Polskiej opozycji nie zadowala pokojowe nastawienie Tillersona


onet.wiadomości

 

 

Onet

wczoraj 18:38

Co będzie gotowy dać Moskwie nowy sekretarz stanu USA

Bartosz Węglarczyk Dziennikarz Onetu

Dzisiejsze przesłuchanie kandydata na sekretarza stanu w Senacie USA było prawdziwym pokazem demokracji w akcji. Niestety, dla nas ten pokaz był dość ponury.

 

Rex TillersonFoto: PAPRex Tillerson

  • Rex Tillerson nie chce zaczynać swej kadencji od obrażania prezydenta Putina
  • Powinno nas martwić, że człowiek, który przez ostatnie lata zawierał liczne porozumienia biznesowe z rosyjskim rządem, chce zawierać kolejne – jako szef dyplomacji
  • Możemy mieć tylko nadzieję, że polska dyplomacja dowie się od nowych waszyngtońskich decydentów więcej

Rex Tillerson, dotychczasowy prezes ExxonMobil, został przyciśnięty przez senatorów do muru. Zwłaszcza tych z jego własnej partii. Wił się i wił, ale jego wymiany o prawach człowieka w Rosji i o rosyjskich działaniach w Syrii były naprawdę poruszające.

Wiemy więc już, że Tillerson nie chce zaczynać swej kadencji od obrażania prezydenta Putina. Dlatego nie chciał przyznać, że Putin jest zbrodniarzem wojennym – takie oświadczenie zamknęłoby mu wszystkie drzwi w Moskwie. Podobnie jak przyznanie, że w Rosji każdy krytyk Putina musi się liczyć z gwałtowną śmiercią.

I trudno się Tillersonowi dziwić. Żaden dyplomata nie ograniczy sobie tak możliwości. Żaden dyplomata, który planuje zawieranie ważnych porozumień ze stroną, którą jego partyjni koledzy próbują, słusznie lub nie, obrazić.

Gest Putina. Teraz ruch Trumpa

Zobacz więcej

Nas powinno martwić nie to, że kandydat na sekretarza stanu USA nie chce nazwać rosyjskiego prezydenta zbrodniarzem wojennym. Powinno nas martwić, że człowiek, który przez ostatnie lata zawierał liczne porozumienia biznesowe z rosyjskim rządem, chce zawierać kolejne porozumienia z Rosją jako szef dyplomacji.

Powinno nas bardzo martwić, że Tillerson ani słowem nie zająknął się, jakie porozumienia chce zawierać z Rosją administracja Trumpa. Sam prezydent-elekt powiedział dziś po raz kolejny, że ma nadzieję walczyć z Państwem Islamskim wspólnie z Rosją. Tyle, że Rosja coś będzie za to chciała. Co będzie gotowy dać Moskwie Tillerson, który w 2013 r. odebrał z rąk rosyjskiego prezydenta Order Przyjaźni? Tego się dziś nie dowiedzieliśmy i powinniśmy się tym martwić.

Powinniśmy się martwić tym, że Tillerson sam z siebie nie potrafił powiedzieć, że aneksja Krymu była nielegalna i zrobił to dopiero pod naciskiem kolegi senatora.

Możemy mieć tylko nadzieję, że polska dyplomacja dowie się od nowych waszyngtońskich decydentów więcej (nasi dyplomaci spotkali się ostatnio m.in. z doradcą prezydenta Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, a także z szefem senackiej komisji sił zbrojnym Johnem McCainem, który jutro będzie przesłuchiwać kandydata na sekretarza obrony). No i czekać na pierwsze wizyty Tillersona oraz samego Trumpa w Europie oraz naszych polityków w Waszyngtonie. Bo na razie jest niestety nerwowo.

(sp)

Onet Wiadomości

Źródło: Onet