska historyk: UPA rozstrzeliwało kobiety cierpiące na choroby weneryczne

Dodane przez Lipinski

Opublikowano: Środa, 08 marca 2017 o godz. 17:05:07

Dr Marta Hawryszko wskazuje, że kobiety służące w UPA były karane śmiercią, za zarażenie się np. kiłą.

 

W swoim artykule na stronie Gazeta.ua o stosunku UPA do kobiet, zarówno cywilnych jak członków organizacji Hawryszko stwierdza: Zdrowie kobiet-członkiń UPA było dokładnie sprawdzane. Badania lekarskie były organizowane przez pracowników ukraińskiego Czerwonego Krzyża. Były również wszczynane przez dowódców oddziałów, zwłaszcza w obliczu epidemii tyfusu lub kiły. Kobiety z chorobami wenerycznymi były rozstrzeliwane. Historyk wskazuje dwa powody tego działaniabraku leków i wykwalifikowanych lekarzy oraz strachu, że chora była sowiecką agentką z rozkazem zarażenia jak największej liczby upowców, przez co zmniejszenia zdolność bojowej organizacji.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ukraińskie władze chcą ogłosić rok 2017 rokiem UPA

Jako przykład historyczka wskazuje przypis do protokołów przesłuchania pielęgniarki ukraińskiego Czerwonego Krzyża Oksany Poźniak przeprowadzonego przez działaczy OUN ze Lwowa w dniu 26 października 1945 roku. Zapisano tam: Pielęgniarka zlikwidowana z powodu niemoralnego zachowania które umożliwiło rozprzestrzenianie się choroby. Historyczka zaznaczyła, że wyroku śmierci można było uniknąć tylko w przypadku, kiedy infekcja nastąpiła w wyniku gwałtu.

kresy.pl / gazeta.ua

Kolejne groźby pod adresem Polski


ParezjaParezjaPOLSKA

 

Strona główna Świat Kolejne groźb…

Kolejne groźby pod adresem Polski – tym razem unijna komisarz ds. sprawiedliwości

Przez

Mateusz Nowak

  • 7 marca 2017

 

foto: commons.wikimedia.org/ EU2016 NL

Unijna komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourová domaga się wstrzymania wypłacania funduszy dla państw naruszających podstawowe wartości unijne. Chodzi głównie o Polskę i Węgry.

Czeska komisarz ds. sprawiedliwości domaga się wyznaczenia nowych warunków udzielania państwom członkowskim Unii pomocy strukturalnej. Jourová postuluje przede wszystkim uzależnienie jej od przestrzegania przez beneficjentów unijnych funduszy wartości Unii Europejskiej, a w skrajnych przypadkach nawet jej wstrzymania.

„Dla gospodarki Polski, która jest największym beneficjentem netto, brak tych unijnych środków byłby katastrofą” – czytamy w komentujących sprawę niemieckich mediach. Do Polski trafia prawie jedna czwarta budżetu UE (21,8 proc.). Znacznie mniej, bo 13,1 proc. otrzymują plasujące się na drugim miejscu Czechy i trzecia w tym rankingu Rumunia (11,8 proc). Na następnych pozycjach czołowej ósemki beneficjentów są Grecja (11,3), Węgry (10,7), Hiszpania (10,4), Słowacja (7,1) i Bułgaria (5,2).

Uruchomienie przez Komisję Europejską mechanizmu ochrony państwa prawa nie wywarło na Polsce wielkiego wrażenia. Jak twierdzi Vera Jourová: „Po ostatnim liście z Warszawy (odpowiedź na zarzuty KE dotyczące łamania w Polsce praworządności i na zalecenia ws. rozwiązania sporu konstytucyjnego) wyczerpują się możliwości uregulowania sprawy w przyjaznym dialogu”. Według unijnej komisarz po ponad roku sprawa ta nie może zostać tylko w rękach KE, będzie ona musiała więc włączyć w dialog z Polską wszystkie kraje członkowskie UE.

Kolejnym krokiem byłoby zatem uruchomienie procedur przewidzianych w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, a w efekcie nawet zawieszenie prawa głosu Polski w Radzie UE. Zdaniem obserwatorów jest to mało realistyczne. Nie bardzo w to wierzy także Jourová. Wspomniała więc o jeszcze innej możliwości: uzależnienia unijnej pomocy finansowej od przestrzegania wartości unijnych.

Jourová zaznaczyła, że oczywiście nie chodzi o budżet UE 2014-2020, ale o rozpoczynające się w bieżącym roku przygotowania do następnego okresu programowania finansowego. „Musimy rozmawiać o warunkach dalszego szerokiego wsparcia finansowego – wsparcia bazującego na solidarności” – stwierdziła. Dotychczas warunkiem otrzymania środków z funduszy strukturalnych i inwestycyjnych były przede wszystkim czynniki ekonomiczne, teraz „znowu musimy przypomnieć sobie o wartościach podstawowych UE i je uwzględniać”.

Wraz z Brexitem Unię Europejską opuści jeden z jej największych płatników netto. Także z tego powodu muszą się zmienić mechanizmy i kryteria przyznawania europejskiej pomocy strukturalnej. Do tej pory jednym z kryteriów było PKB kraju członkowskiego UE niższe niż 75 proc. średniej unijnej. „Nie musi tak zostać. Będziemy zaczynali znowu od zera” – powiedziała Jourová.

 

ŹRÓDŁO dw.com

Polska krytyka prawa szariatu na europejskim forum


Kraj

WYDARZENIAKRAJŚWIATŻYCIE

Poseł PiS w RE mówił o prawie szariatu. Jego przemówienie zostanie zapamiętane na długo

Dodano: dzisiaj 16:3915 114

Dominik Tarczyński na posiedzeniu komisji Rady Europy

Dominik Tarczyński na posiedzeniu komisji Rady Europy / Źródło: Twitter / Dominik Tarczyński

– Jaką paralelę widzicie między prawem europejskim i prawem szariatu, w którym ludzie są zabijani, gwałceni. Jakie podobieństwo, jaka logika? – pytał poseł PiS Dominik Tarczyński na forum Rady Europy. Żywiołowe wystąpienie polskiego posła wprawiło część obecnych na sali polityków w osłupienie.

Parlamentarzysta PiS wziął udział w posiedzeniu Komisji Prawa Rady Europy w Paryżu poświęconym m.in. „kompatybilności islamskiego prawa szariatu ze standardami europejskimi”. Celem było ustalenie, czy „Deklaracja Kairska” jest dokumentem, pod którym mogą podpisać się sygnatariusze Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

– Chciałbym zrozumieć, dlaczego Rada Europy zajmuje się tą sprawą. Czemu? Gdzie tu logika? Nie widzę tu logiki. Dyskutujemy na forum Rady Europy o prawie szariatu, podczas gdy nikt nie rozmawia o prawie europejskim w Arabii Saudyjskiej i innych krajach, gdzie obowiązuje szariat. Gdzie jest więc logika? – dopytywał poseł.

W drugim pytaniu Tarczyński zwrócił uwagę na fakt, że prawo szariatu nie jest regulacją religijną, społeczną, a nie prawną i jako takie nie powinno być przedmiotem dyskusji w Komisji Prawnej. – Dlaczego więc rozmawiamy o tym? – spytał. Trzecie pytanie polskiego posła brzmiało następująco: – Jaką paralelę widzicie między prawem europejskim i prawem szariatu, w którym ludzie są zabijani, gwałceni. Jakie podobieństwo, jaka logika?

Obserwuj

Dominik Tarczynski @D_Tarczynski

Szariat dyskutowany w Radzie Europy!
Szaleństwo!
Moje dzisiejsze wystąpienie na Komisji Prawnej RE.
I oni mówią o państwie prawa…#RT

12:44 – 7 mar 2017 · Paris, France

  • 589589 podanych dalej

  • 1 1171 117 polubień

  • W dalszej części wystąpienia Tarczyński dociekał, dlaczego przedmiotem dyskusji jest coś, co jest sprzeczne m.in. z Europejską Konwencją Praw Człowieka. – Czy to prawda, że kobiety są zabijane z powodu szariatu, że ludziom obcinane są ręce, że to średniowiecze, a nie XXI wiek? – spytał na koniec poseł, konkludując, że prawo szariatu jest oczywisty sposób sprzeczne z europejskim porządkiem prawnym.

    Kairska Deklaracja Praw Człowieka w Islamie została w 1990 roku podpisana przez 45 ministrów spraw zagranicznych będących przedstawicielami krajów zrzeszonych w Organizacji Konferencji Islamskiej. Określa on podstawowe zasady prawne w zakresie praw człowieka w krajach islamskich, a podstawowym punktem odniesienia jest szariat. Poseł PiS przed RE dowodził, że nie można jednocześnie respektować Deklaracji Kairskiej, jeżeli jest się sygnatariuszem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ponieważ oba dokumenty się wykluczają.

    / Źródło: Wprost.pl

    Zdaniem US Generała Rosja wystawia paskudnie skuteczne pukawki


    Rakieta SSN-30A, będąca morską wersją rakiety ziemia-ziemia SSC-X-8.

    Rakieta SSN-30A, będąca morską wersją rakiety ziemia-ziemia SSC-X-8.Foto: By Allocer (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)%5D, via Wikimedia Commons

     

     

    AMERYKAŃSKI GENERAŁ: ROSJA ROZMIEŚCIŁA ZAKAZANE POCISKI MANEWRUJĄCE

    ŚWIAT

    21 minut temu

    Rosja rozmieściła pociski rakietowe średniego i krótszego zasięgu typu ziemia-ziemia, co jest złamaniem „ducha i intencji” porozumienia rozbrojeniowego z lat 80. ub. wieku – powiedział w środę wiceszef kolegium połączonych szefów sztabów USA gen. Paul Selva.

    Paul Selva /AFP

    Paul Selva /AFP

    Jest to pierwsze oficjalne potwierdzenie doniesień dziennika „New York Times” z lutego br., że Rosja rozmieściła w tajemnicy pociski manewrujące ziemia-ziemia, oznaczone przez Amerykanów jako SSC-8, które według ekspertów są najprawdopodobniej lądową wersją odpalanych z morza rakiet SSN-30A. Ich zasięg może wynosić nawet 5,5 tys. km i prawdopodobnie mogą one przenosić głowice nuklearne.

    „System sam w sobie stanowi zagrożenie dla większości naszych obiektów w Europie. Sądzimy, że Rosjanie umyślnie rozmieścili go po to, by stworzyć zagrożenie dla NATO i obiektów, które wchodzą w obszar odpowiedzialności NATO” – ocenił generał, który wystąpił na posiedzeniu komisji ds. obrony Izby Reprezentantów.

    Testy i rozmieszczenie tych rakiet są naruszeniem traktatu INF o całkowitej likwidacji rakiet średniego zasięgu z 1987 roku.

    INF, podpisany przez prezydentów USA i ZSRR Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa, zabrania obu stronom testowania, produkcji i posiadania odpalanych z wyrzutni naziemnych rakietowych pocisków balistycznych bądź manewrujących o zasięgu od 500 km do 5,5 tys. km. Układ ten jest uważany za jedno z porozumień, które doprowadziły do zakończenia zimnej wojny.

    Już w 2014 roku administracja ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy interweniowała w reakcji na testy tej nowej rakiety.

    Według przedstawicieli Waszyngtonu, Rosja dysponuje dwoma batalionami tych zakazanych rakiet. Pierwszy stacjonuje na poligonie Kapustin Jar w północno-zachodniej części okręgu astrachańskiego. Drugi w grudniu został stamtąd przemieszczony do innej części Rosji – pisał „NYT”. Każdy batalion wyposażony jest w cztery mobilne wyrzutnie rakietowe.

    PAP

    Takiego orła jak wnuczka od sprawdzonego dziadka wolna Europa jeszcze nie miała


     

     

    ŁOTWA I SZWECJA ZA DRUGĄ KADENCJĄ DLA DONALDA TUSKA

    UNIA EUROPEJSKA

    1 godz. 16 minut temu Aktualizacja: 44 minuty temu

    Szef dyplomacji Łotwy Edgars Rinkeviczs powiedział w środę w parlamencie, że Ryga popiera reelekcję szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Ujawnił, że łotewski premier Maris Kuczinskis powiadomił już o tym maltańską prezydencję UE. Poparcie dla Tuska zadeklarował też dziś premier Szwecji Stefan Loefven.

    Donald Tusk /Frederic Sierakowski / Isopix /East News

    Donald Tusk /Frederic Sierakowski / Isopix /East News

    Rinkeviczs oświadczył, że zdaniem Łotwy Tusk podczas swej pierwszej kadencji „wykonał dobrą pracę w trudnych czasach”.

    REKLAMA

    Szef łotewskiej dyplomacji wyraził też opinię, że w sytuacji, kiedy Unię Europejską czekają trudne rozmowy na temat Brexitu, zmiana na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej „nie byłaby dobrym sygnałem”.

    Premier Szwecji: Ważna jest kontynuacja

    „Jak rozumiem, istnieje szerokie poparcie dla Donalda Tuska. Uważam, że wykonał on dobrą pracę w trudnym i wymagający czasie” – powiedział Loefven na forum parlamentarnej komisji ds. europejskich. Według premiera „to nie jest właściwy moment, aby rozpoczynać dyskusję nad zastąpieniem przewodniczącego Rady Europejskiej”.
    „Ważna jest kontynuacja. Oczywiście w przyszłości chciałbym, aby na wielu stanowiskach reprezentowani byli socjaldemokraci. W obecnej sytuacji w przypadku przewodniczącego UE jest to niemożliwe” – powiedział premier Loefven, odpowiadając na pytanie jednego z parlamentarzystów, dlaczego socjaldemokrata popiera Donalda Tuska, który należy do chadeckiej rodziny politycznej (Europejskiej Partii Ludowej).
    Pierwszy dwuipółroczny mandat byłego polskiego premiera na czele Rady Europejskiej wygasa w maju. Tusk był jedynym oficjalnym kandydatem na to stanowisko do soboty, gdy polskie MSZ poinformowało, że rząd w Warszawie na szefa Rady Europejskiej proponuje kandydaturę wieloletniego eurodeputowanego PO Jacka Saryusz-Wolskiego. Decyzję mają podjąć przywódcy na czwartkowo-piątkowym szczycie UE w Brukseli.

    PAP

    Burza po słowach dziennikarki o prezydencie Dudzie


    Strona główna serwisu

     

    Arkadiusz Jastrzębski

    oprac.Arkadiusz Jastrzębski

    akt. 08.03.2017, 14:03

     

    Burza po słowach dziennikarki o prezydencie Dudzie

    Charakter sporu politycznego w Polsce coraz bardziej gorący. Ewa Siedlecka z tygodnika „Polityka”, komentując w Tok FM relacje między Andrzejem Dudą a partią Jarosława Kaczyńskiego, stwierdziła, że prezydent „został przecwelony przez PiS”. Te słowa natychmiast wywołały falę krytyki. Sprawą zajęła się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a dziennikarka przeprosiła za wypowiedź.

    Ewa SiedleckaEwa Siedlecka (

    Agencja Gazeta / Jacek Marczewski

    )

    Dziennikarka na antenie stacji dyskutowała o sytuacji w Polsce z Danielem Passentem, Adamem Szostkiewiczem i Janem Ordyńskim. – Jestem zdziwiona ilekroć, ktoś próbuje serio traktować prezydenta Andrzeja Dudę, chodzi mi oto, w jaki sposób sprawuje urząd. Wydaje mi się oczywiste, że on tego urzędu nie sprawuje. Jest użytecznym narzędziem – oceniła Siedlecka. – Prezydent doskonale wie, że popełnił kilka deliktów konstytucyjnych – zaznaczył Ordyński. – Został, jak to się ładnie mówi, przecwelony przez PiS – odparła dziennikarka.

    #dzieńdobryWP Andrzej Duda pod ostrzałem Ryszarda Petru

    „Jesteś kretynką proszę Pani… Skończoną kretynką” – stwierdził w swoim wpisie na Twitterze Sławomir Jastrzębowski, odnosząc się do słów Siedleckiej. Redaktor naczelny „Super Expressu” przypomniał też, że w slangu więziennym słowo „cwel” oznacza osobę, która została zgwałcona przez współosadzonych i w zakładzie karnym pozostaje najniżej w hierarchii.

    Zobacz obraz na Twitterze

    Zobacz obraz na Twitterze

    Obserwuj

    slawek jastrzebowski @sjastrzebowski

    Dziennikarka GW i Polityki Ewa Siedlecka o prezydencie „przecwelony”. Jesteś kretynką proszę Pani… Skończoną kretynką. Poniżej grypsera

    09:20 – 8 mar 2017

  • 106106 podanych dalej

  • 317317 polubień

  • Zobacz też: Dlaczego prezydent Andrzej Duda unika mediów? Pose…

     

     

    Samuel Pereira z TVP Info zauważył z kolei, że takie wypowiedzi ze strony dziennikarzy sprawiają, że Polacy tracą zaufanie do przedstawicieli świata mediów.

    Obserwuj

    Samuel Pereira

    @SamPereira_

    Ewa Siedlecka z @Polityka_pl: „prezydent został przecwelony”. Właśnie przez takich ludzi spada zaufanie Polaków do dziennikarzy.

    09:31 – 8 mar 2017

  • 2828 podanych dalej

  • 157157 polubień

  •  

    Słowa Ewy Siedleckiej nazywane są także przykładem „języka kloacznego” i „języka nienawiści”.

    Zobacz obraz na Twitterze

    Zobacz obraz na Twitterze

    Obserwuj

    d48 @d48__

    „Salon” III RP, czyli eksperci języka nienawiści w akcji:

    10:17 – 8 mar 2017

  • 1717 podanych dalej

  • 2424 polubienia

  • Obserwuj

    Paweł Miter @PMiter

    Przecwelony – słowo którego wstydzą się wszyscy, ale nie red. Siedlecka, do niedawna w GW, dziś Polityka. Widać, że ma ciśnienie rynsztoku.

    10:23 – 8 mar 2017

  • 33 podane dalej

  • 1717 polubień

  • Sprawą zajęła się KRRIT, o czym poinformowała Teresa Brochwic, zasiadająca w Radzie z ramienia PiS. Stacja została poproszona o wyjaśnienia.

    Obserwuj

    Pani Teresa Bochwic @TBochwic

    KRRIT poprosił Radio TokFM o wyjaśnienia, będzie reakcja za taką mowę nienawiści

    13:49 – 8 mar 2017

  • 44 podane dalej

  • 1111 polubień

  •  

    Sama Siedlecka po kilku godzinach przeprosiła za swoją wypowiedź. „Niestety, poniosło mnie. Określenie „przecwelowany” jest w ogóle za mocne w debacie publicznej, a w stosunku do prezydenta – zupełnie niestosowne. Przykro mi, że go użyłam”- napisała dziennikarka w odpowiedzi na pytania portalu wirtualnemedia.pl.
    Ewa Siedlecka przez ponad 20 lat była związana z „Gazetą Wyborczą”. Teraz publikuje w tygodniku „Polityka”.

    WP, Twitter, Tok FM, wirtualnemedia.pl

    Czy przy przedłużaniu kadencji Tuskowi Unia pokieruje sie także zasadą jednomyślności?



    PORTAL POLSKIEGO RADIA SA

     

     

    Maltańska prezydencja: Jacek Saryusz-Wolski nie został zaproszony na szczyt UE

    ostatnia aktualizacja:08.03.2017 17:08

    Kandydat polskiego rządu na szefa Rady Europejskiej Jacek Saryusz-Wolski nie weźmie udziału w szczycie Unii Europejskiej – poinformowała rzeczniczka maltańskiej prezydencji UE Wendy Borg.

     

    • Jacek Saryusz-Wolski nie weźmie udziału w szczycie UE. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

    Jacek Saryusz-Wolski

    Jacek Saryusz-WolskiFoto: Wikipedia/European People’s Party

    • Panuje pogląd, że dla wystosowania takiego zaproszenia potrzebna jest jednomyślność państw UE, a takiej jednomyślności nie ma – powiedziała Borg.

    Dodała, że polski rząd został poinformowany o tej decyzji.

    We wtorek szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski powiedział, że polski rząd będzie domagał się zaproszenia dla Saryusz-Wolskiego na czwartkowe obrady szczytu UE, gdzie zapaść ma decyzja w sprawie nominowania przewodniczącego Rady Europejskiej na nową kadencję. Pełniący obecnie tę funkcję Donald Tusk zadeklarował gotowość pozostania na stanowisku na kolejną 2,5-roczną kadencję. Polskie władze zgłosiły zaś kandydaturę Saryusz-Wolskiego.

    • Chciałbym, aby pan Jacek Saryusz-Wolski został zaproszony na Radę (Europejską) i przedstawił swój program. Wydaje się, że jest to nielogiczne, byśmy mogli dyskutować o formalnym kandydacie zgłoszonym przez Polskę i Rada nie wysłuchałaby go na tym spotkaniu – powiedział Waszczykowski na wtorkowej konferencji prasowej w Brukseli.

    Premier krytykuje Tuska jako szefa Rady Europejskiej

    Natomiast w środę premier Beata Szydło napisała list do przywódców rządów państw członkowskich UE. Rzecznik rządu Rafał Bochenek poinformował, że znalazła się tam informacja o tym, że Tusk nie wypełniał właściwie swoich obowiązków. Obecny szef Rady Europejskiej – zdaniem Bochenka – pokazał, że nie jest w stanie radzić sobie z bieżącymi problemami UE takimi jak na przykład Brexit, czy kryzys migracyjny. – Te problemy właściwie do dziś dnia nie są rozwiązane, nie ma pomysłu, jak sobie z nimi poradzić – ocenił rzecznik rządu. Dodał, że Tusk „nie dopełnił podstawowego obowiązku jakim jest obowiązek neutralności i obowiązek apolityczności”.

    W liście Beata Szydło przekonuje też, że jest Saryusz-Wolski jest właściwą osobą do objęcia stanowiska szefa Rady Europejskiej. To – jak mówił Bochenek – kandydat ponadpartyjny, cechujący się bogatym doświadczeniem i szerokimi kompetencjami.

    Kto szefem Rady Europejskiej?

    Do środowego popołudnia nie pojawił się żaden inny oficjalny kandydat na szefa Rady Europejskiej poza dwoma Polakami. Z dotychczasowych deklaracji płynących ze stolic państw UE wynika, że Tusk cieszy się poparciem zdecydowanej większości.

    Nominacja szefa Rady Europejskiej będzie pierwszym punktem obrad szczytu UE, który rozpocznie się w czwartek po południu. W tej części posiedzenie będzie prowadzić premier pełniącej przewodnictwo w UE Malty Joseph Muscat, a Tusk opuści salę obrad.

    Zgodnie z traktatem lizbońskim Rada Europejska wybiera swojego przewodniczącego większością kwalifikowaną. Przepisy stanowią, że jego mandat jest jednokrotnie odnawialny. Regulacje są dosyć ogólne i nie opisują procedury zgłaszania kandydatów.

    mr

    Z braku argumentów epitety wobec polskiego polityka


    WP.PLStrona główna serwisu

     

    oprac.Filip Skowronek

    akt. 08.03.2017, 15:45

     

    „Jesteś straszną, SEKSISTOWSKĄ ŚWINIĄ”. Janusz Korwin-​Mikke wystąpił w brytyjskiej telewizji

    „Z okazji” Dnia Kobiet Janusz Korwin-Mikke, którego kontrowersyjne tezy na temat kobiet obiegły świat, wystąpił w brytyjskiej telewizji. Gospodarzem programu „Good Morning Britain” był Piers Morgan, który w anglojęzycznych mediach jest częstym przedmiotem kpin i ataków ze względu na swoje… kontrowersyjne wypowiedzi. Zderzenie tych osobowości zapowiadało niezłe widowisko.

    PAP

    Janusz Korwin-Mikke przebił się do zagranicznych mediów swoimi kontrowersyjnymi tezami na temat kobiet. Twierdził, że kobiety zarabiają mniej, ponieważ są niższe, słabsze i mniej inteligentne. W Polsce nic nowego, ale tym razem usłyszano go w Parlamencie Europejskim. Pokusie zaproszenia polskiego polityka nie mógł się oprzeć brytyjski dziennikarz i „osobowość telewizyjna” Piers Morgan. Również znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i gaf.
    Zgodnie z oczekiwaniami panowanie nad sobą szybko stracił… Piers Morgan. Podczas gdy to Korwin-Mikke był raczej opanowany, prowadzący zaczął obrzucać gościa obelgami. Gdy polityk zaczął tłumaczyć swój pogląd na zarobki kobiet, Morgan stwierdził, że robi z siebie „straszną, seksistowską świnię”. Zapytał również: „Jak może pan mówić, że kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn, skoro sam brzmisz tak niewiarygodnie głupio”.

     

     

    Dalej było równie ciekawie. Korwin-Mikke zarzucił Piersowi i współprowadzącej Susannie Reid (której w rozmowie poświęconej prawom kobiet niemal nie dopuszczano do głosu) stereotypowe myślenie i powtórzenie kłamstwa. Morgan po raz kolejny zarzucił bowiem swojemu gościowi, że ten odmawia kobietom prawa do wyższych zarobków. Na co polityk odpowiedział, że on jedynie stwierdza fakt – kobiety zarabiają mniej od kobiet. Wtedy prowadzący… wyciągnął mu nieudane małżeństwa dopatrując się źródeł poglądów Polaka w jego relacjach z kobietami.
    Festiwal żenady trwał w najlepsze. Czego nie myśleć o Januszu Korwin-Mikkem, z tej konfrontacji wyszedł zwycięsko. Prowadzący skupił się głównie na obrażaniu rozmówcy i nie podjął żadnej próby obalenia jego tez. Co – w co najmniej kilku przypadkach – było raczej proste. Prowadzący zakończył program słowami: „Jest Pan najlepszym argumentem za Brexitem”.

    youtube.com / Good Morning Britain

    Dziś Międzynarodowy Strajk Kobiet


     

    Marsz kobiet w Waszyngtonie

    Dziś Międzynarodowy Strajk Kobiet

    © Sputnik. Vladimir Astapkovich

    OPINIE

    12:12 08.03.2017(zaktualizowano 12:23 08.03.2017) Krótki link

    Julia Baranowska

    23511

    W święto 8 marca czyli Dzień Kobiet, Polki znów wyjdą na ulice, żeby protestować przeciwko wyjątkowo antykobiecemu rządowi. Po Czarnym Poniedziałku czas na Czarną Środę.

    Putin w knajpie pije piwo

    © SPUTNIK. SIERGIEJ GUNIEJEW

    Leszek Miller: Na Kremlu słychać korki od szampana?

    8 marca to dzień, w którym na całym świecie kobiety wychodzą na ulice, by domagać się przestrzegania swoich praw. W Polsce demonstracje i pikiety odbędą się w ponad 50 miejscowościach. Punktem centralnym jest oczywiście Warszawa. W stolicy kobiece akcje trwają już od 8 rano — Polki wykrzykiwały swoje niezadowolenie pod Sejmem oraz na Nowogrodzkiej, pod siedzibą partii rządzącej. O 18.00 na Placu Konstytucji odbędzie się największa, główna demonstracja. Udział w niej zapowiedziały znane działaczki: Barbara Nowacka, Agnieszka Holland, Paulina Młynarska, Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka. Przyjdą tam feministki z lewicowych organizacji i tłumy zwykłych kobiet, które mają dość konserwatywnych reform.

    W odróżnieniu od strajków, które miały miejsce w październiku, dzisiejsza Czarna Środa ma za zadanie dotknąć tematów szerszych niż tylko przerywanie ciąży. Polki chcą swobodnego dostępu do edukacji seksualnej, in vitro, antykoncepcji (również tej postkoitalnej), zniesienia klauzuli sumienia lekarzy. Chcą też powołania specjalnej komisji, która zajmie się kościelną pedofilią.

    Hasła dzisiejszych manifestacji są przewrotne: „Nie przychodź — nie musisz rodzić po ludzku!”; „Nie przychodź — lekarz się za ciebie pomodli!”; „Nie przychodź — na co komu antykoncepcja?”.

    Czarny Protest w Gdyni, 03.10.2016

    Polska jest kobietą!

    Jednak już w samym środowisku kobiecym doszło do sprzeczek. Forum Kobiet Polskich zaapelowało do bardziej radykalnych koleżanek, aby dziś zaprzestały strajków. Wysłały do nich list otwarty, w którym napisały: „Dzień Kobiet ma wieloletnią tradycję i na stałe wpisał się w naszą kulturę. To dzień, w którym okazywany jest nam szczególny szacunek i uznanie za ciężką codzienną pracę dla dobra naszych rodzin i całego społeczeństwa. Nie rezygnujemy z uśmiechu i symbolicznego kwiatka, który wręczają nam panowie (…), aby w ten prosty sposób zaznaczyć szacunek, podziw i miłość”.

    Wygląda jednak na to, że przeciętna Polka ma już dość polityki wkraczającej w jej życie. Polska znów będzie dziś kobietą.

    Julia Baranowska, polska publicystka, Warszawa
    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zrobili przekręt na miliony, a sąd ich wypuścił


    niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

    8 marca 2017

     

    Jak to? Znowu?! Zrobili przekręt na miliony, CBŚP zatrzymało oszustów, a sąd ich wypuścił

     

    Dodano: 08.03.2017 [11:30]

    Jak to? Znowu?! Zrobili przekręt na miliony, CBŚP zatrzymało oszustów, a sąd ich wypuścił - niezalezna.pl

    foto: cbsp.pl

    „Międzynarodowa „karuzela VAT” zlikwidowana przez CBŚP” – pochwalili się policjanci. Chodziło o zatrzymanie czterech osób, które wyłudzały VAT dzięki fikcyjnego obrotowi różnymi towarami, i mieli doprowadzić do ogromnych strat Skarbu Państwa – na prawie 4,5 mln złotych. Wszyscy oszuści będą długo siedzieć w więziennej celi? Nic z tego, sąd zastosował areszt tylko wobec jednego, pozostali wyszli na wolność.
    4 osoby wyłudzające VAT na fikcyjnym obrocie różnymi towarami zatrzymali policjanci katowickiego CBŚP w województwie śląskim. Straty Skarbu Państwa z tytułu VAT sięgają prawie 4,5 mln złotych. Zatrzymani już usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw podatkowych, jak również prania pieniędzy. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności” – czytamy na stronie Centralnego Biura Śledczego Policji.
    „Zatrzymani już usłyszeli w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i przestępstw karno-skarbowych. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności” – dodaje komisarz Agnieszka Hamelusz.
    Ale w tej sytuacji zdumiewająco brzmi inna informacja.
    „Sąd zadecydował o jednym tymczasowym aresztowaniu i jednym dozorze policyjnym” – dowiadujemy się. Jakim cudem tak łagodnie potraktowano oszustów działających na gigantyczną skalę?

    Sąd uznał, że nie ma potrzeby stosowania żadnych sankcji wobec dwóch z nich. Ocenił, że skoro zabezpieczono dokumenty, a podejrzani złożyli wyjaśnienia, to nie zachodzi obawa matactwa. Śledczy mówią, że byli zszokowani taką decyzją

    • podaje portal tvp.info
      „Prokuratura wnosiła o aresztowanie podejrzanych, którzy nie chcą współpracować i ewentualne dozory dla „skruszonych”.
      Podejrzani spędzili w sądzie siedem godzin i ku naszemu zaskoczeniu sąd zdecydował tylko o jednym areszcie i jednym dozorze. Dwaj przedsiębiorcy biorący udział w tym przekręcie zostali zwolnieni do domów bez żadnych sankcji. To może oznaczać, że wielotygodniowa praca dziesiątków ludzi pójdzie na marne, bo kooperanci oszustów mogą zniszczyć obciążające ich dowody – mówi portalowi tvp.info jeden ze śląskich śledczych.
      Warto pamiętać, że podobny skandal wybuchł, gdy sąd w Warszawie zgodził się wypuścić Arkadiusza Ł., ps. „Hoss”. Cygana, który uważany jest za pomysłodawcę oszustwa na wnuczka. Wolność odzyskał dzięki skandalicznie niskiej kaucji. Gdy później zmieniono decyzję i miał trafić do areszt, znikł. Do dzisiaj jest poszukiwany listem gończym.

    Dlaczego Poroszenko nie uchronił przed Putinem pomników ukraińskiego ludobójstwa na Polakach?


     

     

    źr. PAP

    Wicepremier Ukrainy: Za zniszczenie polskich pomników na Ukrainie odpowiada Putin

    Dodane przez Lipinski

    Opublikowano: Środa, 08 marca 2017 o godz. 08:08:15

    Wiaczesław Kyryłenko udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej.

     

    Na pytanie dziennikarza PAP o to, jak strona ukraińska odnosi się do zniszczenia pomnika Polaków zamordowanych w 1944 r. w Hucie Pieniackiej i do innych antypolskich prowokacji na Ukrainie, Kyryłenko stwierdził – Odbieramy to jako prowokację strony trzeciej. Pogorszenie relacji pomiędzy Polakami i Ukraińcami nie jest korzystne ani dla Ukraińców, ani dla Polaków. Jest korzystne dla tych, którzy zawsze byli przeciwnikiem niepodległości i Polski, i Ukrainy, a przeciwko byli rosyjscy imperialiści, którzy teraz mają kolejne imperium – putinowskie.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ukraina: pomnik ofiar zbrodni w Hucie Pieniackiej odnowiony [+ VIDEO]

    Oni chcą zniewolić wszystkie narody, nad którymi kiedyś mieli kontrolę. Myślę, że to było zrobione ich rękami. Jestem o tym przekonany. Tak samo w Polsce, jak i na Ukrainie też były podobne prowokacje. Ukraina ze swojej strony dołoży wszelkich starań, by organy ścigania zbadały wszelkie podobne prowokacje, tak, by się nie mogły powtórzyć. W Hucie Pieniackiej kilka dni temu odnowiono pomnik. Myślimy, że współdziałanie władz polskich i ukraińskich, by zapobiegać podobnym prowokacjom i aktom wandalizmu powinno zostać zintensyfikowane.

    kresy.pl / pap.pl

    Senat wycofał projekt ustawy zakazującej propagowania ukraińskiego i litewskiego nacjonalizmu


     

     

    źr: Youtube.com

    Senat wycofał projekt ustawy zakazującej propagowania ukraińskiego i litewskiego nacjonalizmu

    Dodane przez Lipinski

    Opublikowano: Wtorek, 07 marca 2017 o godz. 18:06:22

    Senatorowie, na wniosek marszałka Karczewskiego, wycofali z Sejmu własny projekt noweli do ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Projekt nowelizacji przewidywał rozszerzenie stosowania ustawy m.in. o nacjonalizm ukraiński i litewski.

     

    Za wnioskiem o wycofanie projektu noweli z Sejmu głosowało 49 senatorów, przeciw było 12, od głosu wstrzymało się 7. Zarówno za, jak i przeciw byli politycy z PiS oraz z PO.

    Powodem wycofania projektu mają być zapisy rozszerzające stosowanie obowiązującej od zeszłego roku ustawy o nacjonalizm ukraiński i litewski. – Nie możemy pozwolić sobie na psucie stosunków z sąsiadami […]. Podstawą ustawy była likwidacja pozostałości po komunizmie i została ona mocno rozbudowana. Dzisiaj proszę, byśmy wycofali tę ustawę z Sejmu – podnosił w piątek w Senacie senator Robert Mamątow (Prawo i Sprawiedliwość), reprezentujący wnioskodawców projektu wycofania noweli.

    Podczas dyskusji senator Jerzy Czerwiński (PiS) podkreślił, że po raz pierwszy obserwuje taki dziwny tryb, kiedy Senat ma wycofywać z Sejmu skierowany tam niedawno projekt. – Co stało się przez tak krótki czas? – pytał senator. Zwrócił też uwagę na fakt, że projekt noweli jest w Sejmie procedowany i izba niższa ma wiele możliwości jego zmiany, poprawienia. – Dlaczego więc nie robi się tego w Sejmie, tylko takim dziwnym trybem, który ma upokorzyć Senat. Dlaczego mamy się wycofywać, jeśli są prostsze metody – powiedział.

    Jego zdaniem taka sytuacja może mieć miejsce w związku z interwencją ambasadora Ukrainy, o której pisały niektóre portale internetowe. – Jeśli to prawda uważam to za bardzo naganne. To by świadczyło, że dawniej słuchaliśmy się przez długi czas Moskwy, potem przez kilkanaście lat Berlina, a teraz Kijowa – zaznaczył.

    Czerwiński podkreślał, że nowela m.in. reguluje kwestie usunięcia obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym gloryfikujących ustrój totalitarny. Ale zasadniczy protest wywołuje zapis, że za inny ustrój totalitarny uważa się w szczególności faszyzm, nazizm niemiecki, nacjonalizm ukraiński i litewski, militaryzm pruski, rosyjski i niemiecki”. Byłem autorem tej poprawki. Ale ona wcale nie oznacza, że ustawodawca zrównuje i mówi, że ustrój totalitarny jest to militaryzm, nacjonalizm itd., bo wszyscy wiemy, że czym innym jest ideologia, a czym innym ustrój. Tylko jakoś to trzeba było określić – mówił.

    Przyznał, że skutki tej poprawki mogą oddziaływać politycznie. – Ale kiedy o tym mówić jeśli nie teraz, kiedy na Ukrainie rozwija się neobanderyzm. Lepiej teraz niż później, kiedy to wszystko okrzepnie. Jeśli działać to teraz, kiedy ten ruch się odradza – zaakcentował Czerwiński.

    Przeciwko argumentom Czerwińskiego wystąpił Jerzy Fedorowicz (PO), który wyraził poparcie dla wycofania noweli podkreślając, że ważne jest tu zwrócenie uwagi na naszą rację stanu. – Polityka i polityka historyczna to coś więcej niż racje i emocje nasze i naszych bliskich – powiedział.

    Czytaj również: Sejm nie uzna ukraińskiego nacjonalizmu za „ustrój totalitarny” po interwencji ambasadora Ukrainy?

    – Deputowana Rady Najwyższej Ukrainy Oksana Jurynets napisała na Facebooku, że marszałek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki po spotkaniu z ambasadorem Ukrainy w Polsce nie zgodzili się na taką formę dokumentu (z poprawką – przyp. red.), gdyż przyniósłby on jedynie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim – komentuje sprawę senator Czerwiński w wypowiedzi dla Naszego Dziennika. – Potem marszałek Karczewski wystąpił z wnioskiem o wycofanie projektu z Sejmu. To wszystko daje do myślenia – dodaje.

    Czytaj również: Były wiceszef ukraińskiego IPN o zakazie propagowania banderyzmu w Polsce: „kretynizm”

    Wcześniej nowelę negatywnie zaopiniowała strona mniejszościowa Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. – Środowiska mniejszości narodowych i etnicznych niepokoją możliwe skutki wspomnianej nowelizacji, na które zwraca uwagę prof. G. Janusz, stwierdzając, iż: „Realizacja znowelizowanych przepisów, z powodu rozszerzającej i niezgodnej z systematyką ustrojową państw interpretacji „innych ustrojów totalitarnych”, spowodować może, że powstałe lub odrestaurowane po 1990 r. z inicjatywy mniejszości narodowych lub etnicznych upamiętnienia objęte zostaną decyzją wojewody wydaną na podstawie art. Sb ust. l projektu ustawy. Jednocześnie duża skala interpretacyjna w zakresie rozumienia pojęcia nacjonalizmu oraz rozszerzające zastosowanie określenia militaryzm spowodować może ponowną ocenę zgodności z przepisami znowelizowanej ustawy powstałych legalnie po 1990 r. upamiętnień. Spowoduje to ponowny „konflikt pomnikowy”, który istniał w Polsce w latach 90. XX wieku i stanowił, zwłaszcza w wymiarze lokalnym, zbędne źródło konfliktów. – czytamy w opinii. Zdanie odrębne zgłosił przedstawiciel mniejszości ormiańskiej.

      Senacki projekt trafił do Sejmu pod koniec października zeszłego roku po czym trafił do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

      Kresy.pl/ sejm.gov.pl/ Nasz Dziennik/ Gość Niedzielny