Smolar wysuwa się z cienia



onet.
wiadomości

 

Onet

wczoraj 18:23

Aleksander Smolar: przed nami konfrontacja

Janusz Schwertner Dziennikarz i Redaktor Prowadzący Onet Wiadomości

  • Sytuacja staje się dramatyczna. Kaczyński zdecydował się jednak na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Nie wykluczam, że władza postawi na przemoc – mówi Onetowi Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego.

 

Aleksander SmolarFoto: East NewsAleksander Smolar

  • Senat przyjął ustawę budżetową bez poprawek
  • Aleksander Smolar: konsekwencje mogą być przerażające
  • Może dojść do finansowej izolacji polskiego państwa – ostrzega
  • Janusz Schwertner, Onet: – Ustawa budżetowa idzie do prezydenta. Co dalej?

Aleksander Smolar: – Konfrontacja. Trudno inaczej rozumieć strategię, na jaką zdecydował się Jarosław Kaczyński. W tej chwili sytuacja wydaje się być dramatyczna.

Marszałek Borusewicz stwierdził na konferencji prasowej, że „najgorsze przed nami”.

Sądzę, że może dojść do interwencji siłowej. O takim rozwiązaniu rozmawiało się w środowisku Prawa i Sprawiedliwości przecież całkiem otwarcie. Obóz rządzący może nazwać to działaniem „w imię przywrócenia ładu i porządku”, ale w istocie może się to sprowadzić do wyrzucenia posłów z sali sejmowej. To byłoby niesłychane.

Niespełna trzydzieści lat temu odzyskaliśmy wolność. Dziś rozmawiamy o scenariuszu, który jeszcze niedawno nie mieściłby się w głowie.

Ciągle wszystko zależy od władzy i tego, w jaki sposób przebiegnie cała operacja. Na tę chwilę wiemy jedno: Kaczyński postawił na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Niewykluczone jest użycie przez władze przemocy. A to oznacza, że także sama opozycja nie będzie mogła pozostać milcząca. Mówię o tym z dużym  przejęciem, bo konsekwencje mogą być przerażające.

Co jeszcze może się wydarzyć?

To, przed czym trafnie przestrzegał Donald Tusk. Taki tryb przyjęcia ustawy budżetowej – co do której przecież ciążą zarzuty, że została uchwalona nielegalnie – może doprowadzić do finansowej izolacji polskiego państwa. To naprawdę poważna sprawa! Z jednej strony zagrożony wydaje się przyszły napływ kapitału zagranicznego do Polski, a z drugiej państwo nie będzie mogło ignorować ewentualnych roszczeń obywateli. Oni mają prawo mieć wątpliwości co do tego, czy budżet został przyjęty w sposób praworządny, więc mogą dochodzić swoich interesów w sądach.

Jarosław Kaczyński w pewnym momencie podjął decyzję, że nie cofnie się o krok?

Tak myślę. I to jest w tym wszystkim szczególnie niepokojące. Przecież wiadomo, że gdyby doszło do powtórzenia głosowania, to dysponujące większością PiS i tak by przyjęło ustawę. Chodzi zatem o akt symboliczny. Tylko że ten symboliczny akt niezwykle psuje państwo. Kaczyński nie chce iść na ustępstwa, bo nie dopuszcza myśli, by przyznać się do niepraworządnych działań. Nie tylko w tej kwestii, ale też w wielu innych.

Z punktu widzenia sondaży, to Kaczyński wygrywa. PiS punktuje, a opozycja jest coraz bardziej zagubiona.

Postawa opozycji w pewnym momencie stała się nieklarowna. Bardzo szybko udało się zniszczyć to, co naturalnie wytworzyło się po 16 grudnia w wyniku zjednoczenia dużej części obywateli. Najpierw wyjazd Ryszarda Petru do Portugalii podważający protest w Sejmie, a później brak spójności w rozmowach z PiS. Równocześnie Jarosław Kaczyński w sposób wyjątkowo demagogiczny podgrzewał atmosferę sugerując, że w Polsce odbyła się próba zamachu stanu. On mówił o puczu, a jego wybitni współpracownicy – prezydent Duda i marszałek Marek Kuchciński – pojechali podobnie jak Petru na wakacje.

Zwyczajni obywatele mają prawo całkiem pogubić się w tej grze.

Wszyscy już się gubimy. Decyzja o przyjęciu ustawy budżetowej przez Senat i przekazanie jej do prezydenta to jednak zdecydowany sygnał świadczący o odrzucenia kompromisu przez PiS. Niezależnie od emocji, nie można abstrahować od tego, że tryb przyjęcia budżetu dotąd budzi duże wątpliwości. Istnieje podejrzenie, że Sala Kolumnowa dla części posłów nie była dostępna. Nie wiadomo, czy w sposób regulaminowy zwołano tam obrady ani czy opozycja miała pełną swobodę zgłaszania poprawek.

Co w szerszej perspektywie oznacza to zamieszanie?

Mamy do czynienia z niszczeniem państwa i niszczeniem zaufania do Sejmu. Tracą na tym wszyscy. Tak naprawdę działania opozycji to ciągle bezpośredni wynik strategii, na jaką zdecydowało się Prawo i Sprawiedliwość po wyborach. Partia Kaczyńskiego – choć nie uzyskała do tego mandatu – stara się zmienić porządek konstytucyjny w Polsce. Sparaliżowanie Trybunału było tego jasnym sygnałem. To, co dzieje się obecnie, to jeszcze jeden – w tej chwili dość niebezpieczny – etap walki politycznej. PiS próbuje zagarnąć coraz większe obszary władzy, postępuje w sposób kawaleryjski, agresywny. A opozycja nieporadnie stara się ograniczyć te praktyki. Ocena należy do obywateli.

(jsch)

Onet Wiadomości

Źródło: Onet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s