Na Ukrainie trwa wojna. Separatyści z Donbasu ogłosili blokadę Kijowa


 

 

Forsal.pl

Forsal.pl

 

statystyki

Na Ukrainie trwa wojna. Separatyści z Donbasu ogłosili blokadę Kijowa

3 marca 2017, 21:26

 

źródło:PAP

Ukraina, Kijów

Ukraina, Kijówźródło: ShutterStock

Szef samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Ołeksandr Zacharczenko oznajmił w piątek, że w odpowiedzi na blokowanie linii kolejowych i dróg z Donbasu ogłasza blokadę Kijowa. Zaznaczył, że zerwane zostają wszystkie więzi z Ukrainą.

Zacharczenko oświadczył, że mieszkańcy Donbasu już się nauczyli żyć w warunkach blokady ze strony „ukraińskich oddziałów”, a obecnie DRL ogłasza blokadę Kijowa.

„Od dziś zrywamy wszystkie więzi z Ukrainą, z którą walczymy” – powiedział Zacharczenko w piątek na konferencji prasowej.

Przyznał, że Donbas sprzedawał Kijowowi węgiel, żeby dostawać pieniądze i płacić pensje, ale obecnie nauczył się żyć w warunkach blokady.

Blokadę torów prowadzą weterani prorządowych ukraińskich batalionów ochotniczych. Weterani domagają się zaprzestania handlu z separatystami i mówią, że walczą z przemytem, który płynie do prorosyjskich bojowników w Donbasie. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podkreślał jednak, że towary i surowce, które stamtąd nadchodzą, są dostarczane przez przedsiębiorstwa płacące podatki do ukraińskiego budżetu. Jego zdaniem blokada jest czynnikiem destabilizującym gospodarkę i sytuację w państwie. Ostrzegał również, że brak dostaw węgla z Donbasu może doprowadzić do nieodwracalnych szkód, przede wszystkim w sektorze metalurgicznym.

Prorosyjscy separatyści na wschodzie Ukrainy pod koniec lutego wystosowali ultimatum, domagając się zniesienia blokady linii kolejowych łączących Donbas z pozostałym terytorium kraju. Zagrozili przejęciem kontroli nad ukraińskimi przedsiębiorstwami na terenie Donbasu. Zapowiedzieli również, że zaprzestaną sprzedaży węgla na terytorium Ukrainy, kontrolowane przez siły rządowe, a przyszłe dostawy tego surowca skierują do Rosji lub gdziekolwiek indziej.

Wiceminister ds. terytoriów okupowanych Heorhij Tuka odrzucił wówczas groźbę. „To próba zastraszenia nas” – ocenił w komunikacie, dodając, że separatyści nie są w stanie zarządzać dużymi przedsiębiorstwami przemysłowymi.

Cytowany w piątek przez rosyjskie agencje Zacharczenko powiedział, że ukraińskich przedsiębiorstw w DRL już nie będzie.

„Koniec ukraińskiej jurysdykcji na naszym terytorium, historycznie nasza gospodarka orientowała się na Rosję. Z punktu widzenia produkcji przemysłowej właściwe jest odradzanie tych powiązań, które były w ZSRR. To proces powolny, lecz realny. Będziemy się orientować na Rosję” – powiedział szef separatystycznej DRL.

Ukraiński minister ds. terytoriów tymczasowo okupowanych Wadym Czernysz oświadczył w piątek w wywiadzie dla agencji Interfax-Ukraina, że wszystkie kontakty ze strony ukraińskiej z przedsiębiorstwami, które przejęli bojownicy tzw. republik (donieckiej i ługańskiej), zostaną zerwane.(PAP)

>> Czytaj też: Na Ukrainie trwa wojna. Separatyści z Donbasu ogłosili blokadę Kijowa